Na podstawie obserwacji działań polityków i ekonomistów zakładam, że nie oglądają oni serialu „Dr House”. W przeciwnym razie wiedzieliby, że objawy to jedno, ale ważniejsza w leczeniu chorób jest ich etiologia. Taki wniosek nasuwa się przy obserwacji porażek kolejnych bailoutów trawionej kryzysem Grecji. Dzięki temu zresztą możliwe jest prowadzenie lewackiej propagandy w stylu „na Wall Street zbankrutował kapitalizm a w Grecji zbankrutował neoliberalny spisek”, co poniekąd może wyjaśniać konsekwentne ignorowanie kwestii źródeł greckiego kryzysu.



Zmowę milczenia tudzież potok bredni przełamał minister greckiej gospodarki, Michalis Chrisochoidis, tak mówiąc o roli unijnych subwencji w gospodarczym upadku Hellady: „Niewłaściwie wykorzystane subwencje UE przyczyniły się do obecnego kryzysu gospodarczego w Grecji […] Wszystko szło na konsumpcję. Rezultat był taki, że ci, którzy coś produkowali, zamykali swoje zakłady i zakładali firmy importowe, bo na tym dało się zarobić […] Przez dwa dziesięciolecia zniszczyliśmy naszą bazę produkcyjną, nasz przemysł i tym samym możliwości eksportowe”.
Pan Chrisochoidis nie powiedział jednak najważniejszego. Unijne subwencje są przyznawane na konkretne cele i szczegółowo rozliczane. Nieważne, czy są to cele gospodarcze, czy społeczne. To brukselscy urzędnicy decydują ile i na co funduszy przeznaczone zostanie w ramach subwencji. Wniosek z tego, że to unijna biurokracja jest odpowiedzialna za zniszczenie greckiej gospodarki.
Szczerze wątpię, czy obrońcy urzędniczej eurodyktatury znają twierdzenie Miltona Friedmana, że najgłupiej wydawane są cudze pieniądze na cudze potrzeby. A przecież do tego sprowadzają się tak zachwalane subwencje, będące faktycznie najzwyklejszą pod słońcem redystrybucją. Przypadek Grecji potwierdza  zarazem twierdzenia o szkodliwości redystrybucji oraz nadmiaru urzędniczej kontroli i wszelkich form ingerencji w gospodarkę.
Pojawia się jednak pytanie, na ile dewastacja greckiej gospodarki była „wypadkiem przy pracy”, a na ile działaniem celowym? Jeżeli bowiem dzięki subwencjom import stał się bardziej opłacalny niż produkcja, chociaż do cen towarów importowanych trzeba doliczyć koszty transportu, oznacza to, że mamy do czynienia z eliminacją lokalnej konkurencji. Czyli czystym zyskiem eksporterów.
Warto zapamiętać słowa greckiego ministra, gdyż od lat jesteśmy karmieni propagandą, jak to unijne fundusze rozwijają polską gospodarkę i w ogóle, że Polska jest liderem w pozyskiwaniu unijnych funduszy. Tyle, że pod względem dochodów dziwnym trafem Polacy plasują się w gronie europejskie biedoty.
Michał Nawrocki

4 KOMENTARZE

  1. Minister – klamaca. Tak mozna podsumowac to co Pan tutaj zacytowal. Grecje obrobil Goldman Sachs dostarczajac jej „srodki” na wejscie do unii a potem przejal jej aktywa za tzw. pomoc z unii („dla ludu greckiego). Jednym slowem ten przekret sfinansowali obywatele kilkunastu krajow UE, w tym Niemcy i Polacy. Grecy nic nie pozamykali tylko to im wlasnie zabrano ich wlasnosc. Np. lotnisko w Atenach stalo sie maszynka do zarabiania kasy przez G&S – pieniadze stamad nie laduja w greckim budzecie lecz w jakims banku w Szwajcarii czy innym Hong Kongu (ktore potem maja pierwsze miejsca w rankingach „wolnosci” gospodarczej bo tam najlepiej chroniony jest kapital ukradziony innym i pomazany przez wykupy kolejnych firm). LO dziala sprytnie. Wielu nadal jednak bredzi o durnych i leniwych Grekach co to im sie pracowac nie chce i zyja na koszt Unii. Szkoda gadac…Gra bedzie tak dlugo skuteczna dopuki ludzie nie przejrza przez Matrixa.

  2. Uderz w stol a nozycie sie odezwa. Ledwo steknal grecki gangster z LO a juz niemiecki Spiegel podal jak sprawa ma sie miec dla Hansa i Helgi. Oto krotki wycinek dluzszej calosci:
    . Wie viel würde eine Griechen-Pleite jeden einzelnen Deutschen kosten? „Spiegel Online” hat nachgerechnet….
    Diese Löschteiche sind gefüllt mit dem Geld deutscher Steuerzahler. Wie viel aber würde davon gebraucht, wenn Griechenland pleitegeht oder gar aus der Eurozone austritt? Deutschland und damit jeder einzelne Steuerzahler haftet für vier Risiken:
    – für die Zahlungen aus dem ersten Rettungspaket für Griechenland,
    – für die griechischen Staatsanleihen, die bei der Europäische Zentralbank (EZB) liegen,
    – ferner für die griechischen Staatsanleihen im Besitz von staatlichen deutschen Banken
    – und schließlich für Ausfälle im sogenannten Target2-System.
    Czyli
    Spiegel policzyl ile moze kosztowac kazdego Niemca bankructwo Grecji.
    Grecka dziurawa tama jest wypleniana pieniedzmi niemieckiego podatnika. Ile jednak podatnika niemieckiego bedzie kosztowac greckie bankructwo lub wystapienie tego kraju ze strefy euro? Niemcy, a w tym kazdy podatnik niemiecki ponosi odpowiedzialnosc za:
    1. Pozyczke z pierwszego pakietu pomocowego dla Grecji
    2. Za papiery dluzne wyemitowane przez Grecje i zdeponowane w Europejskim Banku Centralnym
    3. A takze za braki platnosci wynikajace z tzw systemu Target -2 (tu polecam pogooglowac bo system jest ciekawy tzn. jak LO przesuwa ukradzione miliardy miedzy swoimi agendami)
    Kabaret? Chyba malo powiedziane. Skubiemy was dalej…z pozdrowieniami Wasza Liga Oszustow.

  3. To wszystko chodzi o GLOBALIZACJE w jeden rzad swiatowy. Banki miedzynarodowe udzielaja „pozyczek”, drukuja pieniadze dla rzadowych wydatkow przez tzw. FED (centralny bank) i dzieki kontroli nad pieniadzem czynia panstwo, rzad, narod, jednostki obywateli panstwa „uzaleznionymi” niewolnikami, ktorzy sa wlasnie „zalezni” od rzadu i bankierow. Nijaki Rotszyld powiedzial ze „Daj mnie kontrole nad pieniadzem, a nie dbam o ich polityke”. Tu chodzi o kontrole finansowa nad swiatem i przy „okazji” beda mieli „kontrole” nad polityka, ludzmi, rzadami, narodami, obywatelami.
    Prosze sobie przeczytac: TRAGEDY and HOPE, autor: Carroll Quigley. Czlowiek z ich ELITY, profesor z Georgetown, mentor nijakiego Prez, William Jefferson Clinton, itd. Ksiazka opisuje metody jakie sa stosowane przez tzw. bankierow zeby uzyskac kontrole nad swiatem.
    http://www.thenewamerican.com
    http://www.jbs.org

Comments are closed.