<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>pro Kapitalizm - portal zwolenników wolności</title>
	<atom:link href="http://www.prokapitalizm.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.prokapitalizm.pl</link>
	<description>Polityka polska: aktualności, publicystyka oraz wiadomości propagujące wolność, własność, wolny rynek, kapitalizm, liberalizm gospodarczy i ekonomię wolnorynkową.</description>
	<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 13:53:02 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Unia Europejska - przykłady marnotrawstwa</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/unia-europejska-przyklady-marnotrawstwa.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/unia-europejska-przyklady-marnotrawstwa.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 13:52:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Europa]]></category>

		<category><![CDATA[Obyczaje]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[Zagranica]]></category>

		<category><![CDATA[dotacje]]></category>

		<category><![CDATA[fundusze]]></category>

		<category><![CDATA[Kamil Buczek]]></category>

		<category><![CDATA[marnotrawstwo]]></category>

		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8388</guid>
		<description><![CDATA[Z funduszy unijnych przeznaczono 173 tys. euro na luksusowy klub golfowy „Monte da Quinta Club” położony w portugalskiej Algarve. Goście mogą wybierać pomiędzy „wygodami willi z ogrodem i prywatnym basenem a olśniewająco luksusowymi apartamentami”. Jest także luksusowe spa, kilkanaście restauracji i pubów, sklepy i fryzjer.

Wolfgang Porsche, przewodniczący rady nadzorczej koncernu Porsche, otrzymał  2,5 tys. euro z Europejskiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Z funduszy unijnych przeznaczono 173 tys. euro na luksusowy klub golfowy „Monte da Quinta Club” położony w portugalskiej Algarve. Goście mogą wybierać pomiędzy „wygodami willi z ogrodem i prywatnym basenem a olśniewająco luksusowymi apartamentami”. Jest także luksusowe spa, kilkanaście restauracji i pubów, sklepy i fryzjer.<br />
</strong><br />
Wolfgang Porsche, przewodniczący rady nadzorczej koncernu Porsche, otrzymał  2,5 tys. euro z Europejskiego Funduszu Rolnego Rozwoju Obszarów Wiejskich na małą posiadłość w Bawarii, gdzie zwykł polować w wolnym czasie na zwierzynę łowną.</p>
<p>Tylko w roku 2009 przeznaczono z Funduszu Rozwoju Regionalnego 99,9 tys. euro dla Tils Curt, hiszpańskiej sieci luksusowych restauracji i hoteli.</p>
<p>W ramach unijnej inicjatywy „Rok Dialogu Międzykulturowego”, która pochłonęła 7 mln euro, Komisja Europejska przewodziła artystycznemu projektowi edukacyjnemu „Osłopedia”. Gwiazdą był osioł, który podróżował po Niderlandach spotykając się z dziećmi ze szkół podstawowych. Ideą projektu była &#8220;refleksja nad tożsamościami Europy&#8221;. W internecie można znaleźć bloga, w którym osiołek opisywał swoje wrażenia z podróży.</p>
<p>Lokalni politycy z Orsa, pięciotysięcznej wioski w Szwecji, zapragnęli nowego centrum sztuki drewnianej, mającego służyć za „miejsce upustu wszystkich kreatywnych działań”. Projekt budynku opisywany jako „odzwierciedlający równouprawnienie płci” wygrał dofinansowanie UE w wysokości 850 tys. euro.  Po wyczerpaniu środków postanowiono połączyć ten projekt z centrum dzikiej przyrody — innym projektem finansowanym przez Unię w wysokości 3,2 mln euro. W końcowym raporcie politycy przyznali, że budynek niekoniecznie sprzyja artystycznym przedsięwzięciom. Z dumą jednak podkreślono, że wszystkie części budynku są „dostępne dla wszystkich, niezależnie od płci”.</p>
<p>„Alter Ego” to konkurs plastyczny odbywający się w 22 krajach UE. Celem kosztującego 400 tys. euro projektu jest zachęcanie młodzieży do „doświadczania różnorodnych tożsamości narodowych poprzez tworzenie podwójnego portretu” — swego własnego oraz osoby z innego środowiska kulturowego.</p>
<p>Komisja Europejska stoi za „innowacyjnym animowanym internetowym serialem zwanym Helpisodes”. Produkcja składa się z dwunastu filmów przedstawiających kolorowych bohaterów „Helpers” (ang. pomocnicy), których celem jest pomoc w rzuceniu palenia tytoniu. Jest to część wartej 72 mln euro kampanii „HELP – na rzecz życia bez tytoniu”. Innym elementem kampanii jest gigantyczna, nadmuchiwana konstrukcja, mająca odwiedzić wszystkie dwadzieścia pięć stolic europejskich. Kampania informacyjna „HELP” ma być obecna w telewizji, prasie oraz w kinach. Jednocześnie Unia Europejska dofinansowuje plantatorów tytoniu kwotą 293 mln euro rocznie.</p>
<p>Książę Iñigo de Arteaga y Martín, którego rodzina posiada w Madrycie pałac „Casa do Infantado”, otrzymał 27 tys. euro dopłaty rolniczej w latach 2007-2013. Inni prominentni członkowie andaluzyjskiej rodziny także otrzymali setki tysięcy euro dopłat.</p>
<p>W 2009 roku Unia Europejska przeznaczyła 680 tys. euro na prowadzenie Platformy Europejskich Społecznych Organizacji Pozarządowych. Jej celami są „danie obywatelom okazji do interakcji i współudziału w budowie jeszcze bardziej zacieśniającej się unii”, „rozwój świadomości europejskiej tożsamości” oraz „umacnianie obywatelskiego poczucia przynależności do Unii Europejskiej”.</p>
<p>W roku 2000 budowa planetarium w parku rozrywki w północnej Szwecji kosztowała 2,4 mln euro, z czego 0,85 mln euro pochodziło z unijnych dotacji. Pięć lat później inwestycja okazała się być nieopłacalna i została sprzedana prywatnemu kupcowi za 150 tys. euro.</p>
<p>Podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego Komisarz Komunikacji Społecznej, Margot Wallström, uruchomiła kampanię informacyjną skierowaną do grupy wiekowej 18-24 lat w celu podniesienia frekwencji w głosowaniu. W kosztującej 2,3 mln euro kampanii przeprowadzonej w MTV wzięli udział między innymi Depeche Mode oraz włoski piosenkarz Tiziano Ferro. Frekwencja w tych wyborach była i tak rekordowo niska (43%).</p>
<p>Z wyliczeń parlamentarzysty Tima Farrona wynika, że średni koszt administracyjnej obsługi wniosku o dotację z funduszu „Jednorazowych Dopłat Rolniczych” w Wielkiej Brytanii wynosi 742 funty. Z kolei Hilary Benn z brytyjskiego Ministerstwa Środowiska oszacował liczbę tych wniosków na 104 tys. w latach 2007-2008. Oznacza to, że całkowity koszt ich rozpatrzenia wyniósł 77 mln funtów. Liczba wniosków o dofinansowaniu mniejszym niż 400 funtów wyniosła 14 645.  Jest to kwota znacznie niższa niż koszt rozpatrzenia jednego wniosku.</p>
<p>W 2007 roku Unia Europejska wypłaciła prawie 88 mln funtów kilku europejskim bankom i instytucjom finansowym. Nie jest wiadomym na jakiej podstawie udzielono tych dotacji. Brak przejrzystości w wydatkach Unii utrudnia pozyskanie tych informacji. Najwyraźniej kryteria przyznawania dotacji nie są już powiązane z działalnością rolniczą.</p>
<p>Od 2005 roku około połowa z rolniczych dopłat jest przyznawana niezależnie od tego czy rolnik cokolwiek uprawia lub produkuje na swoim gospodarstwie. Wśród obdarowanych w 2007 roku banków są: ING (Belgia) 0,62 mln GBP; Dexia (Belgia) 93 tys. GBP; Fortis (Belgia, Holandia) 1,79 mln GBP; Nordea (Dania, Szwecja) 0,52 mln GBP; BNP Paribas (Francja) 0,58 mln GBP; Credit Agricole (Francja) 62,4 mln GBP; Credit Mutuel (Francja) 6,78 mln GBP; Banques Populaires (Francja) 3,63 mln GBP; Credit Lyonnais (Francja) 360 tys. GBP oraz KBC Bank (Belgia) 10,9 mln GBP.</p>
<p>W ostatnich siedmiu latach Unia Europejska przeznaczyła 175 mln euro dla Sycylii w celu „zabezpieczenia i umocnienia stoków górskich w okolicach zbiorników wodnych, obszarów miejskich i infrastrukturalnych”, ale fundusze te zostały zużyte na pokrycie deficytu budżetowego tego regionu lub „zniknęły”. W wyniku braku koniecznych zabezpieczeń, we wrześniu 2009 roku w miejscowości Messina, ulewne deszcze spowodowały obsunięcie się stoku górskiego powodując śmierć 25 osób, zaginięcie 35 osób oraz pozbawienie 704 osób dachu nad głową. Podobna tragedia rozegrała się w tym samym regionie w 2007 roku.</p>
<p>Pomiędzy 16 października 2007 roku a 15 października 2008 roku koncern Coca-Cola otrzymał 62 mln funtów w postaci unijnych dopłat rolniczych na rozlewnię w Lisburn w Irlandii Północnej.</p>
<p>Narodowy Instytut Biznesu w Hiszpanii potwierdził, że 36 tys. z 228 tys. firm, które otrzymały dotacje z Europejskiego Funduszu Socjalnego, nigdy nie istniało. Szacuje się, że wyłudzono 100 mln euro z przyznanych 600 mln euro. Firmy wnioskowały o dopłaty na cele edukacyjne. Tylko w 2001 roku większość ze 159 tys. ufundowanych przez UE kursów nie została zrealizowana.</p>
<p>Po atakach terrorystycznych 11 września 2001 roku w Nowym Jorku Komisja Europejska ufundowała sześciu europejskim lotniskom kontrowersyjne [niebezpieczne dla zdrowia – przyp. tłum.] skanery ciała za łączną kwotę 725 tys. euro. W październiku 2008 roku Parlament Europejski zagłosował przeciwko użyciu tych urządzeń, czyniąc je bezużytecznymi aż do dziś.</p>
<p>W roku 2008 słowackie Ministerstwo Budownictwa, pod wodzą Mariana Januška ze Słowackiej Partii Narodowej (SNS), ogłosiło wielomilionowy przetarg na „wsparcie techniczne” w dystrybucji środków unijnych i zaprojektowanie logo dla instytucji rozdzielających dotacje i dla kampanii marketingowych. Jednakże ofertę przetargową ogłoszono na tablicy ogłoszeń w ministerialnym korytarzu, za drzwiami, których szeregowy obywatel nie ma prawa otworzyć. Kontrakt warty 120 mln euro podpisano z konsorcjum dwóch firm, Zamedia oraz Avocat. Obie firmy mają ścisłe związki z Janem Slota, liderem SNS. Skandal kosztował Januška posadę, a Komisja Europejska właśnie przeprowadza śledztwo.</p>
<p>Dwunastu właścicieli trzech farm na Sycylii otrzymało 12 mln euro z Europejskiego Funduszu Orientacji i Gwarancji Rolnej. Włoska policja odkryła, że ziemia na której miały się znajdować sady pomarańczy i cytryn były pokryte torami kolejowymi, należały do nieistniejących osób lub też stanowiły tereny należące do szkół.</p>
<p><strong>Komentarz audytorów zawarty w raporcie na temat budżetu UE na rok 2008</strong></p>
<p>Europejski Trybunał Obrachunkowy (ECA) w swym raporcie za rok 2008 zasygnalizował wiele zastrzeżeń co do sposobów wydzielania unijnych pieniędzy. Choć przyznano, że ogólnie sytuacja poprawia się, ciągle wiele obszarów budżetu zawiera błędy. Dotyczy to unijnej polityki spójności,  badań, energetyki, transportu, rozwoju oraz części programów rolniczych.</p>
<p>Jednakże ECA wydała pochlebną opinię o wiarygodności unijnych ksiąg rozrachunkowych. Oznacza to, że Komisja Europejska przedstawiła rzetelne zapisy odnośnie tego, ile pieniędzy wydano z budżetu.</p>
<p>Trybunał w podsumowaniu zwrócił uwagę na politykę spójności oraz Fundusze Strukturalne, które są drugim największym obszarem wydatków budżetowych, określając je jako „problematyczne i zawierające najwięcej błędów”. Według szacunków co najmniej  11% z kwoty wypłaconej w postaci dopłat z Funduszu Strukturalnego nie powinno być przyznanych.</p>
<p>Co najistotniejsze, audytorzy stwierdzili, że „W wielu przypadkach błędy były wynikiem zbyt skomplikowanych zasad i regulacji. Ich uproszczenie zatem pozostaje priorytetem”.</p>
<p>„Rolnictwo i Zasoby Naturalne” — część unijnej Wspólnej Polityki Rolnej (CAP) — po raz pierwszy w historii nie wzbudziła zastrzeżeń.</p>
<p>Komisja Europejska uparcie utrzymuje, że odpowiedzialność za złe zarządzanie unijnymi środkami nie leży po jej stronie, skoro 78% dotacji jest dystrybuowanych przez państwa członkowskie poprzez dopłaty rolnicze lub fundusze strukturalne. ECA precyzuje w tegorocznym raporcie: „Odpowiedzialność za zgodność z prawem i regularność finansowania Polityki Spójności spoczywa na barkach państw członkowskich, ale to Komisja Europejska ponosi całkowitą odpowiedzialność za odpowiednie wdrożenie budżetu”.</p>
<p>Związek pomiędzy wydatkami a potrzebami w unijnym budżecie jest znikomy. Przeliczając dochody na osobę, trzej najwięksi beneficjenci dopłat to długoletni członkowie unii — Luksemburg, Belgia i Grecja. Francja niezmiennie odnosi najwięcej korzyści w wartościach bezwzględnych spośród wszystkich krajów członkowskich. W latach 2007-2013 ma otrzymać 89 mld euro. Dla porównania: Wielka Brytania otrzyma 46 mld euro.</p>
<p>Departament Rolnictwa i Zasobów Naturalnych (CAP) jest szczególnie niesprawiedliwy przy rozdzielaniu funduszy. CAP obecnie przenosi pieniądze z krajów najbiedniejszych do krajów takich jak Francja czy Hiszpania. Na przykład w 2004 roku dziesięć nowych krajów członkowskich wpłaciło prawie 1 mld euro na konto tego departamentu, z czego odzyskało 0,84 mln euro.</p>
<p><strong>Kluczowe obszary marnotrawstwa</strong></p>
<p><strong>Rolnictwo</strong></p>
<ul>
<li>Unia Europejska wydaje rocznie 54 mld euro na różnego typu dopłaty rolne. Europejski Trybunał Obrachunkowy w raporcie za rok 2008 stwierdził, że budżet „rozwoju obszarów wiejskich” w 32% przypadków zawierał błędy.</li>
</ul>
<ul>
<li>Według wyliczeń Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), w 2006 roku całkowite wydatki Departamentu Rolnictwa i Zasobów Naturalnych, wynoszące 125 mld euro, zostały pokryte z dodatkowych podatków konsumpcyjnych.  Najdotkliwiej odczuli to najmniej zamożni. Cena żywności w UE jest średnio o 20% wyższa niż w krajach nieczłonkowskich, co jest wynikiem stosowania taryf oraz dopłat.</li>
</ul>
<ul>
<li>Od momentu wprowadzenia w życie jednorazowej dopłaty rolniczej znaczna ilość dopłat z CAP jest przyznawana na podstawie wielkości areału i nie ma nic wspólnego z rolnictwem i produkcją. W rezultacie rośnie liczba osób otrzymujących dopłaty, które nie są farmerami. W ostatnich latach pojawiło się wiele skandalicznych przypadków pobierania dopłat przez kluby golfowe, stajnie koników karłowatych czy międzynarodowe korporacje, jak Coca-Cola.</li>
</ul>
<p><strong>Fundusze Strukturalne</strong></p>
<ul>
<li>Audytorzy ECA w swym raporcie wykazali, że 43% projektów finansowanych przez Fundusze Strukturalne, wartych 45 mld euro rocznie, zawierało błędy.</li>
</ul>
<ul>
<li>Celem utworzenia Funduszy Strukturalnych jest tworzenie miejsc pracy i podnoszenie konkurencyjności Europy na rynkach światowych. Priorytetowym celem jest pomoc krajom biedniejszym w nadrabianiu zaległości względem krajów bogatych. Nie ma jednak żadnych dowodów pozytywnego wpływu funduszy na gospodarkę. Zdaniem OECD proces nadrabiania zaległości jest bardzo powolny. Przy obecnym tempie zmniejszenie wewnątrzunijnych różnic o połowę zajmie 170 lat.</li>
</ul>
<ul>
<li>W latach 2007-2013 UE przeznaczy na Fundusze Strukturalne 310 mld euro. Zaledwie połowa z tej kwoty trafi do nowych krajów członkowskich. Reszta zostanie wydana w krajach starej piętnastki.</li>
</ul>
<ul>
<li>Co zadziwiające, każdy region Unii, niezależnie od stopnia zamożności, otrzymuje jakąś formę subwencji. Na przykład Lüneburg, jeden z najbogatszych regionów Niemiec, otrzymał 900 mln euro dotacji w latach 2000-2006.</li>
</ul>
<ul>
<li>Unijna zasada N+2 (zatwierdzone środki muszą zostać wydane w ciągu dwóch lat albo przepadną) skłania raczej do szybkiego niż rozważnego wydawania pieniędzy.</li>
</ul>
<ul>
<li>Regiony mają  dużą swobodę wyboru projektu (projekt musi zostać wybrany albo środki przepadną), ale istnieje też wiele restrykcji dotyczących przeznaczenia funduszy. Na przykład urzędnicy państwowi nie mają prawa przeznaczać środków unijnych na budownictwo socjalne.</li>
</ul>
<p><strong>Projekty kulturowe i obywatelskie</strong></p>
<ul>
<li>Unia Europejska dysponuje dużymi środkami finansowymi na promocję europejskiej kultury oraz postaw obywatelskich, szczególnie wśród osób młodych. O ile może się to wydawać rozsądną inicjatywą, teraz staje się jasne, że ukrytym celem jest promocja europejskiej integracji.</li>
</ul>
<ul>
<li>Unia zapewnia środki pieniężne dla prawie wszystkich rodzajów projektów promujących ją samą i jej politykę w szkołach, salach koncertowych, kinach, a nawet w organizacjach pozarządowych promujących europejską integrację. Jest to niedopuszczalne rozporządzanie pieniędzmi podatników, ponieważ faworyzuje zwolenników integracji kosztem jej przeciwników. Co więcej, nie pozwala to na zrównoważoną debatę na temat przyszłości Europy. Jest to szczególnie niepokojące ze względu na wybór dzieci i młodzieży jako docelowego odbiorcy kampanii informacyjnych.</li>
</ul>
<ul>
<li>Ponad 34 mln euro zostało przeznaczonych na „sprzyjanie europejskiemu obywatelstwu” oraz 62 mln euro na „rozwój kulturowej współpracy w europie”. Jawnym celem tych przedsięwzięć jest zdobycie poparcia i uzasadnienia dla europejskiej integracji. W dokumencie „Europa dla obywateli” z 2006 roku stwierdzono: „Traktat ustanawia obywatelstwo unijne (…) Jest to ważny element w umacnianiu i ochronie procesu integracji europejskiej”.</li>
</ul>
<p>Należałoby zadać pytanie, czy UE w ogóle powinna przeznaczać środki finansowe na kulturę, edukację i komunikację, skoro nie ma demokratycznej zgody na ustanawianie prawa w tych dziedzinach.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.openeurope.org.uk" target="_blank">openeurope.org.uk</a></p>
<p>Tłumaczenie:<strong> Łukasz Buczek</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/unia-europejska-przyklady-marnotrawstwa.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Amputacja niewidzialnej ręki rynku</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/amputacja-niewidzialnej-reki-rynku.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/amputacja-niewidzialnej-reki-rynku.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 20:44:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<category><![CDATA[Konkurs]]></category>

