Stanisław Michalkiewicz odpowiada na pytanie zadane podczas spotkania z nim, jakie odbyło się 13 grudnia 2009 roku w Piotrkowie Trybunalskim, a dotyczące agentury w „Solidarności”. O agentach, sejmowych sporach i ideologiach mówi Stanisław Michalkiewicz.

„Byłoby dziwne gdyby tajne służby nie próbowały infiltrować organizacji zwłaszcza takich wpływowych jak Solidarność. Przede wszystkim tam trzeba agentów wprowadzać, to jest jasne. Coraz więcej się na ten temat dowiadujemy, wszyscy są w nerwach, bo już było zatwierdzone, że nie palili, a tu nagle się okazuje, że jednak palili, potem mówili, że może i palili, ale się nie zaciągali. Jak się potem dowiemy, że się zaciągali, to powiedzą, że może i się zaciągaliśmy ale to nikomu nie szkodziło. Jak się udowodni, że się szkodziło, to powiedzą: „po co rozdrapywać stare rany”. Zachowują się wszyscy identycznie, podejrzewam, a jestem człowiekiem podejrzliwym w tych sprawach, że zachowują się zgodnie z instrukcją na wypadek dekonspiracji. A skoro zachowują się zgodnie z instrukcją to skąd wiemy, że nie zachowują się zgodnie z innymi instrukcjami. Gen. Kiszczak w dwudziestym roku po transformacji nadal wydaje polecenia swoim podwładnym i ci te polecenia wykonują. A co na przykład gen. Kiszczak polecił swoim podwładnym?  Powiedział publicznie w momencie nasilenia dyskusji na tematy lustracyjne, że do tych rzekomych raportów tajnych współpracowników to on kazał wykorzystywać informacje niby uzyskane od obywateli, a w rzeczywistości były to informacje z podsłuchu telefonicznego czy z podsłuchu pokojowego. Wyraził przy tym nadzieję, że oficerowie Służby Bezpieczeństwa tak właśnie będą zeznawali przed sądami. Kilka dni potem tak właśnie zeznał jeden z oficerów. I tak to wygląda.

W takich sprawach lepiej dmuchać na zimne. To, że partie się kłócą ze sobą to nie jest źle. Ważne nie jest to, żeby się partie ze sobą nie kłóciły, ważne jest to, o co się kłócą. Jak się kłócą o to, kto więcej nakradł czy zrobił większe łajdactwa to takie spory są pozbawione wszelkiego znaczenia. Wyobraźmy sobie taki eksperyment: zagnalibyśmy wszystkich posłów ze wszystkich partii na jedną salę i zagrozili im, że ich nie wypuścimy, nie będziemy ich karmić ani poić, nie damy nawet chleba i wody, dopóki nam nie odpowiedzą na jedno pytanie. A pytanie jest proste: czy chcesz, żeby w Polsce był dobrobyt a więc obfitość materialna i poczucie bezpieczeństwa, bo to się składa na dobrobyt? Co by było? Długo by tu nie siedzieli, każdy by nam odpowiedział, że chce. Więc chcą tego samego, zatem o co się u diabła spierają? Bo jak mówię, spierają się o różnice w łajdactwach, o to kto się nakradł a kto się nie nakradł, kto bardziej kocha Polskę a kto mniej, kto jest chory na umyśle a kto jest zdrowy.

Ale spierają się również, i powinni się spierać, o to, jak rozumieją dobrobyt. Wszyscy chcą dobrobytu ale jedni rozumieją dobrobyt tak: „Dobrobyt będzie wtedy, kiedy cała własność będzie skupiona w jednym ręku, najlepiej państwowym, jeżeli będzie wprowadzone planowanie, żeby każdy wiedział „odtąd dotąd”co ma robić, nie będzie marnotrawiona energia na walkę z jakimiś konkurencjami – wtedy będzie porządek i dobrobyt”. A inni powiadaja: „Nie, w ten sposób dobrobytu się nie osiągnie tylko trzeba upowszechnić własność prywatną, trzeba sprawić żeby państwo nie wtrącało sie do gospodarki, państwo ma ustanowić proste reguły, które będą zrozumiałe dla każdego, i pilnować żeby były przestrzegane, łapać złodziei, wieszać bandytów, i wtedy będzie dobrobyt.”

