Kiedy w 1976 r. powstał Komitet Obrony Robotników, to już sama nazwa najwyraźniej kpiła z „przewodniej siły”, jaką się mieniła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza sprawująca władzę od dwudziestu lat. Bo jak to? Bronić robotników przed nimi samymi?

Później okazało się jednak, że niektórzy założyciele KOR-u nie przejawiali poczucia humoru, a raczej śmiertelnie poważnie traktowali komunizm, który chcieli tylko lekko reformować, żeby mógł przetrwać na wieki wieków.
  
W dobie post-komunizmu sam komunizm nic na śmieszności nie stracił, czego widomym przejawem jest KOD. Sieroty po PRL-u bis zawiązały Komitet Obrony Demokracji w chwili gdy właśnie demokracja doszła do władzy. Komunizm jako niewyczerpane źródło komizmu daje o sobie znać na pochodach pierwszomajowych organizowanych nawet w zimie i gdzie popadnie. Śmiesznie podskakujące staruszki wyglądają tak żałośnie, że nawet jako karykatury „zaplutych karłów reakcji” budzą raczej zażenowanie, niż wesołość.
  
Najwyraźniej karykatura kołem się toczy.

Małgorzata Todd

Autorka prowadzi swojego bloga Internetowy Kabaret…

1 KOMENTARZ

  1. Pani Małgorzato, radzę pozostać w swoim wyimaginowanym świecie kabaretu; tam jeszcze uchodzi obrażanie ludzi. jeśli chce się Pani brać za poważną publicystykę proszę zapoznać się z tematem, albo chociaż poczytać o nim w więcej niż jednym źródle. I proszę nie oglądać reżimowej tv. dla zdrowia.

Comments are closed.