W pogodny październikowy dzień, w niezwykle spokojnym i bezpiecznym mieście Bielsko-Biała zepsuł mi błogi nastrój widok armatki wodnej na niebieskim pojeździe pancernym z napisem Policja.
Od razy się zaniepokoiłem, bo pomyślałem sobie, że już po wyborach, a skoro wygrała stara ekipa PO-PSL to nikt nie ma potrzeby organizowania stanu wyjątkowego.



Zdałem sobie jednak sprawę, że być może o czymś nie wiem i na wszelki wypadek zadzwoniłem na Komendę Policji i zapytałem czy ktoś przygotowuje jakiś nowy stan wojenny, bo po co komu w moim spokojnym mieście armatka wodna?
Pani Rzecznik Prasowy KM Policji, Inspektor Elwira Jurasz uprzejmie rozwiała moje obawy i stwierdziła, że żadnego stanu wojennego nie będzie, a pojazd z armatką wodną jest na wyposażeniu Odwodów Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, które stacjonują w Bielsku-Białej i nie podlegają bezpośrednio Komendantowi Miejskiemu Policji.
Z jednej strony odetchnąłem z ulgą, że powtórki grudnia 1981 już nie będzie, ale z drugiej strony zaciekawiło mnie jak to jest możliwe, że prewencja nie podlega Komendantowi Policji miasta, w którym stacjonuje?
Swoimi wątpliwościami podzieliłem się z Komendantem Miejskim Policji w Bielsku-Białej Panem Inspektorem Ireneuszem Szwargą, który powiedział:
Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej posiada pion prewencji, liczący około 400 policjantów. Pion ten jest odpowiedzialny nie tylko za przeciwdziałanie przestępczości kryminalnej, ale również za utrzymanie spokoju w mieście i na imprezach zarówno kulturalnych jak i sportowych.
Ponadto jako kolejna, odrębna jednostka organizacyjna funkcjonuje w Bielsku-Białej Samodzielny Pododdział Prewencji Policji, podległy bezpośrednio Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Katowicach i ten oddział prewencji dysponuje armatka wodną, którą pan widział.”
– Zapytałem wówczas, co ta …druga prewencja robi?
Odpowiedź Pana Komendanta brzmiała:
Dozorują kibiców przyjezdnych i miejscowych, gdy poruszają się przez miasto i są przeznaczeni do interwencji, gdyby np.: ochroniarze stadionu nie dali sobie rady i ich wezwali.

  • No, a co robią, gdy nie ma meczy?
  • Patrolują miasto.
  • W takim razie jak jest jakieś spotkanie sportowe, albo impreza, a ta druga prewencja Panu Komendantowi Miejskiemu nie podlega, to kto dowodzi ?
  • W takim przypadku występuję do Komendanta Wojewódzkiego o przekazanie na mnie uprawnień dowodzenia funkcjonariuszami oddelegowanymi na mecz !- Odpowiedział Pan Inspektor Ireneusz Szwarga.

Od Pana Komendanta Miejskiego Policji dowiedziałem się poza tym, że monstrualna armatką wodna, w ciągu ostatnich 4 lat ani razu nie miotała wody przeciw demonstrantom w Bielsku-Białej!
Muszę przyznać, że ta pierwsza prewencja, która podlega Komendantowi Miejskiemu Policji jest naprawdę skuteczna i ma spore zasługi w tym, że Bielsko-Biała jest uważana za bezpieczne miasto.
Jednak mieszczące się w budynkach dawnego ZOMO, Odwody Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji razem z ich armatką wodną, budzą nadal moje poważne wątpliwości.
Jednak, aby nikogo nie skrzywdzić pochopną opinią, zwróciłem się z dodatkowymi pytaniami do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Odpowiedzi udzielił rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach nadkomisarz Janusz Jończyk
-Po co Policji w Bielsku-Białej armatka wodna i ile kosztuje?

  • Jest bezcenna bo ma już chyba ze 20 lat !
  • Ilu funkcjonariuszy liczy Odwód Komendy Wojewódzkiej Policji, w Bielsku-Białej ?
  • uprzejmie informuję, że Samodzielny Pododdział Policji w Bielsku Białej liczy łącznie 118 etatów.

