Szanowny Panie Przewodniczący,
30lecie NSZZ „Solidarność” to nie tylko historyczna rocznica, ale również powinien to być czas refleksji, co się stało z tą naszą dobrą, pierwotną Solidarnością?
Nie mogę milczeć, gdy widzę jak ogromny kryzys ogarnia struktury regionalne i krajowe NSZZ „Solidarność” i jak marnowany jest ten dziejowy sukces, jakim był sierpień 1980 roku, a potem wielki narodowy entuzjazm 10 milionów Polaków, którego nie zdołał złamać nawet stan wojenny.
Fakt, że w Unii Europejskiej i w USA symbolem obalenia komunizmu stało się rozwalenie muru berlińskiego, a nie Stocznia Gdańska i kopalnia  „Wujek”, świadczy o gigantycznych zaniedbaniach osób odpowiedzialnych w Komisji Krajowej „Solidarności” za kontakty z zagranicą.


Komisja Krajowa „S” po 1989 roku zbyt mało wysiłków poświęcała w rozpowszechnianie na arenie międzynarodowej dokonań polskiej „Solidarności” w dzieło obalenia komunizmu.
Większość członków Prezydium Komisji Krajowej uległa fascynacji kurtuazją zachodnich etatowych działaczy związkowych i zbyt często pozwalała na indoktrynację naszych działaczy, lewicowym syndykalizmem, który dominuje zarówno w USA jak i w krajach Unii Europejskiej.
Gdy byłem w 1999 roku w Brazylii, to z osłupieniem obserwowałem jak tamtejsi związkowcy łączą ideologię marksistowską z teologią wyzwolenia.
Papież Jan Paweł II ostrzegał przed „teologią wyzwolenia”, a teraz zdarza się, że niektórzy z etatowych działaczy NSZZ „Solidarność” uczestniczą za granicą  w szkoleniach związkowych, będących zakamuflowaną  indoktrynacją lewicową, prowadzonych przez ateistycznych naukowców lub lewicowych nauczycieli związkowych.
Większość członków Komisji Krajowej „S” nie zadaje sobie trudu aby biegle opanować chociażby jeden z języków obcych, a ci działacze, którzy wyjeżdżają na zagraniczne delegacje i sympozja są mało skuteczni w kultywowaniu etosu „Solidarności” za granicą.
NSZZ „Solidarność” była bardzo skuteczna w obaleniu komuny, ale większość starych działaczy regionalnych zupełnie nie potrafi poradzić sobie z kapitalistami.
Dzisiaj są takie czasy, że nie wystarczy uderzyć pięścią w stół, tylko trzeba posiadać merytoryczną wiedzę do negocjacji.
Słabość etatowych działaczy na szczeblach zakładów prywatnych widać również ze statystyki strajków po 1989 roku.
W koncernach ponadnarodowych i bankach prywatnych w ostatnich 10 latach strajków  nie organizowano niemal wcale, natomiast największe protesty miały miejsce w publicznej służbie zdrowia i oświacie publicznej, jednak w prywatnych klinikach i prywatnych szkołach „Solidarność” nie zdołała zorganizować strajków.
Sam byłem świadkiem takich wydarzeń, że ten sam lekarz strajkował rano w szpitalu publicznym, a po południu przyjmował pacjentów w prywatnej klinice.
Znam członka Zarządu regionu Podbeskidzie „Solidarności”, który równocześnie jest członkiem Rady Nadzorczej znanej zachodniej firmy.
Nasuwa się stare jak biblia pytanie: czy można równocześnie służyć dwóm  różnym panom ?
W 2010 roku na skutek błędów negocjacyjnych etatowych działaczy  związkowych, wypłacono we Fiat Auto Poland wszystkim pracownikom niższą premię efektywnościową.
Wyjątkiem od reguły są górnicy i kolejarze, którzy zachowali tą zdrową starą „Solidarność”.
Panie Januszu,
