Proszę Państwa, jest afera na całe Chiny. Jak donoszą chińskie media, w Kantonie (po chin. Guangzhou) na Dworcu Wschodnim zamelinował się polski żebrak. Siedzi nieogolony, z kartonową kartką na której napisał, że zbiera na bilet do Kunmingu (stolica prowincji Yunnan). Wyglądem przypomina uchodźce ekonomicznego i tak też postępuje a przynajmniej podobnie.

Wyłudza grubą kasę od Chińczyków oraz obcokrajowców. Jeden z pracowników stacji kolejowej, który obserwuje Wiktora bo tak nasz rodak nosi na imię, stwierdził że dziennie na żebraniu Wiktor zgarnia około 1000 rmb czyli 600 zł. Należy dodać, że najtańszy bilet z Kantonu do Kunmingu kosztuje 196 rmb czyli jakieś 120 zł. Wiktor swój żebraczy proceder na Dworcu Wschodnim w Kantonie uprawia już od 10 dni. Stał się również niestety gwiazdą chińskich portali społecznościowych oraz mediów głównego nurtu, co gorsza wszyscy wiedzą że jest Polakiem. Pracownicy dworca mówią o nim otwarcie, że jest oszustem jednak policja rozkłada ręce twierdząc, że nie może zbyt wiele zrobić ponieważ nasz rodak nie narusza porządku publicznego, jedyne co mogą to od czasu do czasu go przegonić. Policja twierdzi, że już kilka razy przegoniła Polaka z dworca oraz konfiskowała jego kartonową planszę ale po jakimś czasie on zawsze wracał. Policjanci wskazywali też na problemy komunikacyjne (językowe) z żebrakiem.

Chińskie media odnotowują, że proceder żebrania przez obcokrajowców w Chinach nasila się. Dwa tygodnie temu głośno było o żebrzącym  w okolicach metra w Shenzhen Amerykaninie, którym finalnie zajęła się chińska policja.

Zdarzenie z naszym rodakiem w tle ma również pewien symboliczny wydźwięk, który w jakimś sensie pokazuje zmiany jakie zaszły na świecie przez ostatnie dekady. Fakty mówią same za siebie: przedstawiciel świata Zachodu żebrakiem w Chinach, chińska „bezwzględna i wszechmocna bezpieka” bezradna wobec polskiego żebraka oszusta a „biedni” Chińczycy, którzy zarabiają dziennie miskę ryżu, zostawiają co dzień „bogatemu” obywatelowi Unii Europejskiej 600 zł.

Teraz tylko czekać aż  w Chinach zaczną się śmieszki z Polaków odnośnie żebractwa. Wiktor, apelujemy do Ciebie: weź się do uczciwej roboty i pamiętaj, że każdy Polak na obczyźnie a szczególnie tam gdzie jest nas tak mało jak w Chinach, jest dla tubylców odzwierciedleniem Polski.

Adam Machaj

Adam Machaj, Polak na stałe mieszkający w Chinach, autor bloga Raport z Państwa Środka. Na więcej informacji z Chin z pierwszej ręki zapraszamy tutaj

4 KOMENTARZE

  1. Chiny,to nowy swiat,nowe miejsce dla Polakow:)Kiedys ca,15 lat temu widzialem na Majorce czy na Kanarach Polakow,zebrzacych.Kiedys sie zwierzyl ten z Majorki i powiedzial,ze ubija dziennie 200 Euro:)

  2. W języku polskim rzeczowniki odmieniamy przez przypadki. W Wołaczu rzeczownik Wiktor przyjmuje formę Wiktorze

  3. Wolny rynek dopuszcza zebranie – to tez jest forma dzialalnosci gospodarczej. Taka sama jak prostytucja. Wolnosc nie moze byc krepowana. Autor zyje po chinsku w komunizmie i chce skopac sprytnego kapitaliste za to ze ten ma swietny sposob na biznes. A co z tymi co drukuja forse na zawolanie i wpuszczaja na rynek wedlug widzimisie? Tych chinski komuch z polskim paszportem nie chce przekazac policji?

  4. No! Lolek zadziwiasz mnie!!!???? Zaczynasz, jak chcesz dobrze myśleć i pisać. Oficer prowadzący tak kazał, bo zmienił zdanie, czy co innego….????

Comments are closed.