Jak podaje dziesiejsza „Rzeczpospolita”, Unia Europejska szykuje kolejną dyrektywę. Ma ona – jak pisze gazeta – dawać ateistom prawo zaskarżania do sądów instytucji, w których na przykład wieszane są krzyże, takich jak hotele, zakłady karne, biura, szkoły itp. Powód? – oczywiście naruszenie uczuć osób niewierzących, bądź takich, których krzyż w jakiś sposób razi.. Gazeta donosi, że na dyrektywie tej skorzystać ponoć mają również osoby wierzące, które będą mogły zaskarżyć do sądu np. jakieś plakaty lub symbole ośmieszające ich uczucia religijne.
Co prawda dyrektywa jeszcze nie weszła w życie, ale już teraz można przewidzieć, w jakim kierunku w przyszłości będą szły zamiary unijnych bolszewików. Oczywiście będą oni dążyć do całkowitego wyrugowania z przestrzeni publicznej symboli religijnych, a zwłaszcza tych nawiązujących do chrześcijaństwa. Chrześcijanie mają mieć ponoć możliwość obrony swoich praw, jednak wiadomo, jaki jest stosunek unijnych bolszewików do tej religii – zmarginalizować jak tylko się da… Na sądy w tej materii też nie ma co liczyć, bowiem sędziowie też ludzie, i też starają się nadążać za unio-bolszewickimi trendami…
Brukselska bolszewia ma teraz oczywiście olbrzymie pole do popisu, perspektywy walki z religią chrześcijańską, zwłaszcza z katolicyzmem, są ogromne. Chociażby Polska… Niezliczone ilości przydrożnych kapliczek… Czy nie przyjdzie kiedyś taki moment, że w końcu ktoś stwierdzi, że naruszają one jego uczucia religijne i zaskarży  je do sądu? Jak już będzie istniało jedno unijne superpaństwo, tzn. jak traktat lizboński zostanie zatwierdzony, nie musi to być nawet polski ateista, może to być równie dobrze podróżujący po wschodniej prowincji UE, Belg, który na widok kapliczek dostanie wysypki… Taka perspektywa dziś może się wydawać śmieszna… Jednak za jakiś czas może być za późno.
Unia bardzo chętnie wspiera dziś kościoły, parafie… W niektórych mieszczą się np. finansowane z unijnych funduszy „ośrodki na rzecz humanizmu, tolerancji i demokracji”. Parę miesięcy temu w jednym z takich przykościelnych ośrodków widziałem, że odbywała się w nim wystawa na temat buddyzmu. Do jej odwiedzenia zachęcał wiszący na kościele transparent ze słowami Buddy, brzmiącymi mniej więcej tak (cytuję z pamięci): „Żadna religia nie jest warta szczęścia człowieka”. Brzmi jakoś dziwacznie, zwłaszcza przy wejściu do świątyni rzymsko-katolickiej… Czy aby my sami już nie kapitulujemy, nie składamy broni i nie wyrzekamy się swojej tożsamości, nie tylko religijnej ale i kulturowej? Owszem, fundusze z bolszewickiej Unii zasilają kościoły, może nawet przyczyniają się do ich upiększenia, jednak czy cena jaką przyjdzie kiedyś za nie zapłacić nie okaże się zbyt wysoka? Unijni biurokraci chętnie pomagają świątyniom, jednak czy nie robią tego, ponieważ wiedzą, że kiedyś utworzą w nich muzea ateizmu i walki z katolickim obskurantyzmem? Warto się czasami nad tym zastanowić. Zwłaszcza w kontekście dzisiejszej informacji o nowej dyrektywie szykowanej przez miłościwie nam panującą Unię Europejską.
Paweł Sztąberek

5 KOMENTARZE

  1. Jesli będą postępować tak w stosunku do wszysktich symboli religijnych [nie tylko kapliczek] to nie widzę problemu, nawet i dobrze.

  2. Wydaje mi się, iż chodzi tutaj o interesy, czyli stworzyć problem, a następnie go rozwiązywać za kasę podatników.
    Jedna strona będzie chciała zlikwidować krzyże w szkołach. Będzie się tym zajmować tłum debili i wszelkiej maści BEZprawników, a pensję będą brać z naszych podatków.
    Druga strona też nie pozostanie dłużna i… będzie się tym zajmować tłum debili i wszelkiej maści BEZprawników, a pensję będą brać z naszych podatków.

  3. przecież to nic nowego już w połowie lat 90 ubiegłego XX wieku jedna z bardzoopiniTFUrczych gazet w Polsce opisywała zmagania jakiegoś nawiedzonego lewaka co przeszkadzały mu bijące dzwony wzywające wiernych na Msze Świętą i to taką zwyczajną, a nie „JAKĄŚ TAM TRYDENCKĄ I PRZEDSOBOROWĄ”. To są słudzy diabła i dążą do wojny, którą w końcu wywołają, wojny każdego z każdym i wszystkich z wszystkimi.

  4. Wiara katolicka jest po ciężkich ciosach od własnych biskupów i księży, którzy tracą Ducha Świętego.Moim zdaniem jest malutka iskierka nadziei w NASZYM PAPIEŻU BENEDYKCIE XVI, może On się opamiętał będzie otaczał tradycyjnymi i konserwatywnymi osobami, które zaradzą złu.

  5. Wiara katolicka jest po ciężkich ciosach od własnych biskupów i księży, którzy tracą Ducha Świętego.Moim zdaniem jest malutka iskierka nadziei w NASZYM PAPIEŻU BENEDYKCIE XVI, może On się opamiętał będzie otaczał tradycyjnymi i konserwatywnymi osobami, które zaradzą złu.

Comments are closed.