Milczenie ekologów

7

Ekolodzy należą do elity elit protestacyjnych. Potrafią tak nagłośnić w mediach najdrobniejszą nawet swoją akcję, że rolnicy i związkowcy mogą im tylko pozazdrościć skuteczności.
Ekolodzy mogą zawsze liczyć na dyżurną grupę dziennikarzy niemal w każdej gazecie, radiu czy telewizji, gdyż umieją organizować medialne spektakle. Swoją popularność zawdzięczają również wsparciu unijnym i politycznym , bo wiadomo nie od dziś, że większość polityków zabiega o względy każdej organizacji, która jest widoczna w telewizji.
Ekolodzy zajmują się oficjalnie walką o ochronę środowiska, a najnowszym ich odkryciem jest ocieplenie klimatu . Mają w tym zakresie szerokie poparcie rządów najbogatszych krajów świata, bo okazało się, że na walce z rzekomym ocieplaniem klimatu można zarobić miliardy dolarów na badania naukowe, które mają dowieść, że groziłaby nam katastrofa gdyby nie ściągano haraczu za emisję dwutlenku węgla .
Ekolodzy milczą, gdy obywatele płacą coraz więcej za energię elektryczną z powodu wprowadzonych opłat za emisję CO2, bo przecież oni chronią środowisko, a nie ludzi .
Ekolodzy milczą na temat ilości dwutlenku węgla i innych paskudztw, które emitują do atmosfery naturalne wulkany. Gdyby Europejczycy dowiedzieli się, że jeden wulkan na Islandii wyemitował więcej CO2 aniżeli przez cały rok emitują w Europie wszystkie istniejące elektrownie i fabryki, to rządy niektórych krajów być może zweryfikowałyby swoje poglądy na temat zasadności płacenie za emisję CO2, gdyż powstaje pytanie: dlaczego ekolodzy za to nie płacą, skoro natura wytwarza więcej CO2 aniżeli człowiek?
Organizacje ekologiczne są bardzo głośne i zadziorne, gdy samorządy chcą budować na rzekach stopnie wodne, podwyższać wały, albo wycinać krzaki zarosłe w rowach melioracyjnych. Martwią się jak ryby przedostaną się w górę koryta rzeki i jak żaby przedostaną się przez podwyższone wały przeciwpowodziowe.
Ekolodzy milczą gdy następuje powódź.
Gdy słucham wypowiedzi samorządowców z zalanych miejscowości w Polsce, którzy mówią ile procesów sądowych przegrali z ekologami zanim cokolwiek mogli zrobić dla poprawy zabezpieczeń przed wylaniem rzek i strumieni, to się zastanawiam dlaczego w okresie powodzi ekolodzy nie są tak aktywni jak zwykle?
Przecież w trakcie powodzi ekolodzy powinni przynajmniej przyjechać do zalanych domów chociażby po to, aby się przekonać, że człowiek to też istota żywa i wymaga ochrony nie mniejszej niż bobry, żaby, ryby, drzewa, krzaki itd.
Jednak ekolodzy wolą milczeć, ale jak woda opadnie, to znowu będą mogli być aktywni przed kamerami telewizji w obronie naturalnych koryt rzek i unikalnej roślinności przy wałach przeciwpowodziowych.
Moim zdaniem we współczesnym świecie to właśnie człowiek jest tą istotą, która jest najbardziej zagrożona niektórymi działaniami ekologów.
Rajmund Pollak

7 KOMENTARZE

  1. To nie ekolodzy uchwalają ustawy, nie ekolodzy orzekają w sądach i nie ekolodzy wierzą w te klimatyczne dyrdymały, nie ekolodzy nagłaśniają w sposób durnowaty ekologiczne problemy w mediach. To całe zbydlęciałe społeczeństwo pozwala się wodzić za nos a cwaniaki na tym korzystają. a ekolodzy robią to co do nich należy więc się w końcu od nich odpieprzcie.

  2. nie sądzą? a kto storpedował swojego czasu budowę atomówki w Żarnowcu? Może i nie sądzą, ale „sądzą się”, a jaka jest religia eurokołchozu (ekologia) nie trzeba mówić. cwaniaki pojawiły się dopiero później, bo hieny mnożą się, jak jest padlina, nie odwrotnie, panie Zenobiuszu.

  3. Ekologów nazywam od pewnego czasu EKOFASZYSTAMI lub „nie dojrzałymi czerwonymi”. Przyrodę należy chronić, lecz nie może ona być ważniejsza od ludzi i ludzkiego życia.

  4. Racja! Ci sami ekolodzy milczą, gdy milionom samochodów każe się włączać światła w dzień, które mają łączną moc porównywalną z jedną elektrownią. A każą wyłączać telewizory i żarówki i wymyślają inne bzdurne akcje. Gdzie konsekwencja ja się pytam?

  5. @gandi : Może jest, ale mam jedno zastrzeżenie. Przyroda nad człowiekiem się nie lituje. Dlaczego człowiek ma padać na kolana przed przyrodą? Nie bądźmy śmieszni, dziennie nie z winy człowieka ginie kilkadziesiąt gatunków i ginęło w przeszłości. Niech ci ekolodyz bardziej skupią się na faktycznych zagrożeniach, np. gospodarce leśnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here