– Czy funkcjonariusze Oddziałów Prewencji Policji są szkoleni w zakresie najnowszej historii Polski?
Pytanie to wynika z nieznajomości przez jednego z oficerów dyżurnych Odwodów faktu, że obecnie Oddział Prewencji Odwodów K.W. Stacjonuje w Bielsku-Białej w tym samym miejscu, gdzie kiedyś stacjonowało ZOMO.

  • Programy szkolenia policjantów nie przewidują szkolenia w zakresie najnowszej historii Polski.

-Ile razy, ewentualnie gdzie i przeciw komu użyto w ostatnich czterech latach tej armatki wodnej, stacjonującej w stolicy Podbeskidzia?

  • Policjanci SPPP w Bielsku Białej nie prowadzą statystyki wyjazdów armatki wodnej. Ten środek jest wykorzystywany w trakcie przywracania porządku prawnego, kiedy dochodzi do zbiorowego zakłócenia.

Odpowiedź ta jest dla mnie bulwersująca! Policja w Katowicach często skarżyła się w przeszłości na brak pieniędzy na benzynę do radiowozów, a przecież wyjazd na osłonę meczu, czy jakiejkolwiek demonstracji armatek wodnych, które znajdują się również w Katowicach jest o wiele droższy od wyjazdu radiowozów!
Aby nie być gołosłowny podam odpowiedzi Pana nadkomisarza Jończyka na następne pytania.
Ile waży ten pancerny wóz uzbrojony w armatkę wodną i ile zużywa
paliwa na 100 km?

  • Masa całkowita: DMC – 15,4 t, ciężar własny ok. 7 t; zużycie paliwa: 38-40 l/100 km, agregat 16 l/mth.

Zatem w sytuacji gdy pojazd jedzie i zionie wodą, to zużycie paliwa może wynieść ponad 56 litrów na godzinę!!!
I mimo to nie prowadzi się statystyki wyjazdów???
Zadałem jeszcze jedno ważne pytanie:

  • Dlaczego prewencja z armatką wodną podlega Katowicom?

Odpowiedź była wielce ogólnikowa:

  • Podległość służbowa i dyslokacja oddziałów prewencji wynika z przepisów Decyzji Nr 809 Komendanta Głównego Policji z dnia 14 listopada 2007 r. w sprawie utworzenia oddziałów prewencji Policji i samodzielnych pododdziałów prewencji Policji.

Dla mnie jednak te katowickie Odwody Prewencji Policji z armatką wodną są dalej wielce tajemnicze, bo:
1. Podlegają Komendantowi Wojewódzkiemu w Katowicach, a nie Miejskiemu w Bielsku-Białej, co ma kapitalne znaczenie przy konfrontacjach.
Uczestniczyłem w wielu pikietach i demonstracjach w Bielsku-Białej również już po 1989 roku i gdy porządku pilnowali miejscowi Policjanci, to nigdy nie dochodziło do prowokacji, a nawet można było się dogadać z oficerem Policji, aby trzymali się z daleka od demonstrantów. Żaden miejscowy Policjant nie pogrozi pałą pracownikowi pikietującemu pod bramą zakładu pracy i żaden miejscowy oficer Policji nie wyda rozkazu użycia armatki wodnej przeciwko kulturalnie dopingującym kibicom „Podbeskidzia”!
2. Katowickie Odwody prewencji nie są szkolone z najnowszej historii Polski! Czyżby komuś zależało, aby współcześni Policjanci z armatką wodną, podlegli Katowicom nie wiedzieli jakie były metody szkolenia ZOMO.
3. Według informacji Rzecznika Prasowego Komendy Wojewódzkiej nie prowadzi się statystyk wyjazdów armatki wodnej, a to już jest autentyczny relikt przeszłości! Komu zależy na tym, aby nie można było sprawdzić po kilku latach, kiedy i gdzie wyjeżdżała? Przecież sam widok takiego miotacza wody zamocowanego na monstrualnym potężnym pojeździe jest demonstracją siły i może budzić postrach? Wcale nie musi zionąć wodą, aby wywołać panikę na sam jej widok!
Rajmund Pollak