Jednym z wyznaczników katolickiej postawy w życiu społecznym powinny być dla człowieka chcącego być katolikiem słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

Kandydat aspirujący do miana reprezentanta katolików powinien szczerze i bez kręcenia przyznawać się do wierności nauczaniu kościoła katolickiego. Pytany o swój stosunek do aborcji powinien odpowiedzieć, że jak zostanie prezydentem to zgłosi projekt ustawy zakazującej aborcje i będzie podpisywał wszelkie ustawy zakaz aborcji wprowadzający.

Wyborcy aspirujący do miana katolików powinni w czasie wyborów popierać tylko tych kandydatów których mowa jest „Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”, i nie popierać tych kandydatów, którzy nie chcą zadeklarować swojego bezwzględnego poparcia dla zakazu aborcji.

Niestety w Polsce środowiska klerykalne uznały, że jedynym celem jest wygrana, a nie walka o to by Polska była katolicka. Dla środowisk klerykalnych treść katolicyzmu przestała być ważna, a sama symbolika religijna pozbawiona swej treści stała się użytecznym opakowaniem dla polityki nie katolickiej. Za mętną obietnicę zdominowania polityki środowiska klerykalne zapłaciły wyrzeczeniem się realizacji katolickiej nauki społecznej, co sprawiło, że dla katolików w takim układzie nie ma miejsca, bo powołaniem katolika jest bycie znakiem sprzeciwu wobec zła.

W numerze 50 tygodnika „Gość Niedzielny” znalazł się wywiad z Andrzejem Dudą kandydatem PiS na prezydenta Polski. W wywiadzie tym znalazły się dwa ważne pytania o stosunek kandydata do spraw poruszanych w bioetycznym nauczaniu kościoła katolickiego. Pierwsze pytanie dotyczyło małżeństw gejowskich, a drugie aborcji.

W kwestii małżeństw gejowskich kandydat PIS stwierdził, że nie podpisałby ustawy nadającej konkubinatom w tym i tym gejowskim praw małżeństw. Swoją decyzję Andrzej Duda uzasadnił tym, że konstytucja RP definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Redakcja tygodnika nie zainteresowała się jednak tym co by się stało gdyby zmieniono definicje zawartą w konstytucji. A jest to zasadne pytanie z racji na to, że w swej odpowiedzi kandydat PiS odwołał się głównie do norm prawnych a nie do pryncypiów.

Na pytanie o to, jak by się kandydat PiS, będąc prezydentem, zachował wobec ustawy zakazującej całkowicie aborcje, Andrzej Duda odpowiedział w bardzo ciekawy sposób. Kandydat PiS zadeklarował, że obecnie jest przeciw aborcji, jest sygnatariuszem inicjatywy „Jeden z nas”, głosował w sejmie przeciw aborcji, i na forum ciał UE występował z krytyką aborcji, ale jako prezydent musiał by być mniej radykalny. Zdaniem Andrzeja Dudy całkowity zakaz aborcji spowodował by to, że lewica w przyszłości wprowadziła by całkowitą liberalizacje aborcji.

„A co zrobiłby Pan z ustawą całkowicie zakazującą aborcji?

Nie mam tu żadnych wątpliwości natury moralnej czy etycznej. Jestem sygnatariuszem Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej „Jeden z nas”, która ma na celu zwiększenie ochrony życia ludzkiego w ramach prawa i polityki budżetowej UE. Głosowałem w Sejmie za projektem ustawy rozszerzającej ochronę życia nienarodzonych, a swego czasu występowałem także w obronie ich prawa do życia na forum Rady Ministrów Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych UE. Mój osobisty pogląd w tej sprawie jest więc jednoznaczny. Roztropny i przewidujący polityk musi jednak brać pod uwagę również niebezpieczeństwo, że zmiana obowiązującej ustawy zaostrzy walkę o całkowitą liberalizację, a w przyszłości, w przypadku wyborczego zwycięstwa liberalnej lewicy, czego przecież wykluczyć nie można, doprowadzi do przyjęcia nowych regulacji przez zwolenników tzw. aborcji z przyczyn społecznych. Środowiska skrajnie lewicowe wciąż tego typu postulaty podnoszą i są przy tym niezwykle agresywne i ekspansywne. Dla nas, ludzi wierzących, to poważny problem, a dla katolickiego polityka to wielkie i trudne wyzwanie”.

