Publikujemy artykuł autorstwa p. Norberta Gałązki, przesłany do naszej redakcji w ramach konkursu na tekst o kapitalizmie

Kapitalizm, o którym po transformacji ustrojowej w Polsce możemy głośno rozmawiać od przeszło 20 lat, to najlepszy system gospodarczy, jaki wymyślono i jest to prawda bezwzględna. To wiemy wszyscy. Główną jego cechą charakterystyczną jest wolny rynek. Definiując encyklopedycznie mówimy o kapitalizmie, że jest systemem opartym na prywatnej własności, wolności osobistej i pełnej swobodzie zawierana umów. Dzięki owej wolności gospodarczej każdy z nas może starać się tworzyć własne projekty i pomysły na wdrożenie zaplanowanego biznesu. Pierwsze transakcje na ziemiach polskich, które traktować można jako zalążek kapitalizmu, to wiek XV- XVI, kiedy to zaczęto wymianę i handel w skali międzynarodowej. Teraz, gdy jesteśmy również obywatelami Unii Europejskiej każdy może też korzystać z unijnych programów pomocniczych skierowanych dla nowych przedsiębiorców. Z pozoru wydawałoby się, że wszystko jest piękne i ładne ale czy rzeczywiście tak jest? Odpowiedź niestety brzmi nie!

Wielu obecnych biznesmenów, którzy – co zrozumiałe – pragną powiększać swoje ekonomiczne zasoby robi to niestety kosztem innych! Wielu obecnych biznesmenów zapomina, że jeśli mieli szczęście i możliwości się wzbogacić poprzez ciężką pracę, to niejako winni i zobowiązani są wyciągnąć pomocną dłoń w stronę tych, których szczęście to ominęło bądź omija. Zachowania takie mają bezpośredni wpływ na niekorzystną łatkę, która przypina się w Polsce ludziom poważnego biznesu. Ewidentnie zauważyć to można w tym, że politycy raczej unikają przedsiębiorców niż do nich lgną. Kto bowiem zrobi sobie zdjęcie z kimś, kto wkrótce okaże się winny, skazany itp. Mówi o tym jeden z kandydatów na prezydenta Andrzej Olechowski, który jako wybitny przecież ekonomista podaje tenże trafny przykład podczas licznych spotkań z wyborcami. Przyczyny tego są różne i warto nad tym się chwilkę zastanowić, że nie każdy ma możliwość wystartowania z wysokiego, czy nawet średniego pułapu. Sytuacja ta, a raczej nachalność na wyłączne i szybkie czerpanie ekonomicznych profitów przez niektórych przedsiębiorców w przekroju kilku lat sprawiła, że na murach polskich miast odczytywać możemy slogany tych poszkodowanych, że delikatnie mówiąc kapitalizm jest zły! Ciężko polemizować z tym, że ogarnięci jesteśmy olbrzymim rozwarstwieniem społecznym, które leży u podstaw budowy polskiego kapitalizmu. Wciąż panuje też przekonanie, że człowiek, któremu służy jego przedsiębiorczość z pewnością powiązany jest z dawnym ustrojem i posiada rozległe układy wśród osób kojarzonych z dawną nomenklaturą. Niewątpliwie czynnikiem obniżającym wartość kapitalizmu jest także powszechna w świadomości społecznej korupcja. Ostatnie wydarzenia typu „afera hazardowa”, ujawniają niewidzialnie przenikające się światy polityki i prywatnego dążenia do poprawy ustaw „pod siebie”. Praktyki te, wyznawców wolnego rynku raczej odpychają.

