Czy ludzie związani z WSI mieli współpracować z Konfederacją? Tak twierdzi Kaja Godek

Kaja Godek wydała oświadczenie, w którym opisuje swoje ostatnie perypetie w Konfederacji. Twierdzi, że próbowano ją wyciszyć i zmarginalizować głos obrońców życia i krytyków homolobby

3
Kaja Godek

Kaja Godek i jej ruch obrońców życia opuścił Konfederację. Nie oznacza to, niestety, wzmocnienia, jedynej dla wielu wyborców, prawicowej alternatywy dla partii establishmentu. To być może zyskanie kilku jedynek dla ludzi Roberta Winnickiego, Krzysztofa Bosaka, Janusza Korwin-Mikkego i Grzegorza Brauna, jednak w ogólnym rozliczeniu – osłabienie ugrupowania. Wybory do PE pokazały, że Konfederacja ma, tak naprawdę, niewiele tzw. lokomotyw wyborczych, nazwisk, które mogłyby przyciągnąć elektorat (nawet wynik JKM nie był zachwycający), a pozbycie się Kai Godek ilość tych lokomotyw jeszcze bardziej redukuje. Już są pierwsze medialne efekty napięć w Konfederacji. Wojciech Cejrowski ogłosił właśnie, że cofa swoje poparcie dla tego ugrupowania.

Kaja Godek wydała oświadczenie, w którym opisuje swoje ostatnie perypetie w Konfederacji. Twierdzi, że próbowano ją wyciszyć i zmarginalizować głos obrońców życia i krytyków homolobby. Wychodzi zatem na to, że o pewnych sprawach, ważnych sprawach – obrona życia nienarodzonych czy homopropaganda, nie można by było w czasie kampanii wyborczej głośno mówić, aby nie zaszkodzić Konfederacji. Pytanie tylko, czy np. Janusz Korwin-Mikke planuje na czas kampanii założyć sobie kaganiec, by znów czegoś – jak to ma w zwyczaju – nie palnąć?

Przy okazji Kaja Godek ujawnia ciekawą informację, a mianowicie, że Konfederacja na poważnie rozważała podjęcie współpracy ze środowiskiem gen. Tadeusza Wileckiego (młodszym czytelnikom proponuję pogrzebać w internecie, by coś o tej postaci przeczytać). Stanisław Michalkiewicz pytany niedawno przez Marcina Rolę w programie WRealu24. stwierdził, że nie miałby nic przeciwko startowi gen. Wileckiego z list Konfederacji, gdyż mógłby on wnieść wiele cennych uwag w kwestii obronności kraju.

Ponieważ sytuacja związana z zamieszaniem wokół Konfederacji dowodzi, że tzw. prawicowa alternatywa to wciąż mali chłopcy w krótkich spodenkach, nie potrafiący wyjść poza swoją ulubioną piaskownicę, i którym wydaje się, że już mają wszystko w garści, publikujemy w całości oświadczenie Kai Godek. Bo jak na razie to zanosi się na to, że w garści to pozostaną im chyba tylko ich własne fiu… Zresztą, mniejsza o szczegóły…

*  *  *

Kaja Godek: „(…) Jak już Państwo wiedzą, ludzie z Fundacja Życie i Rodzina i inicjatywy #ZatrzymajAborcję są poza Konfederacją. Nie była to nasza decyzja, osobiście do końca apelowałam do panów z Konfederacji o rozsądek i uszanowanie tego, jak ważna jest obrona życia dzieci i potraktowanie tego postulatu serio przez formację chcącą się mienić prawicową i być alternatywą dla rządów bezideowych.

Fakty są następujące:

1. Na spotkaniu w ostatni wtorek, o którym środowisko prolife nie zostało poinformowane, wypchnięto prolife z Rady Konfederacji. Pozostało 14 członków Rady – większość to KORWiN i RN, 1 lub 2 miejsca dla Grzegorza Brauna.

2. Na tymże spotkaniu panowie dogadali się co do wszelkich innych aspektów funkcjonowania partii, bez uwzględniania sprawy pro-life.