Takie stanowisko, niezwykle popularne wśród zwolenników kompromisu aborcyjnego, oznacza, że jako prezydent Andrzej Duda aspirujący zapewne do miana roztropnego i przewidującego polityka nie poparłby całkowitego zakazu aborcji ze strachu przed naruszeniem kompromisu. Błąd logiczny tego rozumowania polega na tym, że zakłada ono, że lewica jest honorowa, i sama z siebie nie naruszy kompromisu aborcyjnego. W rzeczywistości lewica jak będzie mogła to oleje kompromis aborcyjny i zliberalizuje aborcje, bo takie są jej cele – a lewica zwykła realizować swoje demoniczne cele. Kompromis aborcyjny to straszak na katolików by nie zwalczali aborcji w Polsce. Straszak od dekad chętnie używany przez pseudo katolików ze środowiska kojarzonego z stanowiskiem „Gazety Wyborczej”. Oczywiście trzeba równocześnie docenić pana Dudę za szczerość, mógł przecież okłamać wyborców, i po wyborach zapomnieć o swoich obietnicach.

W myśl nauczania kościoła katolickiego katolik nie może głosować na polityków akceptujących czy to aborcje bez ograniczeń czy kompromis aborcyjny, czyli legalne mordowanie dzieci podejrzewanych o to, że są chore, o to, że ich życie szkodzi zdrowi ich matki, o to, że jedno z ich rodziców odbyło za obopólna zgodą stosunek seksualny z partnerem młodszym niż 15 lat, albo o to że ich rodzic dopuścił się gwałtu.

Zapewne jak zwykle wielu publicystów katolickich nie dostrzeże sprzeczności między deklaracjami polityka, nauczaniem kościoła, a tym, że oni sami promują w mediach katolickich tego kandydata. Dzięki takiej postawie Polska sprawnie i szybko ulega laicyzacji i demoralizacji.

Jan Bodakowski

Foto.: strona Andrzeja Dudy

8 KOMENTARZE

  1. Przekonał mnie Pan, Panie Bodakowski, aby NIE GLOSOWAĆ na pana Dudę Andrzeja.

  2. To dość ciekawa sytuacja. Po to by być katolikiem należy przestrzegać zasad religii katolickiej i praw kościoła katolickiego. Abstrachując od tego, że delikatnie ujmując „niektórzy katolicy” w powyższych tematach są absolutne betki, oraz że zmieniające się na przestrzeni wieków interpretacje religijnych dogmatów (o kościelnych zasadach nie wspomnę) – nie sprzyjają wiarygodności wykładni religii niesionej przez powołaną do tego instytucję; należałoby się zastanowić czy faktycznie większość Polaków (przyjmując owe 90% jako katolików) gotowych byłoby zaakceptować prawa oparte strikte na zasadach wyznawanej(?) religii.
    Szermierze absolutu podniecają się jedyną ich zdaniem alternatywą dla zdrowej organizacji państwa, unikają jednak choćby tylko teoretycznych rozważań na temat realności snutych przez siebie wyobrażeń.

  3. Ja będę głosował na pana Dudę Andrzeja bo jest uczciwym człowiekiem i kropka.

  4. A skąd ma Pan tę pewność, że jest uczciwy? I co to właściwie znaczy w polityce?

  5. Dla wszystkich przeciwko aborcji i zgodnie z naukami kościoła katolickiego że tylko przez cierpienie dojdziemy do zbawienia życzę więc wszystkim obłudnym katolikom aby wasze małe córcie i wnuczki zostały zgwałcone i zaszły w ciążę. A Was niech jeszcze ktoś w dupsko wyrżnie. …i obudzi się Polska i oczka otworzy….! i Ci co krzyżyk na Dudę postawili z widłami do niego pójdą. Alleluja!

Comments are closed.