To był wielki sukces naszych negocjatorów… Ameryka zgodziła się umieścić tarczę antyrakietową w Polsce. Powstał wtedy głośny międzymocarstwowy spór, bo Rosja zagroziła nowym wyścigiem zbrojeń i przemieszczeniem swojej broni jądrowej do okręgu kaliningradzkiego. Prezydent Obama najwyraźniej początkowo się przestraszył i wstrzymał całą akcję. Wówczas nasi dzielni dyplomaci wszczęli raban i w końcu Stany Zjednoczone przysłały „baterię rakiet”, jak początkowo ogłosiły niektóre media.


Powitanie amerykańskich żołnierzy na terytorium Rzeczypospolitej odbyło się z pompą i paradą , TVP1, TVP2, telewizje komercyjne, stacje radiowe i cała prasa nie szczędziły zachwytu jak to już teraz będziemy bezpieczni, choć rakiety miały przyjść dopiero później.
Później jednak się okazało, że Obama nie chce zdenerwować Miedwiediewa i żadnych rakiet nie będzie, lecz dostarczy nam tylko atrapy do szkoleń, ale za to prawdziwe transportery do przemieszczania prawdziwych rakiet, aby polscy żołnierze mogli sobie poćwiczyć, bo nigdy nie wiadomo kiedy taka WIEDZA MOŻE SIĘ PRZYDAĆ. Gdy te transportery bez rakiet już dotarły do Polski, to zorganizowano uroczystą ich prezentację i dziennikarze mieli o czym mówić i pisać przez ponad dwa tygodnie. Oczywiście nie obyło się bez zachwytów, jaka to jest wspaniała technologia wojskowa.
Tych informacji w mediach było tak dużo, że aż Rosja się zaniepokoiła i zażądała, aby ta cudowna broń nie stacjonowała tak blisko ich granicy. Uruchomiono gorącą linię między Putinem i Obamą, a świat cały nieomal zadrżał, co to się może wydarzyć jeśli Polska nie zgodzi się, aby amerykańskie transportery pojechały do Torunia.
Europa odetchnęła z ulgą, gdy nasz minister ogłosił oficjalnie, że też chcemy poprawy stosunków z Rosją i dlatego Amerykanie będą stacjonować w okolicach Torunia.
I znowu było zajęcie dla dziennikarzy, kamerzystów i fotoreporterów, bo przecież tak rzadko jest okazja zobaczyć na własne oczy najnowszą generację transporterów broni rakietowej XXI wieku. Telewizyjne „Wiadomości” nie omieszkały nadać odpowiedniej rangi temu całemu przedsięwzięciu.
Pokazywać i przemieszczać na lawetach nawet najnowocześniejszy sprzęt wojskowy to jednak nie to samo co go wypróbować . Poza tym opinia publiczna już nieco była znudzona pokazywaniem na szklanych ekranach i w prasie tych samych obrazków. Nadszedł zatem 13 grudnia 2010 roku ten długo oczekiwany dzień wypróbowania wartości bojowej najnowszej amerykańskiej technologii wojennej na naszym poligonie. Oddziały Wojska Polskiego solidnie przygotowały się do strategicznych działań bojowych na poligonie z silnie uzbrojoną Ameryką. Oficerowie i szeregowi zdali egzaminy z języka angielskiego, uzgodniono taktykę i cele wspólnych operacji obronnych. W końcu jak chcieliśmy tarczy antyrakietowej, to musimy pokazać na ćwiczeniach, że będziemy umieli obsłużyć ten nowoczesny sprzęt i współdziałać z wysokokwalifikowanymi zawodowcami z USA.
Polacy już zajęli pozycje bojowe i czekali na amerykańskie transportery, natomiast żołnierze USA ruszyli na poligon i dojechali do… pierwszej dziury, w której ugrzęzły koła transportera. Wówczas doszli do wniosku, że nadszedł czas na ujawnienie tajemnicy wojskowej, której nawet nie udało się zgłębić przez portal WikiLeaks i wyjęli z arsenału najnowszej generacji broń, w postaci łopat. Widać było, że odbyli już wstępne szkolenie z naszymi żołnierzami, bo jeden kopał pod kołem, a dwóch się przyglądało. Prawdopodobnie pochodzili z ciepłych rejonów USA, bo nie szkolono ich , że pod lodem się nie kopie, lecz na lód trzeba nasypać piasku, no, ale piasku nie ma w arsenale broni rakietowej USA.
Po kilku nieudanych próbach ruszenia do przodu , żołnierze USA, którzy przyjechali tutaj, aby nas bronić przed atakiem rakietowym z Korei Południowej, wycofali się z poligonu, aby taktycznie przeczekać atak zimy i pewnie na wiosnę ruszą do kontrataku, aby pokazać skuteczność tarczy antyrakietowej.
A mnie się przypomniało szkolenie z okresu studiów, kiedy nasz major wykładał, że istnieją rakiety typu: ziemia-ziemia, woda-woda, ziemia-powietrze, woda-powietrza, powietrze-powietrze, ale najwięcej w wojsku jest rakiet typu łopata-ziemia-powietrze.
Zatem, po co te całe ceregiele o uzyskanie amerykańskiej tarczy antyrakietowej, skoro ich broń najnowszej generacji to są znowu rakiety typu łopata-ziemia-powietrze?
Rajmund Pollak

4 KOMENTARZE

  1. @ TV et Ratio,
    Proszę wypowiedzieć własnymi słowami swoje zdanie o artykule, bo samo odesłanie (linkiem) gdzie indziej to jednak nie jest autorski komentarz.

Comments are closed.