Tematem, którym fascynują się obecnie media, oraz umiejętnie podpuszczana przez nie pewna część społeczeństwa polskiego, jest kwestia wszczęcia przez Komisję Europejską procedury sprawdzania czy w naszym kraju panuje praworządność na unijną modłę. Procedura ta wszczęta jest – co się szczególnie podkreśla – po raz pierwszy odkąd istnieje Unia.

Zdaniem polityków Platformy Obywatelskiej – jest to wstyd dla Polski, że na niej właśnie testuje się „procedurę”. Polityk PO, Janusz Lewandowski (czy on aby nie powinien siedzieć za kratkami?) stwierdził, że przez lata budował markę o nazwie „Polska”, a teraz ta marka, w krótkim czasie, niszczona jest przez obecną ekipę rządzącą. Warto zapamiętać sobie twarze tych, którzy apelują do Unii o interwencję i nawet nie kryją satysfakcji z tego, że taka interwencja może mieć miejsce. Warto dlatego, iż w przyszłości twarze te będą zapisane w podręcznikach historii jako twarze zdrajców Ojczyzny.

Prawo i Sprawiedliwość dotąd zachowywało się w stosunku do unijnych gróźb w miarę ostro. Wypowiedzi ministrów Waszczykowskiego czy Ziobry mogą o tym świadczyć. Teraz prawdopodobnie nastąpi zmiana tonacji, bo jest pewna granica, poza którą rząd PiS-u raczej nie wyjdzie. Przekroczeniem tej granicy byłaby otwarta deklaracja, że jeśli Unia nie może, z powodu jakichś tam swoich lewackich przesądów, tolerować tego, co dzieje się w Polsce to Polska zmuszona jest rozważyć opuszczenie unijnych struktur. Jestem pewny – choć wiele bym dał, by się mylić – że taka deklaracja z ust żadnego z dygnitarzy rządowych nie padnie, a to m.in. w obawie o rejwach jaki wszystkie nieprzychylne PiS-owi media podniosą, że „nieodpowiedzialne” decyzje rządu będą kosztować Polskę utratę miliardów euro, które w unijnych skarbcach czekają na nas. I – niestety – PiS o tym wie i raczej się tego boi, gdyż swoją strategię przetrwania oparł między innymi na rozdawnictwie zasiłków, czego najlepszym dowodem jest „sztandarowy program 500+”. Ten program to pułapka, z której nie sposób się na tym etapie wyplątać. Więc jak tu się wyplątać z tych miliardów unijnych srebrników? Tego lud znad Wisły mógłby już nie zrozumieć.

Ale w całej sprawie związanej z groźbami i „procedurą” UE przeciwko Polsce jest jeszcze jeden bardzo istotny problem, o którym jak na razie głośno się nie mówi. Otóż, chcąc nie chcąc rodzi się tu pytanie: czy dzisiejsza Polska jest państwem niepodległym? Mało komu, a zwłaszcza w środowisku PiS, to pytanie przechodzi przez gardło. Wiadomo – jak mawiał Sancho Pansa – „w domu wisielca nie rozprawia się o sznurze”. Bo gdyby to pytanie padło, wówczas siłą rzeczy nie sposób nie przywołać (a różne TVN-y bardzo chętnie by to robiły) osoby śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podpisał Traktat Lizboński czy sporej części polityków PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, którzy stręczyli Polsce i Polakom dobrodziejstwa mające płynąć z naszej przynależności do socjalistycznej UE. Politycy, jak wiadomo, nie lubią przyznawać się do błędów, zresztą być może wielu z nich wciąż nie uważa swoich decyzji sprzed lat za błąd i nadal są święcie przekonani, że to jest „dobre dla Polski”. I robią wszystko, posługując się m.in. ostrą retoryką wobec unijnych kacyków, by pokazać, że jesteśmy niepodlegli i że mogą nam „skoczyć”. Nie sposób nie docenić tej PiS-owskiej próby wybijania się na suwerenność, próby odzyskiwania godności dla Polski i dla Polaków, sprzeciwiania się atakom na nas i upokarzania nas przez ośrodki zagraniczne oraz ich krajowe ekspozytury. Istotnie, momentami serce rośnie i poprawia się samopoczucie każdemu chyba, kto ma już dość tego lewackiego ścieku, który zalewał Polskę przez ostatnie lata. Jednak czy w ramach UE da się podskoczyć wyżej od pewnej części ciała łączącej plecy z nogami – czas pokaże. Może to być trudne, o ile samej Unii nie trafi szlag.

Czy zatem pytanie o niepodległość Polski jest rzeczywiście zasadne? Niech za odpowiedź posłuży sytuacja, jaka ma mieć miejsce już wkrótce – pani premier rządu RP, Beata Szydło jedzie do Brukseli, by na forum Parlamentu Europejskiego tłumaczyć się z tego, co robi jej rząd i uspokajać szanownych europarlamentarzystów, że nie robi niczego złego. Kiedyś na dywanik jeździło się do Moskwy i wówczas nie było wątpliwości, że Polska nie jest krajem niepodległym. Teraz zmienił się kierunek podróży. Ale czy reszta?

Paweł Sztąberek

5 KOMENTARZE

  1. Coz za dziwne pytanie – skoro jest w unii to nie jest niepodlegla. Przeciez samo wszczecie „postepowania” oznacza ze niewolnik cos zbroil i trzeba go przywolac do porzadku. PiS ani inny wymysl polityczny nie ma wyboru – albo unia albo ruscy, wakum w polityce nie ma. Chyba zeby Niemcy sie wkur… i pogonili Makrele to wtedy unijna padlina tez dalaby drapaka. No ale na to chazarscy panowie nie pozwola. Tak czy siak wszystko wroci wkrotce do normy.
    PS. Co znaczy slowo „rozdawnictwo”? Masz Pan w ogole pojecie o czym mowisz? Mam wielkie watpliwosci. Biednym Polakom nalezy sie w koncu pare groszy na zycie z placonych podatkow.

  2. Czy Komitet Obrony Demokracji jest 'Targowiczką’ w XXI wieku? Czy ściągnął, jak było to już w tysiącletniej historii Polski obcych i wrogich sił na (podobno)własny kraj i naród dla ratowania władzy dla siebie i przywilejów stanowych i klasowych? To się nazywa ZDRADA, a dokładnie ZDRADA STANU i w dawnych czasach, kiedy prawa i zasady były jasne i jednoznaczne, karało się za taką zdradę gardłem, a jak zdrajca zrozumiał swój błąd i miał resztki honoru, to sam strzelał sobie w łeb. Podobno wśród sympatyków i członków KOD są takie sławy kultury jak: Kondrat, Materna, Zborowski, Holland,…,…. i, no właśnie, kto jeszcze, może ktoś wie i ma do tych nazwisk filmiki i zdjęcia mogące być dowodami uczestnictwa w zdradzie? Filmowcy, dziennikarze, muzycy, sportowcy, politycy, naukowcy i kto jeszcze szlaja się w Targowickiej Zmowie?

  3. polsce trzeba odetnonc wszystkie pieniadze z EU, zostana im ino cebula kartoffle i koscioly!
    za wysoko podskakiwac az dostana z gory w leb i musza wrocic na miejsce,
    bojkotowac urzendy sondy i wszystko co polskie panstwo ma, protestowac gdzie sie da i wtedy zapracuja spowrotem na szacunek w EU !!

  4. Breslauer najwyraźniej się z czymś na łby pozamieniał.
    Gdyby więc mu ten łeb „odetnonc” to zostałby…palant.

Comments are closed.