Budowa kolejnych odcinków dróg w Polsce jest coraz bardziej zagrożona. Firmy ze względu na problemy finansowe nie są w stanie wywiązać się z kontraktów. Z jednej strony negocjują przedłużenie terminów zakończenia inwestycji, z drugiej próbują nakłonić banki do zawieszenia spłaty zobowiązań. Niektóre rozważają jednak rezygnację z dalszych prac budowlanych…
W takiej sytuacji znalazła się niedawno firma Polimex-Mostostal, będąca liderem konsorcjów budujących trzy odcinki dróg ekspresowych. Wartość tych kontraktów sięga 4,1 mld zł. Spółka rozpoczęła negocjacje z bankami w sprawie zawieszenia spłaty kredytów. Jak na razie prace stanęły w miejscu i zostaną wznowione dopiero wtedy, gdy takie gwarancje zostaną uzyskane.



Na odcinku A4 z Rzeszowa do Jarosławia, który jest budowany właśnie przez Polimex-Mostostal, wykonano dopiero 40% prac, a termin zakończenia budowy upływa 22 lipca. Według nieoficjalnych informacji wykonawca planował nawet rezygnację z dalszej budowy, gdyż kara, jaką zmuszony byłby, zapłacić jest i tak mniejsza niż koszty kontynuowania inwestycji. W rozmowie z „Dziennikiem Gazeta Prawna” prezes spółki Konrad Jaskóła zaprzecza, jakoby takie pomysły się pojawiały. Potwierdza jednak, że termin zakończenia budowy znacznie się przesunie w czasie. Najprawdopodobniej nie stanie się to w tym roku. Polimex-Mostostal stara się także o przyspieszenie wypłat za wykonane prace, aby poprawić płynność finansową firmy. Podobna sytuacja jest w przypadku odcinka A1z Łodzi do Tuszyna, który według założeń miał zostać oddany do użytku w sierpniu przyszłego roku. Już wiadomo, że tak się nie stanie.
Problemy stwarza także Grupa PBG będąca w stanie upadłości układowej. Z jednej strony GDDKiA liczy, że wierzyciele spółki wyrażą zgodę na kontynuację budowy A1, z drugiej intensywnie poszukuje już innych wykonawców. Grupa PBG i zależne od niej spółki Aprivia i Hydrobudowa mają do zapłacenia kary z tytułu wstrzymania prac budowlanych na odcinkach Brzezie – Kowal i Toruń – Brzezie, w związku z czym terminy oddania tych odcinków do użytku nie zostaną dotrzymane.
Mimo to GDDKiA liczy, że z pomocą PBG przyjdzie irlandzka spółka SRB należąca do tego samego konsorcjum, która przejmie odpowiedzialność za inwestycje. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku firmy Budbaum, gdzie również irlandzka firma wzięła sprawy w swoje ręce. Z kolei w przypadku inwestycji realizowanych przez DSS i Poldim konieczna była interwencja firmy Boegl a Krysl.Według analityka Adriana Furgalskiego konieczny jest audyt inwestycji i podjęcie działań ratunkowych, inaczej firmy albo będą same rezygnować z realizacji kontraktów albo zmusi ich do tego GDDKiA, wypowiadając im umowy.
Kontrakty na budowę autostrad są mocno niedoszacowane – nawet ok. 30%. Przy cenach rynkowych ich wartość z obecnych 8,1 mld. może wzrosnąć nawet do 10,5 mld. zł. W dużej mierze właśnie to jest przyczyną obecnych problemów firm budowlanych. Walka o publiczne kontrakty sprawiła, że część z przedsiębiorstw zaoferowała swoje usługi po zbyt niskich cenach, co doprowadziło do ich niewypłacalności.
ISz
Źródło: www.forsal.pl