Na początku lat. 90 ub. wieku pewien polityk zapewniał Polaków, że pod jego rządami kraj stanie się drugą Japonią. Wspomnienie o tym kraju budziło skojarzenie o kraju niesamowicie rozwiniętym technologicznie. Inny polityk obiecywał nam niedawno w Polsce cud gospodarczy na miarę Irlandii. Faktycznie, skoro każdy w rodzinie ma kogoś na Wyspach to musi tam być istny raj. Czy jednak zwolennik wolnego rynku chciałby, aby rządy w Polsce były takie jak w tych krajach?
Władze Japonii już od przeszło dwudziestu lat próbują walczyć z kryzysem w taki sposób jak to czynią obecnie władze i banki centralne Stanów Zjednoczonych i tzw. krajów starej Unii Europejskiej: pompując do banków ogromne sumy z budżetu państwa i tnąc stopy procentowe. W Japonii stopy procentowe od lat oscylują około zera, a kraj tylko dalej pogrąża się w stagnacji gospodarczej i deflacji. Z kolei w Irlandii system publicznych zasiłków, ulg, zapomóg, itp. od dawna przekraczał możliwości podatników. Jednak rząd w ramach kryzysu nie tnie tych wydatków, zapowiedział natomiast wydanie w bieżącym roku 4% PKB na pomoc bankom. Bezrobocie jest już dwucyfrowe.
Czy są jeszcze na świecie kraje, w których sprawujący rządy doceniają wolność gospodarczą? Czy z okazji kryzysu wszyscy pójdą w kierunku Japonii i Irlandii?
Singapur – była kolonia brytyjska na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego. Od 1965 roku rządy sprawuje tu niezmiennie People’s Action Party (PAP). W tym czasie PKB na mieszkańca wzrosło 512 USD do 35 tyś. USD. Stabilizacja polityczna posłużyła rozwojowi wolnego rynku. Oczywiście cykle koniunkturalne nie pozostają bez wpływu na gospodarkę Singapuru. Dające się zauważyć w ostatnich kwartałach przyhamowanie nie jest jednak w stanie przeżreć wielkiego wzrostu lat poprzednich. Zresztą spowolnienie ostatniego czasu (2009 r.) nie jest wcale czymś nowym. Podobny spadek miał miejsce w 1998 roku i wcześniej w 1985 roku. Wówczas gospodarka Singapuru pokazała, że jest odporna na światowe zawirowania. Od dziesięcioleci zachowane jest wolnorynkowe oblicze kraju, co potwierdzają wolnorynkowe rankingi. W dorocznym raporcie Heritage Foundation na temat zakresu wolności gospodarczej możemy przeczytać: otwarcie Singapuru na światowy handel oraz inwestycje pozwoliły jego niewielkiej gospodarce stać się jedną z najbardziej konkurencyjnych i elastycznych na świecie. Przepisy są proste, wszelka działalność biznesowa dokonywana jest jawnie i szybko, a korupcja praktycznie nie istnieje. Stawki podatku dochodowego oraz CIT są konkurencyjne, zaś ogólne obciążenie podatkami jest niskie. Inwestycje zagraniczne są dopuszczone i traktowane na równi z krajowymi. Nie ma ceł, choć wynik obniżają pewne pozacłowe ograniczenia. System prawny Singapuru jest wydajny i w wysokim stopniu chroni własność prywatną. Rynek pracy jest wysoce elastyczny, ułatwiając zatrudnienie i wzrost produkcyjności1. Singapur od lat zajmuje w rankingu wolności gospodarczej miejsce na podium.
Zwolenników szkoły austriackiej nie usatysfakcjonuje polityka monetarna Singapuru. Podaż pieniądza M3, po okresie wahań między 0% a 10%, w 2006 r. skoczyła do 15%, a w ostatnich latach oscyluje około 12% (czyli mniej więcej tyle ile w Polsce). Niepokojący jest również rosnący deficyt finansów publicznych Singapuru, który przekracza PKB. Szacuje się, że w 2009 r. wewnętrzny dług publiczny wyniósł 291,501.8 milionów dolarów singapurskich (1 SGD = ok. 2 PLN) i był wyższy o ok. 15% rok do roku (Singapur nie ma długu zewnętrznego).
singapur_flagaPodobieństw między Rzeczypospolitą Polską a Republiką Singapuru znajdziemy raczej niewiele, choć niewątpliwa jest zbieżność… barw narodowych. W obu krajach na flagę składają się dwa poziome pasy w kolorze bieli i czerwieni. Powierzchnia Singapuru jest niewiele większa od tej wyznaczonej przez granice administracyjne Warszawy, za to w Singapurze żyje prawie pięć milionów osób (nieco ponad trzy miliony stanowią obywatele), a to oznacza gęstość zaludnienia ponad dwa razy większą od Warszawy. W marcu temperatura powietrza w Singapurze wynosi średnio od 24 do 31 stopni Celsjusza i tak jest praktycznie przez cały okrągły rok!
