„Albańczycy otwierają właśnie 61-kilometrowy odcinek czteropasmowej autostrady z północy swojego kraju w stronę Prisztiny, stolicy od niedawna niepodległego Kosowa. W Polsce wciąż są kłopoty z rozstrzyganiem przetargów na budowę autostrad, albo z uzyskaniem odpowiednich gwarancji. Czyżbyśmy dawali się wyprzedzić Albanii?” – zauważa na ft.onet.pl Krzysztof Bień, zastępca redaktora naczelnego Gazety Prawnej.
Zauważa dalej: „Opóźnienia w budowie autostrad w Polsce stały się już przysłowiowe. Nawet termin nieubłaganie zbliżających się Mistrzostw Europy Euro 2012, ani pogłoski o groźbie dymisji ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, niewiele są w stanie zmienić. Sprawnie przebiega budowa kilku ważnych odcinków, pomyślnie udało się także rozstrzygnąć przetargi na kilka dalszych, sukcesem zakończy się być może budowa za prywatne pieniądze odcinka z Nowego Tomyśla do Świecka. Rząd poniósł jednak spektakularną porażkę nie potrafiąc doprowadzić do finału przetarg na najbardziej prestiżowym fragmencie autostrady A2, ze Strykowa do Warszawy”.
Krzysztof Bień, poza dotychczas znanymi kłopotami z przetargami na budowę autostrad, dodaje jeszcze nowe… „Z powodu braku uzgodnień wewnątrzrządowych od kilku już tygodni nie mogą się doczekać gwarancji skarbu państwa planowane kredyty na budowę ważnego odcinka autostrady A1 z Grudziądza do Torunia. W najlepszym do budowania dróg okresie roku inwestycja ta nie może ruszyć z miejsca. Rację może mieć oczywiście minister finansów przyglądający się dzisiaj każdej wydawanej, czy też potencjalnie do wydania złotówce, ale brak realizacji teoretycznie już podjętej decyzji, obciąża konto rządu Donalda Tuska” – zauważa.
Na koniec z-ca red. naczelnego Gazety Prawnej konkluduje… „A Albania? Cóż – buduje. Co więcej nowy fragment autostrady przebiega nie tak jak w Polsce przez tereny nizinne, ale przez góry. Można powiedzieć, ze szybkie wybudowanie autostrady z Tirany do zamieszkałego również przez Albańczyków Kosowa, to kwestia narodowego priorytetu, jeśli nie honoru. Co mamy powiedzieć o naszym honorze? W dawnych czasach dla podkreślenia polskiego opóźnienia mawiano, ze gorzej jest już tylko w Albanii. Trzeba uważać, bo pod pewnymi względami Albańczycy najwyraźniej nas wyprzedzają”.
FT.ONET.PL/PSz