		<category><![CDATA[Kraj]]></category>

		<category><![CDATA[Obyczaje]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[Zagranica]]></category>

		<category><![CDATA[Świat]]></category>

		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>

		<category><![CDATA[konkurs]]></category>

		<category><![CDATA[kryzys]]></category>

		<category><![CDATA[tekst]]></category>

		<category><![CDATA[wolny rynek]]></category>

		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8382</guid>
		<description><![CDATA[Publikujemy artykuł autorstwa p. Barbary Kamińskiej, przesłany do naszej redakcji w ramach konkursu na tekst o kapitalizmie 
Kapitalizm jest w odwrocie. Opinia publiczna, przerażona ostatnim kryzysem finansowym, domaga się od państwa zapewnień, że będzie dobrze i że kryzys nie dotknie jej bezpośrednio. Politycy mogą sporo ugrać na powrocie do idei interwencjonizmu państwowego.
W niniejszym artykule zostanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ff0000;"><strong>Publikujemy artykuł autorstwa <span style="color: #000000;">p. Barbary Kamińskiej</span>, przesłany do naszej redakcji w ramach <a href="../konkurs-na-tekst-o-kapitalizmie.html" target="_blank">konkursu na tekst o kapitalizmie</a> </strong></span></p>
<p><strong>Kapitalizm jest w odwrocie. Opinia publiczna, przerażona ostatnim kryzysem finansowym, domaga się od państwa zapewnień, że będzie dobrze i że kryzys nie dotknie jej bezpośrednio. Politycy mogą sporo ugrać na powrocie do idei interwencjonizmu państwowego.</strong></p>
<p>W niniejszym artykule zostanie przybliżone pojęcie kapitalizmu, kilka jego cech charakterystycznych oraz powiązanie z ostatnim kryzysem finansowym. Zostaną też wspomniane wybrane modele kapitalizmu oraz przedstawione prognozy dotyczące jego dalszego istnienia na świecie.</p>
<p>Kapitalizm jest to <em>&#8220;ustrój takiej gospodarki pieniężnej, w której pieniądz staje się kapitałem, to znaczy jest inwestowany dla pomnażania zysku&#8221; </em>(Beksiak 2007, 36). Kapitalizm opiera się na zasadzie wolnej konkurencji, wolnego obrotu towarami i usługami oraz wolnego obrotu kapitałem i środkami produkcji. Jednymi z jego najważniejszych cech są: praca dla zysku oraz praca najemna. Ze względu na chęć zysku firmy muszą konkurować między sobą, wprowadzać różne innowacje (nowe produkty, nowe kanały dystrybucji, itp.) i dążyć do ciągłego rozwoju. Wśród dalszych cech kapitalizmu można wyróżnić nierówności między właścicielami firm przynoszących duże zyski a resztą społeczeństwa, konflikt interesów między pracodawcą i pracownikiem oraz cykle koniunkturalne (faza silnego wzrostu, po której następuje okres stagnacji lub depresji)<sup>1</sup>.</p>
<p><strong>Zysk przede wszystkim</strong></p>
<p>Charakterystyczne dla kapitalizmu są dwa typy zachowań: wydawanie pieniędzy na własne potrzeby oraz taki sposób ich wydawania, by nie tylko się one zwróciły, ale i przyniosły zysk. Zysk i własne potrzeby jednostki są więc w centrum zainteresowania kapitalizmu. Czy to coś złego i co leży u podstaw takiego podejścia do działalności gospodarczej? Już twórca kapitalizmu, Adam Smith, pisał że<em> &#8220;człowiek nie zamierza na ogół popierać interesów społecznych (&#8230;) myśli tylko o swoim własnym zarobku, a jednak w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć. (&#8230;) Mając na celu swój własny interes, człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście&#8221;</em> (Kozłowski 2004, 32).</p>
<p>Przebija w tym wszystkim głównie jedna, niezbyt odkrywcza, myśl: człowiek jest egoistą i dąży przede wszystkim do tego, by to jemu było dobrze w życiu, ale - paradoksalnie - sprawia to, że i innym jest lepiej. Jak to się dzieje? Wyobraźmy sobie następującą sytuację: mamy pewien kapitał i chcemy go pomnożyć. Marzymy o willi z basenem i zagranicznych wycieczkach. Zatem chciwość i egoizm sprawiają, że zakładamy firmę i zatrudniamy pracowników. Oni również marzą o luksusach i pracują wytrwale, dzięki czemu nasza firma zyskuje coraz wyższą pozycję i wyprzedza inne tego typu firmy. Dzięki temu możemy dać pracownikom podwyżki i jeszcze lepiej motywować ich do pracy. Oni z kolei zaczynają spełniać marzenia, o których nawet nie śnili będąc na bezrobociu. Kupują eleganckie ubrania, zaczynają wychodzić do kina i teatru, odkładają pieniądze na lokatach. Dzięki temu właściciele i pracownicy sklepów z ubraniami, kin, teatrów i banków utrzymują miejsca pracy, dostają bonusy, co z kolei sprawia, że&#8230; - i tak można w nieskończoność. Jak widać, chciwość i egoizm jednej osoby sprawiły, że sporej grupie ludzi zaczęło się dobrze wieść w życiu. Nikt nie stracił, nikt nie poświęcał się dla innych. Egoizm i chciwość to wady, ale żaden inny ustrój gospodarczy nie potrafi ich tak skutecznie i sprawnie wykorzystać dla dobra ogółu, jak właśnie kapitalizm.</p>
<p><strong>Kapitalizm a kryzys</strong></p>
<p>Jednak kapitalistyczna chęć zysku wciąż jest przez wielu krytykowana<sup>2</sup>. To właśnie kapitalizm wielu – nie tylko ekonomistów – obwinia o ostatni kryzys finansowy.</p>
<p>Zastanówmy się, od czego się on zaczął. Osobiście upatrywałabym genezy kryzysu już w końcówce lat dziewięćdziesiątych, gdy ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych, Bill Clinton, zaczął nalegać na przyznawanie kredytów hipotecznych osobom mniej zarabiającym, a także ze złą historią kredytową (tym przysługiwały pożyczki typu subprime). Pałeczkę po nim przejął kolejny prezydent, George W. Bush, za którego kadencji zmieniono przepisy, chroniące banki przed nadmiernym ryzykiem. Była to dla banków pierwsza zachęta do udzielania pożyczek. Kolejną zapewnił FED, obniżając znacznie stopy procentowe. Coraz więcej osób brało kredyty - między innymi hipoteczne - i gospodarka zaczęła się przegrzewać, FED musiał więc podnieść stopy procentowe. Okazało się wtedy, że wielu kredytobiorców nie jest w stanie spłacać kredytów powiększonych o nowe kwoty odsetek, tracili oni nieruchomości, a banki sprzedając je, przyczyniały się do stopniowego spadku ich cen. Żeby jeszcze tego było mało, wspomniane wcześniej kredyty hipoteczne oraz pożyczki typu subprime stanowiły zabezpieczenie obligacji, które instytucje finansowe sprzedawały między sobą. W 2007 roku okazało się, że owe obligacje to nic nie warte kawałki papieru. Wielu instytucjom finansowym zaczęła grozić upadłość. W 2008 roku upadł m.in. wielki bank inwestycyjny Lehman Brothers<sup>3</sup>. Administracja obecnego prezydenta Baracka Obamy zdecydowała się interweniować i wyłożyła grube miliony dolarów by zahamować kryzys.</p>
<p>Wciąż brakuje jednoznacznej odpowiedzi na pytania: co najbardziej przyczyniło się do powstania ostatniego kryzysu finansowego, jak z niego wyjść i co zrobić by nie powtórzył się on w przyszłości. Po lekturze m.in. artykułów w prasie i Internecie wyodrębniłam kilka najważniejszych, moim zdaniem, nurtów.</p>
<p>Pierwszy z nich, etatystyczny<sup>4</sup>, głosi, że kryzys jest wynikiem słabości rynku, a zapobiec mu można dzięki<em> &#8220;mocniejszej publicznej regulacji albo wręcz eliminacji z określonych dziedzin&#8221;</em> (Taylor 2010, 11). Ten pogląd wydaje się podzielać np. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii George A. Akerlof, który wprost stwierdza, że przyczyną kryzysu był <em>&#8220;brak wystarczających regulacji rynków finansowych, szczególnie rynku instrumentów pochodnych&#8221;</em><sup>5</sup>.</p>
<p>Drugi, powiedzmy anty-etatystyczny, głosi, że kryzys spowodowały złe ingerencje w rynek FED i administracji amerykańskiej. Politycy tak bardzo chcieli wyrównać szanse i sprawić, by jak najwięcej Amerykanów miało domy na własność, że zapomnieli o jednej z głównych zasad: nie istnieje coś takiego, jak ‘darmowy lunch’. Za wszystko trzeba zapłacić, a jeśli kogoś na coś nie stać, powinien się bez tego obyć. Politykę administracji amerykańskiej i FED przedstawiciele tego nurtu mogliby złośliwie podsumować: ideologicznie miała podłoże socjalistyczne (bo chodziło o pomoc uboższym i wyrównanie szans), wsparte keynesowską teorią ingerencji w rynek (który trzeba regulować, bo z założenia jest niestabilny). Dość blisko takiego sposobu myślenia wydaje się m.in. John B. Taylor, jeden z najwybitniejszych światowych makroekonomistów<sup>6</sup>.</p>
<p>Znalazłam jeszcze jeden dość ciekawy nurt, który nazwałam anty-kapitalistycznym, według którego kryzys spowodowała głównie ludzka chciwość. Przedstawicielem tego nurtu byłby papież Benedykt XVI<sup>7</sup>. W Polsce zaś np. ruch zwany Pracowniczą Demokracją, który winą za kryzysy i wojny obarcza właśnie ustrój kapitalistyczny<sup>8</sup>.</p>
<p>Poważnie wątpię, czy istnieje tylko jedna, prosta odpowiedź na pytanie o kryzys. Osobiście najbliżej mi do jednak sposobu myślenia o nim nurtu anty-etatystycznego. U podstaw kryzysu leżała szkodliwa ingerencja państwa w działanie rynku. Mam poważne wątpliwości, czy owa ingerencja państwa, tym razem jako lekarstwo, aplikowane choćby przez prezydenta Obamę, wyciągnie świat z kryzysu.</p>
<p><strong>Wiele twarzy kapitalizmu</strong></p>
<p>Można by zapytać przeciwników kapitalizmu, co im się w nim najbardziej nie podoba. Czy idea zwiększania zysku czy może bardziej jej – czasem wypaczona – realizacja? Kapitalizm teoretyczny czy praktyczny?</p>
<p>Zapytałabym o to m.in. <strong>Antoniego Macierewicza</strong>, który <a href="http://www.prokapitalizm.pl/wp-content/uploads/2009/12/macierewicz_konfa.mp3">w rozmowie z portalem ProKapitalizm.pl</a> stwierdził, że jest przeciwnikiem kapitalizmu i zwolennikiem wolnego rynku. Przy okazji wypada zauważyć, że ciekawe to stwierdzenie, ponieważ gospodarka wolnorynkowa jest ściśle powiązana z kapitalizmem. W takiej gospodarce to rynek dyktuje co, jak i dla kogo wytwarzać, państwo ma jedynie stworzyć odpowiednie prawo umożliwiające działania na rynku. Jego rola jest sprowadzona do niezbędnego minimum. Nic więc dziwnego, że pojęcia gospodarka wolnorynkowa i gospodarka kapitalistyczna są używane zamiennie.</p>
<p>Intrygujące jest, po pierwsze, że można być zwolennikiem wolnego rynku i przeciwnikiem kapitalizmu. Zaś po drugie: którego kapitalizmu? Czy samego pojęcia kapitalizmu, czy może któregoś z jego modeli?</p>
<p>W czystej postaci kapitalizm nie występuje nigdzie. Kraje, które uznały go za swój system dokonały w nim pewnych modyfikacji. Można powiedzieć: ile krajów, tyle odmian kapitalizmu i tyle nazw jego modeli. Skupmy się na jednej klasyfikacji modeli. Dzieli on kapitalizm na model rynkowy (występuje w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Australii i Nowej Zelandii), socjaldemokratyczny (Szwecja, Norwegia, Dania), kontynentalny europejski (Francja, Niemcy, Holandia, Austria), śródziemnomorski, azjatycki (Japonia, Korea)<sup>9</sup>.</p>
