W Warszawie dzień za dniem protesty i manifestacje związków zawodowych. 29 września 2010 r. w Warszawie i innych miastach europejskich odbył się protest związkowców pod hasłem „Nie – dla cięć budżetowych, Tak – dla ochrony miejsc pracy i wzrostu gospodarczego”. Protest został zorganizowany przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych.
Zapraszamy Państwa do debaty na temat roli związków zawodowych we współczesnym świecie. Tym razem niczego nie podpowiadamy. Tematyka jest wyjątkowo szeroka, można ją rozpatrywać z różnych opcji i na różne sposoby. Wybór należy do Państwa.
Zachęcamy nie tylko do tradycyjnego komentowania ale również do nadsyłania tekstów do publikacji na portalu dotyczących tematu Debaty.
Redakcja

7 KOMENTARZE

  1. @ Debata PROKAPA
    Jestem wręcz zaskoczony. W pierwszej chwili myślałem, że pomyliłem stronę internetową. Tyle razy mi się oberwało w komentarzach za moje związkowe doświadczenia, że własnym oczom nie mogłem uwierzyć, iż na zacnym portalu prokapitalizm.pl zaproponowano dyskusję o związkach zawodowych. A jednak to prawda i to jest moim zdaniem dobry pomysł. Powiem nieskromnie, że ta dyskusja właściwie już się zaczęła po moim pierwszym artykule(Agonia….) dla PROKAPA.Potem opublikowałem tekst :”Groźby strajku nie ma…”, a następnie Redakcja wyraziła zdanie nieco odrębne( wpis od Redakcji pod moim apelem) gdy został opublikowany mój apel do Przewodniczącego NSZZ „Solidarność” z okazji 30 lecia Związku. Skoro teraz Redakcja proponuje dyskusję, to ja pozwalam sobie ten sam apel zamieścić już jako głos w tejże dyskusji, bo większość dorosłego życia poświęciłem dla „SOLIDARNOŚCI” i napisałem w tym apelu prawdę, wynikającą z własnych doswiadczeń. Myślę, że warto się nad tą prawdą jeszcze raz zastanowić .
    Wiem, że redakcja może mieć do mnie uwagi krytyczne za moją bezpośredniość, ale ja już się chyba nie zmienię, a portal „prokapitalizm.pl” bardzo cenię właśnie za bogactwo różnorodnych opinii, które są tutaj publikowane.
    Pozdrawiam
    Rajmund Pollak
    A teraz ponawiam ten apel :
    Szanowny Panie Przewodniczący,
    30lecie NSZZ “Solidarność” to nie tylko historyczna rocznica, ale również powinien to być czas refleksji, co się stało z tą naszą dobrą, pierwotną Solidarnością?
    Nie mogę milczeć, gdy widzę jak ogromny kryzys ogarnia struktury regionalne i krajowe NSZZ “Solidarność” i jak marnowany jest ten dziejowy sukces, jakim był sierpień 1980 roku, a potem wielki narodowy entuzjazm 10 milionów Polaków, którego nie zdołał złamać nawet stan wojenny.
    Fakt, że w Unii Europejskiej i w USA symbolem obalenia komunizmu stało się rozwalenie muru berlińskiego, a nie Stocznia Gdańska i kopalnia “Wujek”, świadczy o gigantycznych zaniedbaniach osób odpowiedzialnych w Komisji Krajowej “Solidarności” za kontakty z zagranicą.
    Komisja Krajowa “S” po 1989 roku zbyt mało wysiłków poświęcała w rozpowszechnianie na arenie międzynarodowej dokonań polskiej “Solidarności” w dzieło obalenia komunizmu.
    Większość członków Prezydium Komisji Krajowej uległa fascynacji kurtuazją zachodnich etatowych działaczy związkowych i zbyt często pozwalała na indoktrynację naszych działaczy, lewicowym syndykalizmem, który dominuje zarówno w USA jak i w krajach Unii Europejskiej.
    Gdy byłem w 1999 roku w Brazylii, to z osłupieniem obserwowałem jak tamtejsi związkowcy łączą ideologię marksistowską z teologią wyzwolenia.
    Papież Jan Paweł II ostrzegał przed “teologią wyzwolenia”, a teraz zdarza się, że niektórzy z etatowych działaczy NSZZ “Solidarność” uczestniczą za granicą w szkoleniach związkowych, będących zakamuflowaną indoktrynacją lewicową, prowadzonych przez ateistycznych naukowców lub lewicowych nauczycieli związkowych.
