Nobel z ekonomii … eksperymentalny?

Niektóre nauki społeczne przeprowadzają własne eksperymenty - zwłaszcza psychologia. Ale nawet psychologowie opracowują i doskonalą swoje eksperymenty w taki sam sposób, jak robią to naukowcy: losowo przypisują uczestników eksperymentu do grupy „leczenia” i grupy „kontroli”, a następnie wystawiają badanych na oddziaływanie różnych czynników wpływających na zachowanie

0
Foto. Nobel Media/Niklas Elmehed

Tegoroczną nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii otrzymało troje badaczy – Abhijit Banerjee, Esther Duflo i Michael Kreme. W latach 90-tych ub. wieku rozpoczęli oni eksperymenty, które miały pomóc w znalezieniu metod na zwalczanie ubóstwa. Sama nagrodę otrzymali za „(…) podejście eksperymentalne w łagodzeniu globalnego ubóstwa”. Na stronie Acton Institute ukazał się artykuł Victora V. Claara nawiązujący do tegorocznego Nobla w ekonomii. Zachęcamy zapoznać się z jego fragmentami…

* * *

W większości nauk przyrodniczych eksperymenty przeprowadzane są w skrupulatnie kontrolowanych warunkach, najczęściej w warunkach laboratoryjnych. Niezależnie od tego, czy jesteś fizykiem, chemikiem czy inżynierem elektrykiem, laboratoria zapewniają idealne ustawienie, w którym majstrujesz przy jednej zmiennej, kontrolując wszystko inne, co może potencjalnie wpływać na wszelkie zaobserwowane różnice w wynikach między dwiema grupami: grupą „eksperymentalną” i grupą „kontrolną”.

Na przykład, jeśli agronom chciałby ocenić, czy konkretna odmiana nawozu przewyższa inną w kiełkowaniu nasion rzodkiewki, zasadziłby dwa identyczne zestawy nasion rzodkiewki na identycznych glebach w tej samej szklarni, a następnie wyhodowałby je w warunkach oddziaływania światła słonecznego i podlewał według identycznych harmonogramów. Z jedną tylko różnicą: jeden zestaw nasion – grupa eksperymentalna – otrzyma nawóz, a drugi – grupa kontrola – nie. Jeśli ewentualne różnice między wynikami dla grupy eksperymentalnej są wyraźnie różne od wyników dla grupy kontrolnej, na tyle, że nie można ich przypisać zwykłemu przypadkowi, wówczas dochodzimy do wniosku, że „obróbka” nawozu ma statystycznie istotny wpływ na kiełkowanie nasion. A naukowcy utwierdzają się w przekonaniu, że im bardziej wyraźna jest różnica, tym większa liczba nasion w każdej grupie i liczba powtórzeń tego samego wyniku. Taką powtarzalność wyników eksperymentów często określa się mianem „odporności”.

Niektóre nauki społeczne przeprowadzają własne eksperymenty – zwłaszcza psychologia. Ale nawet psychologowie opracowują i doskonalą swoje eksperymenty w taki sam sposób, jak robią to naukowcy: losowo przypisują uczestników eksperymentu do grupy „leczenia” i grupy „kontroli”, a następnie wystawiają badanych na oddziaływanie różnych czynników wpływających na zachowanie. Oczywiście nikt nie mówi uczestnikom eksperymentu, w której grupie się znajduje. Jeśli grupa terapeutyczna reaguje w sposób wyraźnie odmienny niż grupa kontrolna, dochodzimy do wniosku, że różnicy między grupami nie można przypisać wyłącznie przypadkowi: to musi być leczenie!

Ekonomiści są nieco opóźnieni w eksperymentowaniu, ale praca ekonomistów eksperymentalnych zrewolucjonizowała tę dziedzinę. Za dowód niech służy nagroda Nobla z 2002 r. w dziedzinie ekonomii, podzielana przez Daniela Kahnemana i Vernona Smitha, za ich pionierską pracę w dziedzinie ekonomii eksperymentalnej.

