Chip zdradzi wszystko

9

Nowoczesny totalitaryzm nie potrzebuje już wielkiej ilości tajnych agentów ani rozbudowanej siatki donosicieli, a nawet tajne służby więcej czasu spędzają przy komputerach, aniżeli w terenie. Infiltracja, kontrola i obserwacja nie wymaga już od tajnej policji chowania się za krzakami, ani chodzenia ukradkiem krok w krok za nieprawomyślnymi obywatelami, bo w dużych miastach jest już tyle kamer, że każdy mieszkaniec jest widoczny jak na dłoni. Inwigilacja i podsłuchy rozmów, jak wykazały skandale w przeróżnych krajach, to dla służb specjalnych powszednia rozrywka, a w razie czego zawsze można załatwić billingi.


Kontrola przebiega nie tylko za pośrednictwem tajnych oraz mundurowych służb, ale również poprzez tzw. ankiety i dane statystyczne. Unia Europejska wymyśliła już nawet obrączkowanie krów i świń, aby nie tylko każdy człowiek ale również każde zwierzę podlegało czujnej obserwacji urzędników unijnych. Ludzi wprawdzie nie udało się jeszcze biurokratom z Brukseli poobrączkować, ale wymyślono inne rozwiązanie, czyli chipy.
Umiłowanie wolności jest jeszcze zbyt duże i niewielu pozwoli sobie wszczepić chipa z danymi personalnymi pod ucho, a poza tym na razie to tylko przestępcom wolno nakładać tzw. obrączki, aby kontrolować ich ruchy na wolności.
Wymyślono zatem dla niewinnych obywateli obrączkowanie dobrowolne w postaci chipów w dowodach osobistych. Reklamowane to jest w publicznych mediach jako wymóg unijny dla…”usprawnienia swobodnego przepływu osób” i …. „udogodnienie” dla obywateli, którzy znajdą się za granicą własnego kraju .
Ja rozumiem, że warto wpisać do dowodu osobistego własną grupę krwi, ale po co komuś z obcych służb ma być potrzebny nr NIP, kopia źrenicy oka, albo zakodowany podpis elektroniczny? Co kogoś obcego może obchodzić wykształcenie właściciela dowodu osobistego albo aktualne miejsce jego pracy ? itd. itp.
Naładowanie dowodu osobistego zbyt wielką ilością danych stanowić będzie nie lada atrakcje dla oszustów i pospolitych złodziei. Nie ma kodów, których nie można złamać. Obecnie, gdy ktoś ukradł dowód osobisty, to przy próbie wyłudzenia pożyczki w banku nieraz wpadał przez nieznajomość podpisu. Jeśli podpis elektroniczny będzie w chipie dowodu osobistego, to taki oszust będzie mógł kupić nawet samochód na kredyt na konto…. właściciela dowodu.
Już teraz latami toczą się procesy w sądach o oddalenie roszczeń banków, lub sklepów, które nie dość dokładnie sprawdzały tożsamość klienta, a prawowici właściciele dowodów mogą się bronić tylko na podstawie wykazania fałszerstwa podpisu na umowie kredytowej. Gdy ten podpis będzie tylko elektroniczny i w dodatku w chipie dowodu osobistego, to wykazać bezzasadność roszczeń będzie o wiele trudniej.
Nie będę pisał o atrakcyjności takich chipów dla obcych służb specjalnych, bo skopiowanie chipu i późniejsze jego rozkodowanie da więcej informacji o danej osobie aniżeli lata żmudnych operacji szpiegowskich.
Warto zdawać sobie sprawę z tego, że już teraz zarówno Izba Skarbowa, Urząd Podatkowy jak i Policja i Prokuratura mają po dokonaniu pewnych zabiegów formalnych dostęp do:
– operacji dokonywanych kartami płatniczymi lub kredytowymi
– numerów naszych telefonów komórkowych i stacjonarnych
– numerów naszych kont bankowych
– zapisów kamer miejskich
– danych personalnych
Formalnie nikt ze służb specjalnych ani podatkowych nie ma jeszcze natomiast swobodnego dostępu do:
– kartotek w przychodniach i szpitalach
– numerów PIN i podpisów elektronicznych
– dokumentacji w szkołach i wyższych uczelniach
– kodu genetycznego i wielu innych informacji ściśle osobistych.
Jeżeli ktoś sam dobrowolnie ujawni te dane i zostaną one wprowadzone do chipu w dowodzie osobistym, to naraża sam siebie na przeniknięcie tych informacji do osób trzecich, zupełnie do tego niepowołanych. Zaufanie do Głównego Urzędu Statystycznego też powinno być traktowane mocno z rezerwą, bo jeśli ktoś , kto dał swoim urzędnikom wielkie premie, apeluje do nas abyśmy sami, w sposób elektroniczny ujawniali dla celów statystycznych wiele swoich danych, to trzeba się zastanowić kto i ile chce znowu na naszych danych zarobić?
Jeżeli UE nie ma do nas zaufania i chce nas „zachipować”, to my tym bardziej nie ufajmy urzędnikom z Brukseli.
Rajmund Pollak
 

9 KOMENTARZE

  1. Aby skopiować dane z chipu nie potrzeba być ze służb. Wystarczą proste urządzenia, powszechnie dostępne dla wszelkich oszustów.
    Na YouTube jest pełno filmików o metodach tego oszustwa.

