Traktat Lizboński podpisany przez Lecha Kaczyńskiego
1 grudnia 2009 wszedł w życie "Traktat Lizboński" - wspólne dzieło panów Kaczyńskich, Sikorskiego i Tuska i im podobnych

Poniżej tekst pierwotnie opublikowany na naszym portalu 11 grudnia 2012 roku. 13 grudnia to nie tylko rocznica wprowadzenia przez juntę Jaruzelskiego stanu wojennego. To także dzień, w którym przyjęty został traktat lizboński, wcześniej podpisany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tekst wart jest przypomnienia, bo wielu PiS-owców udaje dziś obrońców suwerenności. Nie dajcie się znów nabrać tym prounijnym hipokrytom, chętnie – zwłaszcza w obliczu wyborczej porażki – przywdziewających dziś fałszywe szatki patriotów.

*  *  *

Na wielu portalach patriotycznych wiszą reklamy zachęcające do udziału w organizowanym przez PIS marszu Wolności, Solidarności i Niepodległości. Marsz ten może być odbierany jako bezczelna hucpa, jako chęć pasożytowania na niezdolności części Polaków do myślenia w kategoriach związku przyczyn i skutków.

13 grudnia 2007 przyjęty został Traktat Lizboński. Był to kolejny dokument na drodze likwidacji niepodległości i suwerenności Polski. Między innymi na jego podstawie głupie i szkodliwe przepisy Unii Europejskiej stały się ważniejsze od prawa polskiego. Polacy utracili możliwość decydowania o swoim losie. Przyjęcie Traktatu Lizbońskiego było jednym z elementów procesu likwidowania demokracji w Polsce. W klasycznym modelu demokracji o Polsce powinni móc decydować Polacy za pośrednictwem wyborów czy referendów. Dziś Polacy nie mają realnej możliwości skutecznego wypowiadania się o swoim losie i losie swojego kraju. Cała władza nad Polską i Polakami leży w rękach Unii Europejskiej. Zamiast pełni decydowania, mamy możliwość współdecydowania w niewielkim stopniu. Tak jakbyśmy z prywatnego domu, który jest naszą własnością przenieśli się do kibucu.

Unia Europejska już od dziesięcioleci była i jest konkretnym lewicowym tworem. Lewicową antyutopią. Kolektorem dla socjalizmu, fiskalizmu, ingerencji biurokracji we wszystkie dziedziny życia, walki z tradycją, antyklerykalizmu, promocji dewiacji seksualnych, akceptacji komunizmu, upowszechniania mordowania nienarodzonych dzieci. Innej Unii Europejskiej nie było, nie ma, i nie będzie. Kto popierał integrację, to albo nie miał pojęcia co robi, albo świadomie popierał Unie Europejską jako formę pełzającej rewolucji bolszewickiej. Jak zawsze w wypadku lewicowych pomysłów, skutkiem integracji Polski z Unią Europejską, stała się masowa pauperyzacja, kryzys, deficyt budżetowy, bezrobocie, gigantyczne zadłużenie, i marnowanie gigantycznych pieniędzy na nikomu nie potrzebne, generujące gigantyczne zadłużenie i straty, inwestycje.

Prezydent Polski Lech Kaczyński zhańbił się podpisując Traktat Lizboński i stając się tym samym jednym z wielkich architektów likwidacji niepodległości i suwerenności Polski, budowy Unii Europejskiej. Jego partia ten haniebny czyn uznała za swój największy sukces polityczny. I dziś partia ta idzie w marszu wolności i niepodległości. Maszeruje w imię wartości, które sama odrzuciła wspierając integrację z Unią Europejską.

Zapewne zwolennicy PiS swoje hucpiarstwo potrafią zgrabnie zracjonalizować. Zapewne bardzo przekonująco mogą głosić, że współcześnie zmieniła się definicja wolności i niepodległości. Że w ramach Unii Europejskiej można najlepiej realizować wolność, suwerenność i niepodległość. Że kto nie z nimi ten pachołek PO i „ruski agent”, pomimo że w kwestii integracji z Unią Europejską, czyli w kwestii w 90% warunkującej rzeczywistość III RP, PiS ma identyczne z PO poglądy. I pewnie mnóstwo ludzi posiadających krótką pamięć tą argumentacje kupi. Mi trudno przełknąć propagandę traktującą mnie jak sklerotyka lub idiotę. Ta argumentacja nie jest dla mnie nowa. Doskonale pamiętam ją z końca PRL. Wówczas to działacze PZPR identycznie uzasadniali podporządkowanie PRL ZSRR. Też padały argumenty o konieczności dziejowej, realizmie politycznym, gwarancjach bezpieczeństwa, interesie gospodarczym, pomocy Wielkiego Brata. I nawet kostium patriotyczny był podobny. Jaruzelski może nie machał krzyżem, ale za to epatował biało-czerwoną flagą, mazurkiem Dąbrowskiego i wojskową oficerską rogatywką. I jak dzisiaj, te symbole były używane wbrew temu co rzeczywiście symbolizują. Podporządkowanie Polski ZSRR czy UE wbrew deklaracjom osób popierających taką sytuacje nie było ani nie jest wyrazem patriotyzmu ani odpowiedzialności. Takie przekonanie było i jest przeszkodą dla niepodległości i suwerenności. Dla budowy dobrobytu w Polsce. Opierało się na kłamstwie i przemocy.

Jan Bodakowski

6 KOMENTARZE

  1. Zgadzam sie calkowicie z ocena sytuacji. Trzeba jednak wybierac pomiedzy wiekszym zlem w postaci PO, ktora jest agentura UE a PiS -em ktory miewa przeblyski trzezwosci politycznej.

  2. PiS czyli prawa reka PO. Lewa to Janusz Pa-gup z przebranym Gosiem. Cos pomiedzy nogami ale z tylu to chyba PSL od Waldka. A w ogonie majta sie Jasio Muszka. Kolorowa scena dostarcza obywatelom wielu przezyc i to niezapomnianych. A ile jeszcze przed wami obywatele. Tylko pozazdroscic.

  3. @Babola
    Czyli mam rozumieć że wolisz mniejsze zło? Co bądź to nadal jest ZŁO zamiast normalności??

  4. Przykładem tej zależności III RP od UE jest chociażby prośba szefa MSZ R. Sikorskiego do C. Ashton (Minister Spraw Zagranicznych UE) ws. zwrotu przez Rosję wraku Tupolewa. Widać polskie władze nie radzą sobie nawet z takim problemem i trzeba o tym mówić na forum UE, by coś dla Polski załatwić. Problem w tym, że prawdopodobnie nawet i tego polskie władze nie załatwią, bo byłoby to sprzeczne z interesem Rosji. I okazuje się, że ani PO, ani PiS nie są w stanie niczego dobrego dla Polski załatwić.

  5. @MJPT – z tym wnioskiem zdRadka to ciekawa sprawa – dlaczego trzeba go było składać, skoro UE uzurpuje sobie prerogatywę prowadzenia polityki zagranicznej? Logicznie rzecz biorąc, UE powinna się tym zajmować sama, bez kierowania specjalnych petycji. Chyba, że komisarka ludowa spraw zagranicznych p. Ashton to jedynie „koryto” 😀

Comments are closed.