3. Ustalono przynajmniej wstępnie listy na wybory. Jedyne miejsca mające jakiekolwiek szanse na wejście do Sejmu (tzw. pierwszy koszyk 8 jedynek – Bstok, Krk, Wrocław, Wawa, Rzeszów, Gdynia, Kielce, Lublin – są w całości obstawione ludźmi z tych 3 środowisk. Nie znalazło się tam ani jedno miejsce dla przedstawiciela inicjatywy, pod którą
podpisał się prawie milion Polaków (niekoniecznie dla mnie osobiście, proponowałam kandydaturę zastępcy pełnomocnika, ja nie muszę startować, ale inicjatywa musi być traktowana poważnie). Pozostałe jedynki dają niewielkie szanse na wejście do Sejmu, a to z takich „niebiorących” jedynek proponowano start.

4. Jest prawdą, że wypychanie prolife nie spotkało się ze sprzeciwem nikogo z Konfederacji. Grzegorz Braun wspomniał w mediach, że proponował mi swoją jedynkę z Rzeszowa, jednak odmówiłam. Tak, w czerwcu przebąknął coś o takiej możliwości, wkrótce radykalnie zmienił zdanie i brał udział w wypychaniu prolife z Konfederacji.

5. Bzdury o tym, że obrona życia zaszkodziła Konfederacji, chyba nawet szkoda komentować. To na Mazowszu, gdzie byłam liderką listy w wyborach do PE – w niedużym demograficznie rejonie, z małymi miejscowościami, gdzie Konfederacja nie ma silnego elektoratu, dzięki wytężonej pracy i nieustannemu jeżdżeniu po regionie z konferencjami i
spotkaniami, dzięki wyrazistości, a nie miałkości postulatów – przegoniliśmy Wiosnę Biedronia – ewenement w skali Polski, gdzie ogółem Konfederacja była za Wiosną.

6. Zarzuty o upublicznieniu przez jedną z osób z naszego środowiska maila dotyczącego dyskusji o wejściu gen Wileckiego i jego kolegów do Konfederacji – są śmieszne.

Po pierwsze – to żaden prywatny mail. To mail służbowy wymieniany między osobami w oficjalnie działającej partii politycznej, dotyczący kierunku polityki tej partii. Dokooptowanie środowisk wymienionych w mailu było rozważane jako opcja otwierania się na nowych ludzi w Konfederacji. Tadeusz Wilecki figuruje w raporcie z likwidacji WSI jako jedna z osób szczególnie odpowiedzialnych za nieprawidłowości opisane w raporcie, obok A.Kwaśniewskiego, L.Wałęsy, J.Szmajdzińskiego i innych. Brał także udział w tzw. „obiedzie drawskim”, gdzie wojskowi wraz z L.Wałęsą zorganizowali bunt przeciw Ministrowi Obrony Narodowej i doprowadzili do jego odwołania. Z takimi ludźmi nie koresponduje się, nie dyskutuje, nie prosi o program wyborczy dot. wojskowości, tylko odmawia rozmowy i nawet nie czyni sugestii, że do jakiejkolwiek
współpracy politycznej mogłoby dojść!

Po drugie – ujawnienie maila zostało dokonane w ważnym interesie społecznym. Na szali była przejrzystość życia publicznego, świadomość wyborców i dobro wspólne. Czy osoby, które burzą się na ujawnienie maila, naprawdę chciałyby głosować na jakąś partię nie wiedząc, że poważnie dyskutuje ona o współpracy z wojskowymi powiązanymi z WSI?

Po trzecie – To właśnie moment naszego protestu przeciw jakimkolwiek negocjacjom z wojskowymi od Wileckiego był momentem zwrotnym, gdy zaczęła się marginalizacja ludzi z Fundacji wewnątrz Konfederacji. Niektórzy uważają, ze powinniśmy udawać, że korelacji czasowej nie było.

