W ostatnich czasach ludzie powodowani wszechobecną socjalistyczną agitacją coraz częściej  przychylnym okiem patrzą  na wszelkiego rodzaju państwowe regulacje.  Ich skutkiem jest wzrost wpływu urzędników na życie ludzi i ograniczenie wolnego rynku.
Płaca minimalna jest jedną z owych regulacji i niesie za sobą ogromne niebezpieczeństwa dla wolności człowieka i gospodarki. Tych niebezpieczeństw nie wolno nam zlekceważyć!



Płaca minimalna: Czy można ją uzasadnić?
Płaca minimalna jest jednym z fundamentów państwa opiekuńczego. W ustach jej zwolenników jawi się jako hamulec przeciwko wyzyskowi  oraz jako pewne minimum zapewniające człowiekowi godną egzystencję. Ale  tak naprawdę  są to tylko czcze słowa, które nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistości. Aby powyższy argument obalić musimy najpierw zastanowić się co to jest ten wyzysk? Socjaliści uważają, że wyzysk następuje wtedy kiedy w czasie dobrowolnej wymiany na rynku jedna strona korzysta kosztem drugiej. Ile razy ludzie podnoszą lament, że zostali oszukani bowiem zapłacili za towar za dużo lub dostali za sprzedany towar za mało. Dajmy na to: Kowalski  sprzedaje samochód Nowakowi, po czym Kowalski stwierdza, że wyniku transakcji poniósł stratę kosztem Nowaka, który w sposób niegodziwy zyskał kasztem Kowalskiego. Jest to przykład definicji wymiany jako tej, w której jedna strona zyskuje a druga traci. Ale czy na pewno tak jest? Nie. Bowiem po co Kowalski sprzedawał samochód Nowakowi, skoro twierdził, iż jego samochód jest wart więcej niż pieniądze oferowane przez Nowaka? Gdyby faktycznie samochód był dla Kowalskiego więcej wart niż pieniądze oferowane przez Nowaka to po prostu by go nie sprzedał i nie doszłoby do wymiany. Widocznie dla Kowalskiego pieniądze oferowane przez Nowaka mają nie mniejszą, nie równą ale większą wartość niż samochód skoro decyduje się go wymienić. Użyteczność pieniędzy musi przewyższać użyteczność samochodu dla Kowalskiego w jego subiektywnej ocenie, ponieważ gdyby było inaczej nigdy nie zgodziłby się na dobrowolną wymianę. Tak więc wbrew temu co sądzą socjaliści wyzysk w wyniku dobrowolnej wymiany na wolnym rynku nie może zaistnieć. W wyniku dobrowolnej wymiany korzystają obie strony bowiem gdyby, któraś ze stron nie odnosiła korzyści z wymiany to by po prostu  do niej nie przystąpiła.  Praca jest takim samym towarem jak każdy inny więc w naszej powyższej analizie może zająć miejsce samochodu. Gdy wiemy już, że takie zwierzę jak wyzysk na wolnym rynku nie występuję to zdajemy sobie sprawę, że płaca minimalna nie jest w żaden sposób uzasadniona. Jak bowiem grupa urzędników może stwierdzić odpowiednią  wysokość płacy minimalnej? To pracobiorca sam sobie określa swoją płacę minimalną poniżej której swoich usług nie sprzeda. Socjaliści maja jednak to do siebie, że uwielbiają wszystko planować i wszystkim rządzić co mają robić.
Płaca minimalna a wolność jednostki
Płaca minimalna jest wyjątkowo perfidnym naruszeniem wolności człowieka i wolności umów pomiędzy ludźmi. Powiedzmy sobie bowiem przykładowo, że płaca minimalna na danym obszarze wynosi 1500 złotych i wyobraźmy sobie taką sytuację: dwie jednostki pracodawca i pracobiorca dobrowolnie uzgadniają, że płaca pracownika będzie wynosić 1400 złotych. I co? Zarówno pracodawca jak i pracownik odnoszą z wymiany korzyści i z chęcią podpisaliby umowę ale jest pewien problem: Jaki? Płaca minimalna, która nie może być niższa niż 1500 złotych.  Jeżeli płaca jest niższa niż 1500 złotych to do zawarcia umowy nie dochodzi, ponieważ umowa ta w świetle prawa jest nielegalna. Nielegalna ale dlaczego? Pytamy. Dlatego, że ustawodawca uznał, iż tego typu umowa będzie nieuczciwa!  Ale nieuczciwa dla kogo?   Umowa ta jest uczciwa dla stron zainteresowanych, które dobrowolnie by się na jej warunki zgodziły i wydaje się, że to powinno wystarczyć ale NIE! Umowa ta jest bowiem nieuczciwa dla państwa, które wcale nie jest stroną tej umowy! Państwo<czyli urzędnicy> ma jednak to do siebie, że musi się wtrącać wszędzie i mówić ludziom co jest do nich dobre jakby oni sami tego nie wiedzieli lepiej. Co jest bowiem złego w tym, że ktoś w wyniku dobrowolnej wymiany decyduję się sprzedać swoje usługi pracodawcy za dajmy na to 50 zł? Nie ma w tym absolutnie nic złego. Jeżeli ktoś chce to może pracować i jeszcze do tego  dopłacać i nikomu nic do tego! Jest to jego suwerenna decyzja. Nie można w żaden sposób naruszać zasady swobody umów między stronami, ponieważ to strony i tylko strony umowy decydują o warunkach owej umowy. