W Brukseli zakończył się kolejny, chyba milionowy szczyt UE. Można się domyślać, że pito i zakąszano do woli. Ponoć gdy trwa szczyt, do Brukseli zjeżdżają się całe „watahy” prostytutek z całej Europy. Czyż to nie idealna okazja do „wyrżnięcia watahy”?



Ale co innego jest ciekawe. Gdy przywódcy-dobrodzieje UE wyszli na balkon pozdrawiać tyrający na nich ludek brukselski, pstryknięto im fotkę, na której widać dziwny, ale jakże znajomy gest w ich wykonaniu. Czyżby już się zaczęło?…  Aż strach pomyśleć co będzie dalej… 😉

Foto.: wpolityce.pl

2 KOMENTARZE

  1. Redystrybucja dochodu przedsiębiorstw, system ubezpieczeń społecznych, edukacja na koszt państwa, opieka państwa nad matką i dziećmi… Nie, to nie Traktat Lizboński, to program NSDAP z 1920r. Grunt to mieć odpowiednie wzorce.

Comments are closed.