7. Wpisy JKM na Twitterze potwierdzają, że były naciski, aby chować temat obrony życia i homopropagandy w okresie kampanii.Np: „Nie po to chcieliśmy mieć na listach znakomitą obrończynię życia, by zamykać Jej usta – jednak z powodów wyborczych znacznie korzystniej jest głosić te poglądy w TVP, TV „TRWAM” czy „Republice” niż w TVN i PolSatcie.”

8. Wczoraj Krzysztof Bosak powiedział: „Myślę, że w Ruchu Narodowym podzielamy pogląd, że nie ma w Polsce, niestety wybory to pokazały, możliwości wprowadzenia do Sejmu formacji na radykalnie antyaborcyjnej i radykalnie antyhomoseksualnej retoryce”. Dokładnie tak zaczynał wiele lat temu PiS, a przez lata skręcił mocno w lewo. Konfederacja miała być ideowa i odważna. Tymczasem panowie stracili fason. I to w czasie, gdy wyrazistość i jasne stanowisko ws wojny kulturowej jest tak bardzo potrzebne!

9. W statucie Konfederacji (pisany przez RN z KORWiN) nic o obronie życia wprost. W programie w którejś z kolei wersji jedno zdanie konkretu – dopiero, gdy interweniowaliśmy. Nie przypilnujesz – nie będzie. Tak jest z obroną życia w Konfederacji.

10. Próba określania całej sytuacji mianem przepychanek personalnych czy „fochem” jest dowodem niezrozumienia, o co chodzi. Tu chodzi o obronę życia i rodziny i o największą inicjatywę ustawodawczą w Polsce w obronie życia. Ona w Konfederacji miała być zepchnięta na bok, ciszej w mediach, ogólniej w programie/statucie. Gdyby nie pełniona funkcja może bym i przyjęła jakąś ofertę startu z gorszego miejsca (choć w obliczu sytuacji opisanych powyżej trudno sobie to wyobrazić). Jako pełnomocnik tak dużego i ważnego projektu – nie podejmuję decyzji ważąc dobra osobiste, ale w poczuciu konieczności zadbania o szacunek dla sprawy i projektu. Szacunek wyrażający się m.in. tym, że projekt ten nie stanie się nieistotnym dodatkiem do partii.

11. Fundacja Życie i Rodzina działa dalej, podejmujemy – jak zawsze – akcje antyaborcyjne i anty-lgbt. 10 sierpnia byliśmy w Płocku na kontrmanifestacji do tamtejszej parady równości. Pod sklepami IKEA prowadzimy akcję informacyjną pokazującą prawdę o lgbt. Wkrótce czeka nas obrona przed zarzutami homolobby w sądzie, a w kampanii wyborczej pikiety antyaborcyjne w terenie pokazujące, którzy konkretnie posłowie szczególnie przyczynili się do tego, że wciąż w Polsce zabija się nienarodzone dzieci. Edukujemy, informujemy, działamy.

Kaja Godek”

3 KOMENTARZE

  1. No brawo. W tym roku kolejne 1000 ofiar z dzieci w polskich szpitalach. PiS nie ruszy projektu „Stop Aborcji” – nie zrobił tego wcześniej, nie zrobi tego po wygranych na jesieni wyborach, bo ze wygrają to pewne. Fajnie, że się zrecie między sobą na kilka miesiący przed wyborami, wincyj tego, a bedzie mozna porzucic wszelką nadzieje na zatrzymanie tego horroru, bo konfederacja nie doskoczy nawet do progu. Co wy robicie? jesli tego w PL nie zatrzymamy, to jako naród zasługujemy na całe to szambo, które się na nas wylewa. Szkoda biadolić.

  2. Pani Godek zrobiła szybką karierę. Oprócz konfederacji już zdążyła się poroznic z innym ProLife rem. To, że pracowała na państwowej posadzie też cisza…

  3. Mocne oświadczenie i ciekawe fakty. Szanuje tę kobietę. Osobiście myślę, że miała więcej jaj niż chłopaczki w krótkich spodenkach z Konfederacji. To ich wkurzało, że ona ich przerasta o głowę więc się jej pozbyli. Tylko przy tym poważnie się osłabili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here