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, że Kowalski zawiera umowę z Nowakiem, iż Kowalski skosi trawę w ogrodzie Nowaka dajmy na to za 10 złotych. Strony się dogadują i mają już umowę podpisać po czym zjawia się Kaczmarek i mówi, że to jest wyzysk Kowalskiego przez Nowaka i on się na to nie zgadza. Sytuacja wydaję się nam wyjątkowo absurdalna, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że Kaczmarkowi nic do tej umowy. Ale kiedy w roli Kaczmarka występuje państwo albo związek zawodowy to wielu ludzi stwierdza, iż mimo wszystko w umowie między dwoma zainteresowanymi podmiotami decydujący głos może mieć podmiot trzeci w umowę wcale nie zaangażowany.  Reasumując dochodzimy do wniosku, że płaca minimalna narusza wolność człowieka, ponieważ nie pozwala mu samemu o sobie decydować. W wyniku ustanowienia płacy minimalnej człowiek staje się jej niewolnikiem, pozbawionym wpływu na to co robi.
Płaca minimalna i jej wpływ na gospodarkę
Aby zobrazować wpływ ustanowienia przez państwo płacy minimalnej na gospodarkę posłużymy się przykładem. Wyobraźmy sobie, że Kowalski jest właścicielem firmy zatrudniającej 20 pracowników. Powiedzmy dla uproszczenia, że każdy z pracowników zarabia 1400 złotych. Łącznie Kowalski przeznacza na pensje swoich pracowników 28000 tysięcy złotych, które jego pracownicy wydają później na produkty i usługi różnych firm a część z nich przeznaczają na oszczędności, powiększając w ten sposób swoje salda gotówkowe. Powyższa sytuacja zachodzi na rynku dobrowolnych wymian gdzie nie występuje narzucona przez państwo płaca minimalna. Jednak państwo pod naciskiem związków zawodowych lub z własnej inicjatywy ustanawia płace minimalną, która ma wynosić 1500 złotych. W tej sytuacji Kowalski musi zrewidować umowy ze swoimi pracownikami, ponieważ z chwilą ustanowienia płacy minimalnej stare umowy stają się w świetle obowiązującego prawa nielegalne. Kowalski zgodnie z prawem musi podnieść płacę swoim pracownikom z 1400 do co najmniej 1500 złotych, co powoduję wzrost wydatków na pensję  o 20 tysięcy złotych. Kowalski zdaję sobie sprawę, że w przypadku podniesienia płacy wszystkim pracownikom o 100 złotych jego firma będzie przynosiła mu raczej straty a nie zyski. Z tego powodu Kowalski decyduję się zlikwidować firmę<definitywnie albo przejść do szarej strefy> lub przenieść produkcję do regionu gdzie nie występuję narzucona odgórnie płaca minimalna. Kto w tej sytuacji zyskał na ustanowieniu płacy minimalnej?  Odpowiedź brzmi: Nikt nie zyskał a wszyscy stracili. Stracili w pierwszej kolejność pracownicy Kowalskiego, ponieważ zostali pozbawieni  pracy a co za tym idzie środków do utrzymania. Stracił właściciel zakładu Kowalski, który musiał zamknąć przynoszącą mu zyski firmę. Stracili konsumenci towaru produkowanego przez zakład Kowalskiego, ponieważ nie mogą go teraz otrzymać. Stracili ogólnie konsumenci, ponieważ likwidacja firmy Kowalskiego spowodowała wzrost cen produktów innych firm, które dzięki ustanowieniu płacy minimalnej pozbyły się konkurencji. Stracili również producenci tych dóbr, na które popyt wytwarzali wcześniej pracownicy Kowalskiego. W końcu straciło również państwo, ponieważ firma Kowalskiego przestała odprowadzać podatki.
Reasumując prawa ustanawiające płacę minimalną prowadzą do przymusowego bezrobocia, ponieważ de facto oznaczają zakaz pracy dla osób, których wartość pracy nie przekracza ustawowego minimum. Powstające w wyniku ustanowienia płacy minimalnej przymusowe bezrobocie powoduję spodek konkurencji na rynku i wzrost cen. Na koniec należy zwrócić uwagę na jeszcze jedno a mianowicie na wysokość płacy minimalnej. Obowiązuje bowiem zasada ,, Im wyższa płaca minimalna tym większe bezrobocie”. Wyobraźmy sobie, że płaca minimalna wynosi 10 tysięcy złotych albo jeszcze lepiej 100 tysięcy. Co wtedy? Wtedy liczba osób pozostających oficjalnie bez pracy będzie wynosić blisko 100% danej społeczności. Ustanowienie tak wysokiej płacy minimalnej skutkowałoby likwidacją ,,legalnego” rynku pracy i przejściem ludzi do szarej strefy.
Damian Kubiak