    Większość członków Komisji Krajowej “S” nie zadaje sobie trudu aby biegle opanować chociażby jeden z języków obcych, a ci działacze, którzy wyjeżdżają na zagraniczne delegacje i sympozja są mało skuteczni w kultywowaniu etosu “Solidarności” za granicą.
    NSZZ “Solidarność” była bardzo skuteczna w obaleniu komuny, ale większość starych działaczy regionalnych zupełnie nie potrafi poradzić sobie z kapitalistami.
    Dzisiaj są takie czasy, że nie wystarczy uderzyć pięścią w stół, tylko trzeba posiadać merytoryczną wiedzę do negocjacji.
    Słabość etatowych działaczy na szczeblach zakładów prywatnych widać również ze statystyki strajków po 1989 roku.
    W koncernach ponadnarodowych i bankach prywatnych w ostatnich 10 latach strajków nie organizowano niemal wcale, natomiast największe protesty miały miejsce w publicznej służbie zdrowia i oświacie publicznej, jednak w prywatnych klinikach i prywatnych szkołach “Solidarność” nie zdołała zorganizować strajków.
    Sam byłem świadkiem takich wydarzeń, że ten sam lekarz strajkował rano w szpitalu publicznym, a po południu przyjmował pacjentów w prywatnej klinice.
    Znam członka Zarządu regionu Podbeskidzie “Solidarności”, który równocześnie jest członkiem Rady Nadzorczej znanej zachodniej firmy.
    Nasuwa się stare jak biblia pytanie: czy można równocześnie służyć dwóm różnym panom ?
    W 2010 roku na skutek błędów negocjacyjnych etatowych działaczy związkowych, wypłacono we Fiat Auto Poland wszystkim pracownikom niższą premię efektywnościową.
    Wyjątkiem od reguły są górnicy i kolejarze, którzy zachowali tą zdrową starą “Solidarność”.
    Panie Januszu,
    Jeszcze tak niedawno szliśmy razem ulicami Warszawy demonstrując solidarnie przeciw rządom Tuska, ale potem, gdy ośmieliłem się krytykować Przewodniczącą MOZ Fiat Auto Poland okazało się, że krytyka etatowych działaczy związkowych może mieć konsekwencje w postaci nie tylko odwołania działacza, który ma inne zdanie, ale również podjęciem prób jego dyskredytacji.
    NSZZ “Solidarność” w 1980 roku walczyła o wolność słowa, a czy teraz ta wolność krytyki władz regionalnych w regionie Podbeskidzie NSZZ “Solidarność” jest nadal przestrzegana wewnątrz związku?
    NSZZ”SOLIDARNOŚĆ” po 4.06.1989r stała się inna niż ta, która powstała w sierpniu 1980roku.
    Wybory czerwcowe w 1989roku były zasłoną propagandową dla utworzenia zmienionej “SOLIDARNOŚCI”.
    Wiele lat mi zajęło zanim zebrałem dowody na największy historyczny przekręt, który kryje data 4.06.1989roku.
    Epoka Magdalenki trwa nadal, a mówienie, że wtedy skończył się komunizm jest farsą, wartą lepszych reżyserów niż Jaruzelski, Kiszczak, Kwaśniewski itd.
    Niedawno oglądałem film, na którym Lech Wałęsa przyznał się dlaczego wtedy zamiast organizowania Zjazdu legalnie wybranych przed stanem wojennym delegatów NSZZ “Solidarność” i zamiast zwołać legalnie wybraną przed stanem wojennym Komisję Krajową zarządził tworzenie struktur od nowa.
    Otóż większość działaczy zdelegalizowanej przez komunę Komisji Krajowej “S” nie gwarantowała wyrażenia zgody na ustalenia okrągłego stołu i na pakt z Magdalenki.
    PRAWDZIWI OPOZYCJONISCI ALBO NIE ZOSTALI DOPUSZCZENI DO OKRĄGŁEGO STOŁU ALBO SIEDZIELI PODCZAS OBRAD W WIĘZIENIACH, bo amnestię ogłoszono dopiero po zakończeniu ustaleń w Magdalence.
    Bardzo mnie dziwi gdy P.O. powołuje się na “demokratyczny” rodowód, skoro jej współtwórca Andrzej Olechowski był w 1989roku po stronie ekipy Jaruzelskiego! Platforma Obywatelska ma ideologię antyzwiązkową, dlatego nie ma żadnych uprawnień do powoływania się na historyczną “Solidarność”.
    Po 1989 roku nastąpiło uwłaszczenie nomenklatury i przekazywanie majątku narodowego za bezcen w obce ręce.
    W 1989 roku stworzono inną “Solidarność” i zaczęto sukcesywnie zmieniać pierwotny statut NSZZ “Solidarność”.
    Podam zasadnicze zmiany statutowe :
