Za portalem Onet.pl:
„Gubernator Teksasu Rick Perry brał udział wczoraj w antyfiskalnym „tea party”, czyli przyjęciu herbatkowym, przeciw polityce rządu federalnego i w sprawie praw stanów, gdy ktoś z wiwatującego tłumu krzyknął: „secesja!”. Sam Perry mówił, że jeśli rząd nie zmieni swojej polityki, to nie widzi powodu, aby Teksas nie odłączył się od USA.
Perry uczestniczył wczoraj w trzech „przyjęciach herbatkowych” w całym kraju. „Tea party” to nawiązanie do antybrytyjskich zamieszek w Ameryce w XVIII wieku. W obecnym znaczeniu TEA, to także Taxed Enough Already, czyli już wystarczająco opodatkowani. Gubernator Teksasu przemawiając do tłumu zgromadzonego w Austin, mówił, że oficjele z Waszyngtonu porzucili wartości ograniczonego rządu, które leżały u podstaw amerykańskiego państwa. Mówił, że rząd uciska Amerykanów podatkami, wydatkami i długiem.
Perry powtórzył swoją główną tezę, że gospodarka Teksasu jest w o wiele lepszej kondycji w porównaniu z innymi stanami, czy „federalnym bałaganem budżetowym”. Wielu z obecnych w tłumie trzymało tablice z przekreślonym Obamą oraz z przekreśloną kwotą 786 miliardów dolarów przyznanych w ramach pakiety stymulacyjnego do walki ze skutkami kryzysu gospodarczego. Teksas nie chce pomocy federalnej, bo narzuca ona pewne zmiany i reguły, które trzeba przyjąć, a dotyczą one głównie wydawania pieniędzy na drogi, inwestycje ekologiczne i zasiłki dla bezrobotnych. Zwłaszcza to ostatnie budzi wiele kontrowersji.
Perry nazwał swoich zwolenników prawdziwymi patriotami. Później, odpowiadając na pytania dziennikarzy, Perry sugerował, że Teksańczycy mogą już mieć na tyle dość rządu federalnego, że mogą zechcieć wyjść z unii. Dodał, że nie widzi żadnego powodu, by tak się nie stało.
- Jest wiele różnych scenariuszy – mówił. – Mamy wielką unię. Nie ma powodu, aby tego nie doceniać. Ale jeśli Waszyngton nadal będzie wtykał nos między amerykański lud, kto wie co może się stać. Teksas jest bardzo wyjątkowym miejscem i jesteśmy wystarczająco niepodlegli, aby odejść – mówił Perry.”
Hasła:Brak komentarzy.
RSS dla tego artykułu. TrackBack URL