<p>Spójrzmy na dwa modele i ich przedstawicieli. Model socjaldemokratyczny cechuje wysoki poziom ochrony socjalnej, umiarkowana ochrona zatrudnienia oraz możliwość łatwego przekwalifikowania się. Ciekawym przypadkiem jest tu Szwecja, której model kapitalizmu jest czasem określany mianem ‘trzeciej drogi’, ideałem kapitalizmu do którego inne państwa powinny dążyć. Jeszcze do niedawna Szwecja prowadziła aktywną politykę pełnego zatrudnienia i jako państwo była największym pracodawcą na świecie, gdzie w sektorze publicznym pracowało 30% społeczeństwa. Jest to kraj, który - jak na razie dobrze - godzi sprzeczności: wysokie podatki i wydatki socjalne w połączeniu z wysoką efektywnością gospodarki. Na horyzoncie pojawiają się jednak chmury: wyższa stopa bezrobocia (w 2009 roku wyniosła 9%) i malejący PKB (spadł o 6,5% w I kwartale 2009 roku w stosunku do tego samego kwartału roku poprzedzającego).</p>
<p>W modelu kontynentalnym europejskim mniej jest państwa opiekuńczego niż we wyżej wspomnianym, słabiej rozwinięty jest system przekwalifikowywania się pracowników. Za sztywność rynku pracy jest zresztą krytykowany. Niemcy, przedstawiciel modelu kontynentalnego (ich model gospodarki jest nazywany społeczną gospodarką rynkową), przeżywają kryzys: rok temu bezrobocie wyniosło tam 8%, a PKB spadł o 6,9% (w I kwartale 2009 roku w stosunku do tego samego kwartału roku poprzedzającego). Kontrowersje budzą niektóre plany rządu Niemiec: obniżanie podatków i zwiększanie zasiłków oraz podniesienie stawki płacy minimalnej do 7,50 euro za godzinę. Ciekawe, czy obecny rząd Niemiec będzie pamiętał o lekcji jaką kraj dostał pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Wtedy, na skutek dążenia za wszelką cenę do równowagi budżetowej, jak najniższej inflacji i niskich podatków dla biznesu doszło do zwolnienia tempa wzrostu gospodarczego a następnie recesji (Kowalik 2005, 153-154). .</p>
<p>Zatem w Europie panuje kapitalizm występujący w różnych odmianach. Jednak, czytając artykuły w prasie czy opisy modeli kapitalizmu, nawet osoba bez głębokiej wiedzy ekonomicznej widzi, że coś jest nie tak. Do kapitalizmu nie pasuje bowiem batalia o płacę minimalną, ani zatrudnianie obywateli przez sektor publiczny, wysokie podatki również nie. Czy więc mamy do czynienia z państwami naprawdę kapitalistycznymi? Osobiście zgadzam się z laureatem nagrody Nobla z 2006 roku, Edmundem Phelpsem, który twierdzi, że w Europie nie ma kapitalizmu, ale ‘rynkowy socjalizm’<sup>10</sup>. Jego zdaniem we Francji funkcjonuje etatyzm, w Niemczech - socjalizm, a w Skandynawii - państwo dobrobytu. Państwem typowo kapitalistycznym w Europie jest Wielka Brytania, a na świecie Stany Zjednoczone. I, jak na razie, niewiele wskazuje, by miało się to zmienić.</p>
<p><strong>Co z Polską</strong></p>
<p>Na usta ciśnie się pytanie: a co z Polską? Czy jesteśmy państwem kapitalistycznym czy, na przykład, socjalistycznym? Nie widać nas w zaprezentowanej wcześniej klasyfikacji modeli kapitalizmu (przejrzałam kilka innych klasyfikacji i tam też niestety nas nie ma). Moim zdaniem jesteśmy daleko od kapitalizmu. Po pierwsze, wciąż wiele firm jest w rękach państwa, prywatyzacji albo nie ma albo jest przeprowadzona nieudolnie. Po drugie, przedsiębiorczość jest hamowana m.in. przez progresywną skalę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT). Polacy nie są motywowani by zarabiać więcej - bo od większej sumy musieliby zapłacić większy podatek (między innymi z tego względu kwitnie szara strefa - kolejny problem). Wciąż dużo czasu i zachodu - wbrew zapowiedziom obecnego rządu - zajmuje założenie własnej firmy. Po trzecie, rosną wydatki publiczne na np. zbyt szybko przyznawane zasiłki dla bezrobotnych czy wcześniejsze emerytury.</p>
<p>Jednak nie można też powiedzieć, że jesteśmy państwem opiekuńczym, dbającym o obywateli. Wprawdzie choćby Art. 67 konstytucji mówi o zabezpieczeniu społecznym w razie niezdolności do pracy, a Art. 68 o równym dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych - ale poziom tych świadczeń jest żenująco niski. Za rentę inwalidzką można opłacić co najwyżej czynsz (w dobrych układach może zostanie na chleb), a na wizytę u lekarza można czekać parę miesięcy. Takich przykładów jest więcej.</p>
<p>Jakim zatem państwem jesteśmy? Czy bliżej nam do Wielkiej Brytanii czy - na przykład -Niemiec? Odpowiedź daje nam Art. 20 konstytucji: otóż nasz ustrój gospodarczy to społeczna gospodarka rynkowa (czyli bliżej nam do Niemiec), która - jak wyjaśnia Wikipedia - ma za zadanie <em>&#8220;(&#8230;) utrzymać wysoki wzrost gospodarczy, niski wskaźnik inflacji oraz niski poziom bezrobocia przy jednoczesnym zapewnieniu dobrych warunków pracy, systemie zabezpieczeń socjalnych i dostarczania dóbr publicznych na wysokim poziomie. Ingerencja państwa w gospodarkę jest usprawiedliwiona w celu eliminowania nieefektywności wolnego rynku i jego niehumanitarności&#8221;.</em></p>
<p>Celem społecznej gospodarki rynkowej - jak czytamy w Wikipedii - nie jest znalezienie złotego środka między kapitalizmem a socjalizmem, jednak ja się z tym poglądem nie zgadzam. Mamy tu bowiem mieszankę obydwu: rzekomo jest wolny rynek, ale jego niewidzialna ręka została najwyraźniej amputowana przez państwo. Połączenie kapitalistycznych marzeń o wolnym i konkurencyjnym rynku z socjalistyczną kontrolą to jak próba odchudzania za pomocą wysokokalorycznych ciastek. Jednak - idąc dalej za tą przenośnią - wiele osób z nadwagą taka wizja bardzo kusi. Nieuczciwy sprzedawca ciastek, który głosi że dzięki nim możemy schudnąć liczy na naszą niewiedzę i lenistwo - i zwykle ma rację.</p>
<p>Kapitalizm wciąż przeraża, zwłaszcza po ostatnim kryzysie finansowym, o który wielu obwinia właśnie ten ustrój. Jednym ze skutków kryzysu był spadek zaufania: do instytucji finansowych, do rynku, do polityków. Dlatego przewiduję, że wielu z nich pójdzie na łatwiznę i ogłosi odwrót od kapitalizmu - w najlepszym razie znów zaczną mówić o jakimś kapitalizmie ‘z ludzką twarzą’. Wszystko by zdobyć więcej głosów. I wszystko, jak zwykle, dla naszego dobra.</p>
<p>Wygrają jednak ci, którzy przejdą na prawdziwą dietę. I ci, którzy będą gotowi za nią zapłacić.</p>
<p><strong>Barbara Kamińska</strong></p>
<p><strong>Przypisy:</strong><br />
1. Można o tym przeczytać na stronie internetowej: <a href="http://www.economicsforeveryone.ca/files/uploads/Economics_For_Everyone_Chapter2.pdf " target="_blank">http://www.economicsforeveryone.ca/files/uploads/Economics_For_Everyone_Chapter2.pdf </a><br />
2.  Na przykład w polskiej encyklopedii humoru, Nonsensopedii, czytamy żartobliwą definicję tego ustroju:<em> &#8220;<strong>Kapitalizm</strong> (łac. <strong>wyzysk człowieka przez człowieka</strong>) – ustrój polityczny, panuje na szeroko pojętym Zachodzie. Główną metodą sprawowania władzy przez kraje kapitalistyczne jest propaganda. Cechy kapitalizmu: nadużycia w sprawowaniu władzy, naruszenia wolności obywateli, nieustające poczucie zagrożenia i ciągłe wojny (np. USA w Iraku)&#8221;</em>. Mimo że to żartobliwa definicja, wiele osób podobne poglądy o ustroju kapitalistycznym wypowiada całkiem serio.<br />
3. Trudno się w tym wszystkim połapać, moja wiedza o kryzysie pochodzi z artykułów prasowych, Wikipedii oraz tego, co o kryzysie mówili nam wykładowcy.<br />
4. Takiej nazwy używa Leszek Balcerowicz w przedmowie do książki &#8220;Zrozumieć kryzys finansowy&#8221; Johna B. Taylora. Zarówno Balcerowicz jak i Taylor nie popierają poglądu etatystycznego.<br />
5. Czytamy o tym na stronie Obserwatora Finansowego: <a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/02/03/kiedy-zaufanie-do-rynkow-znika-rzad-powinien-te-luke-zapelnic " target="_blank">http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/02/03/kiedy-zaufanie-do-rynkow-znika-rzad-powinien-te-luke-zapelnic </a><br />
6. W swej książce „Zrozumieć kryzys finansowy” Taylor krytykuje politykę FED, stąd przypisałam go do tego właśnie nurtu.<br />
7. Benedykt XVI popiera stanowisko Jana Pawła II zaprezentowane w encyklice <em>Centesimus Annus</em>, które obrazują słowa: &#8220;Gospodarkę rynkową można uznać za drogę postępu ekonomicznego i obywatelskiego tylko wtedy, gdy nastawiona będzie na dobro wspólne&#8221;. Oficjalnie papież nie jest przeciwnikiem kapitalizmu, ale mówiąc, że to chciwość doprowadziła do kryzysu mimowolnie wpisuje się w nurt antykapitalistyczny. Zachęcam do lektury:<a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,6766915,Benedykt_XVI_o_gospodarce__Przyczyna_kryzysu_byla.html " target="_blank"> http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,6766915,Benedykt_XVI_o_gospodarce__Przyczyna_kryzysu_byla.html </a><br />
8.  Z poglądami przedstawicieli tego ruchu można się zapoznać poprzez stronę internetową: <a href="http://pracowniczademokracja.org/ " target="_blank">http://pracowniczademokracja.org/ </a><br />
9. Klasyfikacja i opis modeli pochodzi z pracy dr Grzegorza Gołębiowskiego „Modele kapitalizmu a kierunek rozwoju gospodarczego Polski” (2007), zamieszczonej w kwartalniku naukowym Współczesna Ekonomia. Pracę można przeczytać na stronie autora: <a href="http://www.golebiowski.stansat.pl/" target="_blank">http://www.golebiowski.stansat.pl/</a>.<br />
10. <a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/01/29/kapitalizm-pomyslany-na-nowo " target="_blank">http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/01/29/kapitalizm-pomyslany-na-nowo </a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong></p>
<p><strong>Książki</strong><br />
Beksiak J., <em>Ekonomia. Kurs podstawowy</em>, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2007.<br />
Kowalik T., Systemy gospodarcze. Efekty i defekty zmian ustrojowych, Fundacja Innowacja i Wyższa Szkoła Społeczno-Ekonomiczna, Warszawa 2005.<br />
Kozłowski S.G., <em>Systemy ekonomiczne</em>, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2004.<br />
Taylor J.B.,<em> Zrozumieć kryzys finansowy</em>, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010.</p>
<p><strong>Strony internetowe </strong></p>
<p><a href="http://www.economicsforeveryone.ca/files/uploads/Economics_For_Everyone_Chapter2.pdf" target="_blank">http://www.economicsforeveryone.ca/files/uploads/Economics_For_Everyone_Chapter2.pdf</a><br />
<a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/02/03/kiedy-zaufanie-do-rynkow-znika-rzad-powinien-te-luke-zapelnic" target="_blank">http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/02/03/kiedy-zaufanie-do-rynkow-znika-rzad-powinien-te-luke-zapelnic</a><br />
<a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,6766915,Benedykt_XVI_o_gospodarce__Przyczyna_kryzysu_byla.html" target="_blank">http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,6766915,Benedykt_XVI_o_gospodarce__Przyczyna_kryzysu_byla.html</a><br />
<a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/01/29/kapitalizm-pomyslany-na-nowo" target="_blank">http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/01/29/kapitalizm-pomyslany-na-nowo</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/amputacja-niewidzialnej-reki-rynku.html/feed</wfw:commentRss>
<enclosure url="http://www.prokapitalizm.pl/wp-content/uploads/2009/12/macierewicz_konfa.mp3" length="4416951" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Państwo jak teściowa</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/panstwo-jak-tesciowa.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/panstwo-jak-tesciowa.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 20:01:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Kraj]]></category>

