Korzystając z okazji wyborów samorządowych, jako uważny w swoim mniemaniu kibic sportowy ze szczególną uwagą nasłuchiwałem, czy którykolwiek z kandydatów do rządzenia w magistratach ma jakieś ciekawe rozwiązania. Okazało się, że tematyka i zagadnienia związane z tą dziedziną życia pozostają odsuwane w głęboki cień. Przynajmniej w większości wypadków.


W czasach i mrokach ciemnych, czyli sprzed 21 lat problemu z tym nie było, ponieważ prosperujące jeszcze wtedy zakłady finansowały codzienną, bieżącą działalność klubów sportowych z pieniędzy państwowych, z pieniędzy, które sobie wypracowywały. Realia dnia dzisiejszego są takie, że kluby sztucznie wówczas utrzymywane przy życiu, dziś w starciu z gospodarką rynkową po prostu usychają, żeby nie powiedzieć czegoś więcej.
Opuszczona infrastruktura tychże podmiotów, ich stopień zaniedbania raczej odpycha niż przyciąga potencjalnych inwestorów w wyłożenie pewnych nieokreślonych nakładów finansowych. Przykładów wymieniać nie trzeba, gdyż każdy się z nimi zetknął.
W związku z tym, że były wybory, to chciałbym poznać punkt widzenia czytelników „prokapa” w sprawie dofinansowania owych podmiotów użytku publicznego- czytaj klubów sportowych.
Osobiście uważam, że miasta, gminy powinny zachęcać prywatnych „sponsorów’ do ewentualnego wsparcia powszechnie nazywaną metodą wędki. Wędka ta powinna stanowić fachową modernizację podupadłych obiektów i udowodnienia, że obiekty te będą „żywe”. Tak, tak wiem, że jest to forma ingerencji państwa, jednak trudno oczekiwać aby „prywatny kapitał” był zdolny do milionowych wydatków, a o takich trzeba mówić przy budowie nowoczesnych stadionów, hal itp. Kolejnym etapem byłoby oddanie w wieloletnią dzierżawę tychże obiektów wszystkim tym, którzy chcieliby i byliby zainteresowani tego rodzaju inwestycją. Korzyści takiej działalności wydają się być dobre i sprawiedliwe dla każdej ze stron.
Zapraszam do przedstawienia swoich uwag i własnego punktu widzenia, ponieważ to istotny problem.
Norbert Gałązka

7 KOMENTARZE

  1. A jaki sport ma Pan na mysli? Wyczynowy czy ten masowy, dla ludu? Bo to zasadnicza roznica czy buduje sie stadion badz hale w duzym miescie z mocnym sportem zawodowym czy tez w Pcimiu dla miejscowej ludnosci, ktora po ciezkim pracowitym dniu chce sie troche rozerwac gra w kosza.

  2. Pisząc te słowa miałem na myśli sport nastawiony na ewentualną profesjonalizację. Chodziło mi przede wszystkim o klub, który po okresie dobrego prosperowania stanął nad przepaścią. Wreszcie o taki, który swoim znakiem towarowym mógłby w niedalekiej przyszłości rozsławiać pozytywny wizerunek miasta, z którego się wywodzi.
    Jednak jestem również otwarty i na dyskusję o sporcie- dla ludu- czysto amatorskim.

  3. Budowa nowoczesnego stadionu to potezny wydatek. Ten kto buduje musi miec pomysl jak na tym zarobic. Samym sportem sie nie da. Na razie zamuja sie tym samorzady, ewentualnie przy wspoludziale innych podmiotow. Jednak rownolegle musi ktos miec mozliwosc budowy i utrzymania na wysokim poziomie druzyny sportowej, a to wydatek dzisiaj wielu milionow zlotych/euro. Na razie udaje sie to w Polsce tylko Lechowi Poznan, ambitne plany ma Lechia Gdansk, za to kiepsko to wyglada we Wroclawiu, gdzie Slask daleko jest od dobrego chocby poziomu sportwego. Prosze zauwazyc, ze nie da sie tworzyc mocnej druzyny bez dobrych zawodnikow a ci kosztuja horrendalne sumy plus musza miec zapewnione kokosowe kontrakty. Nawet Lech Poznan zapycha ciagle dziury bo nie stac ich na wydatek rzedu 4-5 mln euro za zadownika, a to przeciez sa tylko dosc przecietni gracze. Gwiazdor kosztuje juz 20-40 mln euro. Jesli mysli Pan o promocji miasta przez dobry sport to pytanie jest czy wlascicielowi druzyny uda sie stworzyc na tyle mocny zespol, ze przez lata bedzie on w stanie odnoscic sukcesy. Smieszne sa np. argumenty w Bytomiu czy Chorzowie, zeby budowac nowoczesne stadiony kiedy nie ma nawet na wyplaty dla zawodnikow a kluby ciagle walcza o to aby sie utrzymac w rozgrywkach a nie u laury, ktore pomoglyby rozslawic miasto. Tam nie pomoze zaden superstadion. Natomiast w malych osrodkach obiekty sportowe musza budowac samorzady bo na tym raczej sie nie zarobi. Poza tym czy na wszystkim trzeba koniecznie zarabiac?