W Singapurze pracują praktycznie wszyscy (oczywiście władza nie przymusza). Współczynnik zatrudnionej populacji w wieku od 15 do 65 lat wzrósł w latach 2000-2008 o 12% i wynosi tyle co w Szwajcarii czy Norwegii (na szczycie światowej tabeli), czyli ok. 85%. Natomiast wydajność pracy (PKB na osobę zatrudnioną) wzrasta nieprzerwanie od dekad, w 2008 r. pracujący w Singapurze osiągnęli prawie 70% wartości USA, czyli ok. 100% wartości dla państw OECD i ponad 110% wartości dla państw UE2). Stopa bezrobocia rejestrowanego od kilku lat nie przekracza 3%.
Aby wysiłek pracujących nie szedł na marne wydatki publiczne muszą być ograniczone do niezbędnego minimum. Jak to wygląda w Singapurze? Sfera rządowa to około 60 tysięcy funkcjonariuszy publicznych zatrudnionych w 15 ministerstwach i 9 organach centralnych. Stanowią oni niecałe 3% ogółu zatrudnionych 3. Wydatki socjalne rządu to przede wszystkim edukacja (ok. 25% budżetu), ale również zdrowie (ok. 9%), rozwój lokalnych społeczności, młodzieży i sportu, ochrona środowiska czy sztuka. Stanowią one łącznie ok. 45% budżetu, reszta to wydatki na bezpieczeństwo i politykę zagraniczną, zaś koszty administracyjne wynoszą jedynie ok. 3% całości wydatków budżetowych. Znamienne dla Singapuru jest to, że ma jeden z najmniejszych rządów na świecie. Udział sektora publicznego (37,872.10 mln SGD przychodów, 29,871.10 mln SGD wydatków) w całym produkcie krajowym brutto (257,640.40 mln SGD) wynosi w Singapurze jedynie 15% (dane za 2009 r.) 4. Jest to wskaźnik dużo niższy od liberalnych Stanów Zjednoczonych (42.72%) czy Wielkiej Brytanii (43.87%).
Zatrzymajmy się na chwilę przy szczegółach: pozycja budżetowa „zdrowie”. Wielokrotnie słyszymy od polityków i publicystów, że zdrowie Polaków znajduje się w katastrofalnej sytuacji, a główny problem to zadłużone szpitale, a państwa nie stać na ich oddłużenie. Tak więc główny problem to pusty budżet państwa. Choć istnieje szereg czynników, które mają wpływ na jakość i długość życia, w mediach powtarza się w kółko, że najważniejsze jest to, ile pieniędzy wydaje się na leczenie. Oczywiście politycy mają na myśli tylko wydatki państwowe, czyli te w których uczestniczy rząd. Nie tylko historia, ale aktualna rzeczywistość pokazuje, że tak nie musi być. Są na świecie kraje, w których udział wydatków rządowych w tzw. sektorze zdrowia jest kilka razy mniejszy niż w takiej Polsce, a jakość i długość życia są na tak wysokim poziomie, że ONZ zalicza je do krajów rozwiniętych. Takim krajem jest właśnie Singapur. Dane ONZ wskazują, że rząd Singapuru jest tym, który wydaje najmniej na świecie na zdrowie. W 2005 r. wydatki te stanowiły jedynie 1% PKB, czyli ok. 5.6% ogółu wydatków rządowych5. Na stronie internetowej polskiego MSZ można przeczytać: Koszt wizyty lekarskiej wynosi od 80 SGD, koszt doby w szpitalu od 200 do 2000 SGD, w zależności od standardu szpitala i pokoju. Singapur ma bardzo dobrze rozwiniętą służbę zdrowia 6.
Należy podkreślić, że mniejsze wydatki publiczne na zdrowie wcale nie oznaczają, że w Singapurze ludzie wydają ogromne kwoty na leczenie. W 2005 roku w Singapurze całość wydatków na zdrowie wyniosła 3.5% PKB, a w Polsce 6.2% PKB. Tymczasem oczekiwana długość życia w chwili urodzenia, podstawowy czynnik wskazujący na stan zdrowia ludności, zgodnie z danymi statystycznymi Singapuru wynosi średnio 80.9 lat (mężczyźni 78.4 l., kobiety 83.2 l.). Natomiast osoby w wieku 65 lat żyjące w Singapurze mogą liczyć na ukończenie 84.2 lat (mężczyźni 82.4 l., a kobiety 85.8 l.). A jak przedstawia się długość życia w Polsce, gdzie wydaje się prawie dwa razy więcej na leczenie, tyle że większość wydaje rząd? Dalsze trwanie życia polskich noworodków urodzonych w 2008 roku wg danych Głównego Urzędu Statystycznego wyniesie 75.6 l. (mężczyźni 71.3 l., kobiety 80 l.). Natomiast osoby w wieku 65 lat mogą liczyć na ukończenie w Polsce 81.9 l. (mężczyźni 79.7 l., a kobiety 84 l.)7.
