Port Lotniczy w Radomiu – inwestycyjny niewypał za pieniądze podatników

Wybory samorządowe wygrywają bardzo często pracownicy sfery budżetowej (urzędnicy, nauczyciele, pracownicy instytucji gminnych), bo są oni szeroko znani wśród mieszkańców, z którymi mają ciągły kontakt. Pracownicy “budżetówki” często nie rozumieją zasad prowadzenia działalności gospodarczej

0
Port Lotniczy w Radomiu (Foto.: pafere.org)

– Gdyby ci ludzie nadawali się do biznesu, to by pootwierali firmy, rozwijali je i byli potentatami. Natomiast wygodniej i fajniej jest zostać burmistrzem, prezydentem albo starostą i wydawać pieniądze podatników – powiedział Marcin Janowski, publicysta współpracujący z Fundacją PAFERE, komentując w telewizji internetowej wRealu24 sprawę upadłego lotniska miejskiego w Radomiu.

Zdaniem Marcina Janowskiego głównym powodem nietrafionych inwestycji samorządowych jest biurokratyczna mentalność i brak zrozumienia mechanizmów działania gospodarki rynkowej przez lokalnych włodarzy. Wybory samorządowe wygrywają bardzo często pracownicy sfery budżetowej (urzędnicy, nauczyciele, pracownicy instytucji gminnych), bo są oni szeroko znani wśród mieszkańców, z którymi mają ciągły kontakt. Pracownicy “budżetówki” często nie rozumieją zasad prowadzenia działalności gospodarczej, w której przedsiębiorca musi dostosowywać swoją ofertę do rynkowego popytu, aby zarabiać pieniądze i utrzymać firmę. Rezultatem niekompetencji lokalnych decydentów są nietrafione inwestycje, o których później pisze prasa.

Z drugiej strony istnieje duże przyzwolenie wyborców na inwestycyjną gigantomanię. Dzieje się tak dlatego, bo duża część Polaków ma zaniżoną samoocenę i kompleksy wobec bogatego Zachodu. Dlatego nasi obywatele popierają i wybierają tych polityków, którzy budują szereg nowoczesnych obiektów, nawet gdy koszty tych przedsięwzięć doprowadzają budżet do ruiny.

Marcin Janowski opowiedział w programie o jednym z głośnych komunalnych niewypałów inwestycyjnych czyli o Porcie Lotniczym Radom. Samorządowe lotnisko pasażerskie w Radomiu oddano do użytku w 2014 roku, ale od początku borykało się ono z licznymi problemami. Dużym problemem było znalezienie linii lotniczej, która byłaby w stanie zaoferować klientom atrakcyjne połączenia. Zdarzało się, że do samolotów odlatujących z Radomia nie wsiadał ani jeden pasażer. Utrzymanie portu lotniczego, zatrudnienie około 130 pracowników i pokrycie opłat związanych z prowadzeniem przedsięwzięcia generowało koszty liczone w milionach. Latem 2018 roku lotnisko pasażerskie w Radomiu, w które miasto zainwestowało 120 milionów złotych, ogłosiło upadłość a kilka miesięcy później zostało sprzedane państwowemu przedsiębiorstwu “Porty Lotnicze” za 12,7 mln. złotych.

Waldemar Rajca, nieżyjący już radomski działacz wolnościowy, od początku ostrzegał, iż lotnisko pasażerskie w Radomiu nie ma racji bytu, ponieważ nie ma rynkowego zapotrzebowania na loty do tego miasta. Lokalni decydenci postanowili jednak “poprawiać rynek” za pomocą decyzji administracyjnych i pieniędzy z budżetu, co skończyło się zmarnowaniem ponad 100 milionów złotych z kieszeni lokalnych podatników. Niestety katastrofa gminnego biznesu lotniczego nie zniechęca polityków, którzy w miejscu obecnie wyburzanego terminala planują budowę jeszcze większego portu lotniczego. Z doniesień prasowych dowiadujemy się, że powstanie nowego dużego obiektu ma pochłonąć co najmniej 425 milionów złotych, ale docelowo może to być nawet 1 miliard złotych. Tym razem inwestycja ma być finansowana z funduszy państwowych.

Zachęcamy do obejrzenia całego wywiadu z Marcinem Janowskim.
https://www.youtube.com/watch?v=exmKriuVys0

Tekst ukazał się na stronie Fundacji PAFERE