		<category><![CDATA[Michał Nawrocki]]></category>

		<category><![CDATA[Obyczaje]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[niebieska karta]]></category>

		<category><![CDATA[przemoc]]></category>

		<category><![CDATA[przemoc w rodzinie]]></category>

		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<category><![CDATA[ustawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8377</guid>
		<description><![CDATA[Mieczysław Wilczek niedawno zauważył, że w Polsce przepisy prawa konstruowane są pod kątem potencjalnych nadużyć. Aczkolwiek stwierdzenie to odnosiło się do sfery życia gospodarczego, to nie będzie nadużyciem rozciągnięcie go również na kwestie społeczne. W taki bowiem sposób należy potraktować nowelizację „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w Rodzinie”. 
Przesłanki do tego znajdujemy już w uzasadnieniu projektu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mieczysław Wilczek niedawno zauważył, że w Polsce przepisy prawa konstruowane są pod kątem potencjalnych nadużyć. Aczkolwiek stwierdzenie to odnosiło się do sfery życia gospodarczego, to nie będzie nadużyciem rozciągnięcie go również na kwestie społeczne. W taki bowiem sposób należy potraktować nowelizację „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w Rodzinie”. </strong></p>
<p>Przesłanki do tego znajdujemy już w uzasadnieniu projektu nowelizacji, gdzie czytamy: <em>Z diagnozy przeprowadzonej w 2007 r. dotyczącej skali zjawiska przemocy w rodzinie wynika, że problem przemocy w rodzinie jest zjawiskiem dostrzeganym w polskim społeczeństwie. Z uzyskanych danych wynika, że  dotyczy on średnio około połowy rodzin. Znaczny odsetek, bo prawie dwie trzecie (64%) Polaków zna w swoim otoczeniu, sąsiedztwie takie rodziny, o których słyszeli lub wiedzą, że dochodzi w nich do różnych form przemocy</em>. Wprowadzanie nowelizacji prawa w oparciu o „diagnozy”, badające co ktoś „słyszał” to pomysł, delikatnie rzecz ujmując, idiotyczny, czego – mam nadzieję – tłumaczyć nie trzeba.</p>
<p>Ale to nie jedyny absurd, jaki stał się kamieniem węgielnym inkryminowanej nowelizacji. Przede wszystkim bowiem autorzy skupili się wyłącznie na „przemocy w rodzinie” i możliwie szerokim jej definiowaniu, radośnie ignorując złożoność relacji wewnątrz rodziny jak i jej funkcji, zwłaszcza wychowawczej. Przede wszystkim odnosi się to do wychowania dzieci, gdzie wprawdzie różnica między katowaniem, znęcaniem, maltretowaniem czy gnębieniem a wychowaniem jest zasadnicza, to dla pewnego typu ludzi niewątpliwie trudna do pojęcia.</p>
<p>Przyjrzyjmy się definicji „przemocy w rodzinie”, jaką wysmażył dzielnicowy Rewiru Dzielnicowych Komisariatu Policji Gdynia Śródmieście – Tomasz Pietrzak, autor Poradnika pracownika socjalnego „Przemoc w Rodzinie”, pokrywającego się swą wymową z projektem nowelizacji ustawy. Przemoc według niego to <em>działanie  intencjonalne i skierowane przeciwko innym członkom rodziny. Przemoc jest zamierzonym działaniem, lub jego zaniechaniem, mającym na celu przejęcie całkowitej kontroli nad ofiarami</em>. W obrębie tego autor rozróżnił różne rodzaje „przemocy”. Abstrahując od ewidentnych form o charakterze przestępczym (katowanie, gwałty itd.) spróbujmy wyliczyć te wyjątkowo intrygujące: <em>narzucanie własnych poglądów, krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów </em>(przemoc psychiczna), <em>krytykowanie zachowań seksualnych</em> (przemoc seksualna), <em>działanie mające na celu całkowite uzależnienie finansowe ofiary od sprawcy</em> (przemoc ekonomiczna), <em>wymuszanie lojalności</em> (przemoc emocjonalna).</p>
<p>Warto w tym miejscu odwołać się do pedagogiki czy psychologii, które wychowanie definiują jako <em>wszelkie zamierzone działania w formie interakcji społecznych mające na celu wywołanie trwałych pożądanych zmian w osobowościach ludzi.</em> Z kolei owe zmiany (mające na celu socjalizację) mają na celu osiągnięcie przez jednostkę <em>zdolności do życia w społeczeństwie, uznania obowiązujących i akceptowanych norm zachowania, postępowania, prawa, obyczajów itp</em>. Jednocześnie obie nauki podnoszą ogromny wpływ środowiska w procesie wychowawczym, rozróżniając trzy obszary: rodzinę, grupę rówieśniczą (podwórko, klasa itp.) i środki masowego przekazu (media, internet, literatura).</p>
<p>Już na pierwszy rzut oka widać, że definicja „przemocy w rodzinie” nijak ma się zarówno do rzeczywistości, jak i nauki. Zacznijmy jednak po kolei. W myśl definicji Tomasza Pietrzaka już sam fakt zostania rodzicem oznacza popełnienie przestępstwa. Paradoks? Nie – przecież każde dziecko jest finansowo uzależnione od rodziców, nadto ustawodawstwo polskie zakazuje zatrudniania nieletnich. Ergo – płodząc dziecko podejmujesz  <em>działanie mające na celu całkowite uzależnienie finansowe</em>. Warto tutaj zastanowić się nad kwestią „kieszonkowego” – kto ma ustalać jego wysokość? Jak często ma być wypłacane? No i czy nie powinno być obłożone podatkiem od darowizny?</p>
<p>Kolejna sprawa to „wymuszanie lojalności”. Jak definiuje termin <em>Słownik języka Polskiego</em> (PWN) lojalność to: <em>postawa, postępowanie zgodne z przepisami prawa; prawomyślność, praworządność. I dalej czytamy: prawość, wierność, rzetelność w stosunkach z ludźmi</em>. Innymi słowy jest to uznanie akceptowanych norm życia społecznego. No, ale jakżeż socjalizować, skoro nie tylko „wymuszanie lojalności” jest formą przemocy, ale nawet samo „narzucanie własnych poglądów”? Jak wychowywać, wskazując negatywne zachowania, skoro nie wolno ich krytykować? Jak w ogóle zdobyć informację o takowych, skoro nie wolno kontrolować? Jak uchronić dziecko przed negatywnym wpływem środowiska czy pedofilią, skoro nie wolno ograniczać kontaktów? Jak wreszcie nauczyć, że zaspokajanie choćby nie wiem jak perwersyjnych fantazji seksualnych wbrew zgody partnera/partnerki jest przestępstwem, skoro nie wolno „krytykować zachowań seksualnych”?</p>
<p>Tego wszystkiego rzecz jasna ani poradnik, ani nowelizacja nie wyjaśniają. Całkowicie też zdają się nie dostrzegać negatywnych skutków wychowawczych w wyniku pozbawienia szkoły możliwości sankcji. O zjawisku przemocy w szkole, molestowaniu i znęcaniu się wśród uczniów powiedziano już wiele, o źródłach – nic. A przecież nowelizacja pozbawia sankcji wychowawczych również i rodzinę. Rzecz jasna najlepiej byłoby stosować wyłącznie nagrody (tzw. pozytywne wzmocnienie), ale za chwilę może się okazać, że brak nagrody jest formą przemocy.</p>
<p>Oczywiście należy podkreślić, że wszelkie formy znęcania winny być surowo karane. Niemniej, jak słusznie zauważył Stanisław Michalkiewicz, prawo pozbawione sankcji nie spełni swej roli, zwłaszcza zaś w przypadku, gdy ewentualne sankcje nie spotykają sprawców. A dzieciaki szybko się uczą, że są bezkarne. Autorzy nowelizacji i poradników powinni o tym pomyśleć, inaczej będzie więcej pogrzebów ofiar nieletnich bandytów, jak chociażby zadźganego na Woli za „krytykę zachowania” warszawskiego policjanta.</p>
<p>Miała rację Karolina Elbanowska (Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców), <a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/kto-tworzy-przemoc-w-rodzinie-04032010 " target="_blank">która stwierdziła</a>, że państwo upodabnia się do złośliwej teściowej, która w niczym nie pomoże, ale wszędzie ingeruje i wszystko chce kontrolować. Od siebie dodam, że zaprezentowana kultura osobista orędowniczek nowelizacji w programie Jana Pospieszalskiego sprawia, że jakoś się nie dziwię treści ustawy. Jeżeli się czemuś dziwię, to brakowi zapisów o obowiązku uzyskania wydawanego przez urzędników pozwolenia na urodzenie i wychowywanie dzieci.</p>
<p><strong>Michał Nawrocki</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/panstwo-jak-tesciowa.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dożynanie ostatnich polskich kapitalistów</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/dozynanie-ostatnich-polskich-kapitalistow.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/dozynanie-ostatnich-polskich-kapitalistow.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 09:52:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>iwona</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<category><![CDATA[Kraj]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[apteki]]></category>

