Tradycje czynu niepodległościowego są w polskim społeczeństwie bardzo silne. Podczas drugiej wojny światowej jedynie Polacy stworzyli obok armii walczących u boku sojuszników oraz oddziałów partyzanckich fenomen na skalę światową – Polskie Państwo Podziemne. Szkolnictwo, sądownictwo, opieka społeczna, media – a wszystko w konspiracji.

Przy okazji Święta Niepodległości warto zwrócić uwagę na nieco marginalizowany aspekt czynu niepodległościowego, jakim była propaganda. Z jednej strony musiała ona przeciwdziałać propagandzie obu socjalistycznych okupantów, z drugiej – podtrzymywać w społeczeństwie nadzieję, która zawsze umiera ostatnia. Okupacyjna propaganda polska (podobnie zresztą jak powojenna „szeptana propaganda”) chętnie sięgała po ostrze satyry. Rysunki, dowcipy „na aktualne tematy” oraz wierszyki ukazujące się w podziemnej prasie spełniały swą rolę. Śmiech stał się groźnym orężem w walce z beznadziejnością i okrucieństwem dnia powszechnego okupowanej Polski, o czym warto pamiętać i z czego warto wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Ostatnio podczas porządkowania niezliczonej ilości papierów domowych wpadł mi w ręce pożółkły blankiet pokryty pismem maszynowym. Jak się okazało zawierał prawdziwe arcydzieło propagandy niepodległościowej – wiersz ku czci Stalina napisany w 1940 r., którego autorstwo jest przypisywane: lwowskim akademikom, Zbigniewowi Turkowi (Adamowi Śreżodze – ponoć otrzymał zań nagrodę Stalina), a nawet Czesławowi Miłoszowi (który wszelako nie mieszkał we Lwowie ani też nie był lwowskim akademikiem). Życzliwie zaaprobowany przez władze radzieckie ukazał się w prasie polskojęzycznej okupacji sowieckiej. Wszelako zanim Szanowny Czytelnik przystąpi do lektury należą się mu słowa wyjaśnienia, ułatwiające zrozumienie fenomenu prezentowanego tekstu. Wiersz należy przeczytać dwukrotnie – pierwszy raz czytając zwrotki kolumnami (lewa kolumna, prawa kolumna); drugi raz czytając wersami (pierwszy wers lewej kolumny – pierwszy prawej; drugi lewej – drugi prawej itd.).

Runą i spłoną w łunach pożarnych                                             Na ziemskim globie flagi czerwone
Krzyże kościołów i krzyże cmentarne                                       Będą na wietrze grały jak dzwony
I w bezpowrotnym zgubi się szlaku                                          Czerwona Armia i wódz jej Stalin
Lechickiej ziemi orzeł Polaków.                                               Odwiecznych wrogów na wieki obali.

O jasne słońce – wodzu Stalinie                                                 Rychło zginiesz w wiecznej godzinie

Niech twoja sława nigdy nie zginie                                            Polsko, Twe córki i Twoje syny.
Niech nas jak orzeł powiedzie z gniazda                                   Wiara i krzyż na mogile
Rosja i Kremla płonąca gwiazda                                                U stóp nam legną w prochu i pyle…

Niestety dysponuję jedynie odpisem z lat 70., w związku z czym nie wiem w jakich czasopismach w latach 40. wiersz ów był publikowany. Myślę, że takich tekstów pochowanych na dnie szuflad jest znacznie więcej. Zachęcam też do ich zbierania i publikowania, gdyż stanowią one piękne świadectwo patriotyzmu, odwagi i inteligencji Polaków. Świadectwa tym bardziej potrzebne, im bardziej prawda o polskiej przeszłości jest zakłamywana.

Michał Nawrocki

10 KOMENTARZE

  1. Bardzo interesyjący artykuł p. Marka Nowakowskiego „Stan polskiego ducha” ukazał się we wtorkowej „Rzeczpospolitej”…
    rp.pl/artykul/390012_Nowakowski__Stan_polskiego_ducha.html
    Warto przeczytać, to bardzo cenne spostrzeżenia

  2. Bardzo trafna diagnoza stanu polskiego ducha. Pan Marek Nowakowski ładnie to opisał. Zabrakło mi jednak identyfikacji i opisu sprawców takiego stanu. Bo to nie stało się samo. Byli tacy, którzy tym umiejętnie sterowali i doprowadzili właśnie do takiego stanu. Dla nich korzystnego.

  3. Publicystyka p. Michalkiewicza może tu być stosownym uzupełnieniem. Pytanie tylko, czy p. Nowakowskiemu zabrakło odwagi, by o tym napisać, czy też może wiedzy, a może i jednego i drugiego? Niemniej tekst bardzo ważny i powinien stanowić kanon rozważań nad kondycją polskiego ducha w III RP.

  4. Dobrze, że o takich sprawach przypomina się. Powinno się o tym mówić częściej i głosniej. A nuż to wszystko się przyda?

  5. byłam na uroczystościach, właściwie to nie wiem czego w Piotrkowie Tryb. widać, że wybory bardzo blisko – obrodziło sztandarami z 30, jak nigdy i z 40 kilkoma delegacjami z kwiatami, a to juz absolutny rekord. najbardziej dziwiło brak poseł-minister, ale były różne środowiska ze strażą więżienną włącznie, harcerze, szkoły, sld z posłem, brak PosłaMacierewicza, jacyś z PPS, Matusewicz były prezydent jako przedstawiciel nie wiem czego, rzemiślnicy, starzy wyjadacze z czasów gomułkowsko-gierkowskich oraz garstka z UPR. wybuchowa mieszanka. będzie wojna domowa jak nic, aby szkopy i ruskie mogli interweniować.

  6. Niepodległościowe tradycje to stęchlizna i naftalina nacjonalistyczna.
    Co innego tradycje rewolucyjne. Z tego można być dumnym.

  7. Do Pim Ponk: droga do internacjonalistycznej Korei Północnej otwarta – szerokiej drogi. Kultywuj tam sobie tradycje rewolucyjne „ad mortem Twoja usradnucm”.

  8. do Michała
    Korea to osobny rozdział. Tam panuje biurokratyczny reżim, który z władzą robotniczą nie ma nic wspólnego. Jasne?

  9. kto tego nawiedzonego bezmyślnego i berfleksjnego tow.NSDAP romka, agenta Abwehry/Gestapo/BND wpuszcza na te strone. Tu szczekają na temat jak wyć a on miałuczy w temaci eja ćwierkać. BRak sensu i logiki. Więcej porządku. Wolność, wolnością a moralność i ład i rawo muszą być.

Comments are closed.