Gdybym nie wiedział  “jak to się robi” zapewne przyłączyłbym się do jakiejś grupy wyznawców spiskowej teorii rozwoju ludzkości.
Oto znękany przez biurokrację generał, publicznie jej rządy skrytykował, stawiając konkretne zarzuty. Zarzuty dotyczyły konkretnych spraw odnośnie uzbrojenia wojska i metod procedowania wojskowej biurokracji, która “pilne potrzeby operacyjne” wojska Najjaśniejszej – załatwia w ekspresowym tempie 12 miesięcy.
Wróg w tym czasie – nie rozumiejąc zapewne konieczności dziejowej “przestrzegania najwyższych standardów przez MON”, cham ciemny, strzela sobie w najlepsze, za nic mając “procedury”. Jeśli żołnierz Rzeczpospolitej jadąc na wojnę, musi sobie sam kamizelkę kuloodporną kupować (to nie żart, ujawniła to wdowa po poległym żołnierzu), to w ogóle nie dziwi mnie, że generałowi puściły nerwy. Wygląda na to, że sytuacja była dla niego do tego stopnia niekomfortowa, że z pełną świadomością konsekwencji, postanowił zakończyć swoją karierę wojskową.
Co tymczasem mamy w mediach? Dyskusję o konkretnych zarzutach gen. Skrzypczaka? Odpowiedzi na te zarzuty? Argumentom generała przeciwstawiono inne argumenty? NIE. Mamy dyskusję o “cywilnej kontroli nad armią”. Po odpowiedniej detonacji tematu w ” matce wszystkich mediów” (TVN 24) – mem “cywilna kontrola” natychmiast zawirusował całą debatę publiczną. Już wszyscy zapomnieli o czym mówił gen. Skrzypczak. Mem “cywilna kontrola” całkowicie przykrył sprawę, że żołnierze muszą sobie sami naboje kupować… Klasyczny przykład skutecznego zastosowania taktyki “a u was biją murzynów!”
Czy generał powiedział choćby jedno słowo przeciw tejże kontroli? Czy sugerował cokolwiek w tej kwestii? Czy czymkolwiek groził?  NIE.  A tymczasem w co bardziej krewkich (a bezmyślnych) mediach zaczęło się pojawiać nawet słowo “bunt”!
Wygląda więc, że niestety, ofiara generała była nadaremna. Niewygodną dyskusję przykryto budzącym grozę memem “kontrola cywilna”, który opanował całą przestrzeń publiczną. Któż w końcu nie boi się dykatatury wojskowej?
Cezary Kaźmierczak
Źródło: http://blog.smith.org.pl

4 KOMENTARZE

  1. Ja sie nie boję dyktatury wojska. A generał powinien był zorganizować coś znacznie większego niż bunt w Drawsku, rzeczywistą rebelię i przewrót z rozstrzelaniem prezydenta, premiera i ministrów wraz z posłami, ze szczególnym uwzględnieniem osłów z komisji obrony. Dorzucić nalezy do tych pań i panów wszystkie po 1989roku sejmy i rządy i prezydenty. Wojskowi zostali pozbawieni jajc, bo tego nie robią.

  2. Witam Panie antydemokrato. No i właśnie przez szerzenie tego typu idiotyzmów UPR zamiast zebrać 11% zbiera 1,1%. Polsce nie jest potrzebna żadna dyktatura tylko UPR z rozsądnym liberalnym programem dającym się zaadaptować w dzisiejszych realiach. Ale oczywiście antydemokrata musi piepszyć bzdury na temat dyktatury lub konieczności wprowadzenia monarchii. Jesteś Pan sabotażystą deprecjonującym UPR w oczach większości. Tak ,tak tej większości która Pan uważa za plebs i hołotę.
    PS i jakby nie pamiętał mnie Pan to już się przedstawiam: Wiktor lat 17 z cała pewnością agent razwiedki i SS chcący zniszczyć UPR

  3. Wiktor lat 17! Wprowadzaj UPRowski program przez skuteczne przekonanie większościowej hołoty i otumanionej czerni, że w jej interesie jest zlikwidowanie BEZPŁATNEJ służby zdrowia, BEZPŁATNEGO szkolnictwa, PRZYMUSU ubezpieczeń emerycko-zdrowotnych. Zapamiętaj sobie demokratyczny zaślepieńcu, że milion genielnych profesorów w wyniku głosowania podejmie najgłupsze decyzje. Odpowiedzialne decyzje jednego mądrego są więcej warte niż nieodpowiedzialne oszołomstwa milionów największych mędrców. A jeszcze jedno proszę sprawdzić jak się pisze pieprzyć. Ódż zie hopcze, ódż bo naóki to potenki klócz. Co nie oznacza, że mając wiedzę będziesz mądry; hihichahachichihehehchechehahahhehehchechechehuhuhuuuaa! Demokracja na pal!

  4. Otóż muszę przyznać iż udaje mi się to przekonywanie ludzi do wolnego rynku.
    Lecz ja nie mówię im o konieczności przeprowadzenia zamachu stanu tylko powołuję się na ekonomiczne autorytety ( Friedman Hayek Bastiat). Zwracam także ich uwagę na przypadki takich państw jak Estonia czy USA. I mimo że rozmawiam ze zwykłymi nie oświeconymi plebejuszami ( którzy nie są godni antydemokracie stóp całować) to mimo wszystko idzie ich jakoś przekonać.
    PS a ile Pan zjednał sobie zwolenników jako członek sygnitariusz- wewnętrzny sabotażysta? A no tak, zapomniałem że do hołoty Pan nie wychodzi. Bowiem była by to profanacja tak nobliwej persony.

Comments are closed.