Jeszcze tak niedawno szliśmy razem ulicami Warszawy demonstrując solidarnie przeciw rządom Tuska, ale potem, gdy ośmieliłem się krytykować  Przewodniczącą MOZ Fiat Auto Poland okazało się, że krytyka etatowych działaczy związkowych może mieć konsekwencje w postaci nie tylko odwołania działacza, który ma inne zdanie, ale również podjęciem prób jego dyskredytacji.
NSZZ „Solidarność” w 1980 roku walczyła o wolność słowa, a czy teraz ta wolność krytyki władz regionalnych w regionie Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” jest nadal przestrzegana wewnątrz związku?
NSZZ”SOLIDARNOŚĆ” po 4.06.1989r stała się inna niż ta, która powstała w sierpniu 1980roku.
Wybory czerwcowe w 1989roku były zasłoną propagandową dla utworzenia zmienionej „SOLIDARNOŚCI”.
Wiele lat mi zajęło zanim zebrałem dowody na największy historyczny przekręt, który kryje data 4.06.1989roku.
Epoka Magdalenki trwa nadal, a mówienie, że wtedy skończył się komunizm jest farsą, wartą lepszych reżyserów niż Jaruzelski, Kiszczak, Kwaśniewski itd.
Niedawno oglądałem film, na którym Lech Wałęsa przyznał się dlaczego wtedy zamiast organizowania Zjazdu legalnie wybranych przed stanem wojennym delegatów NSZZ „Solidarność” i zamiast zwołać legalnie wybraną przed stanem wojennym Komisję Krajową zarządził tworzenie struktur od nowa.
Otóż większość działaczy zdelegalizowanej przez komunę Komisji Krajowej „S” nie gwarantowała wyrażenia zgody na ustalenia okrągłego stołu i na pakt z Magdalenki.
PRAWDZIWI OPOZYCJONISCI ALBO NIE ZOSTALI DOPUSZCZENI DO OKRĄGŁEGO STOŁU ALBO SIEDZIELI PODCZAS OBRAD W WIĘZIENIACH, bo amnestię ogłoszono dopiero po zakończeniu ustaleń w Magdalence.
Bardzo mnie dziwi gdy P.O. powołuje się na „demokratyczny” rodowód, skoro jej współtwórca Andrzej Olechowski był w 1989roku po stronie ekipy Jaruzelskiego! Platforma Obywatelska ma ideologię antyzwiązkową, dlatego nie ma żadnych uprawnień do powoływania się na historyczną „Solidarność”.
Po 1989 roku nastąpiło uwłaszczenie nomenklatury i przekazywanie majątku narodowego za bezcen w obce ręce.
W 1989 roku stworzono inną „Solidarność” i zaczęto sukcesywnie zmieniać pierwotny statut NSZZ „Solidarność”.
Podam zasadnicze zmiany statutowe :
1. W pierwotnym statucie było przewidziane ograniczenie sprawowania funkcji do dwóch kadencji , a teraz można być np. Przewodniczącym Zarządu Regionu bez ograniczeń i znam przypadek , że działacz pełni tę zaszczytną funkcję cztery kadencje i teraz się zastanawia czy iść na emeryturę czy też pozostać na piątą kadencję .
2. Członka Komisji Zakładowej lub Międzyzakładowej mógł odwołać tylko zjazd delegatów , a obecnie stworzono lukę prawną ,że wystarczy narazić się Przewodniczącej lub Przewodniczącemu MOZ krytyką ich działań i MOZ może bez decyzji zjazdu delegatów wyrzucić dysydenta z Zarządu”S” poprzez uchwałę wyłączającą spółkę w której on pracuje ze struktur Międzyzakładowej Organizacji Związkowej.
3. Powstał precedens dla dygnitarzy, że mogą zebrać na zjeździe określoną ilość podpisów innych delegatów aby kandydować do władz Regionu mimo, że nie zostali wybrani delegatami na Zjazd „S”.