Jakże bolesne dla nas, dla zwolenników integracji europejskiej i wolności gospodarczej są często pojawiające się informację o jawnym pogwałceniu praw pracowniczych w firmach pojawiających się tylko w systemie kapitalistycznym, czyli prywatnych firm określanych mianem agencji pracy tymczasowej. Głośno było w ostatnich latach o prowadzeniu takich agencji, które dla większości są raczej synonimem zła i wyzysku! Jakie bowiem zdanie o systemie kapitalistycznym może mieć człowiek bez względu na wiek i wykształcenie, który na własnej skórze pracując dla takich firm przekonuje się o tym, że po prostu dorabia kogoś, kto bazuje na jego nieszczęściu! Spójrzmy prawdzie w oczy, że praktycznie każdy z nas widzi lub choćby raz pomyślał w tym wypadku o pewnej niesprawiedliwości społecznej, na którą nie powinno być miejsca w normalnym państwie. Trudno jednak znaleźć receptę na poprawę takiego stanu rzeczy, gdyż popierając wolność gospodarczą i wolny rynek, nie można twierdzić, żeby intensywnie ingerowało w ten proceder państwo, ponieważ zaprzeczalibyśmy sami sobie. Z drugiej strony naturalne wydaje się, że to państwo powinno stać na straży i zadbać o odpowiednie przepisy regulujące taki stan rzeczy. Prawdziwie patowa sytuacja, którą przezwyciężyć może chyba formułka dedykowana przedsiębiorcom, aby nie krzywdzili i zadbali o innych, jak o siebie samych. Rozwiązaniem może będzie edukacja młodych biznesmenów, którzy nową, lepszą jakość zarządzania firmą i jej zasobami wynosić mogą ze szkoły. Z pewnością można kształtować nowoczesną myśl ekonomiczną, że można pomnażać finanse swoje, jak i swoich podwładnych w sposób uczciwy i przyjemny dla każdej ze stron. Myślę, a raczej twierdzę, że dobre podejście do pracowników znajdzie swoje przełożenie na jakości wykonywanej przez nich pracy! Wystarczy przecież pomyśleć, że duży procent osób pozostających obecnie w wieku produkcyjnym uczyło się i pamięta poprzedni socjalistyczny model państwa i wszystkie jego konsekwencje kończąc na bezrobociu. Tylko, że dla nich akurat za owo bezrobocie odpowiada kapitalizm! To w kapitalizmie upatrują wroga, który zamyka polskie dobra narodowe wypracowane przez poprzednie pokolenia, to w kapitalizmie widzą barbarzyńcę zamykającego publiczne przedszkola, szkoły. To w końcu w kapitalizmie widzą też zło każące płacić coraz więcej za coraz mniej. Trzeba pamiętać i uważnie zwracać uwagę młodzieży- przyszłej inteligencji, której po zakończeniu edukacji przyjdzie zarządzać zróżnicowanym na ogół wiekowo personelem, że czasem poza finansowym zyskiem warto, a wręcz trzeba sięgnąć też do typowo ludzkich odczuć jak współczucie, pomocniczość, duchowość itp. Wyzyskując słabszego osiąga się profity tylko w krótkotrwałym wymiarze i trzeba być doprawdy wybitnie krótkowzrocznym aby tego nie wiedzieć.

Inną bolączką systemu kapitalistycznego jest słaba znajomość wśród naszego społeczeństwa możliwości tzw. brania spraw we własne ręce. Chodzi mi tutaj o dość trudne zasady budowania prywatnych biznesów, o których społeczeństwo ma raczej nikłe pojęcie. Odzwierciedleniem tego jest to, że ludzie wciąż boją się podjąć decyzji o drodze ku otwarciu „swojego”. Uważam, że za mało jest artykułów, stron internetowych, programów telewizyjnych, audycji radiowych, w których przeciętna rodzina przysłowiowych Kowalskich w sposób łatwy i przejrzysty krok po kroku dowiadywałaby się o ewidentnych korzyściach podjęcia osobistego wyzwania. Nie może też być tak, że po jednej jedynej nieudanej próbie przed danym człowiekiem zamyka się wszystkie drzwi i przekreśla szanse na dalszy rozwój, dalszy sukces. Nie jest tajemnicą fakt, że sukces udaje się w jednym na kilka przypadków i stale należy o niego zabiegać. W tym miejscu znacznie większą rolę powinni odgrywać sami politycy, urzędnicy państwowi, dla których części ilustracja prywatyzacji musi być powinnością. O ile lepiej wyglądałby w naszych oczach świat polityki, gdyby zamiast wyciągania na światło dzienne rzeczy zupełnie nie istotnych pokazywano, w jaki sposób i jakimi narzędziami równać do tych najlepszych. Najgorszy jednak jest wciąż stereotyp panujący w naszym kraju, że jeżeli już ktoś jest bogaty, to z pewnością musiał być oszustem i do pieniędzy doszedł w nieuczciwy sposób. Trzeba walczyć z takim przekonaniem właśnie poprzez pokazywanie społeczeństwu właściwych i porządnych wzorców na odniesienie gospodarczego szczęścia.

