Herezja w Watykanie? Czy papież Franciszek jest arianinem?

Ross Douthat w swej pracy głosi, że Franciszek uważa, że faryzeizmem jest upierać się przy prawie, zamiast praktykować miłosierdzie. Odmiennie od Franciszka, Jezus nigdy nie relatywizował „prawa moralnego, dziesięciorga przykazań oraz ich konsekwencji. Nigdy nie sugerował istnienia jakiegoś świata w różnych odcieniach szarości, w których grzech" stanowi „w rzeczywistości część skomplikowanego Bożego planu

1
Papież Franciszek (foto. pixabay.com)

W USA zadawano niegdyś retoryczne pytanie: „Czy papież jest katolikiem?”. Było ono używane, by stwierdzić, że coś jest oczywiste i miało podobne znaczenie jak pytanie „czy woda jest mokra?”. Czasy się jednak zmieniły i tak jak kiedyś można było w ciemno stwierdzić, że papież jest katolikiem, tak dziś już zdaniem wielu tego nie można zrobić, bo (zaskakująco szybko) przestało być to takie oczywiste jak przed laty.

Wątpliwości co do katolicyzmu Franciszka można mieć po lekturze opublikowanej staraniem wydawnictwa AA pracy Rossa Douthata „Zmienić Kościół. Papież Franciszek i przyszłość katolicyzmu”, w której autor bardzo dokładnie opisał pontyfikat obecnego papieża.

Ross Douthat – „Zmienić Kościół. Papież Franciszek i przyszłość katolicyzmu”

Ross Douthat w swej pracy zasugerował, że Franciszek stosuje taką samą taktykę szerzenia herezji, jaką stosowali w IV wieku hierarchowie wyznający arianizm w trakcie katolickich soborów. Do sytuacji sprzed 15 wieków podobne jest to, że arian wspierał cesarz Konstantyn II (który nominował swojego antypapieża), tak jak dziś Franciszek może cieszyć się poparciem możnych tego świata. Odmienne od sytuacji z IV wieku jest to, że gdy dziś Franciszek wspiera heretyków w ich walce z katolicyzmem, to w IV wieku z herezją walczył papież Liberiusz.

W IV wieku arianie „celowo używali dwuznacznych sformułowań”. Arianie propagowali reformę nauczania katolickiego, a nie podejmowali ryzyko przedstawienia własnego nauczania. Ukrywając swoje prawdziwe poglądy, domagali się, by nauczanie Kościoła było dwuznaczne.

Niestety dziś nie mamy takiego obrońcy katolicyzmu, jakim był w IV wieku święty Atanazy z Aleksandrii, który wystąpił przeciwko heretykom, za co hierarchia sympatyzująca z arianizmem prześladowała go. Upór świętego Atanazego i świętego Hilarego, i innych biskupów i świeckich, pozwolił katolicyzmowi przetrwać.

Zdaniem Rossa Douthata „w liberalnym katolicyzmie, tak jak w arianizmie interpretacja wiary jest”, tak wykreowana wbrew faktom jakby była „dopasowana do osób rozsądnych, o umiarkowanych i zrównoważonych poglądach, a najważniejsze autorytety epoki cenią je wyżej niż inne, bardziej tradycyjne koncepcje. W liberalnym katolicyzmie, tak jak w arianizmie, istnieje pewien kanon poglądów i ambicji, który wciąż się promuje, mimo wyraźnego i autorytatywnego potępienia arian przez Sobór Nicejski, a reformy narzucane decyzjami liberalnej hierarchii przez nauczanie Jana Pawła II i Benedykta XVI, przedstawiane są jako zgodne z nauczaniem Kościoła katolickiego.

Liberalni „katolicy”, tak jak arianie, wykorzystują dwuznaczności, „różne niejasne sformułowania tylko po to”, by „zmienić nauczanie” katolickie bez wzbudzania kontrowersji, w sekrecie przed katolikami, by katolicy nieświadomi zmian się nie buntowali przed wykorzenianiem katolicyzmu.

Według Rossa Doughata problem katolików polega na tym, że Franciszek obsadził przeciwnikami nauczania katolickiego kolegium kardynalskie, i pewnie to ci wrogo nastawieni do katolicyzmu kardynałowie wybiorą nowego papieża, który, sądząc po ich poglądach, będzie wrogo nastawiony do nauczania katolickiego. Kościół może tylko uratować interwencja Ducha Świętego, który sprawi, że kardynałowie wbrew sobie wybiorą na papieża katolika, albo też wybrany liberał, jak już zostanie papieżem, nawróci się na katolicyzm. Może by się odrodzić, Kościół musi najpierw upaść tak nisko, jak upadł w IV wieku.

Ross Douthat w swej pracy głosi, że Franciszek uważa, że faryzeizmem jest upierać się przy prawie, zamiast praktykować miłosierdzie. Odmiennie od Franciszka, Jezus nigdy nie relatywizował „prawa moralnego, dziesięciorga przykazań oraz ich konsekwencji. Nigdy nie sugerował istnienia jakiegoś świata w różnych odcieniach szarości, w których grzech” stanowi „w rzeczywistości część skomplikowanego Bożego planu. Zamiast tego [Jezus] podwyższał wymagania moralne i zalecał czystość”. Jezus potępiał rytuały, gdy stawały się one rzeczywistością samą dla siebie, a nie wyrazem wierności Bogu”.

Według autora pracy „Zmienić Kościół…” Jezus odmiennie od Franciszka „odrzucał legalizm z tego powodu, że relatywizował on moralność, a nie dlatego, że czynił prawo moralne zbyt rygorystycznym”. Jezus odmiennie od Franciszka głosił, że miłosierdzie wiąże się ze skruchą, i nie zachęcał ludzi do grzechu. Jezus ewangelizował grzeszników, by się nawrócili, a nie po to by się utwierdzali w swoim grzechu.

Zdaniem Rossa Douthata liberalny katolicyzm ery Franciszka głosi, że Kościół musi odrzucić Jezusa, by pójść dalej niż Jezus, nie kontynuować myśli katolickiej tylko ją odrzucić. To intelektualne dziedzictwo Hegla, ewolucja Kościoła „w stronę wyższej moralności”.

Jan Bodakowski

Książkę zamówić można m.in. w księgarni internetowej Multibook.pl

1 KOMENTARZ

Comments are closed.