		<category><![CDATA[firmy farmaceutyczne]]></category>

		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>

		<category><![CDATA[NFZ]]></category>

		<category><![CDATA[refundacje]]></category>

		<category><![CDATA[tanie leki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8364</guid>
		<description><![CDATA[Kapitalistami są tu właściciele aptek, walczący z nieuczciwą konkurencją hochsztaplerów. Aptekarze domagający się wprowadzenia niskich ale sztywnych cen urzędowych tylko na leki refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) powszechnie postrzegani są jako ci, którzy chcą odebrać pacjentom możliwość kupowania tanich leków w tanich aptekach. Aptekarze ci udowadniają, posługując się dokładnymi wyliczeniami, że ta sztywna cena [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kapitalistami są tu właściciele aptek, walczący z nieuczciwą konkurencją hochsztaplerów. Aptekarze domagający się wprowadzenia niskich ale sztywnych cen urzędowych tylko na leki refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) powszechnie postrzegani są jako ci, którzy chcą odebrać pacjentom możliwość kupowania tanich leków w tanich aptekach. Aptekarze ci udowadniają, posługując się dokładnymi wyliczeniami, że ta sztywna cena może oscylować w granicach jednego „grosza” i że żaden pacjent nie straci finansowo na tych „innowacjach”, a budżet państwa nie będzie tak obciążony refundacjami jak do tej pory. </strong></p>
<p>Wielokrotnie od lat aptekarze wskazywali kolejnym ministrom zdrowia  „gniot” albo raczej przekręt ustawowy tzw. &#8220;maksymalną cenę urzędową&#8221;. Przekręt ten okazał się być skutecznym sposobem na  nieuzasadnione „dojenie” (maksymalne obciążenie refundacjami) NFZ. „Gniot” wprowadził za rządów SLD w 2001 roku ówczesny Minister Zdrowia Mariusz Łapiński.</p>
<p>Ustawa nowelizująca Prawo Farmaceutyczne zgodnie z postulatami aptekarzy ugrzęzła celowo  w sejmie - pełna analogia do tzw. afery hazardowej. Właściciele małych aptek są przygnieceni nieuczciwą konkurencją, która na chwilę obecną przyjęła monstrualny wymiar. Standardem się stało, że apteki sieciowe wręczają pacjentowi prezenty  w postaci pozornie darmowych leków, czy bonusy w żywej gotówce. Stąd wziął się ten &#8220;sukces&#8221; aptek sieciowych nie do pokonania przez małe apteki. Następnie apteki sieciowe otrzymują do 100% rabatu od producentów leków i dodatkowy rabat od hurtowni za zakupy. Skutek takiego upustu finansowego - fiskus nie otrzymuje nic w podatkach.</p>
<p>Taki mechanizm - maximum refundacji i minimum opodatkowania - pozwala stworzyć fortuny, które rozmnażają się w postępie geometrycznym i to w glorii dobroczynności. Udzielanie wielkich rabatów, rozdawanie banknotów, loterie, samochody, telewizory, reklama w telewizji, ba nawet w kościołach (Kuria Biskupia w Łodzi rozesłała po parafiach ogłoszenia reklamujące jedną z sieci aptek!) Tak wygląda kapitalizm kompradorski. Pojęcie to tłumaczy<strong> Stanisław Michalkiewicz</strong>: – Model gospodarczy III Rzeczpospolitej określam jako „kapitalizm kompradorski”. Termin ten używany był przez marksistów dla określenia grupy tubylców w krajach kolonialnych, którzy w zamian za kolaboracje z metropoliami nagradzani byli przywilejami ekonomicznymi i tworzyli wąską warstwę uprzywilejowaną, enklawę, którą nazywano właśnie kapitalizmem kompradorskim (za:<a href="http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=ed200919&amp;nr=23" target="_blank"> http://www.niedziela.pl ).<br />
</a></p>
<p>Właściciele aptek niesieciowych  czują się zdeptani moralnie, zaszczuci, oszukani i osamotnieni w walce o byt. Gracze rynkowi (jak siebie nazywają) grają Polską. Dla tych graczy &#8220;uczciwy to głupi&#8221;.</p>
<p><strong>A oto spostrzeżenia   właścicielki  apteki ulokowanej gdzieś w Polsce:</strong></p>
<p><em>&#8220;W dniu 20 stycznia 2010 roku pojawił się w mojej aptece przedstawiciel firmy X. Zaoferował mi lek o nazwie XYZ, który jest odpowiednikiem drogiego leku Exelon. Twierdził, że Pani Doktor chce mieć aptekę, w której można lek ten kupić „za jeden grosz”. Gdy spytałam jak to się robi, przedstawiciel bez żadnego zażenowania, na poczekaniu, przy pacjentach przeprowadził dla mnie błyskawiczne szkolenie. On udziela mi 5% rabatu i sprzedaje lek za 50 zł, (zaznacza, że lek jest poza listą refundacyjną Narodowego Funduszu Zdrowia, ale korzystając z prawa mogę wymusić refundację!) Ja podnoszę cenę leku do wysokości limitu albo ciut niżej, czyli do kwoty 144 zł i już mam 94 zł zysku. Lek jest płatny 30%, tj. 43,20 zł. Ja zrobię upust 43,19 zł dla pacjenta, czyli sprzedam mu za 1 grosz i pacjent będzie chwalił moją aptekę jako „dobrą”, a mi zostanie i tak 50 zł zysku! Na moją gwałtowną reakcję, że to jest nieuczciwe działanie odpowiedział, że wszyscy tak robią i jest to zgodne z prawem. „Pacjent dostanie 43 zł upustu i nie pójdzie zeznawać”. Nie jest to zgodne z moim sumieniem i etyką aptekarską. Jest to okradanie państwa w majestacie prawa. Tacy farmaceuci, którzy pracują jak ja, uczciwie, nie mają racji bytu, żeby się utrzymać na rynku, muszą robić to samo!&#8221;</em></p>
<p>W wielu pismach do prezydenta, różnych ministrów i parlamentarzystów aptekarze  sugerowali, że jest realna możliwość  bez problemu wprowadzenia jednakowych sztywnych, niskich cen na leki, w oparciu o zbilansowanie cen w jakich wydają leki apteki sieciowe. Wtedy wszystkie apteki mogłyby wydawać leki &#8220;za jeden grosz&#8221;. Opóźnienie wprowadzenia tej regulacji, prostej w istocie zmiany, ma na celu dokończenie dzieła zniszczenia małych aptek. Zostawienie <em>status quo</em> dowodzi, że rząd jest zadowolony z nieuzasadnionego nadmiernego obciążenia jakie niepotrzebnie ponosi NFZ i fiskus. Reasumując, nie ma przeszkód aby wprowadzić porządek  cenowy na leki podlegające refundacji. Zarzut , że aptekarze działają wbrew wolnemu rynkowi jest tu chybiony. Jeżeli coś jest refundowane przez państwo to nie jest to coś wolnorynkowe! Dla społeczeństwa nic się nie zmieni pod względem indywidualnych wydatków na leki. Wprowadzenie niezwłocznie sztywnych cen może uratować uczciwych aptekarzy od plajty, jak również ukróci anarchię, nadużycia i kłamstwa w szykanowaniu i straszeniu społeczeństwa rzekomym wzrostem cen. Jest to przecież w interesie państwa Polskiego.</p>
<p><em>Opracował na podstawie listów aptekarzy do polskich elit</em><br />
<strong>Piotr Korzeniowski</strong><br />
<em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/dozynanie-ostatnich-polskich-kapitalistow.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czerwona legenda</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/czerwona-legenda.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/czerwona-legenda.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 18:43:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Adam Karpiński]]></category>

		<category><![CDATA[Europa]]></category>

		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<category><![CDATA[Zagranica]]></category>