Z radością obserwuję psychologiczne aspekty budowania świadomości, że ciężką pracą i wytrwałością można góry przenosić. To ważne, żeby ludziom zaszczepić szczyptę optymizmu, którą będą kierować się na co dzień. Istotne również jest to, by przekazać społeczeństwu, że może wpływać na swój los. Żyjemy w wolnym państwie, w którym zrzeszanie się i ujawnianie swoich poglądów nie jest karane więc śmiało można realizować swoje plany i założenia poprzez udział w licznych organizacjach, zrzeszeniach, czy nawet w partiach politycznych. Ważne jest to, aby rozbudzić tzw. społeczeństwo obywatelskie, które pracując choćby w wymiarze ekonomicznym może stanowić bodziec, czy inicjatywę dla danej grupy. Trzeba ciągle uświadamiać, że w kapitalistycznym państwie, lub takim, które chce za takie się przedstawiać, to od nas wszystkich zależy jakość życia, a nie wyłącznie od tych najbogatszych, którzy zatracili kontakt z rzeczywistym światem. Nie wolno tylko wszystkich i wszystkiego krytykować. Promowanie postaw obywatelskich jest po to, że jeśli ktoś ma coś do powiedzenia, do przekazania niech zdecydowanie wyjdzie i to wszystkim oznajmi, a wówczas będziemy polemizować czy coś dodać, czy coś zmienić, by – jak mawia pewne klasyczne hasło wyborcze jednego z parlamentarnych ugrupowań – żyło się lepiej! Wszystkim! Do tych wszystkich bez wyjątku zaliczać musi się rzesza bezrobotnych, dla których obecny ustrój gospodarczy jest znakiem ich niedostatku. Zadanie stojące przed rządem jest bardzo trudne, bo wytłumaczyć komuś tracącemu pracę, że sprawy idą w dobrym kierunku, to rzeczywiście ciężki kawałek chleba.

Jesteśmy w przededniu dynamicznego zapewne otwarcia kampanii prezydenckiej. Warto z tej okazji zastanowić się głębiej, którego kandydata będziemy popierać i któremu zechcemy zawierzyć nasz cenny wyborczy głos. Warto spojrzeć na to, jak dany pretendent zapatruje się na kwestie przedsiębiorczości, prywatyzacji itp. Zachęcam do spojrzenia i analizowania większego spektrum kandydatów niż tylko to, co czytamy, oglądamy i słuchamy w mediach. W artykule tym chciałbym zwrócić Państwa uwagę na Andrzeja Olechowskiego, o którym wspominałem wcześniej. Ten wybitny przecież ekonomista mający w swoim bogatym CV funkcję ministerialne głośno mówi o tym, że jako Prezydent zamierza stanowczo wspierać przedsiębiorców i tych, którzy chcą nimi zostać. W swoich planach zamierza on również utworzyć coś na wzór ministerstwa przedsiębiorczości, a to brzmi bardzo obiecująco. Podejrzewam, że taki urząd za jedną z głównych swoich misji miałby pomagać wszystkim pragnącym założyć własną działalność gospodarczą zmniejszając przy tym znacząco całą rozległą i rozwlekłą biurokrację, na której kilku potencjalnych przedsiębiorców zatraciło zapał do własnej firmy. Kandydat ten słusznie i precyzyjnie diagnozuje, że to właśnie dzięki takim ludziom powstają miejsca pracy i tworzy się PKB. Wolność gospodarcza i społeczna jest piękna, a może będzie piękniejsza i wspanialsza wtedy, kiedy nauczymy się z niej czerpać wszyscy! Kapitalizm, liberalizm, demokracja zostaną przez wszystkich zaakceptowane dopiero wtedy, gdy pozwolą korzystać każdemu chcącemu, a nie tylko wybranemu! Potwierdzajmy prawdę, że kapitalizm kojarzony był, jest i będzie z rozwojem techniki i technologii, a mieszając go z opisanymi przeze mnie cechami z pewnością będzie dominującym system ekonomicznym świata przez długi okres czasu!

