Robert Gwiazdowski zakłada partię… Balon próbny czy kolejne robienie „w balona”?

Dobrze, gdyby okazało się, że wieloletni prezes Centrum Adama Smitha "wchodzi w politykę" z własnej inicjatywy, a nie że wykonuje czyjeś "zlecenie" po to tylko, by rozbić jedność rodzącej się w bólach prawicowej koalicji

5
Foto.: pafere.org

Nie do końca rozumiem intencje jakie przyświecają p. Robertowi Gwiazdowskiemu, który zdecydował się organizować nową partię. Czy ma to być powtórka z „Nowoczesnej”, a obecnie z Biedronia? W każdym razie – jak deklaruje wieloletni szef Centrum Adama Smitha – celem są wybory do PE, a potem – jeśli się uda – do sejmu III RP.

Jak pamiętamy, partia pana Petru osiągała ponad 10 procent w sondażach zanim na dobre powstała. Podobnie jest z nieistniejącą partią Roberta Biedronia, która także odnotowywana jest w sondażach jako „biorąca miejsca”, mimo że jeszcze nie istnieje. Czy Robert Gwiazdowski również bada polityczny rynek? Czy może…?

Nie brak spiskowych teorii, zgodnie z którymi „Nowoczesna”, jak i partia Biedronia stworzone zostały przez funkcjonariuszy (obecnych bądź byłych) służb specjalnych, a dokładniej przez nieistniejącą – podobnie jak partia Biedronia – WSI. W związku z decyzją pana Gwiazdowskiego o „wejściu do polityki” takie teorie, w odniesieniu do niego, też zaczynają się pojawiać. W naszej zagmatwanej rzeczywistości niczego oczywiście wykluczyć się nie da. Również tego, że zarówno PiS jak i PO znajdują się pod całkowitą kontrolą WSI, choć oczywiście nie brak prostodusznych działaczy, myślących, „że to wszystko naprawdę”.

Jeśli chodzi o pana Gwiazdowskiego, wątpliwości rodzą się jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż na prawicy powstaje właśnie koalicja, która może stanowić alternatywę dla PiS-u. Tworzą ją: Ruch Narodowy, Partia Wolność i „Pobudka” Grzegorza Brauna. Dla wielu koalicja to nader egzotyczna, by mogła przetrwać. Ale niczego przecież wykluczyć się nie da. Być może instynkt samozachowawczy działaczy tych ugrupowań okaże się na tyle silny, że przetrwa. A najważniejsze, by doszło do tego nie dla dobra owych działaczy, ale dla dobra Polski. W takiej koalicji znalazłoby się zapewne miejsce również dla pana Gwiazdowskiego, jeśli rzeczywiście pragnie włączyć się w politykę, choć – jak deklaruje – nie chodził dotąd na wybory.

W wywiadzie dla DoRzeczy.pl Robert Gwiazdowski twierdzi, że tworzy partię po to, by ani PiS ani PO nie mogły rządzić samodzielnie. Jego celem są niskie podatki, reforma emerytalna oraz zmiany w sądownictwie, ale nie takie jakich chciał PiS – czyli wymiana personalna. Postulaty jak najbardziej słuszne. Zresztą nazwisko Roberta Gwiazdowskiego jest bardzo bliskie każdemu, kto popiera wolną gospodarkę oraz prosty i czytelny przekaz na temat bieżących, gospodarczych problemów Polski. I może bym był bardziej uradowany, gdyby pan Gwiazdowski wyszedł ze swoją inicjatywą kilka miesięcy temu, gdy nadziei na to, że powstanie jakaś alternatywa wobec PiS, nie było. Ale teraz?

Dobrze, gdyby okazało się, że wieloletni prezes Centrum Adama Smitha „wchodzi w politykę” z własnej inicjatywy, a nie że wykonuje czyjeś „zlecenie” po to tylko, by rozbić jedność rodzącej się w bólach prawicowej koalicji, czy też żeby podkopać jej wyborcze szanse. Warto zatem uważnie obserwować, co dalej będzie się działo z nieistniejącą jeszcze partią Gwiazdowskiego. Jacy ludzie zaczną się wokół niej kręcić i czy w ogóle jacyś będą.

Czy ten – na razie – wirtualny byt jest tylko balonem próbnym zaprojektowanym po to, by zorientować się, jak liczny może się okazać wolnorynkowy elektorat? Pan Gwiazdowski jest postacią medialną, potrafi się dobrze „sprzedać”, może skupić na sobie uwagę publiczności. Na pewno nadaje się do roli „balona próbnego”, a następnie ważnego i cennego ogniwa powstającej prawicowej koalicji, w której mógłby zasilić, obok Partii Wolność, jej wolnorynkowe skrzydło. Byleby nie okazało się za jakiś czas, że z tego balonu próbnego pozostanie tylko bolesna świadomość, że znów ktoś zrobił nas „w balona”. A teoria spiskowa znów zacznie święcić triumfy.

PSz

5 KOMENTARZE

  1. Zapleczem p. Gwiazdowskiego są tzw. Bezpartyjni Samorządowcy – czyli najgorsze spady po PO, PSL i PiS + pasożyty związkowe z ZPP z patologicznym proukraińskim szurem i klakierem PiS na czele Kaźmierczakiem.
    To tyle jeżeli chodzi o tego „wolnorynkowca” systemowego, który na każdym spotkaniu od 20 lat zarzekał się „że nie pójdzie do polityki jeżeli nie zostaną wprowadzone JOWy i zniesione finansowanie partii politycznych z budżetu”.
    Petru 2.0 is coming.

  2. Czyli wygląda na to, że sprawa dobrze przemyślana. Nie ma przypadków, są tylko znaki?

  3. Przy okazji… Pamiętacie Ireneusza Jabłońskiego z CAS? Jakiś czas temu było o nim głośno, niekoniecznie w pozytywnym kontekście… 🙁

  4. Gwizdowski to nikt inny jak mason, 100 % – owy chazar (widac po facjacie), agent i szumowina polityczna. Nigdy nic nie zrobil i nie zrobi poza dobrym wrazeniem na gamoniach i naiwnych. Jego poglady w temacie rynku, wolnosci i gospodarki sa psu na bude warte, podobnie jak brednie Korwina czy sztuczki slowne Brauna ze stajni chazarskiej Goldmannow. Polska stala sie niezlym kabaretem polityczno-gospodarczym, gdzie glownym celem chazarskiej mafii jest kompletna dezorientacja Polakow co do rzeczywistosci. Wiadomo w metnej wodzie najlepiej sie lowi ryby.

  5. Gdy indywidualni aptekarze postulowali o zlikwidowanie patologii dotyczących rynku leków w Polsce (część naszych sugestii wprowadzono ustawami) Robert Gwiazdowski walczył przeciwko tym merytorycznym zmianom tak jakby bronił niepodległości Ojczyzny!!!

Comments are closed.