		<category><![CDATA[Garobaldi]]></category>

		<category><![CDATA[wiosna ludów]]></category>

		<category><![CDATA[zjednoczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8358</guid>
		<description><![CDATA[Bożyszcze XIX-wiecznych rewolucjonistów, jeden z ojców odrodzonej Italii, Giuseppe Garibaldi, przez wiele wiosen swej niespokojnej epoki pozostawał w lewicowym panteonie heroicznych bojowników o „wolność i demokrację”. W istocie jednak płaszczyzna działań militarno-politycznych generała była znacznie bardziej prostolinijna, podobnie zresztą jak jego potencjał intelektualny oraz wolicjonalne fundamenty niezbyt skomplikowanej osobowości Włocha. 
Giuseppe Garibaldi przyszedł na świat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bożyszcze XIX-wiecznych rewolucjonistów, jeden z ojców odrodzonej Italii, Giuseppe Garibaldi, przez wiele wiosen swej niespokojnej epoki pozostawał w lewicowym panteonie heroicznych bojowników o „wolność i demokrację”. W istocie jednak płaszczyzna działań militarno-politycznych generała była znacznie bardziej prostolinijna, podobnie zresztą jak jego potencjał intelektualny oraz wolicjonalne fundamenty niezbyt skomplikowanej osobowości Włocha. </strong></p>
<p>Giuseppe Garibaldi przyszedł na świat w Nicei w 1807 roku. Wywodził się z marynarskiej rodziny, toteż sporą część swego życia spędził na morzu. Posiadał zupełnie niewłoską urodę – był smukłym blondynem o jasnobrązowych oczach, a dzięki swej przystojnej aparycji jego facjatę wypiekały gorące z namiętności spojrzenia nienasyconych kobiet. Uwodził swą szczerością i prostotą, ale sam też generował niezliczone iskry uczuć.</p>
<p><strong>Niepohamowany temperament</strong></p>
<div id="attachment_8360" class="wp-caption alignleft" style="width: 291px"><img class="size-full wp-image-8360" title="garibaldi_01" src="http://www.prokapitalizm.pl/wp-content/uploads/2010/03/garibaldi_01.jpg" alt="Czerwone koszule oddziałów Garibaldiego utrwaliły ewolucjonistyczną wymowę czerwieni. Paradoksalnie, żołnierze stosowali taki ubiór, ponieważ mieli dostęp jedynie do bluz rzeźników z Buenos Aires (zdj. Wikipedia.pl)" width="281" height="350" /><p class="wp-caption-text">Czerwone koszule oddziałów Garibaldiego utrwaliły ewolucjonistyczną wymowę czerwieni. Paradoksalnie, żołnierze stosowali taki ubiór, ponieważ mieli dostęp jedynie do bluz rzeźników z Buenos Aires (zdj. Wikipedia.pl)</p></div>
<p>Garibaldi uchodził za człowieka czynu, który nie zwykł popełniać głębszych refleksji. Niezwykle istotny dla kształtowania wojowniczej, zapalczywej osobowości Włocha był flirt z ortodoksyjnymi saint-simonistami, dla których znamienna była apoteoza skrajnego kolektywizmu. Jednak Garibaldi nie miał zamiaru przysposabiać tej doktryny, lecz światopogląd pieczołowicie przekazany przez Emilla Bareulta – było to postrzeganie świata w kontrastowych, zantagonizowanych barwach czerni i bieli.</p>
<p>Idea walki stała się szczególnie bliska jego sercu. W zasadzie zdecydowanie bardziej istotna, aniżeli potrzeba stabilizacji, co sprzyjało niezliczonym tułaczkom po świecie – Garibaldi zagościł m.in. w Urugwaju, Argentynie, Peru, Stanach Zjednoczonych, Egipcie, Anglii oraz Chinach. Zapach krwi, integralna część bitewnych pól, permanentnie łechtał jego niespokojne zmysły podczas awanturniczych wojaży po Ameryce Południowej. Dlatego też republikańskie aspiracje, które zdawały się kierować bohaterem „dwóch światów” (Ameryki Łacińskiej i Europy) przez cały okres jego polityczno-wojskowej działalności, miały de facto drugorzędne znaczenie, czego przykładem jest irracjonalne uczestnictwo w batalii o niepodległość Republiki Rio Grande do Sul (nie znał nawet tego kraju) czy w walce o demokrację w czasie oblężenia Montevideo. Zatrute owoce roziskrzonej geopolityki Ameryki Łacińskiej były na tyle istotnym elementem w życiu Włocha, że nawet jego pierwsza żona, Anita, nie omieszkała partycypować w tych egzotycznych konfliktach.</p>
<p><strong>Czerwone koszule</strong></p>
<p>Fanatyczny Garibaldi odegrał ważką rolę w kształtowaniu tożsamości lewicy, mianowicie utrwalił immanentną symbolikę czerwieni. Genezy tejże korelacji należy szukać w połowie lat 40., od kiedy to południowoamerykańskie legiony Garibaldiego (walczące najpierw w Urugwaju, a potem w Argentynie) przywdziewały czerwone koszule. Nie płodziło to jednoznacznych skojarzeń z lewicą i rewolucjonistami, którzy wówczas bardziej lubowali się w głębokiej czerni, stanowiącej przeciwieństwo dla konserwatywnej bieli (poza tym doskonale wpasowywało się w konspiracyjną formę działań), symbolizującej monarchię francuskich Burbonów. Nastąpił więc zwrot w lewicowej kolorystyce, ostatecznie ukształtowany w trakcie Wiosny Ludów, choć pamiętajmy, że czerwień już wcześniej kojarzono z insurekcyjnymi radykałami z okresu Rewolucji Francuskiej. Ponadto czerwień to kolor krwi i czapki frygijskiej – symbolu rewolucji. Jednakże legioniści Garibaldiego przywdziewali czerwone koszule z iście kuriozalnej przyczyny – do dyspozycji żołnierzy były jedynie bluzy rzeźników z Buenos Aires. Osiągnięcia włoskich jednostek przysporzyły tej oryginalnej stylistyce ubioru niebywałą popularność w Europie, utrwalając jednocześnie symbolikę czerwieni w latach 1848-1849. Kto wie, gdyby nie Garibaldi, to może Sławomir Sierakowski nie przyozdabiałby swego torsu czerwoną, bawełnianą koszulką podczas wszystkich wystąpień telewizyjnych.</p>
<p><strong>Risorgimento</strong></p>
<p>Od samego początku Garibaldi brał prężny udział w długiej, siermiężnej drodze ku zjednoczeniu Włoch. Chociaż kształt ustrojowy zjednoczonej Italii uważał za sprawę daleką od priorytetowej, to nie potrafił ułożyć swej współpracy z Camillo Cavourem (zwolennikiem idei federacyjnej, opozycyjnej w stosunku do idei republikańskiej), którego poczytywał za swego osobistego wroga oraz przeciwnika zjednoczenia Włoch. Nie potrafił też dojść do ostatecznego porozumienia z otoczeniem króla Wiktora Emanuela II, który zresztą traktował go oschle, a nawet pogardliwie.</p>
<div id="attachment_8361" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-8361" title="garibaldi_02" src="http://www.prokapitalizm.pl/wp-content/uploads/2010/03/garibaldi_02.jpg" alt="Garibaldi, jako nieprzejednany rewolucjonista, nie potrafił odnaleźć się w demokratycznym świecie, o który przez lata zaciekle walczył (zdj. Wikipedia.pl)" width="300" height="255" /><p class="wp-caption-text">Garibaldi, jako nieprzejednany rewolucjonista, nie potrafił odnaleźć się w demokratycznym świecie, o który przez lata zaciekle walczył (zdj. Wikipedia.pl)</p></div>
<p>Bez wątpienia trwałe miejsce w historii wywalczył w roku 1860, kiedy to stanął na czele Wyprawy Tysiąca Czerwonych Koszul. Jest to doskonały przykład improwizatorskiej poetyki, która wypełniała wszelkie działania gorącokrwistego Włocha. W czasie, gdy Garibaldi bezskutecznie oponował w parlamencie przeciwko aneksji Nicei przez Francję, a następnie planował zamienić siłę argumentu na argument siły, w Palermo wybuchło powstanie mazzinistów. Insurekcja została błyskawicznie zdławiona i Garibaldi postanowił niechybnie przybyć na odsiecz, zostawiając tym samym bliskie jego sercu sprawy znad Lazurowego Wybrzeża. Król Wiktor Emanuel II wydał milczącą zgodę na ekspedycję, mając w głębokiej nadziei ujarzmienie niepohamowanego temperamentu republikanów w toku, wydawać by się mogło, katastrofalnej wyprawy. Warto zaznaczyć, wspominał o tym sam Garibaldi w swoich pamiętnikach, właściwym organizatorem tej sławetnej wyprawy był Nino Bixio, bliski współpracownik nicejczyka.</p>
<p>Garibaldi, doprowadzając do upadku Burbonów w południowych Włoszech, zupełnie nieoczekiwanie przyczynił się do zwieńczenia stadium zjednoczenia Włoch w dawnym Królestwie Obojga Sycylii. Kończąc swą szarżę w Neapolu, miał jednak przygnębiające przekonanie, że zjednoczenie nie dopełniło się.</p>
<p><strong>Polacy</strong></p>
<p>Co ciekawe, Garibaldi odnosił się z rezerwą do Polaków, którzy razem z Włochami dzierżyli przecież łatkę wrodzonych konspiratorów, pozostając pod skrępowanymi zaborami trzech mocarstw „ancien regime” przez cały okres XIX stulecia. Mimo, że Polacy walczyli w 1849 roku w obronie Republiki Rzymskiej, a także mieli kilkuosobową reprezentację w Wyprawie Tysiąca, to Garibaldi (człowiek, któremu dalekie były przecież doktrynerskie wiwisekcje) nie potrafił zdzierżyć doniosłej wagi katolicyzmu i tradycji szlacheckiej w życiu żywiołowych Polaków, choć potrafił odnieść się do nich życzliwie w trakcie powstania styczniowego.</p>
<p><strong>Przekleństwo demokracji</strong></p>
<p>Garibaldi, w istocie, nie był w stanie odnaleźć się w świecie, o który przez lata zaciekle walczył. Nie rozumiał demokracji, posiadał do niej nieprzejednany, wrogi stosunek. Parlamentarne debaty urągały jego poczuciu estetyki, a wystąpienia Włocha podczas publicznych dysput żenowały słuchaczy, obnażając jednocześnie braki intelektualne Garibaldiego, podobnie jak późniejsza, nieudolna działalność literacka i publicystyczna. Jako genialny improwizator nie zdołał kierować normalną administracją – wyraźnie gubił się podczas dyktatorskich rządów na Sycylii i w Neapolu.</p>
<p>Jego porywczą, labilną osobowość, ortodoksyjny pragmatyzm oraz nonszalancką drogę obcowania z kobietami znakomicie charakteryzuje następujący cytat: „Cóż za głupota ze strony mężczyzny zabijać się dla kobiety, skoro świat jest pełen kobiet! Kiedy jakaś kobieta podziała na moją wyobraźnię, mówię jej po prostu – kochasz mnie? Bo ja cię kocham. Nie kochasz mnie? Tym gorzej dla ciebie!”.</p>
<p><strong>Adam Karpiński</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/czerwona-legenda.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie się podziali kapitaliści</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/gdzie-sie-podziali-kapitalisci.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/gdzie-sie-podziali-kapitalisci.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 11:48:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Historia]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[cynik9]]></category>

		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>

		<category><![CDATA[podatki]]></category>

		<category><![CDATA[socjalizm]]></category>

		<category><![CDATA[własność prywatna]]></category>

		<category><![CDATA[związki zawodowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8350</guid>
		<description><![CDATA[Za czasów tak dawnych że ich najstarsi bace na halach nie pamiętają aspirujący kapitalista zastawiał swój dom i własnym sumptem budował fabrykę. Następnie zastawiał swoją żonę i dalej inwestując własnym sumptem starał się aby fabryka zaczęła coś produkować i aby to proletariat na ulicy zechciał kupić. Wszystko więc w trosce o proletariat, choć niektórzy zawistnicy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za czasów tak dawnych że ich najstarsi bace na halach nie pamiętają aspirujący kapitalista zastawiał swój dom i własnym sumptem budował fabrykę. Następnie zastawiał swoją żonę i dalej inwestując własnym sumptem starał się aby fabryka zaczęła coś produkować i aby to proletariat na ulicy zechciał kupić. Wszystko więc w trosce o proletariat, choć niektórzy zawistnicy przebąkiwali też coś o żądzy zysku.</p>
<p>Biorąc na siebie olbrzymie ryzyko aspirujący kapitalista częściej przegrywał w tych zapasach niż wygrywał, nierzadko sam lądując w szeregach proletariatu. Jedynie nielicznym dane było wygrać. W wyniku czego aspirujący kapitalista przepoczwarczyć się mógł powoli w prawdziwego wyzyskiwacza. I dopiero ten prawdziwy kapitalista, właściciel fabryki produkującej produkty poszukiwane przez proletariat, mógł rozkazywać, decydować i rozstawiać po kątach.</p>
<p>Obok golfa, ulubionym sportem kapitalistów był notoryczny ucisk klasy robotniczej zmuszanej do robienia czegoś pożytecznego. Kapitalista dbał o to aby produktywność rosła i aby nic się nie marnowało. Tylko czekał aby każdego bumelanta zwolnić. Bumelant wylatywał najszybciej gdy wraz z innymi bumelantami zamiast pracować zaczynał myśleć o organizowaniu związkokracji. I całkiem słusznie bo do roboty kapitalista przyjmował głównie tych od robienia, myślenie biorąc na siebie.</p>
<p>Celem obniżenia kosztów produkcji kapitalista najchętniej zwolniłby wszystkich. Na szczęście jednak zawsze znalazł się ktoś kto mu przypomniał że w takim przypadku nie bardzo będzie komu coś produkować. Wtedy kapitalista szpetnie przeklinał i mamrocząc coś pod nosem zabierał się do terroryzowania własnej kadry menedżerskiej. Ta w ciągłym stresie przed zasileniem szeregów proletariatu wypruwała z siebie żyły za grosze byle tylko wymyślić coraz to lepsze produkty które proletariat zechciałby kupić. A gdy już kupił to całe zyski z tego liczył kapitalista, zaciągając się przy tym cygarem i popijając whisky. No i snując, ma się rozumieć, dalsze plany wyprucia resztek żył z kadry menedżerskiej aby ta wymyśliła jeszcze sprytniejszą łapkę na myszy którą wyzyskana jeszcze bardziej klasa robotnicza wyprodukuje jeszcze taniej i jeszcze szybciej.</p>
<p>Postęp jednak, jak wiadomo, galopuje niestrudzenie i od tych zamierzchłych czasów wszystko się dokumentnie pozmieniało. Nie tylko zresztą pozmieniało, stanęło po prostu na głowie! Przyszedł więc socjał i najpierw zabronił kapitaliście wyrzucać klasę robotniczą na bruk. Potem kazał mu czapkować przed tąż klasą robotniczą której związkową awangardę wpuścił w niedostępne dawniej progi zarządu kompanii. Raz w zarządzie klasa robotnicza nie odczuwała dalszej potrzeby plączącego się pod nogami kapitalisty więc go wyeliminowała. Rola właściciela kompanii przypadła w udziale rozproszonemu inwestoriatowi, czyli proletariatowi po jednej akcji na łebka, który może w ten sposób błaznować w roli kapitalisty.</p>
<p>Rolę drugiego błaznującego w roli kapitalisty przyjęło na siebie państwo. Prawdziwego właściciela-kapitalisty rzecz jasna w takiej sytuacji nie ma. Ośmieliło to z kolei kadrę menedżerską do przejęcia innych funkcji wyeliminowanego kapitalisty. Takiej na przykład jak napychanie sobie kabzy kompanijną gotówką. Jak przystało na postęp pewne różnice daje się jednak zauważyć. Przede wszystkim tą że stary kapitalista napychał sobie kieszenie gotówką własną bo sam podejmował ryzyko i inwestował swoje własne pieniądze. Pozbawiona dozoru właściciela kadra natomiast napycha sobie kieszenie gotówką cudzą, nie podejmując żadnego ryzyka i inwestując pieniądze nie swoje ale inwestoriatu i państwa. Czyli niczyje.</p>
<p>Wynalazek socjalu utrwalił kierunek postępu. Zmowa kadry menedżerskiej ze związkokracją otrzymała rangę partnerstwa społecznego. Umożliwia to stronom solidarne ściąganie haraczu z całego społeczeństwa, z państwem gwarantującym sprawcom bezkarność. Dawniej kapitalista doprowadziwszy swoją kompanię do ruiny honorowo strzelał sobie w łeb lub wyskakiwał z okna na Manhattanie. Teraz kadra menedżerska strzela sobie głównie bonusy a i związkokracja do wyskakiwania z okien się nie pali. W razie problemów wystarczy przecież spalić parę opon lub zagrozić bliżej nieokreślonym “kolapsem” aby przestraszyć rząd wystarczająco by na koszt podatnika wyratował tonącego bankruta.</p>
<p>I nie bez pewnej logiki. Odkąd pod nieobecność kapitalisty rolę wroga publicznego #1 przejęło bezrobocie zamiast produkowania zysku główną rolą kompanii w socjalu stała się produkcja “robocia” dla mas. W razie czego państwo ją podsubsydiuje dzięki czemu bankrut stanie się znowu cudownie “opłacalny”. To o czym marzyć mógł jedynie dawny kapitalista chałupniczo wyzyskujący grupkę pracowników socjałowi udało się wynieść na poziom narodowy. Terror jest teraz globalny a wyzysk solidarnie rozłożony na całe społeczeństwo. Co więcej, ogłupiałe propagandą socjału masy ochoczo temu przyklaskują płacąc przez nos podatki i ZUSy wielokrotnie wyższe niż za najbardziej krwiożerczych kapitalistów.</p>
<p>Kto jest więc w tej sytuacji dokładnie uciskany i na ile nie jest zupełnie jasne. Nasz drogi kolega {<a href="http://hansklos.blogspot.com/">hansklos</a>} który daje nam czasem “friendly fire” z flanki regularnie ujmuje się w obronie uciskanej klasy robotniczej będącą rzekomo “słabszą stroną”. Okay, jego impulsy bronienia słabszego rozumiemy. Socjalizm zwodził w końcu wielu&#8230;</p>
<p>Za czorta jednak nie możemy pojąć gdzie kolega {hansklos} dostrzega tych kapitalistów co to stanowić mają ową mityczną “silniejszą stronę”. Gdzie podziewają się te kapitalistyczne wilki jedzące jego zdaniem słabszą klasę robotniczą na śniadanie? Bo my ich jakoś nie widzimy choć szukamy bezskutecznie od lat. Dawaliśmy nawet ogłoszenia&#8230; Przeglądali nekrologi&#8230; Chcieliśmy rzucić słowo otuchy i zachęty do przetrwania. Zwłaszcza teraz gdy socjał zaczyna się powoli rozpadać pod własnym ciężarem, alleluja. Kiedy się rozpadnie każdy prawdziwy kapitalista pamiętający jeszcze co i jak, nawet bezzębny emeryt, byłby znowu na wagę złota.</p>
<p>Ale niestety, nie pomaga nawet szklanka bimbru. W mamiącym masy demokracją korporacjonizmie - symbiozie wielkiego biznesu i państwa z których jedno nie może żyć bez drugiego - prawdziwego kapitalisty namierzyć nie podobna. Podejrzewamy więc że jedna szklanka bimbru u sołtysa to za mało. Że tych mitycznych kapitalistów którzy stanowić mają ową “silniejszą stronę” wobec pracownika, podobnie jak białe myszki, zobaczyć można tylko po wychyleniu paru dalszych.</p>
<p>We wszystkich innych okolicznościach kapitalista w dzisiejszym socjalu to nawet nie gatunek zagrożony wyginięciem. To zupełna skamienielina, delikatnie łaskotana pędzelkiem odkopującej ją studentki archeologii&#8230;</p>
<p><strong>cynik9</strong></p>
<p>źródło: <a href="http://dwagrosze.blogspot.com/2010/03/gdzie-sie-podziali-kapitalisci.html">http://dwagrosze.blogspot.com/2010/03/gdzie-sie-podziali-kapitalisci.html</a><br />
Przedruk tekstu z <a href="http://dwagrosze.blogspot.com/">http://dwagrosze.blogspot.com/</a> za zgodą Autora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/gdzie-sie-podziali-kapitalisci.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa kwiatki, czyli „liberalizmu” według PO ciąg dalszy</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/dwa-kwiatki-czyli-%e2%80%9eliberalizmu%e2%80%9d-wedlug-po-ciag-dalszy.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/dwa-kwiatki-czyli-%e2%80%9eliberalizmu%e2%80%9d-wedlug-po-ciag-dalszy.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 17:25:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Kraj]]></category>

