Anglia powojenna i jej polityka
Roman Dmowski - Anglia powojenna i jej polityka. Uwagi ogólne

Jakie interesy kierują polityką Wielkiej Brytanii? Dlaczego angielscy kapitaliści nie zawsze są sprzymierzeńcami rządu londyńskiego? Dlaczego każdy rząd na Downing Street musi się liczyć z London City? Jak dużą rolę w polityce angielskiej odgrywa masoneria? Czy relacje ze Stanami Zjednoczonymi mają charakter współzawodnictwa czy współpracy? Jak imperium brytyjskie wykorzystywało dla własnych interesów kolejno Polskę, Rosję, Prusy, Cesarstwo Niemieckie i jak potrafiło skłócać inne narody dla własnych korzyści? O wszystkich tych kwestiach pisał niemal 100 lat temu Roman Dmowski. Jak się okazuje, mimo upływu niemal wieku od napisania analizy, nic nie straciła ze swej spostrzegawczości i trafności oceny. Publikujemy fragment zapomnianej książki Romana Dmowskiego pt. „Anglia powojenna i jej polityka. Uwagi ogólne” pierwotnie opublikowanej w 1926 roku, której wznowienie ukazuje się właśnie nakładem Wydawnictwa Prohibita.

   *  *  *

W czasach poprzedzających wielką wojnę powszechnie było wiadome, że Imperium Brytyjskie jest największym ustrojem politycznym świata, że stojąca na jego czele Anglia jest państwem najbogatszym, mającym największy przemysł i głównie ciągnącym zyski z handlu światowego, że dzięki potędze swej floty panuje ona na morzach, że w sprawach pozaeuropejskich odgrywa pierwszą rolę i że w tzw. polityce światowej nic się nie dzieje bez jej interwencji. Rozumiano też, że sprawy naszego kontynentu, sprawy europejskie, zajmują mało miejsca w zainteresowaniach angielskich. Najbliższą kwestią, która Anglię zawsze bardzo zajmowała i w której starała się [ona] odgrywać pierwszorzędną rolę, była kwestia Bliskiego Wschodu.

My, Polacy, którzyśmy ześrodkowywali całą swoją uwagę na Europie, wobec tego, że kwestia polska była kwestią czysto europejską, widzieliśmy na pierwszym planie politykę Niemiec i Austro-Węgier, Rosji i Francji, czuliśmy potęgę i wpływ tych mocarstw, rozumieliśmy, że losy Europy od nich zależą.

Budowanie jakichkolwiek widoków na roli Anglii w sprawach naszego kontynentu uważane było na ogół za rzecz nierealną. Stosunek Anglii do państw europejskich ściśle był zależny od znaczenia tych państw poza Europą: polityka angielska stawała się względem nich aktywną wtedy, gdy Anglia odczuwała ich współzawodnictwo na Bliskim Wschodzie, w Azji lub Afryce. Zajmowała ona stanowisko odosobnione, dumnie określone jako splendid isolation. Jeżeli zawarła w niedawnych czasach przymierze, to poza Europą, z Japonią. Dopiero, gdy Niemcy wyrosły na potęgę morską, gdy współzawodnictwo ich zaczęło poważnie zagrażać Anglii w handlu światowym, gdy ich wpływy polityczne, zagnieździwszy się mocno na Bliskim Wschodzie, zaczęły się posuwać ku najważniejszym punktom Imperium Brytyjskiego, ku Indiom i Suezowi – polityka angielska wyszła ze swego odosobnienia, nastąpiło zbliżenie z Francją i Rosją.

To stanowisko Anglii, niejako poza nawiasem spraw europejskich, ta jej nieobecność w tych sprawach była w znacznej mierze przyczyną błędnego zorientowania się wielu ludzi w Polsce, którzy nie docenili potęgi koalicji przeciwniemieckiej, skutkiem tego, że nie umieli obliczyć siły i wpływów Anglii. Nie przychodziło im do głowy, że za sprawą przede wszystkim Anglii wojna europejska stanie się wojną światową.

Wystąpiwszy po wojnie na widownię europejską, jako samoistne państwo, w ciągu sześciu lat naszego nowego istnienia i nowych doświadczeń mieliśmy więcej bodaj od innych narodów sposobności przekonania się, że w stanowisku Anglii względem kontynentu europejskiego nastąpił głęboki przełom. Na każdym kroku spotykamy się z jej interwencją w sprawach czysto europejskich. Wszędzie w tych sprawach widzimy jej dążenie do [pełnienia roli] arbitra, a Liga Narodów, utworzona do regulowania stosunków pomiędzy państwami, i nawet wewnątrz państw, pomiędzy poszczególnymi grupami ludności, angielską jest przede wszystkim instytucją, przez Anglików w najgłówniejszych jej funkcjach prowadzoną.

