Plakat dywizji ukraińsko-hitlerowskich nazistów z SS Galizien, (fot. z portalu ks. Tadeusza Zaleskiego)

Rada Obwodowa Lwowa przyjęła uchwałę o ustanowieniu roku 2027 rokiem między innymi Romana Szuchewycza. Szuchewycz jest bezpośrednio odpowiedzialny za ludobójstwo na Polakach dokonane przez UPA i cywilnych Ukraińców, począwszy od 1943 roku. Tę uchwałę skrytykowały ukraińskie władze, a również w internecie pojawiły się głosy – bardzo nieliczne – ukraińskich publicystów, krytykujących powyższą uchwałę. Nie to jest jednak ważne. Ważne są polskie reakcje na te ukraińskie reakcje. Tu i ówdzie odtrąbiono sukces w postaci rzekomej zmiany nastawienia władz ukraińskich do ludobójstwa na Polakach, będący ponoć skutkiem zakulisowej dyplomacji, stanowczości obecnego rządu i czegoś tam jeszcze. Nie wiem ilu Polaków dało się na to nabrać, ale bardzo chciałbym, żeby w tym wypadku nie sprawdziło się moje powiedzenie o tym, że jeszcze się nikt nie zawiódł, kto liczył na głupotę Polaków.

We wspomnianym stanowisku ukraińskich władz i ukraińskich internetowych publicystów nie ma żadnej zmiany względem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach. Jest za to zmiana sytuacji na wojnie rosyjsko – ukraińskiej na niekorzyść Ukrainy i to wszystko. Ukraina ma coraz większe problemy. Amerykanie dogadują się z Rosjanami. We Francji i Niemczech coraz bliżej przejęcia władzy są politycy, którzy już zapowiadają ograniczenie albo wstrzymanie pomocy dla Ukrainy. Również Węgry i Słowacja nie chcą wspierać Ukrainy. Co realnie pozostaje? Póki co realnie pozostaje Polska ze swoją niezawodną głupotą. A przejawem tej głupoty jest nabieranie się na wspomniane wystąpienia, krytykujące uchwałę o ustanowieniu roku Szuchewycza. Ponoć prezydent Włodzimierz Zeleński jest jej przeciwny. Trzeba być po polsku głupim, żeby w to uwierzyć. Czy Zeleński zmienił swoją decyzję o nadaniu imienia UPA jednej z formacji wojskowych? Nie! Czy prezydent Zeleński wstrzymał powstawanie „panteonu narodowego”, w którym głównymi bohaterami mają być ludobójcy z UPA? Nie! To jak można być tak głupim i wierzyć, że nie podoba mu się to, co zrobiła lwowska rada obwodowa.

Zachowanie strony ukraińskiej, krytykującej wspomnianą uchwałę, jest wyłącznie taktyczne. Chodzi o niezrażanie Polaków w obliczu zbliżania się być może przełomowego, niekorzystnego dla Ukrainy okresu wojny. Przecież tu nie ma żadnego przewartościowania ludobójstwa na Polakach w wymiarze moralnym i prawnym. To jest taktyczne niedrażnienie polskiej strony, by móc ją dalej doić. Ludobójcy pozostają bohaterami, bo to się Lachom należało. Tego bohaterstwa w niczym nie umniejsza fakt, że ofiarami ludobójców były w ogromnej większości dzieci, kobiety i starcy. Nad tym nie ma na Ukrainie żadnej refleksji w żadnym środowisku czy to politycznym, kulturalnym, czy w kościele unickim. Chodzi tylko o czasowe wstrzymanie ostentacyjnego kultu ludobójców, żeby Tusk, Czarzasty, Kosiniak – Kamysz, Kaczyński czy Morawiecki, przyciśnięci przez opinię publiczną, nie musieli być zmuszonymi do podjęcia rzeczywistych działań, zgodnych z polskim interesem narodowym. W końcu w Polsce za rok wybory parlamentarne. Póki co jest tylko pokrzykiwanie, gadanie w mediach, robienie min, a realnie nie ma nawet pogrożenia palcem. Obawiam się, że większość polskiej opinii publicznej potraktuje tę grę pozorów za „wreszcie twarde stanowisko”.

Widzę w tym incydencie jedną dobrą stronę. To kolejna okazja dla polskich samorządów do zerwania jakichkolwiek relacji z miastami na Ukrainie, w których są pomniki, tablice i inne formy upamiętnienia i kultu oraz odbywają się uroczystości na cześć OUN-UPA i ludobójców z jej szeregów. Czy jednak dojdzie do takiego opamiętania? Raczej wątpię. Ile było problemów ze zdejmowaniem ukraińskich flag z urzędów gmin. Ci, którzy je zdejmowali byli ścigani przez policję i prawnie szykanowani. Pod tym względem w polskich samorządach głupota nie mniejsza niż w rządzie i parlamencie.

Andrzej Szlęzak
Za FB Autora