Ekspatriacja – słowo surowo zakazane w PRL i zupełnie przemilczane przez elity okrągło-stołowe, rządzące w Polsce po 1989 roku. W PRL stosowano wobec Polaków brutalnie wypędzonych z ich własnych domów, z ziem należących od wielu stuleci do Rzeczpospolitej, krzywdzącego naszych dziadów i praojców słowa – repatriacja, które oznacza coś diametralnie przeciwnego do losu jaki w wyniku zdrady jałtańskiej zgotowano wielu milionom Kresowian.

Repatriacja oznacza powrót do Ojczyzny, a przecież Polaków ze wschodnich rubieży II Rzeczpospolitej z ich własnej Ojczyzny brutalnie usuwano wywożąc najpierw na Sybir, a potem tych wszystkich, którym cudem udało się przeżyć następujące po sobie okupacje sowiecką (od 17 września 1939 do 21.06.1941), niemiecką, a potem ponownie radziecką, armia czerwona, ukraińska UPA i OUN, a także litewscy kolaboranci Hitlera i Stalina rabowali z dobytku całych pokoleń i dawali tylko jeden wybór: wywózka na zachód albo śmierć.

Kresowiacy wywożeni w bydlęcych wagonach z Wołynia, Wileńszczyzny, Ziemi Lwowskiej, Stanisławowa, Nowogródka, Żytomierza i innych miast II. R.P.  do Wrocławia, Szczecina, , Opola, Zielonej Góry, Legnicy i innych miast Ziem Odzyskanych byli w rzeczywistości ekspatriantami, czyli ludźmi w rzeczywistości ordynarnie i zbrodniczo wygnani z ich własnej części Ojczyzny jaką stanowiły Kresy Wschodnie  Polski Niepodległej.

To słowo ekspatriacja zostało celowo przemilczane przez układ „okrągłego stołu”, także po 1989roku, gdyż przyjęta zdradliwie zasada tzw. „grubej kreski” zapewniała bezkarność zarówno komunistycznym kolaborantom ZSRR współodpowiedzialnym za zbrodniczą ekspatriację Polaków jak i sympatykom ukraińskich i litewskich nacjonalistów, którzy weszli w skład elit nowych władz, mianowanych na tajnych rozmowach w Magdalence. W taki oto sposób komuniści dogadali się z neoliberałami, że dla interesów nowego Eurosojuza, ukrytego pod nazwą UE ważniejsze jest popieranie banderowskich rządów na Ukrainie i antypolskich wybryków władz Litwy, aniżeli Polska Racja Stanu i los Kresowian wygnanych z ich własnej Ojczyzny.

Polityka historyczna III RP zupełnie przemilczała obchody rocznic ekspatriacji Polaków ze Wschodu, a ponadto nawet nie domagała się od banderowskich przywódców Ukrainy pokroju Juszczenki czy Poroszenki przeprosin za zbrodnie dokonane na Polakach przez UPA i OUN, ani odszkodowań za mienie zrabowane Polakom przez Ukrańców zarówno w trakcie II wojny światowej jak i po jej zakończeniu. Tak samo obojętnie podchodziły elity okrągłostołowe do zupełnie już współczesnej dyskryminacji Polaków żyjących na Litwie poprzez zakazy używania polskiego nazewnictwa ulic, a nawet polskiej pisowni nazwisk. Żaden z rządów III RP nie wystąpił do władz Litwy z żądaniem zwrotu majątków lub odszkodowań za mienie zrabowane Polakom w trakcie II wojny światowej i po jej zakończeniu. Milczeniem objęto faszystowskie zbrodnie dokonane na Polakach przez litewską Saugumę. Równie dramatyczna sytuacja Polaków jest na Białorusi, gdzie zamyka się do więzień naszych rodaków tylko dlatego, że ośmielają się w warunkach dyktatury Łukaszenki działać w niezależnych organizacjach Polaków.

Najbardziej jednak bulwersuje bezwarunkowa pomoc udzielana przez rządy okrągłostołowe od 1989 roku zarówno nacjonalistom ukraińskim jak i szowinistom litewskim. Na Ukrainie masowo stawiane są pomniki ku czci zbrodniarza Stepana Bandery i gloryfikuje się zbrodnicze organizacje OUN oraz UPA, a władze III RP wszystko jedno czy rządzi lewica czy neoliberalna prawica udzielają hojnej pomocy finansowej i gospodarczej banderowskim oligarchom.
 
Litwa dostała od nas pomoc wojskową, a obecnie za nasze podatki granic tego państwa bronią polskie samoloty, natomiast w tym samym czasie szowinistyczne władze Litwy każą Polaków olbrzymimi grzywnami za to, że nie zdejmują tablic z wielowiekowymi polskimi nazwami ulic.

Rodziny Polaków wywiezionych do Kazachstanu w ramach stalinowskich czystek etnicznych po 17.09.1939roku bezskutecznie starają się o powrót do Ojczyzny. O Polakach wywiezionych na Sybir przez armię czerwoną i NKWD po napaści ZSRR na Rzeczpospolitą 17.09.1939roku żaden rząd PRL ani tzw. III RP już kompletnie nie pamiętał. W tym samym czasie elity okrągło-stołowe przeznaczyły miliony złotych na pomoc dla banderowców na Ukrainie, szowinistycznych nacjonalistów na Litwie, miliardy euro i dolarów na pomoc dla Iraku, Afganistanu i innych egzotycznych krajów.

W Polsce mniejszości narodowe mają przywileje jakich nie mają Polacy w żadnym z krajów świata. Rządy okrągłostołowe, a zwłaszcza koalicja PO-PSL mnożą trudności rodzinom Polaków z Kazachstanu, Ukrainy i innych krajów,  pragnących osiedlić się w Ojczyźnie, natomiast w tym samym czasie z otwartymi rękoma przyjmuje się imigrantów Ukraińców, Afgańczyków, Irakijczyków, a ostatnio również Afrykanów.

Najbardziej tragicznym jest jednak fakt, że od stanu wojennego 13.12.1981roku rządy zarówno PRL jak i PRL-BIS nazywanym dla zmylenia obywateli III RP prowadzą systemową nową ekspatriację Polaków. Od 1981roku PRL, a potem PRL-BIS  opuściło około 6.000 000 Polaków. Są to straty dla naszego Narodu porównywalne z tragedią II Wojny Światowej. Rządy koalicji PO-PSL jeszcze przyspieszyły ekonomiczną ekspatriację Polaków, promując programy unijne wspierające drenaż młodych, wykształconych Polaków do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Belgii, Włoch, Austrii i innych krajów UE.

Zatem 70 rocznica wypędzenia Kresowian z ich Ojczyzny na podstawie układów jałtańskich, która będzie obchodzona na Jasnej Górze w dniu 5. lipca 2015 roku, zbiega się z kontynuacją ekspatriacji Polaków już całkiem współcześnie na podstawie Traktatu Lizbońskiego prowadzonej metodą przymusu ekonomicznego dokonywanego przez nieudolność rządów PO-PSL.

A jak reaguje na te tragedie ekspatriacji milionów Polaków rzekomo zjednoczona UE? Europa solidarnie i złowieszczo milczy!

Rajmund Pollak

5 KOMENTARZE

  1. Tu pytanie KTO negocjował i podpisał Traktat Lizboński i na czyje rozkazy? Czy aby nie politycy niby opozycji PiS? Opozycji do koryta wobec PO/PSL, lecz nie opozycji wobec układu lizbońskiego i jego tajnych sił.

Comments are closed.