    1. W pierwotnym statucie było przewidziane ograniczenie sprawowania funkcji do dwóch kadencji , a teraz można być np. Przewodniczącym Zarządu Regionu bez ograniczeń i znam przypadek , że działacz pełni tę zaszczytną funkcję cztery kadencje i teraz się zastanawia czy iść na emeryturę czy też pozostać na piątą kadencję .
    2. Członka Komisji Zakładowej lub Międzyzakładowej mógł odwołać tylko zjazd delegatów , a obecnie stworzono lukę prawną ,że wystarczy narazić się Przewodniczącej lub Przewodniczącemu MOZ krytyką ich działań i MOZ może bez decyzji zjazdu delegatów wyrzucić dysydenta z Zarządu”S” poprzez uchwałę wyłączającą spółkę w której on pracuje ze struktur Międzyzakładowej Organizacji Związkowej.
    3. Powstał precedens dla dygnitarzy, że mogą zebrać na zjeździe określoną ilość podpisów innych delegatów aby kandydować do władz Regionu mimo, że nie zostali wybrani delegatami na Zjazd “S”.
    4 . Logo NSZZ”SOLIDARNOŚĆ” podlegało szczególnej ochronie i nie do pomyślenia było, aby nim kupczyć i używać w reklamach czegokolwiek. W roku 2008 ostro zaprotestowałem, że ktoś z obecnej KK “Solidarność” wyraził zgodę na użycie znaczka “Solidarności” w historycznej formie do spotu reklamowego jednego z produktów firmy globalnej.
    Całe przedstawienie medialne związane z wyborami 4.06.1989roku było po to , aby ukryć manipulacje przy statucie NSZZ”Solidarność” .
    Od 1989roku stoję w opozycji do towarzystwa okrągłostołowego, wokół którego cały czas kręci się władza, bo zarówno PiS, PSL jak PO i SLD, to są cały czas ludzie z tego samego kręgu, tylko co wybory trochę zamieniają się miejscami przy stole najwyższych stanowisk w Państwie.
    Byłem wnioskodawcą uchwały aby AWS-owi zabrać znak “Solidarności”. Zostałem jednym z dysydentów, bo domagam się powrotu do korzeni, czyli do pierwotnego statutu NSZZ “Solidarność” zarejestrowanego jeszcze przed stanem wojennym.
    W Regionie Podbeskidzie NSZZ “Solidarność” , poza gadaniem i publikowaniem protestów przeciw bezrobociu, etatowi działacze związkowi niewiele robią dla bezrobotnych .
    Pozostaję na bezrobociu od roku i w tym czasie tylko związkowcy utworzonej we Fiat Auto Poland konspiracyjnej, Tajnej Komisji Zakładowej “Solidarność” i szeregowi członkowie “Solidarności” okazali mi tą ludzką, zwykłą solidarność, natomiast pozostający na oddelegowaniach, etatowi działacze MOZ NSZZ “Solidarność” Fiat Auto Poland S.A. nawet nie raczyli napisać jednego oficjalnego pisma do Prezesa Grupy Fiat, w proteście przeciwko zwolnieniu mnie z pracy.
    Gdy była obchodzona w lutym 2010r rocznica strajku na Podbeskidziu, to o tym kogo zaprosić na uroczystości decydowali w MOZ “S” Fiat Auto Poland głównie ci etatowi działacze, którzy w 1981 roku w ogóle w tym strajku w FSM nie uczestniczyli.
    Wiem, że wielu innych długoletnich działaczy “Solidarności” pozostających na bezrobociu, też zostało zapomnianych przez władze regionalnych struktur NSZZ “Solidarność” Podbeskidzia.
    Panie Przewodniczący, gorąco apeluję!
    1. Pora wrócić do korzeni i przywrócić pierwszy statut “Solidarności” aby uzdrowić ten najsłynniejszy w historii związek zawodowy.
    2. Trzeba dopuścić więcej młodych ludzi do władz regionalnych i ograniczyć możliwość sprawowania poszczególnych funkcji do dwóch kadencji, aby nie było dożywotnich Przewodniczących jakichkolwiek struktur.
    3. Etatowi i funkcyjni działacze związkowi powinni składać na początku i na końcu każdej kadencji oświadczenia majątkowe.
    4. Działacze reprezentujący “Solidarność” za granicą powinni biegle znać języki obce.
    5. NSZZ “Solidarność” powinna więcej pracy i działań poświęcać bezrobotnym.
    6. Nie może być w przyszłości takiej sytuacji, że kogokolwiek odwołuje się z NSZZ “Solidarność” głównie za krytykę władz związkowych.
    Łączę wyrazy szacunku
    Były wiceprzewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Z.
    NSZZ “Solidarność” Fiat Auto Poland
    Rajmund Pollak