  2. Dlatego DO trzeba odebrać i schować w dobrze zabezpieczonym miejscu i NIE nosić ze sobą chyba że się naprawdę potrzebuje (np. idąc do banku). Z ciekawszych tematów, to zastanawiam się jak uniknąć odpowiadania na mocno PRYWATNE pytania ze spisu powszechnego. Wasz portal mógłby poruszyć ten arcyciekawy temat. Państwo totalitarne traktuje nas jak niewolników pytając o zarobki, dojazdy do pracy a nawet plany prokreacyjne(!) i inne prywatne sprawy.

  3. Oczywiście, że takie dane są potrzebne wszelkiej maści oszustom na dużą skalę. Ale czy w tej supernowoczesnej Europie takich nie ma, co to mają bardzo wielkie apetyty na wszystko? To przecież dla nich się robi czipowanie.

  4. Niektóre pytania:
    – środek transportu i czas dojazdu do pracy;
    – dojazdy do miejsca nauki;
    – odległość od miejsca pracy lub miejsca nauki;
    – częstotliwość dojazdów do pracy;
    – data zawarcia związku małżeńskiego;
    – data rozwiązania związku małżeńskiego;
    – data powstania aktualnego związku nieformalnego;
    – ogólna liczba żywo urodzonych dzieci i plany prokreacyjne;
    – charakterystyka dodatkowego miejsca pracy;
    – zawód wyuczony;
    – wymiar czasu pracy;
    – okres poszukiwania pracy;
    – okres pozostawania bez pracy;
    – przyczyny bierności zawodowej;
    – główne i dodatkowe źródło utrzymania osób;
    – rodzaj pobieranego świadczenia społecznego;
    – kontynuacja nauki;
    – kierunek wykształcenia;
    – znajomość języków obcych;
    – umiejętność obsługi komputera i komunikowania się z wykorzystaniem sieci Internet;
    – przyczyny migracji wewnętrznych i zagranicznych;
    – kraj przebywania i rok wyjazdu z Polski;
    – zawód wykonywany przed wyjazdem z Polski;
    – zgodność wykonywanej pracy z wykształceniem migranta;
    – łączny czas pobytu imigranta w Polsce;
    – plany migracyjne;
    – kraj urodzenia rodziców;
    – narodowość – przynależność narodowa lub etniczna;
    – język, którym posługują się osoby w kontaktach domowych, w tym posługiwanie się językiem regionalnym;
    – jezyk ojczysty;
    – mniejszości narodowe i etniczne;
    – wyznanie – przynależność wyznaniowa;
    – samoocena niepełnosprawności;
    – prawne orzeczenie o niepełnosprawności lub niezdolności do pracy;
    – stopień niepełnosprawności;
    – rodzaj niepełnosprawności;
    – okres niezdolności do pracy;
    – rodzaj głównego i dodatkowego źródła finansowania gospodarstwa domowego;
    – samodzielność zamieszkiwania gospodarstwa domowego;
    – kuchnia lub pomieszczenia kuchenne w mieszkaniu;
    – wyposażenie mieszkania w urządzenia i instalacje techniczno-sanitarne;
    – liczba izb przeznaczonych do wykonywania działalności gospodarczej;
    – przeznaczenie mieszkanie niezamieszkanego;
    – rok i zakres budowy budynku;
    – wyposażenie budynku w urządzenia kanalizacyjne;
    Połowa z tych pytań to ewidentne pytania o informacje osobiste.
    Nie wiem jak Wy ale się zastanawiam nad odmówieniem spisu i zaryzykowaniu grzywny albo w alternatywie zamierzam ściemniać w każdej niemożliwej do zweryfikowania przez państwo komórce.
    Słyszałem, że można też uzupełnić spis przez internet, przez co rachmistrz nie będzie nas pouczał co i jak wypełnić.

  5. @ Heh
    Szukają frajerów, którzy za nich zrobią statystyczną robotę przez internet i jeszcze się podłożą swoimi danymi osobowymi!
    Rachmistrza nikt nie ma obowiązku wpuszczać, ani z nim rozmawiać przez telefon, a żadnej grzywny nie mogą nałożyć, bo nie ma takiej ustawy, że trzeba się spowiadać przed rachmistrzami staty7stycznymi.

  6. Ustawa o spisie powszechnym czasami nie nakłada obowiązku na obywatela o udzielenie informacji? Jeżeli tak było by to należy, niestety skłamać i podać informacje fałszywe. Kłóci się to z chrześcijańską moralnością, lecz państwowy Lewiatan nie musi wszystkiego o wszystkich obywatelach wiedzieć.

  7. @ masd
    Ustawa nie nakłada obowiązku wpuszczania do domu rachmistrza, ani udzielania odpowiedzi telefonicznych. Jeżeli ankiety są anonimowe, to w jaki sposób GUS zaskarży obywatela za to, że nie miał czasu na rozmowę ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here