Norbert Gałązka

5 KOMENTARZE

  1. Przedsiębiorcy raczej potrzebują likwidacji ministerstw a nie tworzenie nowego. Za chwilę ktoś zaproponuje „ministerstwo od uszczęśliwiania” i będzie liczył na wyborców (oczywiście nie powie wprost, że to właśnie jego wyborcy za to zapłacą).
    Pan Olechowski pięknie mówi ale nie tak pięknie jak Tusk nazywając siebie liberałem. Po co mi jego bogate CV? Niektórzy „wybitni ekonomiści” twierdzą że urzędnik państwowy wie najlepiej czego ludzie potrzebują i trzeba im wszystkie pieniądze zabrać bo je tylko zmarnują. Pan Olechowski mnie osobiście nie przekonuje.
    Trik polega na tym by mówić prawdę ale w odpowiednich momentach – przed wyborami na przykład. Można więc spodziewać się w najbliższych miesiącach od wszystkich przy korycie i od tych stojących w kolejce do niego pięknych słówek o kapitalizmie, wolnym rynku i zmianach na lepsze.
    Nikt jednak nigdy nie mówi i likwidacji koryta albo o odebraniu władzy urzędasom.

  2. Kapitalizm dotyczy jedynie sfery ekonomiocznej życia ludzkości, a wszelkie odłamy socjalizmu i komunizmu dotyczą każdej-!! KAŻDEJ!!!!formy działania i życia ludzkości. Dlatego z komunizmem i socjalizmem jest tak trudno walczyć w umysłach ludzi. Jeszcze chyba nie ma na świecie ekonomisty, moralisty i polityka, którzy doprowadzilby do jednoczesnego analizowania i syntezowania polityki wraz z moralnością i ekonomią oraz podania ich w jednej idei jak ma to miejsce z lewackimi wymysłami.

  3. Ważną kwestią w przypadku kapitalizmu jest pytanie, jak bardzo ingerować w wolny rynek powinno państwo? To ciekawy temat, który wraca zawsze niczym bumerang, a ma istotny wpływ na wizerunek kapitalizmu, w jakim postrzegany jest wśród społeczeństwa. Przykładowo popularny ostatnio temat abonamentu, czy powinniśmy go zachować i utrzymywać publiczne media, czy wręcz przeciwnie dążyć do konkurencyjności na tym polu? Dla jednych wyda się to nie dobre, bo kontrolę nad tym co słuchamy, co oglądamy i czytamy sprawować będzie obcy kapitał. Odwieczny dylemat, czy prywatyzować na szeroką skalę, czy raczej utrzymywać jakiś stopień ingerencji państwa i pozwolić mu na rozwój w jakimś zakresie firm pozostających pod nadzorem narodowego budżetu?

  4. @Norbert Gałązka,
    Warto aby Pan zapoznał się z materiałami Najwyższej Izby Kontroli, dotyczącymi Andrzeja Olechowskiego .
    Andrzej Olechowski nie jest wybitnym ekonomistą , co łatwo sprawdzić w raporcie NIK dotyczącym prywatyzacji FSM ! Andrzej Olechowski jest współodpowiedzialny za pozbawienie ponad 25.ooo byłych pracowników FSM praw do puli bezpłatnych akcji !
    Andrzej Olechowski dosyć późno stał się zwolennikiem kapitalizmu, bo jeszcze w 1989 roku przy okrągłym stole zasiadał po stronie generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka !
    Historycy IPN wiedzą czym zajmował się Pan Olechowski przed 1989 rokiem .Zapewniam Pana Panie Norbercie , że nie zachęcał wtedy ani publicznie ani służbowo do wprowadzenia w Polsce kapitalizmu !!!
    Rajmund Pollak

Comments are closed.