Uchodźcy
Foto. prokapitalizm.pl

Jak to się stało, że mamy taki rząd i taką koalicję? Kto o tym zdecydował w sensie socjologicznym, a nie cybernetycznym? Jest wiele teorii i głosów. Według mnie istotny udział w tym procesie mieli hipoteczni hobbiści (HH).

Któż to taki? To hobbiści jak u Tolkiena uwielbiający swoje norki jednak z tą różnicą, że wzięli na nie kredyt hipoteczny. To ludzie w wieku lat trzydziestu paru, którzy przyjechali do dużych miast robić karierę. Z uwagi na to, że nie mieli dachu nad głową musieli kupić jakąś dziuplę od dewelopera, oddając za nią spora część swych przyszłych dochodów. Potrzebują więc trzydziestu lat świętego spokoju, stabilnej pracy i tego, aby nikt broń Boże nie przeszkadzał im w gromadzeniu przeróżnych gollumich skarbów, w tym najważniejszego jakim jest ich notka. HH chcą świętego spokoju, stabilności jaka by ona nie była. Wszystko ma być tak jak było, a że było tak jak było przez ostanie trzydzieści lat więc niech będzie tak przez trzydzieści następnych. HH są cisi, pokorni, nie podskakują, nie walczą o sprawę, bo to może wpłynąć na utratę ich niewolniczej posady, a wtedy żegnaj norko. Poszli więc zagłosować za ową stabilnością, bo ktoś im powiedział, że za tym głosują. Dotychczas tego nie robili bo nie wiedzieli, że wpływa to na ich norkę – jedyne miejsce, w którym czują się bezpiecznie. Mamy kochać Niemców i ich UE, bo tylko ta miłość gwarantuje stabilność niewolniczej pracy, a więc lęk przed utratą norki staje się mniejszy.

Rzecz jasna nie wszyscy posiadacze norek i kredytów to HH. Nie mam nic przeciwko hipotecznym Hobbitom natomiast mam wiele przeciwko integracji ich potrzeby z politycznymi wyborami. Bo to tak jak z miłośnikami krewetek: jedni je lubią – drudzy nie. Tymczasem w głosowaniu w konkursie na najlepsze danie z krewetek przeważający głos oddali ci, co są na nie uczuleni.

Nagle jednak nastąpił przełom – hipoteczni hobbiści szybko pojęli, że popełnili błąd, bo za chwilę potrzeba będzie wiele norek Hobbitów dla uchodźców, którzy nie zamierzają brać kredytów, a jednak mieszkać gdzieś muszą. Następne wybory wygra więc ten, kto im wmówi, że ich norki przejmą przymusowo przesiedleni. Chyba że do następnych wyborów tak się stanie… Generalnie nie da się ukryć, że pośpieszne ruchy nowej – starej władzy mogą wybić nie tylko Hobbitów ze stref komfortu. Zasada: po mnie choćby potop nie wróży dobrze stabilności, więc poparcie za chwilę stopnieje bezpowrotnie, tylko jakie to ma znaczenie w świetle rewolucyjnych faktów?

Adam Kalicki

Autor prowadzi własny blog