2 KOMENTARZE

  1. Idealne okreslenie wartosci pracy nie istnieje. Tonacy brzytwy sie chwyta a ludzie dla przezycia gotowi sa przyjac najnizsze stawki jakie im proponuje pracodawca. Pomijam tu aspekty etyczne ale sama ekonomia mowi nam, ze aby istnial rynek potrzebni sa kupujacy. Ci jednak najczesciej potrzebuja wynagrodzenia za wlasna prace aby moc formowac popyt. Jesli nie beda posiadali tego co amerykanie nazywaja disposable income (czyli pieniadze do wydania) to i rynek bedzie „plytki” a brak popytu na towary oznacza tez brak popytu na prace. Tam gdzie istnieja silne zwiazki zawodowe, ktore potrafia wymusic na pracodawcy dobra place nie ma problemu z prawnym wymuszaniem minimalnego wynagrodzenia. Pracodawca jest zawsze finansowo silniejszy od pojedynczego pracownika ale niekiedy musi sie liczyc z zorganizowana opozycja pracownikow. Zwlaszcza zas wtedy gdy na rynku jest popyt na jego produkty. Jesli jednak tego nie ma to regulacje prawne sa niezbedne. Nie ma sensu aby walczyc z bezrobociem przez generowanie prac o wynagrodzeniu nie wystarczajacym na podtrzymanie zycia pracownika nie mowiac juz o tym by stal sie on czynnikiem podaz-tworczym.

  2. Niezamierzone skutki czyli dlaczego wszystko co wiesz o ekonomii jest nieprawda – taki cytat jest u p. Boboli. I trafia w same sedno. Kubiak Damian nie wie nic o gospodarce, Podbnie jak tony innych dyletantow. Cos takiego jak placa minimalna nie istnieje, to wymysl amerykanskiej propagandy Ligi Oszustow. Nie ma placy minimalnej, zebys byl biedakiem i za pare orzeszkow oddawal swoj czas i umiejetnosci zlodziejom. Gospodarka to towar i uslugi. Firma pod nazwa panstwa wpuszcza do portfeli obywatelskich tyle srodkow wymiany, ile ma na rynku fizycznych produktow oraz w ofercie uslug. Patrzac na gospodarke pod tym katem – i biorac pod uwage gigantyczny wzrost produktywnosci w obecnych latach – obywatele danego obszaru gospodareczego (np. PL) powinni zyc w luksusie. Tak nie jest i nie bedzie tak dlugo, jak Banda Oszustow bedzie skapila srodkow pod mase towaru. Co drugi Polak jezdzi szrotem zwanym samochodem. Tymczasem na parkinagch producentow aut i u dealerow stoją dziesiatki tysiecy nowiutkich pojazdow. Nie osiagalnych dla ludzi. Dlaczego? Kubiaku Damianie wyjasnij ten fenomen?

Comments are closed.