		<category><![CDATA[Obyczaje]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[Wojciech Popiela]]></category>

		<category><![CDATA[Platforma Obywatelska]]></category>

		<category><![CDATA[PO]]></category>

		<category><![CDATA[protest]]></category>

		<category><![CDATA[taksówkarze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8346</guid>
		<description><![CDATA[Wiosna kojarzy się z kwiatami i słusznie. A ledwo tylko zejdą śniegi, kwiaty próbują swoich sił. Co innego w polityce – tam na kwiatki można liczyć cały rok. Tak było i dziś.
Minister Sprawiedliwości ogłosił, że rząd chce aby kary za bicie czy zabicie policjanta były wyższe niż za zamach na innego podatnika. Trochę jak u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wiosna kojarzy się z kwiatami i słusznie. A ledwo tylko zejdą śniegi, kwiaty próbują swoich sił. Co innego w polityce – tam na kwiatki można liczyć cały rok. Tak było i dziś.</strong></p>
<p>Minister Sprawiedliwości ogłosił, że rząd chce aby kary za bicie czy zabicie policjanta były wyższe niż za zamach na innego podatnika. Trochę jak u Orwella lub jak w III RP, ale rząd nie miał wyjścia – nie dość, że obiecał zabrać policji emerytury tak, by mało kto chciał w niej służyć, to jeszcze mnożą się napady na mundurowych kończące się nawet tragicznie.</p>
<p>Ciekawe tylko, że podwyższenie kar jako lekarstwo ogłaszają środowiska, które przez lata wołały, że „nie wysokość kary, a skuteczność”. Media donoszą, że chodzi o min. 25 lat lub tzw. dożywocie (to tylko taka nazwa, w istocie żadne tam dożywocie, bo to niehumanitarne).</p>
<p>Znajomy policjant stwierdził krótko: czapa by się przydała. Ale jak wiemy są to w „cywilizowanej Europie” marzenia ściętej głowy.</p>
<p>Drugim kwiatkiem, a nawet kwiatkiem niespodzianką był efekt ogólnopolskiego protestu taksówkarzy w Warszawie. Ledwo tylko zaprotestowali, a posłowie PO już mają gotowy projekt zmian.</p>
<p>Protestowali bowiem że im źle, ponieważ „przewozy osób” też wożą ludzi, a nie muszą mieć licencji – zdawać topografii (każdy ma nawigację jak się domyślam), nie muszą mieć maksymalnych stawek (ale i minimalne mają mniejsze), mieszkać w mieście, po którym jeżdżą (są gdzieniegdzie i takie komunistyczne przepisy), uwaga, uwaga: „nie muszą jeździć najkrótszą trasą”, jak żalił się z tęsknotą jeden z taksówkarzy, i w ogóle „mają mniejsze koszty”. A na dodatek ludzie chcą korzystać z ich usług pomniejszając zarobki taksówkarzy.</p>
<p>Jakie zmiany mają gotowe liberalni posłowie PO znani z zainicjowania komisji „przyjazne państwo”? Tak! Zgadliście Państwo. Liberałowie z PO chcą … wprowadzenia licencji dla „przewozów osób”.</p>
<p>Kto myślał, że zniosą gorset ograniczający działalność gospodarczą taksówkarzy ten się mylił. Zresztą, spełnili tylko marzenia taksówkarzy, by innym było tak samo źle jak im. Tych samych taksówkarzy, których broniliśmy przez instalacją kas fiskalnych w ich autach parę lat temu. Swoją drogą, kto pamięta jeszcze jak to załatwiła władza? Władza, w tym pan z ministerstwa biegający do firm robiących kasy fiskalne, załatwiła to tak, że zwracała taksówkarzom prawie 1000 zł z każdej zakupionej kasy – tj. zwracał podatnik. W ten sposób podatnicy, i ci korzystający z taksówek, i ci z autobusów i własnych aut zasponsorowali rękami ukochanej władzy biznes życia dla paru firm. I wygodne życie kilku (?) polityków.</p>
<p>Na szczęście podatnicy polscy znani są z tego, że powtarzają takie prezenty wielokrotnie podobnie jak wybierają sobie swoich ciemiężycieli raz za razem. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Na zdrowie!</p>
<p>Trwajmy w oczekiwaniu na protest pracowników „przewozów osób”. Która partia ze mnóstwa chcących zrobić nam dobrze pierwsza się do nich zgłosi?</p>
<p><strong>Wojciech Popiela</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/dwa-kwiatki-czyli-%e2%80%9eliberalizmu%e2%80%9d-wedlug-po-ciag-dalszy.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Na złodziejach czapka gore?</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/na-zlodziejach-czapka-gore.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/na-zlodziejach-czapka-gore.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 16:47:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Europa]]></category>

		<category><![CDATA[Francja]]></category>

		<category><![CDATA[Grecja]]></category>

		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>

		<category><![CDATA[Obyczaje]]></category>

		<category><![CDATA[Paweł Sztąberek]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<category><![CDATA[Włochy]]></category>

		<category><![CDATA[Zagranica]]></category>

		<category><![CDATA[podatki]]></category>

		<category><![CDATA[raje podatkowe]]></category>

		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8342</guid>
		<description><![CDATA[Państwo, którego jednym z naczelnych zadań powinna być ochrona wolności i własności obywateli, coraz bardziej przeistacza się w tych obywateli gnębiciela.
Żeby daleko nie szukać, warto przytoczyć, opisanych niedawno w prasie kilka przykładów. Jak czytamy w &#8220;Dzienniku - Gazecie Prawnej&#8221;: &#8220;Berlin jest autorem najbardziej opłacalnej transakcji ostatnich miesięcy. Pod koniec stycznia rząd Angeli Merkel zdecydował się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Państwo, którego jednym z naczelnych zadań powinna być ochrona wolności i własności obywateli, coraz bardziej przeistacza się w tych obywateli gnębiciela.</strong></p>
<p>Żeby daleko nie szukać, warto przytoczyć, opisanych niedawno w prasie kilka przykładów. Jak czytamy w &#8220;Dzienniku - Gazecie Prawnej&#8221;: &#8220;Berlin jest autorem najbardziej opłacalnej transakcji ostatnich miesięcy. Pod koniec stycznia rząd Angeli Merkel zdecydował się wydać 2,5 mln euro na opłacenie anonimowego informatora wewnątrz jednego z największych szwajcarskich banków. W zamian niemieckie służby podatkowe otrzymały na tacy dane ok. 1,5 tys. nieuczciwych obywateli RFN, którzy unikali płacenia podatków, wyprowadzając swoje pieniądze do alpejskiej republiki&#8230;&#8221;.</p>
<p>A co słychać we Francji? &#8220;Francuski prezydent postanowił uderzyć po kieszeni przede wszystkim tych, którzy ukrywają swoje pieniądze przed fiskusem w egzotycznych pozaeuropejskich krajach. Równo za tydzień Paryż podnosi na przykład (z 15 do 50 proc.) opodatkowanie zysków kapitałowych przekazywanych przez francuskich obywateli czy firmy na konta w krajach znajdujących się na przygotowanej przez rząd tzw. czarnej liście. Opublikowany tydzień temu wykaz najbardziej irytujących Paryż rajów podatkowych składa się z 18 krajów, m.in. Kostaryki, Panamy, Granady, Wyspy Cooka czy Filipin&#8230;&#8221; - czytamy w gazecie.</p>
<p>Wielka Brytania też ściga &#8220;oszustów&#8221;: &#8220;Laburzystowski rząd Gordona Browna liczy z kolei, że najskuteczniejsze będzie wzięcie pod lupę najlepiej zarabiających przedstawicieli wolnych zawodów. Do końca marca z szansy dobrowolnego zadeklarowania swoich ukrytych dochodów mogą skorzystać lekarze&#8221;&#8230; i Holandia: &#8220;Jeśli ktoś z objętej amnestią grupy nie skorzysta z szansy i zostanie przyłapany, grozi mu zwrot trzykrotności sumy, na którą próbował oszukać państwo&#8221;&#8230; i Włochy: &#8220;&#8230;rząd Silvio Berlusconiego, prowadzący od września akcję zwaną &gt;&gt;podatkowa tarcza&lt;&lt;, sprawdza finanse osób, których numery tablic rejestracyjnych włoska policja spisała przy przekraczaniu granicy ze Szwajcarią&#8221;.</p>
<p>Ale to nie koniec&#8230; Także stojąca na skraju bankructwa Grecja znalazła sposób na złodziei: &#8220;Od stycznia 2011 r. wszelkie transakcje powyżej 1500 euro mają się odbywać tylko drogą elektroniczną. Greccy obywatele muszą też poinformować władze o wszystkich swoich zagranicznych kontach. Jeżeli tego nie zrobią, ich majątek może zostać skonfiskowany. Grecy powinni też umieć udokumentować wszystkie swoje wydatki, bo fiskus straszy, że będzie drobiazgowo sprawdzał, czy ktoś nie konsumuje więcej, niż oficjalnie zarabia&#8221;&#8230;.</p>
<p>Pięknie, nieprawdaż? Zewsząd słychać tylko o &#8220;złodziejach&#8221; i &#8220;oszustach&#8221;, którzy unikają płacenia podatków i &#8220;okradają&#8221; państwa&#8230; Pytanie - czy ktoś wreszcie postawi kiedykolwiek przed jakimkolwiek trybunałem tych wszystkich decydentów, którzy podejmują decyzje i uchwalają ustawy doprowadzające ludzi do zubożenia, którzy zadłużają państwa, a potem każą za to płacić zwykłym obywatelom? Czy kiedyś to się wreszcie stanie?</p>
<p><strong>Paweł Sztąberek</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/na-zlodziejach-czapka-gore.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Protest wobec „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/protest-wobec-%e2%80%9eustawy-o-przeciwdzialaniu-przemocy-w-rodzinie%e2%80%9d.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/protest-wobec-%e2%80%9eustawy-o-przeciwdzialaniu-przemocy-w-rodzinie%e2%80%9d.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 21:49:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<category><![CDATA[Kraj]]></category>

