Poseł Macierewicz przechodzi do nowych zadań?

Jedno jest pewne... Gdyby przed wojną zaistniała taka Konfederacja, pewnie jej politycy, zamiast do sejmu trafiliby do Berezy Kartuskiej

1
Antoni Macierewicz (foto. prokapitalizm.pl)

Wiemy już kto został przez Jarosława Kaczyńskiego namaszczony – w każdym razie takie można odnieść wrażenie – na strażnika „polskiego patriotyzmu”. To sam poseł Antoni Macierewicz. Najwidoczniej były szef MON musi cały czas pełnić jakąś funkcję. Szefem MON już nie jest. Marszałkiem seniorem był tylko jeden dzień. Nadal chyba pełni funkcję przewodniczącego podkomisji smoleńskiej, ale ponieważ o komisji od jakiegoś czasu bardzo cicho (kto wie, może to cisza przed burzą?), no to wyznaczono posła Macierewicza na nowy odcinek.

Antoni Macierewicz, aktywnie udzielający się na antenie Radia Maryja i Telewizji TRWAM, a ostatnio także w mediach państwowych (widać takie dyspozycje otrzymali decydenci tych mediów) przyjął taką oto strategię: wyborcy Konfederacji to patrioci, natomiast reprezentujący ją w sejmie politycy to już jakaś podejrzana zbieranina, pewnie z ruskiego nadania. A dlaczego? Ano dlatego, że głosowali inaczej niż PiS w sprawie ostatniej ustawy sądowej, a także dlatego, że stanowczo nie sprzeciwili się agresji słownej Władimira Putina wobec Polski. Sam poseł Macierewicz, tweet pani ambasador USA, Georgette Mosbacher o tym, że to Hitler ze Stalinem napadli na Polskę, uznał za jednoznaczny dowód trwałości sojuszu polsko-amerykańskiego (kto by przypuszczał, że nasz strategiczny sojusz zależy od jednozdaniowego wpisu na portalu społecznościowym, na którym publikować mogą także przeróżni wariaci). Zapewne wszyscy politycy w Polsce powinni tym tweetem zachwycić się podobnie jak zrobił to poseł Macierewicz i odetchnąć z ulgą – „Ameryka nas obroni…”…

Strach pomyśleć co będzie się działo dalej. Co powie o Konfederacji Antoni Macierewicz, gdy jej posłowie zagłosują przeciwko podwyżce tzw. podatku cukrowego, albo gdy sprzeciwią się dalszemu rozdawnictwu i marnotrawstwu publicznych pieniędzy? Co powie poseł Macierewicz, gdy 11-osobowe koło posłów Konfederacji sprzeciwi się ustawom krępującym przedsiębiorczość, albo zmuszających ludzi do robienia czegoś czego dobrowolnie robić by nie chcieli? Każdy tego typu eksces ze strony polityków Konfederacji siłą rzeczy będzie musiał iść pod prąd polityce PiS-u. Inaczej mówiąc – posłowie Konfederacji znów będą głosować inaczej niż posłowie PiS-u.

Jedno jest pewne… Gdyby przed wojną zaistniała taka Konfederacja, pewnie jej politycy, zamiast do sejmu trafiliby do Berezy Kartuskiej. Dziś raczej do tego nie dojdzie, choć kto wie, do czego jeszcze będzie zdolna posunąć się, będąca akurat przy władzy, współczesna „grupa rekonstrukcji sanacji”. Ale jedno przynajmniej wiemy… Wiemy, kto w warunkach recydywy sanacji, decydowałby o tym, kto jest, a kto nie jest patriotą.

K

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here