4 . Logo NSZZ”SOLIDARNOŚĆ” podlegało szczególnej ochronie i nie do pomyślenia było, aby nim kupczyć i używać w reklamach czegokolwiek. W roku 2008 ostro zaprotestowałem, że ktoś z obecnej KK „Solidarność” wyraził zgodę na użycie znaczka „Solidarności” w historycznej formie do spotu reklamowego jednego z produktów firmy globalnej.
Całe przedstawienie medialne związane z wyborami 4.06.1989roku było po to , aby ukryć manipulacje przy statucie NSZZ”Solidarność” .
Od 1989roku stoję w opozycji do towarzystwa okrągłostołowego, wokół którego cały czas kręci się władza, bo zarówno PiS, PSL jak PO i SLD, to są cały czas ludzie z tego samego kręgu, tylko co wybory trochę zamieniają się miejscami przy stole najwyższych stanowisk w Państwie.
Byłem wnioskodawcą uchwały aby AWS-owi zabrać znak „Solidarności”.  Zostałem jednym z dysydentów, bo domagam się powrotu do korzeni, czyli do pierwotnego statutu NSZZ „Solidarność” zarejestrowanego jeszcze przed stanem wojennym.
W Regionie Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” , poza gadaniem i publikowaniem protestów przeciw bezrobociu, etatowi działacze związkowi  niewiele  robią dla bezrobotnych .
Pozostaję na bezrobociu od roku i w tym czasie tylko związkowcy utworzonej we Fiat Auto Poland konspiracyjnej, Tajnej Komisji Zakładowej „Solidarność” i szeregowi członkowie „Solidarności” okazali mi tą ludzką, zwykłą solidarność, natomiast pozostający na oddelegowaniach, etatowi działacze MOZ NSZZ „Solidarność” Fiat Auto Poland S.A. nawet nie raczyli napisać jednego oficjalnego pisma do Prezesa Grupy Fiat, w proteście przeciwko zwolnieniu mnie z pracy.
Gdy była obchodzona w lutym 2010r rocznica strajku na Podbeskidziu, to o tym kogo zaprosić na uroczystości decydowali w MOZ „S” Fiat Auto Poland głównie ci etatowi działacze, którzy w 1981 roku w ogóle w tym strajku w FSM nie uczestniczyli.
Wiem, że wielu innych długoletnich działaczy „Solidarności” pozostających na bezrobociu, też zostało zapomnianych przez władze regionalnych struktur NSZZ „Solidarność” Podbeskidzia.
Panie Przewodniczący, gorąco apeluję!
1. Pora wrócić do korzeni i przywrócić pierwszy statut „Solidarności” aby uzdrowić ten najsłynniejszy w historii związek zawodowy.
2. Trzeba dopuścić więcej młodych ludzi do władz regionalnych i ograniczyć możliwość sprawowania poszczególnych funkcji do dwóch kadencji, aby nie było dożywotnich Przewodniczących jakichkolwiek struktur.
3. Etatowi i funkcyjni działacze związkowi powinni składać na początku i na końcu każdej kadencji oświadczenia majątkowe.
4. Działacze reprezentujący „Solidarność” za granicą powinni biegle znać języki obce.
5. NSZZ „Solidarność” powinna więcej pracy i działań poświęcać bezrobotnym.
6. Nie może być w przyszłości takiej sytuacji, że kogokolwiek odwołuje się z NSZZ „Solidarność” głównie za krytykę władz związkowych.
Łączę wyrazy szacunku
Były wiceprzewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Z.
NSZZ „Solidarność” Fiat Auto Poland
Rajmund Pollak
Od redakcji: Powyższy apel odzwierciedla wyłącznie poglądy jego Autora. Redakcja portalu, dostrzegając wagę jaką w najnowszej historii Polski odegrał NSZZ „Solidarność”, nie podziela przekonania Autora o tym, iż dzisiejsza „Solidarność” ma do odegrania jakąś szczególną rolę, a już zwłaszcza poglądu, jakoby źle było, iż w przedsiębiorstwach prywatnych „S” nie organizuje strajków.