(…) Ale bądźmy szczerzy: wszystkie autentyczne decyzje gospodarcze podejmowane są w prawdziwym świecie – który nie jest dokładnie kontrolowanym laboratorium. Życie jest brudne, a każda inna litera w alfabecie się zmienia, podczas gdy ekonomiści próbują wywnioskować, czy A powoduje B – dlatego ekonomiści zawsze szukają „naturalnych eksperymentów” w prawdziwym świecie.

Co to jest naturalny eksperyment? Może się tak zdarzyć, gdy ustawodawca w jednym z dwóch podobnych do siebie stanów USA – powiedzmy w stanie Oregon i Waszyngtonie – zalegalizuje rekreacyjną marihuanę, a drugi nie. Voila: naturalny eksperyment. Jeśli ekonomiści chcą wiedzieć, czy taka zmiana wpływa na stopnie ukończenia studiów, wskaźnik urodzeń, czy na cokolwiek innego, mogą spojrzeć na różnice między stanami po zmianie. Liczby mogą być oczywiście różne, ale jeśli będą diametralnie różne, możemy stwierdzić, że zmiana polityki miała znaczący wpływ.

To prowadzi nas do laureatów tegorocznej nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Abhijit Banerjee (MIT), Esther Duflo (MIT) i Michael Kremer (Harvard) podzielili się nagrodą za rewolucyjną pracę, w której przeprowadzili własne eksperymenty terenowe na biednych ludziach, aby dowiedzieć się, które polityki działają zgodnie z oczekiwaniami, a które nie.

Zamiast czekać na naturalne eksperymenty, laureaci wybrali podobne wioski lub podobne szkoły, a następnie potraktowali jedną jako grupę eksperymentalną, a drugą jako kontrolną. Dali jednej szkole więcej podręczników niż drugiej. Karmili dzieci w jednej szkole, a w drugiej nie. Albo obciążyli rodziny w jednej wiosce wyższą ceną za szczepionkę niż w innej.

A następnie ocenili wyniki.

Jak się okazuje, posiadanie większej liczby podręczników nie poprawia efektów uczenia się. Karmienie posiłkiem w szkole też nie ma znaczenia. A nauczyciele osiągają lepsze wyniki, gdy stają przed coroczną decyzją o odnowieniu swoich umów, a nie wtedy, gdy przyszłe zatrudnienie jest bardziej pewne.

Jako ekonomista mogę powiedzieć, że uwielbiamy nieoczekiwane, sprzeczne z intuicją wyniki, takie jak te dotyczące podręczników i posiłków. A badacze tacy jak Banerjee, Duflo i Kremer tak definiują sens wyników swoich eksperymentów: Popełniamy błąd, traktując wszystkich uczniów tak samo, i oczekujemy, że przeciętny uczeń pozytywnie zareaguje na terapię polegającą na przydziale większej liczby książek i posiłków.

(…) I chociaż większa liczba książek i większa ilość jedzenia nie poprawiły poziomu nauki zwłaszcza wśród uczniów, którzy byli najbardziej w tyle, to miało to znaczenie dla uczniów, którzy już dobrze sobie radzili.

Ekonomiści są dość podzieleni co do tegorocznej nagrody.

Ci bardziej wolnorynkowi są sfrustrowani tym, że znów nagradza się ekonomicznych technokratów. Inni, technokraci, uważają, że praca ta stanowi kolejny krok w kierunku „rozwiązania problemu ubóstwa”. Wygląda jednak na to, że zawsze jesteśmy gotowi rozwiązać problem ubóstwa.

Myślę, że prawda leży gdzieś pośrodku. W zakresie, w jakim kwitnące gospodarki wyrastają z żyznej gleby, warto zapytać, czy takie eksperymenty ekonomiczne mogą pomóc nam zrozumieć, w jaki sposób gleba obecnie niepłodna może zostać wzbogacona. Ale powinniśmy również zapytać, czy niektóre z naszych obecnych wysiłków są bardziej trujące niż wzbogacające.

Wiemy już, że podręczniki i lunche szkolne nie mają znaczenia. Co robić? A kiedy pomoc? szkodzi To są naprawdę istotne pytania.

Victor V. Claar

Za acton.org