Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA) w Stanach Zjednoczonych postanowiło pójść na przekór temu, co głosi ostatnimi czasy administracja prezydenta Baracka Obamy oraz wtórujące mu lewicowe media, że należy ograniczać prawo do posiadania broni palnej.



Asa Hutchinson z NRA, która jest najsilniejszą organizacją producentów i posiadaczy broni palnej w USA, uważa, że najlepszym remedium na szaleńca z bronią, który atakuje szkołę jest postawienie naprzeciw niego kogoś również dobrze uzbrojonego. Lider organizacji proponuje, aby w szkołach zatrudniani byli uzbrojeni agenci, którzy chroniliby je przed atakami szaleńców z bronią w ręku.
To stanowisko to reakcja na lewicową ofensywę przeciwników powszechnego dostępu do broni, jaka nasiliła się po ostatniej masakrze w szkole w Newtown w stanie Connecticut, gdzie szaleniec zabił 14 grudnia 2012 roku 26 osób, w tym 20 dzieci. Jak podaje cytujący Hutchinsona portal informacjeusa.com, „każdy chętny do takiego zadania powinien przejść trwające od 40 do 60 godzin szkolenia, a także podlegać kontroli, czy nadaje się do takiej pracy”.
Żeby plany NRA można było wprowadzić w życie, w kilku Stanach trzeba by zmienić prawo, które zabrania przebywania na terenie szkoły uzbrojonej osoby. Jak dotąd w wielu szkołach w USA jedynymi osobami, które mogą wnieść do nich broń są szaleńcy.
P.

5 KOMENTARZE

  1. Bo przestępców i wariatów od ataku na cywilów powstrzymać może tylko świadomość, że wśród potencjalnych ofiar znajduje się kilka uzbrojonych osób. Na szczęście w USA istnieje silna organizajca, która jest tego świadoma, i nie dopuści do rozbrojenia społeczeństwa amerykańskiego.

  2. Jak widac znow nikt nie potrafi czytac miedzy wierszami. W gruncie rzeczy w USA nie ma zadnych zamachow szkolnych, wymysla sie historyjki tego typu w roznych celach, a jednym z nich jest – nakrecanie sprzedazy broni przez jej producentow. Najlepszy marketing to: strzelaniny do bezbronnych. Remedium: jeszcze wiecej broni, agenci uzbrojeni po zeby, chronic bezbronnych…Ciekawe, ze nikt w tym kiepskim kraju jakos nie wpadl na prosty pomysl: zakaz produkcji broni i jej posiadania. To byloby rozwiazanie, ale dla kogos niezbyt pasujace…Jak sie 20 lat temu zaczal polski superkapitalizm, kraj byl podszyty strachem. Nikt nie odchodzil dalej niz na 10 m od auta, zeby mu nie ukradziono, ludzie walili kraty na okna – przed zlodziejami, a co drugi byznesmen zatrudnial ochrone osobista i firmowa…Tylko jakos nikt nie wpadl na to, ze problem byl glownie sztucznie nadmuchany przez lobby ochroniarskie i producentow calego tego sprzetu „ochronnego”…Co trzeba bylo zrobic z tysiacami milicjantow, sokistow i innych nierobow. Ludzie to jednak ciemna masa, i paru cFaniakow potrafi to sprytnie wykorzystac.

  3. @Marko Odnośnie zakazu produkcji i posiadania broni, to taki zakaz już od dawna u nas funkcjonuje. I napady jak były tak są.
    Ciekawostka: w USA wszystkie masakry miały miejsce tam, gdzie posiadanie broni jest OGRANICZONE

  4. „Ciekawostka: w USA wszystkie masakry miały miejsce tam, gdzie posiadanie broni jest OGRANICZONE”.
    Wlasnie to taki maly chwyt marketingowy dla ciemnoty. Trzeba ten pusty rynek „zagospodarowac”. Jest przeciez popyt – trzeba go tylko udroznic. Jak? najlepiej aranzujac tam „zamachy”. Wtedy baranki zlapia haczyk i obroty skocza.
    Analfabeta – wspaniale sie nazwales. A wlasciwie wyjatkowo celnie!
    G. – lepiej dla Ciebie…

Comments are closed.