Populacja Afryki zwiększa się tak drastycznie, że ONZ dokonało niedawno korekty swoich prognoz odnośnie wskaźników urodzeń na tym kontynencie. Najnowszy raport uaktualnił przewidywania i zwiększył szacunkową liczbę ludności Ziemi w 2100 roku z 9 mld do 12 mld.

Przewidywania sugerują, że za większość jeśli nie za cały ów przyrost odpowiedzialna będzie Afryka. Niektóre, skrajne prognozy szacują, że na czarnym lądzie pod koniec XXI wieku będzie zamieszkiwać prawie 6 mld ludzi. Jeśli tendencja utrzyma się pociągnie ona za sobą silną presję na afrykańskie zasoby naturalne i wzrośnie tam drastycznie preferencja czasowa. Presja ta odciśnie oczywiście swe piętno na reszcie świata.

Dotychczas naukowcy sugerowali, że spadek dzietności może dokonać się jedynie poprzez wzmocnienie pozycji kobiet i dzięki szeroko rozpowszechnionej antykoncepcji. Za punkt oparcia brano rezultaty osiągnięte w Mauritiusie, gdzie taką politykę zastosowano i współczynnik dzietności rzeczywiście spadł z 6 do 1,5. Niemniej jest to rozwiązanie krótkowzroczne, praktyka bowiem pokazuje, że tendencja spadkowa może utrzymać się przez dłuższy czas jedynie wtedy kiedy podniesiony zostanie poziom zamożności danego społeczeństwa.

Podczas gdy demografowie szukają możliwości zahamowania utrzymujących się wysokich wskaźników dzietności przy pomocy programów międzynarodowych, niektórzy badacze zwracają uwagę, że kluczowym elementem rozwiązania tego problemu może być uwolnienie gospodarki. W przytłaczającej większości na świecie, państwa, które określić można jako wysoko rozwinięte mają niski bądź nawet ujemny przyrost naturalny. Nie ma więc powodów aby odrzucać wiedzę opartą na dotychczasowych rezultatach. Afryka również może w ten sposób wyhamować. Jeśli demografom i ludziom obawiającym się masowej śmierci głodowej w Afryce rzeczywiście zależy na tym, aby tamtejszą populację w sposób naturalny zmniejszyć winni oni lansować w państwach afrykańskich przeprowadzenie szeregu reform, które wiązałyby się z uwolnieniem skostniałych gospodarek, zwłaszcza w tych państwach, które dotknięte marksistowskimi i komunistycznymi dyktaturami wojskowymi nie potrafią wygrzebać się z marazmu od blisko już pół wieku. Oczywiście musi istnieć ku temu wola polityczna. Aktywność władz w tych państwach musi streszczać się nie tylko do wspomnianej już promocji antykoncepcji, gdyż ta jest jedynie chwilowym panaceum, ale przede wszystkim do tego, aby sprzyjać gospodarności zasobów naturalnych i samej prywatyzacji. Nie da się jednak tego osiągnąć jeśli władze państw Afryki, zwłaszcza subsaharyjskiej, nie będą praworządne i jeśli nie podejmą stanowczej walki z powszechnie panującą tam korupcją.

Zasoby Ziemi jak i jej rozmiary są ograniczone, może więc czas już aby zamiast mozolnych programów międzynarodowych, ONZ pozwoliło Afryce wreszcie się bogacić. Populacja sama wyhamuje jeśli będą alternatywy w społeczeństwie i jeśli przeciętny Afrykanin zacznie myśleć perspektywicznie. Powitanie z Afryką nie będzie wówczas aż tak dla świata bolesne. Nie będzie też przesadą stwierdzenie, że za ogólną nędzę Afryki odpowiada wszechobecny tam socjalizm.

Karol Mazur

2 KOMENTARZE

  1. Wynikałoby z tego, że marksistowskie reformy ekipy rządzącej Polską zwiększą dzietność. No nie wiem, czy przeregulowywanie gospodarki, ograniczanie prawa własności czy swobód obywatelskich i podnoszenie podatków spowoduje, że Polacy bardziej zaczną się rozmnażać, ale może to nie tylko przewrotna teza autora, a mająca jakieś niedostrzegalne na pierwszy rzut oka racjonalne uzasadnienie.

  2. Kurcze ale brednie. Afryka sie wyludnia i to w zastraszajacym tempie. Jak bedzie tak dalej to ciemnoskorych bedzie wiecej w Europie, USA i Ameryce Poludniowej niz w ich wlasnym domu – czyli w Afryce. Autor niech sie wybierze do jakiegokolwiek kraju afrykanskiego i zobaczy jak ich tam dziesiatkuja w bezczelny sposob.

Comments are closed.