Normalność czy nienormalność? O ludziach „z korzeniami”

Merkel nie przejęła się swoimi polskimi korzeniami i skłonna jest zrobić wszystko, żeby Polskę wcielić do Rzeszy, w czym wierny piesek gorliwie jej pomagał

1
Foto.: pixabay.com

Tusk tak się przejął swoimi niemieckimi korzeniami, że doszedł do wniosku, iż polskość, to nienormalność. Konsekwentnie działał na rzecz przywracania „normalności” w naszym biednym kraju, poprzez uzależnianie go od Niemiec na każdym dostępnym polu, zwłaszcza gospodarczym i medialnym. Oddał Niemcom, co tylko mógł, za wątpliwe zaszczyty i niewątpliwe apanaże dla siebie. Ale czy niemieckość, to aby na pewno normalność? Czy naród, który wywołał dwie wojny światowe ma powody do dumy? A może właśnie leczy swoje kompleksy, wykorzystując i upokarzając kogo się da?

Merkel nie przejęła się swoimi polskimi korzeniami i skłonna jest zrobić wszystko, żeby Polskę wcielić do Rzeszy, w czym wierny piesek gorliwie jej pomagał. Niemieckie marzenie o zmuszaniu innych do pracy niewolniczej próbowała zrealizować zapraszając hordę dzikusów, którzy okazali się nieprzydatni do roli, jaką im przeznaczyła.

Jak zatem mają się do siebie te dwie normalności, czy nienormalności? Czy „Bóg, Honor, Ojczyzna” to nienormalność, a niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz w Oświęcimiu z cynicznym napisem na bramie: „Arbeit macht frei”, to normalność?

Churchill podobno był się wyraził o Polakach jako o „wspaniałym narodzie, najdzielniejszym pośród dzielnych, prowadzonym przez najpodlejszych spośród podłych”. Warto może mieć to na uwadze.

Małgorzata Todd

Autorka prowadzi swojego bloga Internetowy Kabaret…

1 KOMENTARZ

  1. Tym razem pani Todd nie tylko glupio konczy (jak zwykle) ale tez glupio zaczela. Niestety ani Frau Ferkel nie ma polskich korzeni a nie von Thusek nie ma niemieckich. Co ich laczy – to chazarskie pokrewienstwo, nie wazne jak sie nazywaja bo ich prawdziwe nazwy sa ukryte, zgodnie z chazarska filozofia wtapiania sie w miejscowe spoleczenstwo aby je tumanic i wodzic za nosy. Powinnismy tez w koncu przestac pierd…o podlych Niemcach co wywolali dwie wojny swiatowe, bo te wojny wywolali nie Niemcy lecz chazarska mafia, ktora miala w tym swoj interes. Hitler byl tylko chazarskim aktorem, a Mein Kampf napisal chazarski jezuita…Takze wypadaloby zapytac czy pani Todd w zwiazku z niepolskobrzmiacym nazwiskiem i pokretny, obludna logika, nie jest przypadkiem tez chazarskim elementem w polskim krajobrazie i czy swoja pisanina nie dorzuca „dwoch groszy” do znanej chazarskiej zasady – dziel i rzadz? Co raz bardziej wynika, ze tak wlasnie jest!

Comments are closed.