		<category><![CDATA[Obyczaje]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[dzieci]]></category>

		<category><![CDATA[sprzeciw]]></category>

		<category><![CDATA[ustawa]]></category>

		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8314</guid>
		<description><![CDATA[Szanowni Państwo!
5 marca 2010 r. w Sejmie odbędzie się głosowanie nad „Ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”. Związek Dużych Rodzin Trzy Plus oraz Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zainicjowały akcję sprzeciwu wobec tejże ustawy uznając, że jej działanie w istocie wymierzone jest przeciwko rodzinom a nie ma na celu obrony rodzin faktycznie dotkniętych zjawiskiem przemocy.
Wzmiankowana ustawa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Szanowni Państwo!</strong></p>
<p>5 marca 2010 r. w Sejmie odbędzie się głosowanie nad „Ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”. Związek Dużych Rodzin Trzy Plus oraz Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zainicjowały akcję sprzeciwu wobec tejże ustawy uznając, że jej działanie w istocie wymierzone jest przeciwko rodzinom a nie ma na celu obrony rodzin faktycznie dotkniętych zjawiskiem przemocy.</p>
<p>Wzmiankowana ustawa da pracownikom socjalnym prawo odbierania rodzinom dzieci bez zgody sądu (sprzeczne z art. 48 ust. 2 i art. 47 Konstytucji RP oraz art. 9 Konwencji ONZ o prawach dziecka).</p>
<p>Jednocześnie przyczyni się do utworzenia gigantycznej struktury urzędniczej (od poziomu krajowego – urzędnik w randze ministra – do gminnego), zajmującej się „monitorowaniem”, czyli de facto zbieraniem i przetwarzaniem wszelkich, w tym wrażliwych danych o sprawcach przemocy i ich rodzinach. Jednocześnie na podstawie jednego donosu rodzinom „zagrożonym przemocą” bez ich wiedzy i zgody zakładane będą tzw. Niebieskie Karty.</p>
<p>W ramach ustawy do absurdalnych rozmiarów rozdęta zostaje definicja „przemocy”, którą oprócz „klapsa” będą odtąd również &#8220;zawstydzanie&#8221; czy &#8220;krytykowanie&#8221; (w tym &#8220;krytykowanie zachowań seksualnych&#8221;).</p>
<p>Projekt ustawy (dostępny <a href="http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/1698">tutaj</a>) wespół z „Poradnikiem pracownika socjalnego” (do pobrania na stronie <a href="http://www.rzecznikrodzicow.pl">www.rzecznikprawrodzicow.pl</a>) wprowadza inwigilację i ingerencję w życie rodziny na niespotykaną dotąd skalę. Jeżeli sprzeciwiacie się Państwo wprowadzanym ustawowo praktykom totalitarnym – <a href="http://www.rzecznikrodzicow.pl/20100225_sprzeciw.php">tutaj</a> możecie złożyć swój podpis.</p>
<p>Informujemy też, że 2 marca (wtorek) 2010 r. o godzinie 12:00 przed budynkiem Sejmu RP odbędzie się pikieta przeciw ustawie.</p>
<p>Więcej na stronie <a href="http://www.rzecznikrodzicow.pl">http://www.rzecznikrodzicow.pl </a></p>
<p>Opracował: <strong>Michał Nawrocki</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/protest-wobec-%e2%80%9eustawy-o-przeciwdzialaniu-przemocy-w-rodzinie%e2%80%9d.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>New Orwell Story 2</title>
		<link>http://www.prokapitalizm.pl/new-orwell-story-2.html</link>
		<comments>http://www.prokapitalizm.pl/new-orwell-story-2.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 21:44:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Kamil Kisiel]]></category>

		<category><![CDATA[Kultura]]></category>

		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>

		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Temat dnia]]></category>

		<category><![CDATA[futurologia]]></category>

		<category><![CDATA[totalitaryzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prokapitalizm.pl/?p=8329</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednim odcinku mogliśmy zobaczyć, jak wygląda życie szeregowego człowieka pod batutą Globalnego Rządu. Dzisiaj będzie więcej o wewnętrznych strukturach społecznego systemu, który z sukcesem rozlał się do każdego zakątku ziemi.
Największe środki GR wydawał na inżynierię genetyczną i mechaniczną technologię, aby wyeliminować wszelkie zjawiska losowe z życia. Okazało się bowiem, że choć z ludzi można [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W <a href="http://www.prokapitalizm.pl/new-orwell-story-1-socjalizm-futurologiczny.html">poprzednim odcinku</a> mogliśmy zobaczyć, jak wygląda życie szeregowego człowieka pod batutą Globalnego Rządu. Dzisiaj będzie więcej o wewnętrznych strukturach społecznego systemu, który z sukcesem rozlał się do każdego zakątku ziemi.</strong></p>
<p>Największe środki GR wydawał na inżynierię genetyczną i mechaniczną technologię, aby wyeliminować wszelkie zjawiska losowe z życia. Okazało się bowiem, że choć z ludzi można zrobić marionetki na sznurach, to są pewne rzeczy i zjawiska niezależne od ludzi.</p>
<p>Pierwszymi z nich były choroby. Co prawda programy zdrowego odżywiania były kolportowane w każdej gazecie i w każdym piśmie, a obowiązek obejrzenia godzinnego programu fitness był obowiązkiem każdego obywatela (kamery sprawdzały, czy obywatel przećwiczył „dostosowane do każdego praktyki jogi i stretchingu), i choć otyłość zniknęła, to choroby nadal nękały, można powiedzieć, w pewnym momencie nasiliły się.</p>
<p>I z tym RG poradził sobie, choć zajęło mu to ogrom czasu i wymagało radykalnych środków, budzących początkowo niechęć nawet najwyższemu kierownictwu. Najradykalniejszym był wszelki zakaz „samowolnych porodów”. Żadna kobieta nie mogła urodzić dziecka. Żeby temu zapobiec, sterylizowano ludność. Akcję reklamowano z niebywałym rozmachem: „Pozbądź się popędu, bądź wolnym!” - śpiewała taka czy inna feministka.</p>
<p>Metodą inżynierii genetycznej opracowano zestaw genów najwyższej jakości – zarówno pod względem intelektualnym, jak i fizycznym i zdrowotnym. Ten zestaw genów, innymi słowy mówiąc, zestawienie dwóch gamet gotowych w każdej chwili do zapłodnienia, modyfikowano co pół roku, wprowadzając zmiany adekwatne do przewidywanych zagrożeń, między innymi nowych mutacji grypy (Końska Grypa, której objawem był parskający śmiech, była ostatnią wyeliminowaną epidemią) oraz przewidywanego nieustannie wzrostu temperatury. Prowadziło to do wielu załamań, ponieważ klimatolodzy stale okłamywali Kierownictwo, które w stanie dysonansu poznawczego ogłosiły z pompą zakończenie walki z ociepleniem po ponad 200 latach heroicznych wysiłków. Koszta – dodatkowa godzina pracy dziennie dla wszystkich.</p>
<p>Następnym krokiem, wydawałoby się łatwiejszym, było okiełznanie technologii. Jeden spóźniający się autobus, mający przewieźć 100 osób do miejsc pracy, mógł spowodować chaos na skalę globalną. Nawet niezawodność sprzętu szacowana na 99,666% przy comiesięcznym przeglądzie technicznym nie była wystarczająca. Opracowano zatem system „rezerw lotnych”, w przypadku autobusów była to liczba pojazdów krążąca po mieście i zastępująca ewentualne defekty, w wypadku defektów np. w mieszkaniach pogotowie monterów z zapasowymi częściami. „Rezerwy lotne” oraz dalsze zagęszczenie monitoringów znacznie nadszarpnęły system, a wyrównanie bilansu nastąpiło dopiero po obarczeniu szeregowych ludzi dodatkową godziną/dniem  pracy.</p>
<p>Technokracja znalazła się w fazie walki z pogodą. Nie chodziło oczywiście o ocieplenie, a o regulację dni deszczowych i suchych, jak i rejonizację zjawisk pogodowych. Po raz kolejny nastąpiło tąpnięcie w systemie. „Przesuwanie” deszczy z jednego miejsca na drugie i opóźnianie ich spowodowały, że wiele rejonów zostało dosłownie zatopionych, a wiele miejsc w rekordowym czasie zmieniło się w pustynie. Panika w Kierownictwie sięgała zenitu. W końcu, zamiast kontrolować pogodę, zaczęto dostosowywać miasta i rejony gospodarcze do deszczu i śniegu. W ten sposób dołożono kolejną godzinę i z idyllicznego, 5-godzinnego dnia pracy wrócił stary, ohydny 8-godzinny.</p>
<p>Cel był szczytny, a żadnej opozycji nie było, więc przyjęto to bez protestów.</p>
<p>RG wydał zresztą fortunę na kampanię reklamową pt. „Praca uszlachetnia”. I tak doszliśmy do miejsca opisywanego w pierwszym odcinku. Zjawiska losowe nadal były jednak utrapieniem dla systemu, ich skutki jednak zminimalizowano.</p>
<p>Z ostatniej chwili: Kierownictwo zakazało budowy domów nad zbiornikami wodnymi. Uznano, że domek z widokiem na akwen wodny, chociaż by miał te same parametry co każdy inny, może być źródłem burżujstwa. Zdarzył się przypadek, gdzie za zrobione z przemycanej folii sukienki próbowano dokonać zamiany mieszkań! Problemem pozostały domy i domki w górach&#8230; Kierownictwo zarekomendowało akcje przesiedleńcze, jednocześnie zlecając Aktywowi Technokratycznemu opracowanie „Standardów Otoczeniowych” dla szeregowych bloków. Chaos na obradach Kierownictwa zasiał najmłodszy, 55-letni Alex K., sugerując, że widok z ostatniego piętra może być lepszy od widoku z partneru i przez to może być powodem różnic klasowych.</p>
<p>Alex K. zmarł tydzień później na zator płucny. W telewizji pożegnano go z czcią, za to RG z poddanymi sobie organami rozpoczął akcję ankieterską, mającą sprawdzić, czy można równomiernie rozlokować na piętrach rodziny - zależnie od życzenia zawartego w odpowiedzi w ankiecie.</p>
<p>Po ankieterach ślad zaginął&#8230;</p>
<p>Wykaz z posiedzenia Kierownictwa. Mówi przyjaciel Alexa K., 66-letni Siegried K.:<br />
Wygraliśmy z genetyką i ewolucją, wygraliśmy z technologią, wygraliśmy nawet z pogodą a nie wygramy z głupimi 10-piętrowymi blokami?<br />
Czy sąsiedztwo budynków Urzędowych i Gospodarczych, a także pól uprawnych, może także „rozproszyć równowagę”? - zastanawiał się sam Alex.<br />
Można obtoczyć bloki lub poszczególne dzielnie wielką nieprzepuszczalną płachtą lub ścianami. - Wykazał się rutyną przewodniczący, 75-letni Alan K.<br />
I wprowadzić 9-godzinny dzień pracy? - protestował Siegfried. - Po co tyle lat walki klasowej?<br />
Już nie ma klas, to nie trzeba walczyć. - zauważył radośnie Alex.</p>
<p>Jeden z młodych (54 lata) urzędników, Jarek K., zaproponował zalepienie na ciemno wszystkich okien i zastosowanie specjalnych googli, kierujących ludzi we wskazane miejsce. Kierownictwo dokoptowało do swojego organu Jarka na miejsce Alexa K. Ogłoszono kolejne zwycięstwo RG, a ludzie wiwatowali na ulicach, dając wyraz poparcia Kierownictwu, jak i uwielbienia dla Jarka K.</p>
<p>Bo wszędzie musi być tak samo&#8230; Nawet widok z okna.</p>
<p><strong>Kamil Kisiel</strong></p>
<p>PS Jarek K., dzięki swojej inteligencji i kreatywności po dekadzie stał się Przewodniczącym Kierownictwa, a po następnej dostał się do Rady Zwierzchniej RG, tajemniczego i najpotężniejszego organu, skupiającego byłych Przewodniczących Kierownictwa</p>
<p>PS 2 Tym razem antyreklamę otrzymało google. Sorry, boys.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prokapitalizm.pl/new-orwell-story-2.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