W Singapurze państwo pobiera wiele podatków: dochodowe (PIT i CIT), akcyza, podatek od sprzedaży, opłata za wjazd samochodem i wiele innych, a ponadto taryfy celne. Jednak mieszkańcy nie mają powodów do narzekań. Na cele obronne singapurski rząd wydaje 31% środków budżetowych, czyli kilka razy więcej niż amerykański rząd (dane za lata 1999-2006) 8. Podstawowe zadanie państwa, czyli zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, Singapur wykonuje najlepiej na świecie. Oficjalny współczynnik to 670 przestępstw na 100,000 ludności. Jako informację dla podróżujących do Singapuru polski MSZ podaje: Zagrożenie przestępczością jest bardzo małe. Prawo jest skrupulatnie przestrzegane i surowo egzekwowane. W Singapurze orzekana jest dodatkowo – również za drobne przestępstwa i wykroczenia, np. wandalizm – kara chłosty Za nieobyczajne zachowanie (np. dotknięcie kobiety przez mężczyznę bez jej pozwolenia) grozi kara pozbawienia wolności lub cielesna (chłosta)9. Trzeba przyznać, że część z surowo egzekwowanych przepisów karnych kłóci się z zasadą volenti non fit iniuria: za posiadanie narkotyków i handel nimi orzekana jest kara śmierci. Koneczny wskazałby z pewnością, że nic w tym dziwnego, gdyż jest to znamienne dla tej cywilizacji10. Potwierdza to mój przyjaciel, który w zeszłym roku odwiedził Singapur i jako pamiątkę przywiózł koszulkę z napisem: ”Singapur is fine country”. W Singapurze grzywną karze się wyplucie na chodnik gumy do życia, rzucenie papierka czy dokarmianie ptaków – mówi. Ale każdy w tym kraju zna swoje miejsce, patroli policji widać tyle co w Polsce – dodaje.
Dzięki rozwojowi gospodarczemu Singapur to obecnie centrum usług finansowych i biznesowych. W tych działach gospodarki powstaje 28% PKB. Produkcja dóbr i budownictwo odpowiada za 26% PKB, a handel za 14% PKB. Singapur przyciąga naukowców z całego świata. Polska prasa pisała o Wiesławie Nowińskim, radiologu, głównym naukowcu w Singapurze. Wyjechał z Polski na kilka lat. Został 18 i… na razie nie zamierza wracać. Opracował 17 atlasów mózgu, z których korzystają chirurdzy w tysiącu szpitali na całym świecie. W 2008 r. Singapur zarejestrował w Stanach Zjednoczonych 399 patentów, kilkanaście procent więcej niż rok wcześniej. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców to tyle co Holandia czy Dania, jednak dwa razy mniej niż Korea Południowa.
Ale Singapur to nie tylko nowoczesna infrastruktura i biurowce (jeździć po takich drogach jak w Singapurze jest zapewne marzeniem każdego polskiego kierowcy). Singapore Zoological Gardens odwiedziło w zeszłym roku 1.6 mln osób, a Jurong BirdPark 862.4 tyś osób. Z kolei Singapore Science Centre odwiedza ponad milion osób rocznie, niewiele mniej National Museum of Singapore czy Asian Civilisations Museum.
Wolny rynek pozwala na rozwój wielu inicjatyw społecznych. W Singapurze opieką wolontariuszy objętych są tysiące chorych, dzieci i osób starszych. A katolicy i inni chrześcijanie, choć stanowią tylko 15%, działają bez skrępowania. W grudniu zeszłego roku radio watykańskie podało informację o powołaniu w Singapurze duszpasterstwa ludzi biznesu: odpowiedzialny za to duszpasterstwo ks. Eugene Vaz zapowiada, że swym podopiecznym będzie pomagał traktować własny zawód jako powołanie. „Ludzie twierdzą, że nie można być biznesmenem i dobrym katolikiem. Jezus mówi, że można” – podkreśla ks. Vaz11.
Piotr Kowalczyk
Przypisy:
1) http://www.heritage.org/index/Country/Singapore
2) http://www.spp.nus.edu.sg/aci/docs/Singapore_Competitiveness_2009_Nov2009.pdf
3) http://www.apec.org/apec/member_economies/economy_reports.MedialibDownload.v1.html?url=/etc/medialib/apec_media_library/downloads/committees/ec/pubs/2007.Par.0018.File.v1.1
4) Dane statystyczne zaczerpnąłem z rocznika statystycznego i innych dokumentów dostępnych na stronie urzędu statystycznego Singapuru http://www.singstat.gov.sg/stats/keyind.html#note2 chyba, że wskazuję na inne źródło
5) http://data.un.org/Data.aspx?d=WHO&f=inID%3aHSR21
6) http://www.msz.gov.pl/index.php?page=14537&lang_id=pl&bulletin_id=36&document=25696
7) http://www.stat.gov.pl/gus/5840_894_PLK_HTML.htm
8 ) http://data.un.org/Data.aspx?q=government+expenditure&d=SOWC&f=inID%3a83
9) http://www.msz.gov.pl/index.php?page=14537&lang_id=pl&bulletin_id=36&document=25696
10) Polecam lekturę prof. F. Koneczny „Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej”, Warszawa 2001
11) http://storico.radiovaticana.org/pol/storico/2008-12/252766_singapur_duszpasterstwo_ludzi_biznesu.html
Autorem zdjęcia jest Michał Chawryło.

2 KOMENTARZE

Comments are closed.