Pani premier, a właściwie wicepremier Beata Szydło, ogłosiła właśnie, że rząd zamierza wystąpić z ofertą do Polaków z zagranicy, by wracali do kraju. Zapowiedziała zmiany w procedurach zakładania firm.

Ma być oczywiście łatwiej. Rząd od trzech lat o tym mówi, ale wszystko wygląda jak dotąd niczym w starym przysłowiu z czasów PRL: „Jak partia mówi, że nie da – to nie da… A jak partia mówi, że da – to mówi…”. A więc p. Szydło mówi (za bankier.pl): „Chcemy, żeby wracali Polacy, którzy są za granicą i propozycje – przygotowane przez rząd i opracowane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – również mają wyjść naprzeciw oczekiwaniom, przede wszystkim młodym ludziom, którzy wyjechali w ciągu ostatnich kilku lat”. I kusi „plusami”: Mieszkanie+, 500+. Kusi też ułatwieniami w zakładaniu firm, po chwili jednak dodaje: „To nie jest tak, że znajdziemy jedno narzędzie, które wystarczy w rozwiązaniu tego problemu, tylko musi być tutaj zbudowany cały system. W tej chwili nad tym rząd pracuje”. Skoro sprawa jest tak skomplikowana, że trzeba zbudować „cały system”, to nie pozostaje nic innego, jak obserwować naszych rodaków z zagranicy, śledzących z uwagą prace rządu nad budową tego „systemu”. Ostatnio miałem do czynienia z człowiekiem, który w Islandii jako mechanik samochodowy zarabia (w przeliczeniu) 20 tys. zł miesięcznie. Pewnie już szykuje się do powrotu…

Czytając powyższe wynurzenia pani wicepremier trudno oprzeć się wrażeniu, że rządzący kompletnie nie mają wyczucia, czego ciężko pracujący za granicą Polacy, rzeczywiście by oczekiwali. I co mogłoby zachęcić ich do powrotu do kraju. Obawiam się, że nie są to ani Mieszkanie+, ani 500+, ani Mosty+ … Wiadomo natomiast, co ich zniechęca i co wciąż będzie zniechęcać, a wręcz zachęcać do wyjazdu innych.

Bo czytam właśnie, tuż pod newsem z deklaracjami p. Szydło, informację, iż „Rząd szuka nowych narzędzi, by skutecznie ściągać daniny”. Na 2019 rok Ministerstwo Finansów zapowiada dalsze uszczelnianie systemu, na którym budżet państwa ma zyskać 7,5 mld zł. Znaczy to tyle, że 7,5 mld ubędzie z prywatnych budżetów domowych. Jeśli dodamy jeszcze do tego plany wprowadzenia podatku exit tax, zmiany w systemie emerytalnym, które obłożą pracodawców nowymi kosztami, wzrost płacy minimalnej, za którą idzie wzrost wszystkich pozostałych danin zawartych w tej płacy itd., itp… to możemy być pewni, że Polacy z zagranicy, apel p. Szydło, umieszcza najpewniej tam, gdzie nie będzie on widoczny gołym okiem.

P

3 KOMENTARZE

  1. I znów (nie)rząd bohatersko walczy z problemami nie istniejącymi w normalnym ustroju. Proszę zacząć od konstytucji wywalając m.in. brednie o tzw. „sprawiedliwości” społecznej. To nie o równość wobec prawa chodzi, przypomnę. Niestety, ale „idzie nowe” pasuje jak ulał do mrzonek ekonomicznych obecnego rządu. Co z obniżeniem podatków np. do liniowego 15% i odbiurokratyzowaniem tej stajni Augiasza???

  2. Nikłe szanse, że ludzie którzy ułożyli sobie życie poza granicami kraju zostawią wszystko i powrócą. Bardziej trzeba by było skupić się na tych, którzy są tutaj obecni i tym jak im się żyje, bo wiele młodych ludzi od razu po skończeniu szkoły deklaruje chęć opuszczenia kraju ze świadomością lepszego bytu gdzieś indziej. Poza tym nie warto przeliczać zarobków Polaków za granica, a raczej skupić się chociażby na tym jak trudno jest dorobić się mieszkania w Polsce, a jak za granicą.

  3. Już widzę jak naród zjeżdża się z powrotem do kraju w którym pieniądze „walają” sie po ulicy. Niech próbują zatrzymac naszyhc młodych, którzy jeszcze nie wyjechali.

Comments are closed.