Do szkół wchodzi akcja „Tęczowy Piątek” – organizatora finansuje m.in. Komisja Europejska

Oburzający jest fakt, że wiele z działań aktywistów LGBT finansowane jest z kieszeni... polskiego podatnika! W niedawno opublikowanym raporcie ujawniliśmy jak szerokim strumieniem publiczne środki zasilają działalność ideologów LGBT.

0
Foto.: pixabay.com

„może powiem brzydko, ale trzeba trochę podstępem” – w ten sposób jedna z aktywistek nagranych ukrytą kamerą w dokumencie „Inwazja” instruuje wolontariuszki, jak docierać do uczniów z wulgarną wersją edukacji seksualnej.

Nie inaczej wyglądają przygotowania do Tęczowego Piątku – akcji promującej ideologię LGBT w polskich szkołach, która odbędzie się 25 października.

Szczegóły akcji długo owiane były tajemnicą. Zapewne dzieje się tak dlatego, że aktywiści LGBT boją się sprzeciwu rodziców. Wiedzą też, że nasza ubiegłoroczna kampania skutecznie pokrzyżowała im plany i wiele szkół wycofa się z organizacji kontrowersyjnego wydarzenia.

Zaawansowane przygotowania do Tęczowego Piątku ogłoszono dopiero po wyborach parlamentarnych. Nagle opublikowano dobrze przygotowane reklamy z udziałem celebrytów, artykuły w prasie, zaczęła się kampania w Internecie.

Jednak my również działamy z wyprzedzeniem. Już kilka tygodni temu wysłaliśmy do szkół pytania o Tęczowy Piątek. Dostrzegła to „Gazeta Wyborcza”, która zaatakowała Ordo Iuris, alarmując, że działacze LGBT czują się zastraszani naszą dociekliwością.

A przecież jedynym celem naszej akcji jest ujawnienie rodzicom planów dotyczących ich dzieci!

Promocja LGBT na szkolnych korytarzach

Tęczowy Piątek to akcja zainicjowana przez Kampanię przeciwko Homofobii promująca hasła LGBT. W tym celu KPH udostępnia szereg materiałów i instruuje nauczycieli, w jaki sposób prowadzić „lekcje równości”. Upomina, żeby w rozmowach z uczniami nauczyciele „nie zakładali powszechnej heteroseksualności” – zamiast „Książę Wiliam był obiektem westchnień nastolatek” mają mówić „Książę Wiliam był obiektem westchnień nastolatek i nastolatków”.

W ubiegłym roku udział w akcji według organizatorów miało wziąć udział ok. 200 szkół z całej Polski. W wielu z nich rodzice nie mieli pojęcia, że ich dzieci zobaczą na szkolnych korytarzach gazetki ścienne przedstawiające obsceniczne fotografie lub hasła dowodzące, że homoseksualistami byli np. Maria Konopnicka czy Arystoteles.

Dzięki nam szkoły odwołały akcję

Choć w ubiegłym roku mieliśmy niewiele czasu na reakcję, nasze stanowcze działania przyniosły pozytywny skutek. W części szkół Tęczowy Piątek został odwołany bezpośrednio po naszej interwencji, a akcja odbyła się zaledwie w kilkunastu miejscach w Polsce. Ministerstwo Edukacji Narodowej w ślad za naszą akcją wydało jednoznaczną instrukcję o konieczności uzyskania zgody rady rodziców na wdrażanie programów takich jak Tęczowy Piątek.

Jestem przekonany, że przy okazji uświadomiliśmy wielu dyrektorom, w czym tkwi niebezpieczeństwo tego typu działań. Zapadła mi w pamięć zwłaszcza odpowiedź jednego z warszawskich liceów na nasze pytania o organizację tej akcji. Dyrekcja przyznała, że jedna z nauczycielek zgłosiła szkołę do akcji bez porozumienia i zgody dyrektora. Samo wydarzenie zostało oczywiście odwołane, a nauczycielka rozwiązała umowę o pracę.

Interweniujemy w szkołach

Jednak w tym roku aktywiści LGBT jeszcze pilniej strzegli informacji na temat szkół przystępujących do akcji. To rażąca próba obejścia praw rodziców i zorganizowania akcji za wszelką cenę.

Nie mogliśmy na to pozwolić. Już na początku października wysłaliśmy wnioski o dostęp do informacji publicznej do ponad 200 szkół z pytaniem o organizację kontrowersyjnej akcji. Wśród zapytanych szkół znalazły się wszystkie licea warszawskie, poznańskie i wrocławskie, a także szkoły średnie z innych miast, w których w ubiegłym roku próbowano organizować Tęczowy Piątek lub w których według danych z naszej akcji „Chrońmy Dzieci” odbywały się zajęcia budzące wątpliwości.

W naszych listach daliśmy do zrozumienia, że patrzymy dyrektorom szkół na ręce, a organizacja Tęczowego Piątku będzie wiązała się z szeregiem szczegółowych pytań z naszej strony, które mogą ujawnić nieprawidłowości organizacyjne i finansowe związane z akcją.

