Ech, jak niewiele wiemy o państwie polskim. W każdym razie odnoszę to do siebie. Nie przyszłoby mi bowiem nigdy do głowy, że ustawy państwowe są po to, by pisać w nich o … ketchupie i musztardzie…

Ale co nie mieści się w banalnej głowie prostego zjadacza chleba, no i ketchupu i musztardy, stanowi siłę napędową do pracy urzędników Ministerstwa Finansów. Oto – jak czytamy w mediach – ministerstwo to kończy prace nad porządkowaniem stawek VAT. Mają być one ujednolicone. Jak dotąd, takiej jednolitości nie ma właśnie m.in. pomiędzy … ketchupem i musztardą. Za ten pierwszy płacimy 8-procentowy podatek, a za drugi 23-procentowy. Jak twierdzi wiceminister Paweł Gruza, czas skończyć z tymi absurdami, gdyż wprowadzają one zamęt. Bo czym wytłumaczyć nie tylko różnicę w stawkach między ketchupem a musztardą, ale także między musztardą a … o zgrozo! … sosem musztardowym!!!??? Obłożonym – dodajmy – 8-procentową stawką VAT.

Teraz się to skończy. Ministerstwo kończy przegląd listy około 250 produktów obłożonych niższą stawką podatku. Zagadka dla naszych kochanych Czytelników: Na jakim poziomie rząd ustali jednolitą stawkę VAT – na 8 czy na 23 procent?

S