Wojna w PiS i bzdury Suskiego

Marek Suski oprócz ważnych deklaracji politycznych, uraczył nas nieczęsto spotykanym koktajlem bzdur, pomówień i zwykłych bredni. Usłyszałem, że Konfederacja walczyła z projektem wymierzonym w hodowców nie z powodu swoich przekonań, a dlatego, że ktoś nam za to płaci

1
Foto. pis.org.pl

Marek Suski udzielił niedawno bardzo głośnego wywiadu Robertowi Mazurkowi w RMF FM. Ogłosił tam rzeczy bardzo ważne – wykluczenie posłów PiS z partii oraz zakończenie tak zwanej Zjednoczonej Prawicy. Ministrowie Gowina i Ziobry mają pakować biurka, rząd od teraz ma być mniejszościowy. Póki co zachowałbym spokój. Jest to dla mnie kolejny etap negocjacji, kolejna próba wymuszenia na koalicjantach ustępstw. Gdy negocjują ze sobą mocarstwa, w niektórych krajach wybuchają wojny, a w innych obalani są dyktatorzy. Każda strona musi przekonać tę drugą, że jest gotowa iść na zwarcie do samego końca. W rozmowach o nowych zasadach działania Zjednoczonej Prawicy nie będzie inaczej, a eskalacja konfliktu nie musi koniecznie prowadzić do wybuchu wojny.

Warto tylko zauważyć, że w tych negocjacjach to PiS ma przewagę. Może sobie pozwolić na rządy mniejszościowe, nie musi od razu ogłaszać wyborów. Żeby wprowadzać kolejne podatki, podnosić wydatki socjalne, dewastować gospodarkę, wywłaszczać przedsiębiorców, tępić spekulantów i kułaków, PiS może liczyć na swojego wielokrotnie sprawdzonego i niewymagającego żadnych stołków programowego koalicjanta – Lewicę, a w szczególności Razem Adriana Zandberga. Po co dzielić się władzą z Ziobrą i Gowinem, jeżeli można skorzystać z pomocy pożytecznych idiotów z Lewicy? Zandberg z błyskiem w oku będzie pomagał PiS rozkułaczać Polaków a młodzieżówka Razem zorganizuje wspólne antykapitalistyczne akcje z Młodymi Komsomolcami Michała Moskala. Dzięki hodowanej od kilku lat przez TVP lewicy, PiS może teraz w rozmowach z Ziobrą i Gowinem licytować wysoko.

Czy Ziobro z Gowinem się ugną i wrócą do stołu, czy nie, nie potrafię powiedzieć, kulisów nie znam. Za wcześnie jeszcze na zbyt daleko idące wnioski. Pewnie nikt nie wie, co dalej się wydarzy.

Revenons à nos moutons. Marek Suski oprócz ważnych deklaracji politycznych, uraczył nas nieczęsto spotykanym koktajlem bzdur, pomówień i zwykłych bredni. Usłyszałem, że Konfederacja walczyła z projektem wymierzonym w hodowców nie z powodu swoich przekonań, a dlatego, że ktoś nam za to płaci. Ale to jeszcze nic. Otóż według Suskiego Konfederacja zawarła sojusz z PSL, który jest lewicą, więc Konfederacja stała się lewicowa. I to powiedział typ, który głosuje ręką w rękę z Zandbergiem, przy dobiegającym z Brukseli aplauzie i okrzykach zadowolenia Sylwii Spurek.

Do tego Suski w RMF twierdzi, że państwo dotuje hodowców, bo ich zwroty VAT przekraczają wpływy z podatku dochodowego. Ten człowiek kompletnie nie rozumie, jak działa VAT. Każda firma produkująca na eksport ma zwroty VAT. Czy to znaczy, że polskie firmy eksportowe są utrzymywane przez państwo?! Oczywiście, że nie. To straszne, że jeden z najważniejszych polityków PiS nie rozumie takich podstaw systemu podatkowego, a rości sobie prawo do organizowania całego życia gospodarczego.

Wiem, nie ma się co dziwić. W PiS awansuje się nie dzięki kompetencjom, a dzięki lojalności. Suski jest całkowicie lojalny, może więc mówić dowolne bzdury i na niczym się nie znać. Ważne, żeby głosował jak trzeba i realizował wolę Prezesa.

Sławomir Mentzen

Za facebook Autora

1 KOMENTARZ

  1. Po prostu żydokomuna z żydomasoneriaą władają polską i mają rozkaz wycyckać nasz kraik a Polaków przerobić na milczących i zaknacajacych bez buntu niewolników.

Comments are closed.