12 KOMENTARZE

  1. Cementownie, huty, stocznie gojom my zabrali. Solidaruchy i ich Polska z gołą dupą pozostali!!! Uwłaszczenia się POlaczkom na majątku tym państwowym my nie dali, Kapitalizm prospołeczny muśmy gojom POwstrzywali. TW Bolek, TW Alek i Balcerek z Olechowskim, większość banków w RP III nam oddali, o czym Żemek w FOZ aferze z SBkami wspominali. Frycki, Mycki polskie media też złapali! Ciemnych gojów cymes ogłupiamy, bo medialnie wciąż za mordę ich trzymamy, PO lichwiarsku w naszych bankach zadłużamy. W RP III nieźle kasy gojom my wybrali. Gudzowaty i Oleksy przy wódeczce o tym wspominali, za co Józka z SLD wylali. Nasze banki no i sklepy, goj kultura i gazety. Nasze wille, kamienice, im należą się ulice. My jeździmy w limuzynach, bezrobotne, ciemne goje gniją w suterynach. Włókiennictwo nasi także skasowali. Zbrojeniówkę cymes żeśmy oszukali, nowoczesnej technologii z F-16 do przemysłu gojom my nie dali, choć dolary miliardowe z polskiej kasy my wybrali. PZU i mld euro goje nam oddają, miedzi POlskiej z energetyką też się POzbywają. POlskie srebra cymes gojom zhandlujemy, wykończoną Służbę Zdrowia PO naszemu sprywatyzujemy. Jak Sawicka POwiedziała, choć Platforma za to z partii ją wylała. PO Geremku z Mazowieckim i Michniku wraz z Urbanem jak sanhedryn polski Rząd i Sejm nam cymes stoi, grubą kreską faryzejsko wciąż kiwamy przestraszonych, głupich goi. Napieralski, Olejniczak wraz z Kaliszem z lewa. Niesiołowski z Palikotem i Schetyna z prawa. W parlamencie cymes-koszer jest zabawa. Chamy z PSLu PO naszemu też śpiewają. Chłopi z biedy dawno więc zdychają i na zachód dzieci gnają. Liczbę gojów skrobankami z eutanazją cymes POwstrzymamy, bo znad Renu, Moskwy i Jordanu jewrejczyków sprowadzimy. Wieczny swój interes w Polsce mamy, wciąż we Świecie my Polaczków zniesławiamy, bo obozy choć niemieckie im wmawiamy i holokaust z rusofobią dowalamy. Putin-Sztajnbach, Gross z Michnikiem no i Urban dawno cymes, gojów szmacą, by oddali nam do spodu ci ciemniacy, polskie Ziemie Odzyskane, kamienice i bóżnice. Z WSI przez 24h na TVNie, POlsacie i Super Stacji cymesowo i Wybiórczo, gramy. Więc POparcie gojów mamy!!!

  2. Podzielam zdanie autora co do propozycji zawartej w 6 punktach. Myślę jednak, że ich realizacja jest po prostu niemożliwa a to z tego względu, że obecna Solidarność nie potrafi zaproponować nic konstruktywnego. Jeżeli związek daje przyzwolenie na likwidację przemysłu stoczniowego i całej otoczki innych związanych ze stoczniami zakładów przemysłowych, to o czym mówimy! Dzisiaj leją krokodyle łzy, że na Wybrzeżu jest bezrobocie, a co zrobili aby temu zapobiec? Nic. Dzisiejsza Solidarność nie ma siły aby tworzyć swoje struktury w prywatnych firmach bo tam po prostu takich ludzi zwalnia się z pracy a związek nie potrafi temu zapobiec. Też sądzę, że najwyższy czas, aby w Solidarności doszli do głosu ludzie młodzi.