Problem polega na tym, ze nie można tych dwóch metod, bo ideologie w polityce to są metody, stosować jednocześńie bo one się wzajemnie wykluczają. I partie spierają się o to na naszych oczach abyśmy mieli rozeznanie za którą metodą sie opowiadamy, którą ideologię przyjmujemy za własną. Zwróćcie Państwo uwagę do czego nas partie zniechęcają: „Nie chcemy żadnych ideologii, przejdźmy do konkretów”. Otóż nie można przejść do konkretów bez wyboru ideologii. Nie można zrobić czegokolwiek, jeżeli nie zdecydujemy się na jakąś metodę działania. Najpierw musimy obrać metodę działania: „Dobra idziemy do dobrobytu tą metodą” i wtedy wiemy co mamy robić. Natomiast jeśli nas zniechęcają do ideologii ponieważ to konkrety są ważne, to po prostu nam robią wodę z mózgu. I takich ludzi trzeba odpędzić od siebie jak najdalej, bo to są łajdacy „bez czci i wiary” i zasługują żeby ich obić kijem. I jeżeli się nie zgadzają jedni z drugimi to być może ze względów ideologicznych. Być może, bo ja wiem, że bywa często inaczej, bo każdy, ze względów ambicjonalnych czy innych, każdy chce być”. najważniejszy.

Stanisław Michalkiewicz

Spisała: ISz

2 KOMENTARZE

  1. Być może już jest tak, że wszyscy, którym zależy na dobrobycie własnym i ich rodzin (20% społeczeństwa) podwiesili się już pod którąś z partii mainstreamowych. Pozostałe 80% społeczeństwa, które to utrzymuje jest zupełnie obojętna, zniechęcona, znudzona. Jest im zupełnie wszystko jedno. A jedyne o czym marzą to piątek – bo wtedy mogą wypić i zakąsić.
    No bo jak inaczej wytłumaczyć absurdalną sytuację w jakiej znalazła się Polska..?

  2. Jaruzela wraz Kiszczakiem w RP III przed więzieniem w POlskich Sądach ochraniamy, choć te chamy wraz z Gomółką w 68 mycki nasze z PRLu w świat pognali. PO Okragłym Stole Kiszczak z TW Bolkiem słowa dotrzymali. Solidaruchy i reszta gojów z gołą dupą pozostali. Kapitalizm społeczny myśmy rugowali, uwłaszczenia się Polaczkom na majątku tym państwowym nasi więc nie dali. TW Alek morda nasza z Jolką Konty 10 lat nam miłościwie panowali. SB chłopcy kadry nasze umacniali. Cud-reformy te Balcerka i afery myśmy koszer wprowadzili. WSI chłopcy, dziarsko nas w tym POpierali. TW Bolek, TW Alek i Balcerek z Olechowskim, większość banków w RP III nam oddali, o czym Żemek w FOZ aferze z SBkami wspominali. Frycki, Mycki polskie media też złapali! Ciemnych gojów cymes ogłupiamy, bo medialnie wciąż za mordę ich trzymamy PO lichwiarsku w naszych bankach zadłużamy. W RP III nieźle kasy gojom my wybrali. Gudzowaty i Oleksy przy wódeczce o tym wspominali, za co Józka z SLD wylali. Nasze banki no i sklepy, goj kultura i gazety. Nasze wille, kamienice, im należą się ulice. My jeździmy w limuzynach, goje w biedzie w bezrobociu gniją w suterynach. Cementownie, huty, stocznie gojom my zabrali, Włókiennictwo nasi także skasowali. Zbrojeniówkę cymes żeśmy oszukali, nowoczesnej technologii z F-16 do przemysłu gojom my nie dali, choć dolary miliardowe z polskiej kasy my wybrali. Miedzi POlskiej i energetyce też się dobierzemy, jak zastawy srebrne gojom zhandlujemy. W POnagleniu PZU i mld euro goje nam oddają. Wykończona służba zdrowia już niebawem nam przypadnie, jak Sawicka POwiedziała, choć Platforma za to z PO ją wylała. Wyszyńskiego, Popiełuszkę i Wojtyłę goje utracili a Rydzyka w naszych mediach myśmy cymes zniesławili. PO Geremku, Mazowieckim i Michniku jak sanhedryn polski Rząd i Sejm nam cymes stoi, grubą kreską faryzejsko więc kiwamy przestraszonych, głupich goi. Napieralski z Dereszową i Szmajdziński z lewa. Niesiołowski z Palikotem i Schetyna z prawa. W parlamencie cymes-koszer jest zabawa. Chamy z PSLu PO naszemu też śpiewają. Chłopi z biedy dawno więc zdychają i na zachód dzieci gnają. My z nad Renu, Moskwy i Jordanu, wieczny swój interes w Polsce mamy. Więc Polaczków wciąż we Świecie zniesławiamy, bo obozy choć niemieckie im wmawiamy i holokaust z rusofobią dowalamy. Putin-Sztajnbach, Gross z Michnikiem no i Urban dawno cymes, gojów szmacą, by oddali nam do spodu ci ciemniacy, polskie Ziemie Odzyskane, kamienice i bóżnice. Z WSI przez 24h na TVNie, Polsacie i Super Stacji cymesowo i Wybiórczo, gramy. Więc POparcie gojów mamy!!!

Comments are closed.