  2. uważam że związki zawodowe to przeżytek tak jak kolej….
    żaden właściciel prywatny nie pozwoli sobie na zatrudnienie związkowca/nieroba-tumana ekonomicznego…
    a najgorsi są tzw. bonzowie czyli związkowcy którzy niezłą kaskę za to biorą – w każdej państwowej firmie można znaleźć takich leserów….
    najgorsze jest to że związkowcy chcą żyć kosztem innych ludzi a to jest niemoralne – nie mają szacunku dla pracy…poza tym nadchodzą ciekawe czasy…
    reasumując – ZWALNIAĆ Z PRACY KAŻDEGO ZWIĄZKOWCA bez skrupółów – niech idzie na swoje!!!
    przecież te osły nie rozumieją co to znaczy klin podatkowy
    pozdrawiam wolnościowców

  3. @ Max
    Może się Pan pochwalić jakie Pan ma wykształcenie oraz doświadczenie ekonomiczne skoro Pan twierdzi, że:…”nie pozwoli sobie na zatrudnienie związkowca/nieroba-tumana ekonomicznego” oraz, że …”przecież te osły”…?
    Byłem związkowcem blisko 30 lat i zapewniam Pana, że osłem nie jestem tylko człowiekiem.
    Oprócz Politechniki ukończyłem jeszcze stud. podyplomowe (handel zagraniczny) na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, a ponadto posiadam dwa egzaminy państwowe: 1.z języka niemieckiego, 2. z języka francuskiego.
    Pracowałem szerg lat w biurze handlu zagranicznego , a także w jednej z największych fabryk w Polsce.
    Teraz czekam na Pana merytoryczne uzasadnienie inwektyw, które Pan skierował między innymi pod moim adresem.

  4. SOLIDARNOŚĆ !!!
    – to był wielki, ogólnonarodowy ruch ku wolności. Ruch sprzeciwu wobec realnego komunizmu.
    Przyjął formę prawną związku zawodowego, bo inna, bardziej otwarta, była w realiach roku 1980 niemożliwa. Znalazło się w nim wielu ludzi, którym związkowy syndykalizm był zupełnie obcy. Kompromis, w imię innej, lepszej Polski, wydawał się (i wydaje także dziś) całkiem usprawiedliwiony. (Gwoli elementarnej rzetelności, trzeba dodać, że do Solidarności przylgnęło niemało ludzi o lewicowej orientacji; bardziej lewicowej, niż ówczesna PZPR.)
    W kontekście tych faktów, zawłaszczenie sztandaru Solidarności przez związek zawodowy jest nadużyciem! Owszem, od strony formalno-prawnej jest OK. Ale przyzwoitość, honor, dobre obyczaje…?
    W 1980., 81., a i w 1989, a także w stanie wojennym, protestowali, działali nie tylko dzisiejsi działacze NSZZ „S”.
    Nasuwa się gorzka refleksja: A może to pamiętne, na ostatnim kongresie PZPR: „Sztandar PZPR wyprowadzić!” było czymś bardziej… stosownym?
    Może, jak już upadł komunizm, należało podobnie uczynić? Oddać sztandar Solidarności do muzeum, choćby i „Muzeum Solidarności” (czyż nie powinno takie muzeum powstać?), a nie autoryzować nim ulicznych awantur i syndykalistycznych gierek i interesów? – Niechby pozostała Solidarność pięknym wspomnieniem wielkiego, ogólnonarodowego zrywu.

  5. Panie Janie – bardzo ładnie Pan to streścił. Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny niepokonanym. Solidarność powinna obchodzić rocznice tak jak weterani wojenni, w których świętuje się zwycięstwo a nie drapie się po oczach wskutek zaszłości po nim. Solidarność to tak naprawdę nie był ZZ, a reprezentacja całego narodu zjednoczonego w jednym celu – obalenia komuny. Kiedy w 1989 cel został osiągnięty, trzeba było zrobić dokładnie tak jak Pan mówi.

  6. @Jan i Kamil
    Nie wolno nam właśnie zapomnieć o SOLIDARNOŚCI NARODOWEJ i o tym, że to był ruch ogólnopolski zrzeszający 10 milionów rodaków. Warto powrócić do korzeni, dlatego mój apel do obecnego Przewodniczącego „S” rozpocząlem od słów : „30lecie NSZZ “Solidarność” to nie tylko historyczna rocznica, ale również powinien to być czas refleksji, co się stało z tą naszą dobrą, pierwotną Solidarnością ?”
    Pozdrawiam

  7. Janusz Śniadek nie odpowiedzial na mój apel, ale… przegrał wybory i mam w tym swój maleńki udział.
    Miejmy nadzieję, że nowy Przewodniczący K.K. „S” powróci do korzenie „Solidarności”.

Comments are closed.