Portal Onet.pl publikuje obszerna relację z wystąpienia Rusha Limbaugh wygłosznego podczas dorocznego spotkania amerykańskich konserwatystów…
„(…) – Odbijmy ten kraj – mówił Rush Limbaugh do swych kolegów i koleżanek zgromadzonych na corocznej Conservative Political Action Conference (CPAC) w Waszyngtonie, a swą przemową kilkukrotnie porwał tłumy. W zgromadzeniu tym co roku uczestniczą konserwatywni politycy ze Stanów Zjednoczonych oraz ważni działacze Partii Republikańskiej.
– My, konserwatyści, nie spisaliśmy się wystarczająco dobrze informując o tym, kim w zasadzie jesteśmy, ponieważ popełniamy błąd zakładając, że wszyscy ludzie to wiedzą. A to, co wiedzą, zwykle jest w dużej części nieprawidłowe, oparte na tym, jak przedstawia nas pop kultura, jak przedstawiają nas media i Partia Demokratyczna – powiedział znany amerykański konserwatywny komentator polityczny, prowadzący najpopularniejszy program radiowy typu talk show. Jego słów słuchał pełen energii tłum zebranych, wśród których było wielu młodych ludzi.
– Chcemy, by każdy Amerykanin, był najlepszy w tym, co sam dla siebie wybierze. Uznajemy, że każdy z nas jest osobą indywidualną. Kochamy i szanujemy dokumenty, które stanowią podstawy dla naszego istnienia – Konstytucję i Deklarację Niepodległości. Wierzymy, że preambuła naszej Konstytucji zawiera niekwestionowane prawdy, że zostaliśmy obdarzeni przez naszego stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami, wśród których jest prawo do życia, wolności, swobody i prawo do dążenia do szczęścia – powiedział Rush Limbaugh, przerywając kilkukrotnie, aby ucichły pełne entuzjazmu oklaski.
Patrząc w przyszłość na wybory w roku 2012, Limbaugh powiedział, że konserwatyści będą musieli wybrać właściwego kandydata, który zdoła odbić kraj i naród.
Pełna pasji i myśli przewodnich przemowa znanego konserwatysty, przerywana okrzykami „USA”, biciem braw i owacjami na stojąco, zakończyła trwające trzy dni rozmowy działaczy zgromadzonych na corocznej konferencji, której celem tym razem była odbudowa Partii Republikańskiej.
– Przemawiał wyraźnie do tego tłumu – ocenia jeden z wydawców politycznych telewizji CNN, Mark Preston. – Ten tłum jest teraz tak pełen energii, że nie widzieliśmy wśród Republikanów czegoś podobnego od czasu listopadowych wyborów – dodał.
Limbaugh wykorzystał swe – jak sam to określił – „pierwsze orędzie narodowe”, które trwało ponad godzinę, choć z założenia miał przemawiać zaledwie 20 minut, aby oskarżyć prezydenta Baracka Obamę o wywoływanie strachu wśród obywateli amerykańskich tylko po to, by zaakceptowano liberalne plany „jego wielkiego rządu”.
– On chce, by ludzie żyli w strachu, w lęku i w kryzysie, obawiając się najgorszego każdego dnia, ponieważ to otwiera drogę zamiarom prezydenta Obamy i  jego ekipy, by pojawić się z odpowiedziami na dręczące ludzi pytania, które są skrajnymi pomyłkami, udowodnionymi historycznie. Nie ma to jednak znaczenia. Oni będą mieć nad wszystkim kontrolę, kiedy to już się skończy. A tego właśnie pragnę – powiedział Rush Limbaugh.
– Oni widzą te nierówności, te niesprawiedliwości, jakie tworzy kapitalizm. Jak próbują to naprawić? Czy próbują podnieść tych, którzy są na samym dole? Nie, oni próbują zniszczyć tych ludzi, którzy są na górze – mówił.
Limbaugh pochwalił Obamę uznając go za jednego z najbardziej utalentowanych polityków, jakich kiedykolwiek widział, ale powiedział: Łamie mi serce to, że nie wykorzystuje on swych nadzwyczajnych talentów i darów, by motywować i inspirować Amerykanów, by starali się być najlepsi stosownie do swoich możliwości. On natomiast robi dokładnie odwrotnie.
Konserwatysta uznał też ostatnie wyobrażenie dwupartyjności za „fałszywe założenie”, biorąc pod uwagę inne spojrzenie Demokratów i Republikanów na różne kwestie, w tym także na ostatni pakiet stymulujący gospodarkę, który podpisał Obama.
To nie jest dwupartyjność – mówił Limbaugh. – To, czego od nas oczekują [Demokraci], to założenie, abyśmy zostawili nasze główne zasady za drzwiami, weszli i pozwolili im prowadzić swoje show, a na koniec się z nimi zgodzili – wyjaśnił…”
Źródło: Onet.pl

4 KOMENTARZE

  1. Ameryka tak samo zapatrzona w siebie jak Brytania.W czasach światowej wisoki czy jak mówią polpotowcy globalizmu trzeba odbić cały świat.Od czego zacząć – czy od ekonomii czy od moralności,co ważniejsze, co z czego wynika?I kto te odbicie zrobi? Zdemoralizowany motłoch czy jak określał tłum,a bardzo mi się to określenie podoba, Sienkiewicz Henryk,pisarz,zdaje się poddany rosyjski,TŁUSZCZA?Elyty i za nimi wyborcy są zdemoralizowani i okłamywani i nie chcą zmian,bo lepsze znane złe niż nieznane a wymagające odpowiedzialności i wysiłku dobre i wolne wybory.Oj najwności,najwności.

  2. Rush mógł poprzeć Rona w prawyborach a nie teraz pier… o odbiciu Ameryki fraj…

  3. Mysle, że przyjdzie taki czas, że Republikanie w USA wreszcie zrozumieją, gdzie ich tożsamość i gdzie lezy klucz do rozwiązania problemów Ameryki i nie tylko, i staną się tacy, jak Ron Paul

Comments are closed.