  3. @ Lucy
    Aby cokolwiek uzdrowić, trzeba mówić całą prawdę i wskazywać również na trudne problemy.
    Zarówno ukrywanie konfliktów jak i pogląd, iż nie da się ich rozwiązać .
    Pana głos w dyskusji jest ważny, ale uważam, że istnieje potrzeba realizacji postulatów powrotu do korzeni i realizacji pewnych powstulatów i nie zgadzam się z Pana poglądem , że …”ich realizacja jest po prostu niemożliwa”…
    Pozdrawiam

  4. @ Lucy
    Aby cokolwiek uzdrowić, trzeba mówić całą prawdę i wskazywać również na trudne problemy.
    Zarówno ukrywanie konfliktów jak i pogląd, iż nie da się ich rozwiązać, są ucieczką od wysiłku znalezienia drogi do naprawy współczesnej sytuacji .
    Pana głos w dyskusji jest ważny, ale uważam, że istnieje potrzeba realizacji postulatów powrotu do korzeni i realizacji pewnych powstulatów i nie zgadzam się z Pana poglądem , że …”ich realizacja jest po prostu niemożliwa”
    Pozdrawiam

  5. @Rajmund Pollak
    Ja nie twierdzę, że nie należy dążyć do realizacji postulatów tej pierwszej S, uważam, że wręcz należy to robić. Problem widzę w czym innym, mianowicie w braku odpowiedniego przywództwa związku w chwili obecnej, które jest wręcz niezdolne do podjęcia takiego wyzwania. Zawsze uważałam i uważam nadal, że najwyższy czas aby w S dokonała się zmiana warty na nieco młodsze pokolenie. Tak uważam ponieważ sama należę do tego pokolenia z półki nadgryzionej zębem czasu.
    Pozdrawiam

  6. @Lucy
    Kiedyś wszyscy działali dla „Solidarności” społecznie, a dzisiaj to już są etaty,na niektórych szczeblach samochody służbowe, a w niektórych przypadkach- spotkania integracyjne z politykami…, dlatego napisałem o konieczności powrotu do korzeni, gdy wszystko robiono dla Polski, a nie dla kariery związkowej lub politycznej .

  7. @Rajmund Pollak
    Ależ ja się zgadzam z Panem tylko mam wątpliwości czy powrót do tych korzeni jest możliwy w obecnych warunkach społeczno – politycznych. Twierdzę nadal, że obecne kierownictwo S nie jest zdolne do wprowadzenia jakichkolwiek zmian. A jeżeli do tego dodamy etatyzm to już w ogóle nie ma o czym mówić ponieważ etatyzm zadusi każdą inicjatywę. Z tym związane są ściśle wszelkie, jak Pan określa, spotkania integracyjne z politykami. Skutek jest taki, że związek daje przyzwolenie na likwidację polskiego przemysłu a tym samym daje przyzwolenie na bezrobocie. To nie jest związek zawodowy. To się nazywa kolaborant związkowy. Słusznie Pan twierdzi, że powinna obowiązywać kadencyjność działaczy związkowych. Może wówczas zadbaliby o to aby po nich nie pozostał potop.

  8. @ Lucy
    Wiem, że to trudne, ale nie można zmarnować tego wysiłku i entuzjazmu 10 milionów Polaków, a już nieraz pokazalismy światu, że Polacy są zdolni do wielkich czynów.
    Dlatego trzeba próbować uzdrowić ten legendarny związek zawodowy „Solidarność”!
    Pani uwagi są pełne troski i mądrości, ale nie wolno popadać w pesymizm !
    Pozdrawiam

  9. @Rajmund Pollak
    Ależ ja nie jestem pesymistką! Swoim optymizmem mogłabym obdzielić wielu Polaków. Ja tylko na zimno oceniam fakty.
    Pozdrawiam

Comments are closed.