Jest to przede wszystkim wynikiem zmian na samym kontynencie europejskim, który był teatrem wojny i towarzyszących jej rewolucji. Austro-Węgry znikły z mapy. Rosja pod rewolucyjnymi rządami wykreśliła się z listy mocarstw. Niemcy, główna przed wojną potęga w Europie, wyczerpane wojną i zdezorganizowane w dużej mierze przewrotem wewnętrznym, po zniszczeniu znacznej części składników ich potęgi, pozostają i pozostaną – nie wiadomo przez jaki jeszcze czas – w roli zwyciężonego, który ma pod kontrolą zwycięzców dopełniać warunków upokarzającego traktatu. Pozostały na lądzie europejskim tylko dwa wielkie państwa, czynne w koncercie mocarstw – Francja i Włochy, do których należy wspólne razem z Anglią czuwanie nad wykonaniem traktatów.

Wiele przyczyn składa się na to, że Francja i Włochy nie mogą się zdobyć na wspólną politykę. Tym łatwiej więc Anglia, którą wojna i traktaty pokojowe wprowadziły w środek spraw europejskich, która miała o wiele większe środki od sojuszników kontynentalnych, a która o wiele mniej od nich skutkiem wojny bezpośrednio ucierpiała, uchwyciła pierwsze skrzypce, rolę przewodnią w polityce powojennej, a nawet w znacznej mierze możność dyktowania swej woli.

Dziś Anglia jest nie tylko główną wyrazicielką hegemonii europejskiej w świecie, ale zdobyła sobie, pomimo współzawodnictwa Francji, w pewnej mierze również i hegemonię na kontynencie europejskim.

Dziś każdy naród w Europie czuje, że jego losy zależne są w znacznej mierze od polityki angielskiej: od kierunku, jaki ona przybierze, od celów, do jakich dążyć będzie.

Z tego względu koniecznością dla wszystkich, a dla nas więcej niż dla wielu innych narodów, staje się rozumienie jak najlepsze polityki angielskiej, zdawanie sobie sprawy z jej motywów, z jej celów, ze świadomie wybieranych dróg i z mimowolnych od właściwej drogi zboczeń. Dużą byłoby korzyścią, gdybyśmy mogli w jakim takim przybliżeniu dalszy rozwój tej polityki przewidzieć.

Imperium wszakże Brytyjskie jest takim ogromem, z tak skomplikowaną budową, z takim mnóstwem interesów gospodarczych i politycznych, z taką różnorodnością procesów, które się wewnątrz niego odbywają i z dnia na dzień coraz to nowe zagadnienia rodzą, z tylu frontami, na których powstają coraz to nowe zadania polityki zewnętrznej, że dla ludzi stojących z dala od steru spraw angielskich – objęcie ich myślą jest prawie niemożliwe. Toteż w Anglii jest niewielu, a po za Anglią nie ma chyba nikogo zdolnego zdać sobie sprawę z całego zakresu polityki angielskiej, ze wszystkich jej zagadnień i trudności.

My, Polacy, od chwili, kiedy zaczęliśmy się zbliżać do odbudowania naszego państwa, widzieliśmy, w jak wielkiej mierze powodzenie naszych wysiłków zależy od polityki angielskiej. Odtąd ani na chwilę nie przestawaliśmy i nie przestajemy, często bardzo przykro, odczuwać znaczenia Anglii i potęgi wpływów angielskich. Tym ważniejszą jest dla nas rzeczą politykę angielską rozumieć.

Niestety, mamy mniej danych od wielu innych narodów do tego, by się uważać za jej znawców. Sfera naszych interesów i naszych działań daje nam w bardzo skromnym zakresie sposobność do bezpośredniego zetknięcia się z Anglią i przyjrzenia się bliżej mechanizmowi jej polityki. Nie mamy też dotychczas wśród siebie nikogo, kto by się oddawał specjalnym studiom nad polityką angielską. Możemy co najwyżej obserwować ją z odległości, notować bardziej uderzające w jej zakresie zjawiska i rejestrować myśli, które one nasuwają. Nie mam też, kreśląc uwagi poniższe, ambitnego zamiaru wyłożenia systemu polityki angielskiej, przedstawienia wszystkich głównych jej zagadnień i trudności. Czuję się zdolnym do wskazania tylko niektórych zagadnień, mających, moim zdaniem, wielkie dla przyszłości znaczenie. Nie mam też danych do opracowania ich wyczerpująco i poprzestać muszę tylko na wypowiedzeniu ogólnych myśli.

Chciałbym tą drogą zachęcić ludzi młodszych do gruntownego zajęcia się tym przedmiotem. Jest to wielką koniecznością, bo przy dzisiejszym układzie międzynarodowym polityka zewnętrzna Polski nie może stać się polityką na dalszą metę, polityką wielkopaństwową, jeżeli nie będzie rozumiała położenia Anglii, motywów i celów polityki angielskiej.

Roman Dmowski

Książkę można kupić w księgarni Multibook.pl