Kapitalizm w poduszce – prostota, która czyni cuda

5

Podczas nocnego lotu z Los Angeles obserwowałem współpasażerów i ich bezowocne próby zaśnięcia. Mieli otwarte usta, przewracali głowami z jednej strony na drugą. Głośne chrapanie można było usłyszeć nawet z najdalszego zakątka samolotu. Nikt nie czuł się komfortowo.

Ludzie wyrywali się z objęć Morfeusza co jakieś 15 minut, a później próbowali do nich powrócić. Podkładali sobie ubrania pod szyje.

Wielu z nich posiadało poduszki w kształcie litery „U”, jednak nawet one nie przynosiły żadnego efektu. Kelly Conaboy w zabawnym artykule dla „The Atlantic” punktuje to idealnie: „Czy jakakolwiek poduszka jest równie bezużyteczna, co ta w kształcie litery „U”? Żadna. Ten pół-jajowaty, wyglądem zbliżony do deski toaletowej przedmiot króluje wśród akcesoriów, które ludzie zabierają ze sobą w podróż, chociaż jest całkowicie bezużyteczny”.

Możemy narzekać na te poduszki ile chcemy, jednak chyba zgodzimy się, że tak naprawdę nie mają żadnego efektywnego odpowiednika.

Jednak podczas tego lotu, co może wydawać się dziwne, ja sam byłem szczęśliwy do granic możliwości. Używałem bowiem swojej nowej poduszki, „Trtl pillow”, którą znalazłem i kupiłem na Amazonie za 30 dolarów. Całkowicie rozwiązuje ona problem dyskomfortowego snu w czasie podróży. Jest tak wyśmienita, że gdybym podłożył ją pod szyję komukolwiek z was, ta osoba zasnęłaby w przeciągu kilku chwil.

Bez względu na to, czy ma to podłoże psychologiczne czy może fizyczne, poduszka ta rozwiązała problem, który trapił ludzi praktycznie odkąd zaczęli zapisywać swoją historię. A mianowicie: brak wygody podczas spania na siedząco.

W niniejszym artykule staram się zrozumieć, w jaki sposób powstał ten wynalazek.

To nie szyja

Zastanówmy się, dlaczego spanie na siedząco jest tak niewygodne? Sam znalazłem odpowiedź na stronie Mental Floss, ale była ona dość niejasna: „Miejscowy paraliż oraz utrata naprężenia mięśni sprawiają trudności z utrzymywaniem wyprostowanej postury. Może być to powodem, dla którego osoba zajmująca siedzenie obok nas podczas snu przechyla się w naszą stronę i dla którego spanie w samolocie jest tak bardzo niekomfortowe”.

A jakiej odpowiedzi udzielilibyście wy?

Aż do teraz, starając się rozwiązać tę kwestię, najbardziej skupiano się na szyi. Bez wątpienia potrzebujemy poduszki, by zapełnić lukę między głową a barkami. Wydaje się, że zapełnienie jej przyniosłoby nam komfort, prawda? Tak naprawdę ten sposób nigdy nie działa. Podkładamy poduszkę podróżną pod szyję i nic się nie dzieje. Czego brakuje?

Pięć kilogramów

Brakuje świadomości, że poduszka ta nie radzi sobie z prawdziwą przyczyną problemów ze spaniem na siedząco: ciężką głową, która wciąż próbuje się przechylić. Podłożenie poduszki pod szyję powstrzymuje głowę od całkowitego przechylenia się, ale nie wstrzymuje potrzeby przechylenia się na bardziej komfortową stronę czy opadania głowy naprzód.

Kiedy leżymy, ciężkość głowy nie jest dla nas żadnym problemem. Płaska powierzchnia sprawia, że nie odczuwamy tego ciężaru. Zatem jedyne, czego potrzebujemy, to poduszka, na której możemy oprzeć twarz albo którą możemy zapełnić lukę między głową a barkami, aby zaznać komfortu.

Problem pojawia się w momencie, kiedy chcemy usiąść. Ludzka głowa waży jakieś pięć kilogramów. By ją podpierać, musimy angażować mięśnie. Jednak kiedy zasypiamy, wspierające głowę mięśnie rozluźniają się, a głowa przechyla się na bok, jednocześnie budząc nas ze snu.

Odpowiedź

Ludzie z Trtl zaczęli myśleć nad rozwiązaniem tego problemu już w 2010 roku. Jakie urządzenie mogłoby podpierać głowę i zwolnić mięśnie z jej podtrzymywania, pozwalając szyi i plecom na rozluźnienie? Odpowiedź wydaje się oczywista. Potrzeba czegoś, co wsparłoby głowę. A czymże jest ta rzecz? Kawałek plastiku, który nieznacznie rozciąga się na środku. Wystarczy obszyć go materiałem i dodać szalik, który utrzymywałby ten wynalazek w miejscu.

Tak oto narodziła się poduszka Trtl, największe osiągnięcie w kategorii przedmiotów ułatwiających spanie na siedząco. Całkowicie zmienia ona oblicze podróży drogą powietrzną. Wystarczy założyć to cudo, by przekonać się o prawdziwości mojej tezy. Nawet stojąc, dzięki niej mózg odbiera sygnały, że pora iść spać.

Fizyczne wyjaśnienie sukcesu tego wynalazku brzmi następująco: szyja znajduje się w pozycji niemal idealnie prostej — jest tylko nieznacznie pochylona, co daje uczucie podobne do tego, którego doświadczamy leżąc w łóżku. A materiał otaczający szyję przypomina koc, którym przykrywamy się w czasie zimnych nocy. Działanie tej poduszki opiera się więc na iluzji, ale ogólny efekt jest zaskakująco dobry.

