foto. pixabay.com

Kiedyś już pisałem o chińskim systemie zaufania społecznego, który przyznaje Chińczykom punkty w zależności od ich zachowania. Punkty można stracić za popełnianie wykroczeń, zbyt częste korzystanie z gier komputerowych, krytykowanie władzy czy spotykanie się z osobami z niską liczbą punktów. Jeżeli segreguje się śmieci, płaci terminowo rachunki i zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami władzy komunistycznej, dostaje się dodatkowe punkty. Jeżeli mamy za mało punktów, jesteśmy pozbawiani niektórych praw. System wprowadzony przez Chińską Partię Komunistyczną blokuje mającym zbyt mało punktów obywatelom prawo do podróżowania samolotem, spania w hotelach, wykonywania określonych zawodów, uzyskiwanie stopni naukowych, otrzymanie kredytu czy posyłania dzieci do dobrych szkół.

Jeszcze do niedawna, w zasadzie wszystkie media poruszające temat tego systemu chińskiego, zwracały uwagę na związane z nim niebezpieczeństwa. Prowadzi on do totalnej kontroli społeczeństwa, zniewolenia, narzucania mieszkańcom określonych sposobów zachowania a w konsekwencji do utrwalania systemu totalitarnego. Jest to świat z Orwella, czy niektórych odcinków Black Mirror.

Kiedyś miałem nadzieję, że wprowadzenie czegoś takiego będzie trudne, w przywiązanych znacznie bardziej do wolności niż Chińczycy, społeczeństwach zachodnich. A jeżeli już się wydarzy, to za wiele lat. Niestety historia strasznie przyspieszyła.

Dzisiaj rano Jarosław Gowin poparł w Radio Zet wprowadzenie w Polsce rozwiązania chińskiego. Zaszczepieni po okazaniu certyfikatu mogliby ćwiczyć na siłowni, obejrzeć film w kinie, nocować w hotelu, czy zjeść w restauracji. Niezaszczepieni, jako obywatele drugiej kategorii, nie mieliby takich praw. Wiecie, kto w XX wieku zakazywał niektórym mieszkańcom dostępu do takich usług? Naziści i bolszewicy. Obecnie robią to totalitarne Chiny. A u nas, proponuje to rzekomo konserwatywny liberał – Jarosław Gowin. Słowa, którymi powinno się go określić, nadają się na proces, której to przyjemności sobie tym razem odmówię. Jest to rozwiązanie totalitarne, rażąco sprzeczne z naszą Konstytucją, kulturą, historią i wartościami. Ktoś, kto to proponuje, musi być skończonym łajdakiem o faszystowskich zapędach.

A co na to media i komentatorzy? Nic. Mało komu przeszkadza, że wicepremier proponuje wprowadzenie w Polsce podziału ludzi na tych z pełnią praw i podludzi z zakazem wstępu do restauracji. Lewica na każdym kroku krzyczy o zakazie dyskryminowania kogokolwiek za cokolwiek, a tu cisza. Do czego my doszliśmy? Gdzie my żyjemy? Serio chcecie żyć kontrolowani na każdym kroku przez państwo, które odmówi wam noclegu w hotelu, bo byliście niegrzeczni?

Podkreślę po raz kolejny, że wyjątkowo gardzę naszymi rodzimymi totalitarystami, którzy sobie wzięli za wzór austriackiego Akwarelistę i gruzińskiego Językoznawcę. Mam nadzieję, że historia zapamięta ich właściwie.

Sławomir Mentzen

Za facebook Autora

2 KOMENTARZE

  1. Gowin już najróżniejsze rzeczy w radio wygadywał. Za każdym razem było larum, czarne wizje dziennikarzy i scenariusze katastroficzne w GW czy Radio Zet. Za każdym razem nic z tego nie stawało się nawet projektem ustawy ani nie było omawiane w Sejmie. Co prawda aktualnie temat jest dosyć realny bo przerabia go np. Izrael, a rozmawia o nim UE ale myślę, że propozycje Gowina to jego słowa i nic ponad to. Co zrobi rząd? Nie wiem.

  2. Jednym zdaniem „Czas umierać, bo się trochę już pożzszyło i pższrzeżrzszyłłłooooo” . Jak masy nie uświadomią sobie że są operowane psychologicznie i co za tym idzie niewolone i się nie zbuntują to mamy jeden wielki nazistowski koncentracji łagier Stalina i bolszewicki łagier Hitlera albo na odwrót. Co za różnica! I tak w łeb.

Comments are closed.