  4. Analizując sytuację klubów ekstraklasy, które już grają na nowoczesnych obiektach, to przyznajmy, że pomimo formy sportowej i ich osiągnięć w tym czasie trybuny zapełniają się prawie systematycznie. Tak pieniądze wykładane na stadiony są duże, jednak są również magnezem dla kibiców, którzy kupując bilety, gadżety itp. w dniu meczu zwracają poniesione koszta. Dodatkowo stadiony mogą być wykorzystywane do koncertów, imprez charytatywnych więc pieniądze po pewnym czasie z pewnością się zwrócą. Jeśli jest odpowiednio zarządzany prywatnym kapitałem, to wydaje mi się, że problemów być nie powinno. Długi temat mógłby z tego powstać i na konkretnie obszerną pracę…

  5. Zaden klub nie jest w stanie sam utrzymac nowoczesnego stadionu. Co wiecej niewielu biznesmenow w kraju ma potencjal aby utrzymac klub na wysokim sportowym poziomie, a granie w Europie jak Lech Poznan to juz zuplenie inna bajka. Niezly gracz kosztuje 4-5 mln euro, dobry od 15 mln euro w gore. Stadiony byly i jeszcze dlugo bede utrzymywane z kasy miejskiej, przynajmniej w duzej czesci. To ze w PL powstaly nowe obiekty i na razie sa dosc dobrze zapelnione to tylko efekt, ze sa wlasnie nowe, ale juz po jednym sezonie na nowym obiekcie spada frekwencja, zwlaszcza gdy poziom druzyny nie rosne lub sie obniza. Warto popatrzec na to co sie dzieje np. w Lubinie czy Kielcach. Na starcie stadiony byly pelne, teraz zapelniaja sie juz tylko w 50-60 %, a za 2-3 lata bedzie tam znow niewielu kibicow. Temat obszerny, ale trzeba sie na nim dobrze znac zeby nie wyciagac falszywych (zbyt optymistycznych) wnioskow.

  6. Polemizowałbym Panie Marko:) Przykłady, które Pan przedstawia odnośnie cen za profesjonalnych graczy, to doprawdy wąskie grono europejskich klubów. Kluby te doskonale spełniają się w roli gospodarzy obiektów, które proszę mi wierzyć zarabiają na siebie w tzw. dniu meczu! Przekąski, gadżety, karnety, bilety…a są takie, które utrzymują się nawet tylko z wpłat socios!!! Jeżeli chodzi o frekwencje w naszym kraju, to proszę mi wierzyć, że istnieje ogromna rzesza ludzi, dla których futbol, to coś więcej niż tylko miejsce ulubieńców w tabeli. Podaje Pan za przykład Koronę, Zagłębie…proszę być spokojny o zarobki tych klubów. Zwracam uwagę na Legie, której zupełnie nie szło na początku, a dzień meczu przy publice rzędu 20-22 tys. było kapitalne. To tylko początek, bo może dojść wpływ z pucharów, transmisji itp. Stadiony muszą tętnić życiem, wówczas na siebie przez kilka lat zarobią. U nas jest teraz klimat na piłkę. Długi temat, na którym trzeba się znać…

  7. Panie Norbercie to prosze mi podac kluby, ktore posiadaja stadiony i na nich swietnie zarabiaja? Czekam na liste. Skoro sugeruje Pan, ze zna sie swietnie na temacie to sporzadzenie takiej listy zajmie Panu pare sekund. Prosze wiec o przyklady. Akurat tkwie w sporcie od lat i znam temat…idzmy wiec dalej.

Comments are closed.