Podróż, jaką musiałem odbyć z zachodu na wschód i z powrotem na zachód ograbiła mnie z półtorej nocy we własnym łóżku. Jednak dzięki tej poduszce mój problem stał się jedynie przykrym wspomnieniem.

Przedsiębiorczość na ratunek

Skoro to rozwiązanie jest tak genialne, dlaczego nikt wcześniej na nie wpadł i nie wprowadził tych poduszek na rynek? Ich stworzenie nie wymagało użycia tak zaawansowanej technologii jak na przykład smartfony. Budowa tej poduszki jest relatywnie prosta, wręcz prymitywna. Na dobrą sprawę mogła zostać stworzona już od momentu wynalezienia plastiku. Coś podobnego mogło powstać nawet w okresie starożytnym.

Dlaczego więc dopiero teraz? Nie da się wyjaśnić, dlaczego akurat w tym momencie dwaj studenci ze Szkocji wpadli na taki pomysł i włożyli swoją pracę (podejmując jednocześnie ogromne ryzyko finansowe) w urzeczywistnienie tego projektu, abyśmy mogli cieszyć się tak wspaniałym produktem. Możliwe jest jedynie stwierdzenie, że miało to związek z zamiłowaniem do wynalazków, pragnieniem zysków, palącą żądzą, by uczynić ten świat lepszym — unikatową dla ludzkiego umysłu, która sprawia, że potrafimy w mgnieniu oka zmienić historię, zastępując to, co przestarzałe, czymś nowym i pomysłowym.

Ten odkrywczy proces nazywa się przedsiębiorczością. Termin ten pierwotnie został użyty przez Richarda Cantillona, rozpropagowany przez Johna Stuarta Milla, wychwalał go Joseph Schumpeter, a w swoich pracach utrwalił w postaci solidnej teorii Israel Kirzner. Przedsiębiorczość jest umiejętnością wyobrażenia sobie tego, co jeszcze nie istnieje oraz gotowością poniesienia ryzyka związanego z wydaniem osądu, czy przyszłość może być lepsza poprzez wprowadzenie danej innowacji. Nie podlega ona modelowaniu, gdyż jest napędzana intuicją. Dostarcza nam ona takie dobra i usługi, co do których nawet nie mieliśmy świadomości, że ich nam brakuje. Sukces przedsiębiorcy jest określany w procesie rynkowym.

Geniusz prostoty

Niektóre innowacje są wyjątkowo skomplikowane. Ale tym, co najwidoczniej podkreśla geniusz przedsiębiorczości, są wynalazki proste. Poduszka Trtl jest tego najlepszym przykładem. Dawniej nie istniała, nawet w przestrzeni pomysłów. Była to jedynie nienazwana potrzeba. Dzięki błyskotliwemu umysłowi oraz skłonności do podjęcia ryzyka, poduszka ta została stworzona. Przedmiot odniósł niebywały sukces, a jego twórcy znacznie się na nim wzbogacili. Ich zysk był sygnałem, że wykonali kawał dobrej roboty.

A teraz zastanówmy się, dlaczego nikt wcześniej nie wymyślił tej poduszki. Otóż, najprostsze rozwiązania zawsze najtrudniej dostrzec. Gdy jednak już je dostrzeżemy, mamy tendencję do umniejszania ich geniuszu. W końcu to tylko zwykła poduszka, prawda? Nie. Jest to różnica między wygodną podróżą a problemami ze snem, kiedy potrzebujemy go najbardziej. Poduszka ta jest nie tylko hołdem złożonym inżynierii i rozsądkowi; jest to także wyraz uznania dla systemu rynkowego, który nagradza za tworzenie innowacji spełniających ludzkie potrzeby.

Jeffrey Tucker
Tłum.: Krystian Pospiszyl

Foto.: pixabay.com

Artykuł pochodzi ze strony Instytutu Misesa

5 KOMENTARZE

  1. Aha i tutaj jest o tym napisane aby powiedziec nam, ze to kapitalizm jest powodem, ze wynaleziono cos takiego jak poduszki do snu w samolocie… Nic bardziej zabawnego chyba.

  2. Potrzeba matką wynalazku, a ojcem sukcesów jest przedsiębiorczość i kapitalizm. Nie zrozumieją tego tumany, które po hitlerowsku szukają wszędzie chazarskich spiskowców, a powinni znaleźć ich na oddziale zamkniętym. Socjalizm wynalazł tylko cudze pieniądze w cudzym portfelu i wyścig zbrojeń oraz nową formę niewolnictwa. Sieroty po PRLu są nieuleczalnie chore, co widać na forach, i wciąż mają złudzenia, że to państwo ma zadbać o ich potrzeby.

  3. Amergin sam jestes skonczonym tumanem, smieszny zakorkowany bucek, ktory nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest pusty. Ty gosciu nie potrafisz prosto, krytycznie myslec. Na wszystko masz jedna odpowiedz: socjalizm byl beee, kapitalizm jest cacy.. Gdybys wiedzial co to jest socjalizm a co kapitalizm nie pisalbys tych dennych, prymitywnych menatalnie pseudowywodow. Lpeiej byc sierota po PRL i miec obraz faktow i prawdy niz zindoktrynowanym przez chazarskie „ideologie wolnosci” OSLEM jak ty. Smieszysz i wzbudzasz litosc tym swoim plaskim jeczeniem.

  4. No to go szanowny Logiku oświeć, i mu wytłumacz, jak odróżnić kapitalizm od socjalizmu.
    Jesli potrafisz….
    🙂

Comments are closed.