Srebrna sztabka – dlaczego warto ją mieć?

Keynes łącząc słowa „barbarzyński” z metalem miał w pewien sposób rację. Setki lat temu, nasi barbarzyńscy przodkowie woleli srebro i złoto, aniżeli banknot, weksel, kwit depozytowy czy cokolwiek innego papierowego

0
Sztabka srebra inwestycyjnego

Jak to jest, że złoto i srebro były pieniędzmi przez tysiąclecia, zaś w ciągu kilku dekad ludzie niemalże o nich zapomnieli. Postrzegamy w nich drogie świecidełka, lecz kiedy chcemy chronić swoje oszczędności w pierwszej kolejności myślimy o lokatach lub obligacjach. Lokatach, które w ostatnich latach z racji inflacji przynoszą realne straty oraz obligacje, których zakupy w ostatnich czasach kończyły się nawet protestami oszukanych pod KNF.

Nie jest prawdą, że Keynes nazwał złoto barbarzyńskim reliktem, lecz określił tym mianem ówczesny standard złota. Tak czy inaczej, etykieta „barbarzyński” przyległa do złota. Nie inaczej patrzy się na srebro, które według badań jest starszym i mocniej zakorzenionym w monetarnej funkcji metalem, a mimo to jest postrzegane jako „biedne”, tanie, etc.

Keynes łącząc słowa „barbarzyński” z metalem miał w pewien sposób rację. Setki lat temu, nasi barbarzyńscy przodkowie woleli srebro i złoto, aniżeli banknot, weksel, kwit depozytowy czy cokolwiek innego papierowego. Dlaczego? Dlatego, że nie miał on dla nich wartości. Złoto i srebro miały wartość tak dawniej jak i mają ją teraz. Mimo to, od kilkunastu dekad powiązaliśmy „wartość” z „papierem”. Czemu tak się stało to całkiem odrębna historia, lecz z całą pewnością ma wiele wspólnego z czymś na kształt utraty instynktów przez ludzi. Gdyby było inaczej, wszelkiej maści piramidy finansowe i naciąganie czulibyśmy na odległość. Tak się nie dzieje i te same historie, które działy się dawniej, dzieją się także i teraz.

W latach 20. XX wieku Mennica Polska, wówczas Mennica Warszawska, dokonywała rzeczy nader ciekawej. Otóż wymieniała złom złota na prawdziwy pieniądz. Były to złote monety z Bolesławem Chrobrym. Kowalski mógł przyjść ze starą biżuterią lub zębami ze złota i zamienić je na prawdziwe monety.

Echo hiperinflacji lat 20. wciąż jeszcze pobrzmiewało, stąd usługa taka mogła wzbudzać zainteresowanie. Niestety, wolumen banknotów musiał rosnąć. Srebro i złoto na całym świecie zaczęło wychodzić z użycia w codziennych transakcjach, a na domiar złego przyszła II wojna światowa. Po jej zakończeniu Bierut i partia zaczęli robić swoje socjalistyczne reformy, które obejmowały między innymi przymusowe oddawanie państwu dolarów (wówczas jeszcze wymienialnych na złoto) oraz złota. Było to w początkach lat 50. Kruszcu posiadać nie było można.

I tak właśnie, karanie za posiadanie złota sprawiło, że ludzie z czasem zapomnieli o tym, by złoto i srebro posiadać. Co sprytniejsi nabywali przemycane monety, lecz stanowili oni mniejszość. Większość o złocie i srebrze zapomniała. Przestała myśleć o realnej wartości dwóch metali, które dla rządu zawsze były jak dziki koń. Wyrzucał on z siodła kiedy rządy próbowały z nim walczyć, lecz przy odpowiednim podejściu można było zajechać na nim daleko.

W czasach współczesnych z racji tego, że systemy monetarne to systemy proinflacyjne, jesteśmy zmuszeni do wprawiania w ruch zaoszczędzonych przez nas pieniędzy. Szukamy gwarantowanych i bezpiecznych aktywów, choć nie wiemy wystarczająco wiele na temat złota i srebra. Podejmujemy więc ryzykowne działania, w przekonaniu, że bank gwarantuje stopę zwrotu lub że dana transakcja się opłaci, bo jest ubezpieczona przez fundusze gwarancyjne.

Rozwijające się rynki rodzą jednak innowacje lub usługi, które nawiązują do naszych monetarnych korzeni. W ostatnim czasie pojawiła się ciekawa oferta na polskim rynku metali szlachetnych, która pozwala na podjęcie pierwszych kroków związanych z inwestowaniem w metale w sposób dość bezpieczny.

Otóż niczym złotą biżuterię w latach 20., współcześnie można wymienić złom srebra na prawdziwe sztabki inwestycyjne. Wystarczy garść starej biżuterii, aby już wejść w posiadanie inwestycyjnej sztabki o wystandaryzowanej charakterystyce. 100g czystego srebra w próbie 999 to prawdziwa lokata. Przerób złomu, który może pokrywać się kurzem i śniedzią, można zlecić już za kilkadziesiąt złotych. Realna wartość uzyskanej sztabki to ponad 200 zł. A kruszec wciąż może rosnąć na wartości.

To, ile dokładnie będzie kosztować srebro w przyszłości pokaże dopiero czas. Być może eksplozja cenowa tego metalu będzie wymagać cierpliwości, a być może będzie na odwrót i w relatywnie krótkim czasie sztabki srebra osiągną poważne wartości. Bez względu na czas wzrostu tego metalu, jego uzyskanie poprzez zamianę złomu, jest nie tylko bezpieczne i tanie, lecz także nieco ekologiczne i z całą pewnością pomysłowe.

Zainteresowani usługą mogą się z nią bliżej zapoznać u jedynej w Polsce firmy, która umożliwia ów inwestycyjny recykling.

Więcej informacji w linkach:

https://www.youtube.com/watch?v=OljtqueNQ1Q

https://chojnackikwiecien.pl/inwestycyjne-sztabki-srebra-przerob-zlomu-na-sztabki-srebra/