Marsz Niepodległości 2018 – HGW, Duda i normalna Polska

0

W niedzielę 11 listopada br., korzystając z uprzejmości Prezesa Ruchu Społecznego Konfederacja Rodziców Pana Sławomira Dula wybraliśmy się w podróż jego samochodem do Warszawy. Używam liczby mnogiej, by był z nami Pan Ryszard Śmiech, były koordynator Ruchu Społecznego Nowa Polska.

Zaczęliśmy od złożenia około godziny ósmej wieńca Konfederacji Rodziców pod pomnikiem Romana Dmowskiego, gdzie wcześniej była już pewna baza zainstalowana przez Pana Doktora Eugeniusza Sendeckiego ze Stronnictwa Narodowego i skrzywdzonego przez obecny system Pana Włodzimierza Knurowskiego, którego gospodarstwo rolne zostało zniszczone na potrzeby międzynarodowych korporacji.

Około pół godziny później mkną auta żandarmerii wojskowej i policji na sygnale. Łatwo się domyśleć, że jest to kolumna jakiejś ważnej osobistości. I rzeczywiście za chwilę przed pomnikiem Dmowskiego wysiada w asyście ochroniarzy prezydent Andrzej Duda, żeby złożyć tam swój wieniec. Klęka, czyni znak krzyża. Trwa chwilę w skupieniu. Żegnają go jednak okrzyki: „Zdrajco narodu polskiego!”, „Oddaj polskie pieniądze, które dałeś Ukrainie!”.

Po Mszy Świętej o godzinie 11–tej w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Patronki Miasta Warszawy z kazaniem odczytanym z kartki udajemy się pod Grób Nieznanego Żołnierza. Słyszymy przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy. Padają okrągłe ogólniki. Prezydent mówi: „Jak to dobrze, że możemy dziś być i jesteśmy razem”. Wyraża zadowolenie z faktu, iż widzi las biało – czerwonych flag. Obiecuje odbudowę Pałacu Saskiego zniszczonego przez Niemców jako symbol powrotu do normalności. Potem Sławomir Dul rozpoczyna manifestację Konfederacji Rodziców. Nie zgadzam się z wszystkimi jego stwierdzeniami. Warte jest natomiast odnotowania to, że alternatywę PO – PIS uznaje za fałszywą. Zwraca także uwagę na emigrację ukraińską i żydowską do Polski. No, reakcje, także zwolenników PIS pozostawiają wiele do życzenia, jak widać na poniższym filmie: https://www.facebook.com/KRtelewizja/videos/1138238196353122/.

Później już idziemy z Panem Ryszardem Śmiechem (bez Sławomira Dula) na Marsz Niepodległości. Od razu pierwszą uciążliwość stanowi bardzo długie oczekiwanie. Ruszamy z ponad półgodzinnym opóźnieniem. Ruszamy w naprawdę żółwim tempie. Po trzech krokach z reguły stoimy około 10 minut. Jakiś młodzieniec drze się: biała rasa! Zostaje jednak przez innych uspokojony. Na mnie osobiście robi wrażenie prowokatora. Wreszcie ruszamy sprawniej z hasłami: „Cześć i chwała bohaterom!, Bóg, Honor, Ojczyzna! Polska biało – czerwona!”. Co jakiś czas skandowane są hasła – moim zdaniem już niezbyt aktualne: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!”, „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę!”. Proponowałbym parafrazę: raz sierpem, raz młotem w czerwoną z warszawskiego ratusza hołotę. Brakuje mi zupełnie haseł skierowanych przeciwko platformerskim władcom Warszawy. Jeden z uczestników marszu zachowywał się bardzo dziwnie wrzeszcząc do przypadkowych żołnierzy: „jak pilnujesz konstytucji” i wymyślając im niewybrednymi epitetami i mówiąc: „dlaczego nie wysłałeś SMS” – a do Hani ze słowami: „szmato!”. Jakkolwiek piszący te słowa ma więcej szacunku dla panienki wystającej przy drodze niż dla HGW, to jednak nie powinniśmy używać takich słów publicznie, bo zrażamy ludzi do  siebie. Wbrew groźbom HGW (to indywiduum jest niegodne, by używać jej pełnego imienia i nazwiska) bardzo wielu uczestników ma ze sobą race, które rozświetlają drogę niemal na poziomie żarówek elektrycznych. Ktoś wyraża obawę, że ta sztuczna palma na trasie marszu zostanie kiedyś spalona. Próbuję żartem nawiązać rozmowę mówiąc, że palmy byłoby szkoda w przeciwieństwie do pani prezydent, przynajmniej jej kukły. Ktoś przyznaje mi rację. Atmosfera jest podniosła. Przed godziną 18 – tą docieramy w okolice Stadionu Narodowego. Odbywa się tam koncert patriotyczny m.in. z udziałem Andrzeja Rosiewicza. Wg najnowszych danych pozostaje na nim ok. 40 tys. osób. Szacunki policji mówiące o ok. 250 tys. uczestników marszu uważam za mocno zaniżone.

Docieramy do stacji metra. Wysiadają biletomaty. Zmuszeni jesteśmy jechać na gapę. Dziwię się Warszawiakom, że po takich wpadkach organizacyjnych wciąż głosują na ekipę HGW i Trzaskowskiego.

Podsumowując należy stwierdzić, że nie udał się brutalny, stalinowski w swej formie działania, atak HGW na Marsz Niepodległości. Co do bardziej finezyjnego ataku ze strony prezydenta Dudy uczucia mam mieszane. Nie można jednak odmówić patriotyzmu i zaangażowania wielu ludziom, którzy w dniu 11 listopada zjechali do stolicy na Marsz Niepodległości z całego kraju.

Jacek Łukasik

Foto.: nczas.com