Cały czas spływają do nas odpowiedzi. Do tej pory otrzymaliśmy ich ponad 100 – jak na razie we wszystkich przypadkach dyrekcje szkół zapowiedziały, że w ich placówkach akcja się nie odbędzie.

Natychmiast zareagowały niektóre media, które jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem akcji grzmiały: „O tęczowym piątku jeszcze nic nie wiadomo, a Ordo Iuris już pisze do szkół”. Choć nie mam wątpliwości, że ich intencją było ośmieszenie naszej pracy, myślę, że tego typu tytuły są dowodem skuteczności wyprzedzających działań Instytutu. Bo wbrew zamierzeniom wrogo do nas nastawionych dziennikarzy pokazują one, jak bardzo angażujemy się w obronę dobra dzieci i konstytucyjnych praw rodziców.

Podsumowanie uzyskanych odpowiedzi opublikujemy jeszcze przed Tęczowym Piątkiem, aby rodzice mogli zapoznać się ze stanowiskiem szkół ich dzieci.

Konkretna pomoc dla rodziców

Nie tylko przestrzegamy rodziców przed zagrożeniami, ale również wyposażymy ich w konkretne narzędzia służące ochronie dzieci. W tym celu opublikujemy na naszej stronie i przekażemy mediom cały pakiet przydatnych materiałów informacyjnych pozwalających skutecznie chronić uczniów w przypadku, gdyby Tęczowy Piątek miał odbyć się również w ich szkole.

Z rozmów z rodzicami wiem, że będzie to bardzo przydatna pomoc, gdyż wątpliwości związanych z tą akcją nie brakuje. Przykładem może być sprawa XXVII Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Czackiego w Warszawie, które jako pierwsze zadeklarowało, że w jego murach odbędzie się w tym roku Tęczowy Piątek, gdyż za zgodą rady rodziców został on wpisany do programu profilaktyczno-wychowawczego. To właśnie z naszych materiałów rodzice dowiadują się, że nawet poparcie przez radę rodziców ideologicznej akcji nie uniemożliwia im sprzeciwu wobec zajęć niezgodnych z ich systemem wartości.

Dlatego udostępnimy rodzicom poradnik pokazujący, jak reagować w przypadku zagrożenia dzieci oraz opinię prawną przypominającą, że szkoła nie jest miejscem na działania wymierzone w dobro dziecka nawet wówczas, jeśli wyrazi na nie zgodę rada rodziców.

Promocja LGBT z pieniędzy podatników

Oburzający jest fakt, że wiele z działań aktywistów LGBT finansowane jest z kieszeni… polskiego podatnika! W niedawno opublikowanym raporcie ujawniliśmy jak szerokim strumieniem publiczne środki zasilają działalność ideologów LGBT.

Tylko instytucje unijne przekazały ruchowi LGBT od 2017 r. blisko 2 mln złotych. Warszawski Ratusz przeznaczył w tej kadencji na działalność tych organizacji już ponad 870 tys. zł, choć prezydentura Rafała Trzaskowskiego trwa dopiero rok. To więcej niż na te cele wydała Hanna Gronkiewicz-Waltz przez całą poprzednią kadencję! Do tego dochodzą symboliczne stawki najmu za liczące po kilkaset metrów miejskie lokale w centrum Warszawy!

Miliony złotych na LGBT

Jedną z organizacji otrzymujących sowite wsparcie jest właśnie Kampania Przeciwko Homofobii, organizator akcji „Tęczowy Piątek”. Jeden z projektów koordynowanych przez nią został dotowany przez Unię Europejską kwotą 670 tys. zł. Komisja Europejska na swojej stronie internetowej podała, że Kampania Przeciwko Homofobii koordynowała także projekt dotyczący „przestępstw motywowanych homofobią i transfobią”. Kwota, którą Komisja Europejska wsparła realizację projektu to ok. 2,4 mln zł.

Do tego dochodzą środki przyznawane z pieniędzy publicznych, m.in. z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ponadto KPH korzysta z dwóch dużych lokali w Warszawie na tak korzystnych warunkach, że można powiedzieć, że wynajmuje je niemal za darmo.

Koniec mitu LGBT

Nasz raport pokazał wyraźnie, jak potężne zaplecze finansowe stoi za ruchem LGBT w Polsce. To wyjaśnia jego aktywność w przestrzeni publicznej i odziera z mitu o jego oddolnym, spontanicznym charakterze. Chcemy też wykazać, że finansowanie ideologii ze środków publicznych jest po prostu niegospodarne i zatrzymać strumień pieniędzy płynących do ideologów.

Po drugiej stronie barykady stoi nasz Instytut, który od momentu założenia nie korzysta z publicznego wsparcia. Kontrast jest uderzający! Wszystko zawdzięczamy hojności naszych Darczyńców, którzy razem z nami bronią najważniejszych wartości. Bardzo im za to dziękuję!

Jerzy Kwaśniewski, Ordo Iuris