Michalkiewicz: Środowisko dziennikarskie w Polsce to kupa gówna!

9

Stanisław Michalkiewicz zabrał głos po wczorajszym wydarzeniu podczas konferencji prasowej „pieszczocha komunizmu”, Jerzego Owsiaka, kiedy to jego ochroniarze siłą usunęli z sali dziennikarza Telewizji Republika za zadanie „niewygodnego” – zdaniem „róbta co chceta!”, pytania o domniemane powiązania spółki Owsiaka z WOŚP.

Polecamy! MOCNE!

9 KOMENTARZE

  1. WOSP to jeden z najlepszych pomyslow polskiego kapitalizmu. Jak wsysac wielkie sumy do portfela przez cale zycie nie robiac nic i majac cala armie poslusznych jeleni (darmowych pracownikow bez ZUS) puszkujacych na ulicach. Patrzac na cala te sprawe logicznie to jest niezle zlodziejstwo. POmysl ani chybil z chazarskiej stajni.

  2. Pan Stanisław Michalkiewicz opisał to w prostych żołnierskich słowach (domyślam się, że umiejętności tej nauczył się podczas studiów, na studium wojskowym od oficerów Ludowego Wojska Polskiego).

  3. Pan Michałkiewicz raczy kłamać twierdząc, że karykaturzyści tego francuzkiego, lewicowego pisma nie zamieszczają karykatur Zydów. Można się o tym z łatwością przekonać w internecie.
    To potwierdza tylko fakt, że Lenin miał rację gdy twierdził, iż zaufanie jest dobre, lecz kontrola jeszcze lepsza.
    Pan Michałkiewicz, którego cenię za bardzo dobre pióro, trafne analizy i zagadkowy dostęp do intrygujących informacji – w ferworze emocjonalnego zaangażowania wielokrotnie zapędza się w rewiry, w których jak sądzi nikt nie „sprawdzam”.

  4. P.”Sceptissimus” jakoś nie mogę znaleźć tych karykatur z Żydami w tym lewackim, pseudosatyrycznym piśmie z Paryża. Może by tak Pan podesłał linki do tych rysunków? Będzie to nie tylko „sprawdzam”, lecz TOTALNIE SPRAWDZAM. A może ich jednak nie ma?

  5. Dziękuję za linki. Tych karykatur z Żydami to wiele nie jest. Ale są! Dziękuję. Mnie się podoba zdanie w 7,56 czasu wypowiedzi.

  6. Skoro nawet Gaz.Wyb. publikuje karykatury Żydów, podobno nawet te które były publikowane przez nieszczęsną Charlie Hebdo to można odnieść wrażenie, że wszystko gra i koliduje. No bo skoro robili sobie jaja ze WSZYSTKICH, a nawet z ŻYDÓW to już wszystko w porządku. Tylko ci Muzułmanie jacyś tacy niedorobieni – nie znają się na żartach, ani nie wiedza co to są wolności – zwłaszcza te EUROPEJSKIE.
    To dlaczego GazWyb. nie publikuje tego co było na okładkach Charlie? A co publikuje?
    Jedną z wielu internetowych PRZERÓBEK okładek. Widać tu nawet podpis znanego autora: Joe le corbeau („Joe Kruk”). Jeden z tych, którzy złośliwie wytykali redakcji Charlie Hebdo, że nie jedzie po żydach tak samo jak po katolikach i muzułmanach. Czy to znaczy, że brakowało oryginałów karykatur Żydów?
    Przed Gaz.Wyb. ofiarami podobnych pomyłek padali inni dziennikarze: brali sprytne, internetowe podróbki za autentyczne wyskoki Charlie, dowodząc, jaka równość panuje w Charlie Hebdo.
    A co działo się w samym Charlie Hebdo?
    W lipcu Maurice Sine w swoim cotygodniowym słowno – rysunkowym felietonie, który bywa rodzajem pobieżnego przeglądu prasy – napisał „Jean Sarkozy zadeklarował, że chce przejść na judaizm, by móc poślubić swoją żydowską narzeczoną, która kiedyś odziedziczy fortunę. Ten mały zrobi karierę!”, inne tłumaczenie: „ Jean Sarkozy, syn swego ojca, powiedział, że chce przejść na judaizm zanim poślubi swoją narzeczoną, Żydówkę, spadkobierczynię założycieli (..). Poradzi sobie chłopak w życiu. ”, i przeszedł do innego tematu. Redaktor naczelny Charlie Hebdo zwolnił go z pracy, ze skutkiem natychmiastowym. Międzynarodowa Liga przeciwko Rasizmowi i Antysemityzmowi złożyła przeciwko niemu pozew sądowy za rzekome podżeganie do nienawiści na tle rasowym. Otwarcie nazywano go antysemitą. Przez telefon słyszał groźby. Paramilitarna organizacja Żydowska Liga Obrony groziła mu śmiercią. Nawet policja zaoferowała ochronę przed domem Sine.

  7. No właśnie 7 minuta i 56 sekunda tego nagrania! O co chodzi Panu Mecenasowi? Czyżby delikatna krytyka Pana Prezesa Janusza Korwin Mikke albo subtelna kpinka z p.JKM? Ciekawe?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here