W 2010 r. rząd Donalda Tuska w ramach zrzutki na pomoc dla „powodzian” wszystkim, a więc poszkodowanym przez powódź także, „tymczasowo” podniósł stawkę podatku VAT, z maksymalną granicą 23%.

http://prokapitalizm.pl/socjalowi-sie-powodzi-podczas-powodzi.html

Prowizorka w Polsce jest najtrwalszym elementem krajobrazu, co widać po stawkach VAT – u. W tak zwanym międzyczasie nastąpiła jednak „dobra zmiana”, i teraz państwo akcentuje, że rozdaje. I jak onegdaj politycy nie mogli zrozumieć (albo udawali, że nie mogą), że podniesienie podatków powoduje wzrost cen, tak teraz nie mogą się nadziwić, że redystrybucja również. Oto bowiem poszkodowani przez nawałnice w województwie kujawsko–pomorskiem mają otrzymać od państwa do 200 tysięcy na remonty i odbudowę domów oraz do 100 tysięcy na budynki gospodarcze. Jednocześnie premier Beata Szydło apeluje: „Mam prośbę i apel do wszystkich z państwa, którzy sprzedajecie materiały budowlane, gdyż słyszę od mieszkańców, że one bardzo drożeją, o to, żeby nie podwyższać cen. Myślę, że wszyscy powinniśmy solidaryzować się z mieszkańcami i nieszczęściem, które ich spotkało. Nie wykorzystujmy tej sytuacji, żeby utrudniać odbudowę przez podwyższanie cen”.

http://fakty.interia.pl/polska/news-premier-szydlo-apeluje-do-firm-nie-podnoscie-cen,nId,2430742

Sprawa prosta – przy szacowaniu strat trzeba wziąć pod uwagę koszty materiałów jak i robocizny. Ogłoszenie ile maksymalnie można dostać „pomocy” od państwa powoduje wzrost cen, bo przedsiębiorcy też potrafią liczyć, a nie prowadzą działalności charytatywnej ani po to, by płacić podatki, tylko by zarabiać.

Nie wdając się w matematykę, z którą politykom najwyraźniej nie po drodze, lepiej odwołać się do przykładu: pamiętacie Państwo iwabradynę? Póki znajdowała się na liście leków refundowanych przez NFZ kosztowała 213 zł. Po skreśleniu ze wspomnianej listy w 2009 r. jej cena dziwnym zbiegiem okoliczności spadła do 70 zł.

http://wyborcza.pl/1,76842,6520158,Iwabradyna_cudownie_potaniala__i_to_trzykrotnie.html

To nie cud, to zwykłe prawa rynku – jeśli materiały i prace budowlane są „dofinansowywane” przez państwo i można obliczyć w jakiej średnio kwocie, to skutkiem jest wzrost cen, tak jak to było w przypadku iwabradyny. Mechanizm ten sam.

O tym, że redystrybucja nie jest lekiem na całe zło wiadomo nie od dziś. Politycy jednak, a tym razem Pani Premier Beata Szydło, co i rusz pracują na przysłowiową lufę z historii i jedyne, co im zostaje, to zaklinanie rzeczywistości, której najwyraźniej nie rozumieją.

Michał Nawrocki