W sobotę 21 kwietnia 2012 odbył się marsz w obronie telewizji Trwam. Marsz poprzedziła ponad trzygodzinna msza na placu Trzech Krzyży. We mszy (wbrew niewygodom związanym z kilkugodzinnym staniem w tłumie na nasłonecznionym placu) wzięły udział dziesiątki tysięcy słuchaczy Radia Maryja.



Po mszy odbył się marsz (który PiS potraktował jako element swojej kampanii wyborczej). Prócz sympatyków PIS, czytelników „Gazety Polskiej”, słuchaczy Radia Maryja, zwolenników intronizacji Chrystusa, związkowców z Solidarności, widoczni byli sympatycy Solidarnej Polski. Nie da się ukryć, że politycy tej partii spotkali się z delikatnie mówiąc niechęcią. Przemówienie Ziobry zagłuszało buczenie i okrzyki ku czci prezesa PiS (w relacjach telewizyjnych widać jak przemawiający Ziobro cały dygocze).
Na demonstracji można było zakupić koszulki (koszulki po części anty UE sprzedawać mieli według plotek sympatycy partii, która za swój sukces uważa podpisanie Traktatu Lizbońskiego) i całkiem udane znaczki w cenie 5 zł. Rozdawane ulotki jednej z antyaborcyjnych organizacji nie wzbudziły zainteresowania, lepiej przyjęte były ulotki informujące o marszu krucjaty różańcowej 3 maja oraz darmowe egzemplarze „Naszego Dziennika”.
Odziały prewencji pochowane były w zaułkach, młodzi miłośnicy dwu pedałów głośno wyrażali oburzenie z powodu zablokowania przez manifestantów ścieżek rowerowych. Manifestacje zakończył ulewny deszcz. Dość symboliczne było miejsce końca marszu, pomnik znanego polityka, który wyrzekł się katolicyzmu i praktykował spirytyzm.
Tekst i zdjęcia Jan Bodakowski
Poniżej fotoreportaż…